Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

to są komorkowe zdjęcia, będą inne może jeszcze dziś a najpóżniej jutro z normalnego aparatu, będzie ich kilka wraz z dobrymi wiadomościami, jest dobrze,a Timo to naprawdę salonowiec,jak na Onka to pies zadziwiający, wzrusza do łez/przecudownie się zachowywał u mnie w domu, uwielbia kanapę do momentu gdy mu się w objeciach lub na poduchach zrobi za ciepło, wtedy przenosi się na podłogę, toleruje psiaki inne mniejsze i większe, i wstawię fotki jak urzęduje z moimi maluchami na wersalce, poczuł się w domu lepiej to i smutne oczy się zmieniły a Timo jak mały szczeniaczek podgryzal mi dłonie dla pieszczoty i wręcz podszczypywał delikatnie przednimi zębulami, już nie jest taki smutny wie że jest nadzwyczjnie kochany, ale też i jest wart wielkiej miłości , potrafi się zachować w każdej sytuacji, powita gości jak należy podając cudowną łapę, potrafi poprosić o wszystko wymownie, tak że wiemy o co chodzi, zachowuje idelany spokój i porządek, nie gryzie nic i nie drapie, nie piszczy i nie szczeka, nie wyobrażam sobie lepszego psa, ale nie cierpi kotów i sprawdza bardzo dokładnie na każdym spacerze każde drzewo, wspianając się po pniu aż pod konar, czy tam nie siedzi kocie licho, ale za to przeparasza wracając do pańci i przytulając się w oczekiwaniu na popieszczenie szyi i karku/

Bardzo daje sie kochać , taki psi ideał, ładnie tez wygląda,nareszcie mu się błyszczy sierść, czekam kiedy będzie jej miał więcej, bo wyczesałam kilka reklamówek starej, pojadł omeg,żołteczek, olejków to i sierść się wzmocni a i wiosenna nowa szata się wnet pojawi

Starałam się jak najbardziej mu dogadzać w trosce by nieco jeszcze przytył, ale narazie osiągnalął wagę 39 kg i stop, miał za mało może u mnie ruchu no bo wiadomo co moge zapewnić w bloku, i w moim stanie, ale za to nauczył się jesc gotowane potrawy, zupy wartościoe z mnóstwem warzyw i uwielbia milanowskie krówki, trzeba widziec sprint Tima w kierunku odgłosu odwijanego papierka!!

Bardzo wzrusza kiedy siadam na wersalce na oddalonym od Tima końcu, on się wtedy przenosi bliżej i kładzie mi ten wielgachny łepek na kolana, takiego psa się nie zapomina!

czekajcie cioteczki na nowe zdjęcia i nowe dobre wieści!

Posted

To sa naprawde fantystyczne wiesci pani Teresko .Bardzo nas cieszy ,ze Timus jest taki cudny ,dobrze ulozony:lol: .I ze tak domaga sie glaskow i pieszczot :loveu:.Jednak onki to wielgachne przytulanki .Wage ma fajna i widac ,ze jest zadbany szczesliwy .Pani Teresko prosze zadbac tez o swoje zdrowko i wymiziac kawalera od nas ciotek bardzo mocno ....

Posted

siedział w kagańcu zresztą bez protestów tylko w chwilach kiedy nie mogłam siedzieć tuż przy nim, i bronić zoperowany ogonek przed polizywaniem i podgryzaniem,tu z nas nikt nie mógł znalezć sensownego sposobu zabezpieczenia , ani opieka ani weci,nie pomagało absolutnie nic, cwaniaczek wykorzystywał każdy moment nieuwagi i aby nie zawalić wyników nawet przy fotografowaniu czy wyjściu na moment do toalety musiał mieć zabezpieczenie,albo drugą osobę dopilnowania na szczęście udało się go w końcu upilnować, a trzeba było to robić w dzień i w nocy, i od dawna juz to nie jest potrzebne, ogonek pięknie zarasta i raczej nim się już nie interesuje, fotki nie są najnowsze lada moment będą nowe, teraz zamiast podgryzać ogonek podgryza pieszczotliwie moje ręce/kaganiec w sensie ochrony otoczenia nie jest mu zupełnie potrzebny, bo to wyjątkowe stworzenie, przyjazne dla wszystkiego dookoła z wyjątkiem kotów/Kaganiec pozostanie rekwizytem spacerowym dla porzadku strzeżonego przez straż miejską na spacerach/

