Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pewnie, że się uda.
Jescze zrobimy z Drwala pieszczocha.

Charly napisał(a):
Topi:loveu:. Juz wczesnie wyczytałam, ze masz doswiadczenie. Napisz prosze co i jak robisz. Bardzo prosze.


Z tym moim doświadczeniem to przesada. Po prostu lubię psy, obserwuję i staram się je zrozumieć.

Posted

Cioteczki powiem Wam, że byłam w szoku. Pomimo tego, ze jak był na boksach ogólnych nie wchodził do wew strony boksu, tak tutaj Drwal się rozwarszawia w budzie, to raz. Pies, który leżał i się nie ruszał teraz stoi z roześmianym pyskiem, poszczekuje zaczepnie, wyciągła łapy przez kraty (po smakołyki) i MERDA OGONEM, zamaszyście, bijąc sie po bokach, aż niewyczesane pióra leciały!!!! :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Ze dawałyśmy smakołyki to lekka przesada :lol: Topi, dawała :loveu::loveu::loveu::lol:
My tak raz, dwa razy :oops: :evil_lol:
Oczywiście obłaskawić tez trzeba kolegów obok, bo przecież tak patrzyli, ze no... serce ściska. :oops:
Drwal dostał od Topi wędzoną kostke i się zajął jak młodzieniaszek, w dwie łapy i dawaj... czyli wiedział co robić... smakołyki tez pałaszował, bez względu na rodzaj, kolor, smak, rozmiar :lol:
Ale był taki jeden moment, ze coś mu się niespodobało... więc nie jest tez tak, ze Drwal-agresor, okazał się psem do rany przyłóż. Jest tez bardzo pewny siebie, nie krępują go nowe osoby, nowe psy, nowe miejsce...
Faktycznie podejście Drwala i Topi (przede wszytskim) pozawalaja mieć nadzieję :)

Posted

Charly napisał(a):
dzieki:razz::placz: mój Filip slepnie. i troszki mam pietra:oops:.

Nie przeżywaj tego tak.
Mój Kubuć był ślepy 1,5 roku, dwa razy dziennie dostawał insulinę, dwa razy dziennie łapało się "siuski" żeby zbadać cukier - a i tak podróżował z nami w różne miejsca i świetnie sobie radził nawet w obcym terenie.
Radość życia czerpał nosem i niektórzy ludzie patrząc na jego zachowanie nie wierzyli, że on naprawdę nie widzi.

Posted

oby dalej ta drogą :cool3::loveu:

a swoją droga , co to za ulga psychiczna musi być dla niego , sam, bez "kolegów" , spokój, a człowiek przychodzi ze smakołykiem a nie strzykawką czy lassem

Posted

A teraz relacja z dzisiejszej wizyty u Drwala.
W końcu to JEGO wątek.

Gdy podchodziłam do klatki Drwal leżał w budzie.
Nie wiem czy mnie zobaczył, usłyszał czy poczuł ale gdy cichutko stanęłam przy klatce wyszedł z budy i podszedł do mnie lekko machając ogonem.

Rozmowę zaczęliśmy od kiełbaski.
Drwal jadł (z mojej ręki) a ja gadałam. Drwal jadł, a ja gadałam i tak przez pół godziny.
W tak zwanym międzyczasie kilka razy mnie oszczekał, żeby szybciej i opluł żeby więcej,
a nawet próbował dosięgnąć łapami przez kraty.
W końcu przyszła kolej na ucho wołowe.
W pierwszej chwili zdziwił się okropnie, ale już po chwili wziął się do roboty i już od tego momentu zaczęłam dla niego istnieć jako konkurencja do tego ucha.
Przy każdym moim ruchu warczał i szczekał garbiąc się nad „zdobyczą”.
Przypomniałam sobie wszystko co kiedyś czytałam o takiej agresji więc
przysunęłam się jeszcze bliżej do krat i ochrzaniłam dziada dość ostro, a jak
złagodniało mu to warczenie zaczęłam mówić do niego cichutko i mięciutko.
I tak kilka razy.

Pod koniec jak już mu się wyrwało szczeknięcie to robił to w stronę sąsiada a nie w moją
i ucho (wołowe) jadł tak blisko mnie, że jego własne ucho wystawało przez kraty i mogła bym go dotknąć.
Gdy odchodziłam, obejrzałam się i na zakręcie zobaczyłam przez kilka innych klatek, że Drwal przestał ogryzać ucho i stoi odwrócony w stronę w którą odeszłam. Zupełnie jakby patrzył za mną.
Obeszłam sektor dookoła i podeszłam cichutko od drugiej strony. Jak już dochodziłam Drwal stał tak jakby po tej drugiej stronie na mnie czekał.

Cioteczki !!!
Ratujmy tego psa !!!
To bardzo wartościowy, mądry pies.
c.d.n.

Posted

Topi bardzo dziekuje za relacje.Dodajesz mi otuchy i wiary,ze uda sie,musi sie udac.
Ciesze sie,ze zobaczylas w Drwalu to co wszyscy probowali nam wyperswadowac:loveu:
My jutro bedziemy tez u Drwala,bedziemy czerpac z Twoich postow i probowac podobnaych zachowan:)

Posted

Topi napisał(a):
A teraz relacja z dzisiejszej wizyty u Drwala.