Posted


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

Byłam pod ogromnym wrażeniem salonowych manier tego pięknego owczarka, zachowywał się bardzo spokojnie i chętnie poddawał sie głaskaniu i drapaniu. Jego sierść i ogon wyglądają bardzo dobrze, widać że doszedł do siebie. Kiedy widziałam go wczesniej w kojcu nie sadziłam że tak doskonale zaaklimatyzuje sie w mieszkaniu. Myślę że ogrom pracy włożony w niego przez P. Teresę zaowocował na wszystkich frontach :)

Posted (edited)

Wielkie dzięki za pomoc w sfotografowaniu i wstawieniu fotek, psiak jest naprawdę cudowny, ma maniery salonowca
i wrażliwość godną podziwu, właściwie każdy kto go spotkał jest pod jego wrażeniem Timo uwielbia jeść orzechy włoskie, chyba się nauczył w dt w Gierałtowicach gdzie jego kojec był pod olbrzymim "Włochem"/ u mnie w czasie rekonwalescencji częstował się po uzyskaniu przyzwolenia z olbrzymiej tacy, pięknie je rozłupywał i umiejętnie wyłuskiwał nawet najmniejsze drobinki/

będą następne fotki już z nowego domku!!!!:multi::multi::multi::multi: Ogromnie mi go brakuje, bo tak to już bywa że im więcej pracy i poświeceń kosztuje 'odzysk" takiego cuda tym bardziej się z powodu jego odejścia cierpi akurat w tym przypadku zdarzył się niemal cud/

Cioteczka jetek dała mi namiar na niebywały adres, niebywały bo stale myślałam że ten pies musi mieć dom lepszy niż Gierałtowicki czy mój tymczas, tak jak to miało miejsce z inną owczarką wyadoptowaną wcześniej / marzyłam sobie głośno z przyjaciółmi że dla naszego cuda dom musi być po pierwsze w Gliwicach,blisko by być pewnym że nie dzieje mu się krzywda, na konkretnej ulicy, bo tam są piękne domy z ogrodami, zasobne i wygodne z gospodarnymi ludzmi, musi być bez kojca, Timo musi mieć domek gdzie będzie swobodnie się poruszał z domownikami, ponieważ potrafi się zachować jak należy, no i z racji jego uroku niezaprzeczalnego marzył mi sie kominek przy którym będzie sie wylegiwał w zimowe wieczory, musi być kochany przez nowych przyjaciół/

Namiar odpowiadał wszelkim moim marzeniom za co jestem bezgranicznie wdzięczna cioteczce jetek!!!!Wielkie dzięki w imieniu moim no i Timona!!!:Rose::Rose::Rose:

Jedynym problemem były koty!! Timo to "pies na koty' mimo to coś i kazało jednak zadzwonić, superowa miłośniczka czworonogów stwierdziła że to nie problem bo koty mają osobny domek ogrzewany w ogrodzie, i z psiakiem nie będzie kontaktu/

Pojechalismy na trzeci dzień tak by dać pani czas do namysłu, mimo że decyzja była już przez nia podjęta i poczynione przygotowania do przyjazdu Timonka!

w transporcie do kliniki na szczepienia i do nowego domku pomogła nam gliwicka cioteczka z wolontariatu, wielkie dzięki!!!:Rose:

Domek to naprawdę marzenie, wszystko tak jak marzyłam, nawet lepiej, piękny dom , ogród, wspaniali ludzie kochający ptaki, ryby, koty i psiaki,Timon dostał wielki kosz, piękne puszyste koce przy kominku i ludzi do których przylgnął odrazu!! chodził swobodnie za panią MARIĄ kręcąc ogonkiem, dawał jej łapę, a niespodzianka nas dopiero czekała po wkroczeniu pana domu, niezwykle sympatycznego, a wyglądem przypomnał pana z Gierałtowic który dogadzal Timowi, wiec Timon uznał go za swego i chodził za nim dość radośnie!!:laola:

Timon dość swobodnie i dokładnie obejrzał pomieszczenia, trafił pięknie do kuchni, potrafił otworzyć rozsuwane wielkie drzwi jednym gestem tak jak by to robił od zawsze, pooglądał widoki z okien do ogrodu, opierajac się wygodnie łakami o parapety okien a potem poleżał na chłodnych kafelkach, dając nam nieco czasu na omówienie jego menu i zwyczajów/ Mnie przytłaczała myśl o rozstaniu, jak wstawałyśmy Timon szykował się do wyjścia!! dramat, musielismy go zająć przysmakami w kuchni a ja z towarzyszką poprostu zniknęłyśmy, ale Timon nas szukał i dramatycznie chciał wyjsć za nami/ Pani Maria wie jak postępować, zajeła się nim i jakoś to przetrwał/

Jesteśmy w kontakcie, Timo nie sprawia kłopotów, może nieco żołądkowych ale to raczej związane ze zmianą choć niewielką menu i stresem, już temu zaradzono, zachowuje się idealnie/
Jest mały problem, bo tam jest przygarnięty jamnikowaty niewielki piesek, i trzeba ich do siebie stopniowo przyzwyczaić, co napewno się uda bo u mnie akceptował wszystkie psiaki, i wylegiwał się z nimi na wersalce, pokazałam pani fotki w aparacie dla dodania odwagi/ bardzo tęsknię narazie za Timem ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie aby mógł lepiej trafić, więc to koi nieco mój żal/

Coś mi się niechcący wyczarowało, wymarzyło, trzymajmy kciuki za powodzenie i aby nie wynikły jakieś niespodzianki, w poniedziałek lub wtorek dostanę zamówione adresówki i numerki z kliniki, zrobię zakupy prezentów i pojadę, z dokumentami adopcyjnymi,choć bardzo się boję by Timowi nie dostarczyć stresu, mam nadzieję że do tego czasu już pokochał swój nowy wygodny dom!!!

Narazie jest dobrze, zalegam chyba z deklaracjami za miesiąc czy dwa, zaraz jak się odrobie posyłam i prosze cioteczki o uzupełnienie zaległości, to ważne bo wszystko wygląda superowo, adopcja jest fajna i niespodziewana, ale musimy być zabezpieczeni na wszelki wypadek/ wszystko mamy opłacone, transport zasponsorowała gliwicka wolontariuszka, mamy zaoszczędzony jeden miesiąc hotelikowania, u mnie bezplatnie, klinika :leczenie , zabiegi, diagnozy ok, zakupy apteczne i zielarskie od pierwszego dnia leczenia do dziś zapłacone częściowo z ok 290 zł z ostatniego przelewu spłacone ok 125 reszta wisi, no i doszło szczepieniena wszystko 60 zł/jeśli doskładamy na hotelikowanie następne, spłacimy tę resztówkę, mam nadzieję że jednomiesięczna dodatkowa rezerwa na wszelki wypadek nie będzie konieczna jednak/

Cioteczka Korespondentka zaoferowała pomoc przy skanowaniu i umieszczeniu wszelkich diagnoz, opisów leczenia i rachunków za co jej jestem wdzięczna i lada moment to zrobi, ja stale jeszcze nie umiem, gapa jedna/dodamy ostatnie kanapowe zdjecia z mojego aparatu i z nowego domku, a może i fachowe zdjęcia z poadopcyjnej wizyty wkrótce/

to chyba dobre wiadomości, prawda

Pani Maria nawiązała już kontakt z dobrą kliniką gliwicką na wszelki wypadek, a ja ja poprosiłam o zaaplikowanie odpowiedniej dawki advocata Bayera na wszelki wypadek gdyby ta wyleczona juz po okropnych infekcjach skóra miała tendencje do nowego ataku/