Rozmowę zaczęliśmy od kiełbaski.
Drwal jadł (z mojej ręki) a ja gadałam. Drwal jadł, a ja gadałam i tak przez pół godziny.
(....)
Gdy odchodziłam, obejrzałam się i na zakręcie zobaczyłam przez kilka innych klatek, że Drwal przestał ogryzać ucho i stoi odwrócony w stronę w którą odeszłam. Zupełnie jakby patrzył za mną.
Obeszłam sektor dookoła i podeszłam cichutko od drugiej strony. Jak już dochodziłam Drwal stał tak jakby po tej drugiej stronie na mnie czekał.

(....) Cioteczki !!!
Ratujmy tego psa !!!
To bardzo wartościowy, mądry pies.
c.d.n.


:Rose::thumbs::cool2:

Posted

Dzisiaj się okazało, że Drwal to "potwór" stworzony przez schron... Na szczęście wbrew pozorom wstrzyknęło to w Nas trochę nadziei :)
Okazało się, że Drwal taki nie był jak trafił do schroniska. I nawet pracownik Nam pokazał... myślałyśmy, że jak się go wogóle dotknie gdziekolwiek to będzie odwijał pyskiem, bo jako, że nie widzi. nie będzie wiedział co i dlaczego go dotyka, okazało się że NIE!!!
Pan Józek :loveu: wszedł do Drwala do klatki i poklepał go po grzbiecie, a Drwal NIC!!! Jakby to była najzwyklejsza czynność, on jest taki nadwrażliwy tylko jak się go dotyka w okolicy głowy!!! Z jednej strony to super, ale z drugiej strony uniemożliwia to założenie mu smyczy (trzeba się posiłkować lassem) a o kagańcu nie ma co marzyć...
I wszytsko to jest powodowane potwornie bolesnym leczniem ucha.

Posted

Trzymam kciuki żeby ten kotuś drwaluś był już w hoteliku i miał specerki codziennie..

Posted

z tego co mi Jagienka opowiadała, to Drwal miał straszną ropę w tym uchu chyba juz w momencie przyjęcie do schroniska , leczenie więc, było bardzo bolesne, stąd bardzo złe skojarzenia, z dotykiem w okolicach głowy :-( . Więcej napisze Jagienka jak będzie na dogo .

Posted

Charly napisał(a):
napisz prosze raz jeszcze co on ma z tych uchem

Wersje są różne :cool3:
Ale jak się je skompiluje to wychodzi, że został dotkliwie w to ucho pogryziony, coś się tam wdało, było spuchnięte, była ropa, to ucho musieli amputować i czyścić kanał :-(... a jak mówie co człowiek to wersja.
Na bank wszytskie te zabiegi były wykonywane w kagańcu i na kaganiec Drwal reaguje agresją... kojarzy mu się z okropnym bólem.

Posted

Charly napisał(a):
:crazyeye::crazyeye::crazyeye:Czy oni mu to robili/musieli robic bez znieczulenia??? o Boze.. nie mow ze tak

Nie mam pojęcia... nawet nie chcę o tym myśleć :angryy:

A co jeszcze w sumie nakazujące respekt do Drwala... on jest świadom swojej siły!! Tak Nam powiedział pracownik...

Posted

[quote name='Jagienka']Dzisiaj się okazało, że Drwal to "potwór" stworzony przez schron... Na szczęście wbrew pozorom wstrzyknęło to w Nas trochę nadziei :)
Okazało się, że Drwal taki nie był jak trafił do schroniska. I nawet pracownik Nam pokazał... myślałyśmy, że jak się go wogóle dotknie gdziekolwiek to będzie odwijał pyskiem, bo jako, że nie widzi. nie będzie wiedział co i dlaczego go dotyka, okazało się że NIE!!!
Pan Józek :loveu: wszedł do Drwala do klatki i poklepał go po grzbiecie, a Drwal NIC!!! Jakby to była najzwyklejsza czynność, on jest taki nadwrażliwy tylko jak się go dotyka w okolicy głowy!!! Z jednej strony to super, ale z drugiej strony uniemożliwia to założenie mu smyczy (trzeba się posiłkować lassem) a o kagańcu nie ma co marzyć...
I wszytsko to jest powodowane potwornie bolesnym leczniem ucha.


A ja właśnie dzisiaj dostąpiłam zaszczytu i Drwal pozwolił podrapać się pod szyjką.
Muszę przyznać, że robiłam to z duszą na ramieniu bo w trakcie tego drapania kilka razy przestawał machać ogonem i przestawał się „uśmiechać” (czyli zamykał pysk).
Zawsze wtedy cofałam rękę zanim zdążyłam się przekonać co z tego wyniknie.
Pod koniec wizyty nasz Prawie Pieszczoch już podskakiwał i nadstawiał przez kraty grzbiet do głaskania.
Skorzystałam z tego natychmiast ale dłuższe drapanie po boczku wyraźnie nie przypadło mu do gustu więc warknięciem i kłapnięciem zębami (na szczęście w powietrzu) ostudził moje zapędy.
c.d.n.
Jak chcecie zobaczyć zdjęcia - popoproście Jagienkę lub Karusię

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...