Dokumenty dotyczące wszelkich diagnoz i zabiegów oraz stosowanych leków po zeskanowaniu dołaczę do ksiażeczki zdrowia Timona, dla pełnego obrazu jego stanu/

Jak narazie wyniki są dobre, obejrzała go jego prowadząca wetka w dniu adopcji,Timo wymaga tylko kontynuacji opieki nad uszami/

Aha , Timon już wybrał sobie miejsce doleżenia alternatywne dokosza przy kominku, wiadomo, na kanapie przy pani Marii!


Nasz cudowny Timo ma prawdziwy dom:lol:

Edited by TERESA BORCZ
Posted

nie wiem co powiedziec....zabralo mi mowe....
czy zwykle DZIEKUJE jest w stanie oddac co chcialabym przez to powiedziec?
mysle, ze wszystki wiemy co zawdzieczamy Teresie
Timona bedzie nie tylko jej brakowalo.... mam nadzieje, ze od czasu do czasu jakies informacje o nim uda sie uzyskac....

Posted

Kava napisał(a):
nie wiem co powiedziec....zabralo mi mowe....
czy zwykle DZIEKUJE jest w stanie oddac co chcialabym przez to powiedziec?
mysle, ze wszystki wiemy co zawdzieczamy Teresie
Timona bedzie nie tylko jej brakowalo.... mam nadzieje, ze od czasu do czasu jakies informacje o nim uda sie uzyskac....


podpisuję się, nie wiem jak dziękowaćnie umiem wyjść zpodziwu waszego profesjonalizmu i "spełnionego marzenia":)

Posted

wybieramy się na nastepną wizytę do TIMA z prezentami, specjalną adresówka, mięchem jak zwykle, orzechami włoskimi i krówkami z Milanówka, stale odkładam, bo chce by sie do swej dobrości bytowej przyzwyczaił i bardziej przywiązał do nowych opiekunów, boję się stresu bo on jednak bardzo jest do mnie przywiązany, ja, choć z trudem jakoś przeżyje bo wiem że mu dobrze i lepiej nie mógł trafić/jedzie ze mna cioteczka cud fotografka tozamiescimy zdjecia juz gotowe z pierwszej wizyty i nowe!

Może pomalutku zmienimy tytuł z dramatycznego na radosny, doda optymizmu wszystkim cioteczkom!

Posted

Pani Tereniu, nie wiem czy jest ciągle miejsce, tak gdzie był Timo w kojcu na DT.Pytam, bo z adopcji wrócił do schronu starszy owczarek, ugryzł znajomą nowych właścicieli. W schronie pójdzie do uśpienia, uznano, że starszawy, nie znajdzie domu, więc do odstrzału. Czy ci państwo mogliby go wziąć do DT? Może zna Pani inne DT. Proszę o pomoc.

http://www.dogomania.pl/threads/218787-%C5%9Aliczny-owczarek-niemiecki-WR%C3%93CI%C5%81-DO-SCHRONISKA!!!

Posted

Byłam juz u vipa, Cantadorro,to straszne , trzeba się zmobilizowac by mu pomóc on jest bardzo podobny do Timonka i widać leczenie nie skomplikowane, ja nie wierzę w słowa pani która go oddała, może cos wspólnymi siłami pomożemy, narazie jadę do Timona a potem do pani Jadzi z zapytaniem o Rexa ale nie mam wielkich nadziei bo ona gdzieś wyjeżdza w kwietniu i będzie się bać że vip by nie znalazł do tego czasu domku, zobaczymy!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...