BORA Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Czy ktoś może przetrzymać kaukazowatą suczkę, którą mamy zawieźć do Camary? Zabierzemy ją w niedzielę po 17, mniej więcej o tej godzinie będziemy w Warszawie :cool3: Quote
jayo Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Bora, pewnie tak..... ;-) jesli jej w sobote na poludnie nie zawieziemy, to poczeka na Ciebie, bezwzglednie :razz: Quote
Jo37 Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 NIe martw się . Ktoś ja przetrzyma . Gdyby nie było chętnych to dziewczyny wiedzą ,że u mnie sunia może zaczekać . Podaj mi na PW swój telefon . Quote
BORA Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 To dobrze, że może poczekać ;) Tak będzie dużo lepiej. Ciężko jest mi dokładnie określić gdzie będę i o której, zależy o której uda się wyjechać i jaki będzie ruch na trasie, więc wolałabym nie angażować pracownika schroniska, bo przyjdzie na jakąś godzinę, my byśmy nie zdążyli i by sobie poszedł :cool1: To jeszcze w sobotę będziemy się dogadywać do kogo i gdzie mam zajechać po małą ;) Quote
Gruszenka Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Cześć. To ja, MOGę PRZYJąć sunię na tymczas. Quote
Gruszenka Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Napisałam już do esperanzy na PW więc myślę że wszystko będzie dobrze. Quote
whippety "Tylko Ty" Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 słuchajcie, bierzcie maluchy choc na tymczas do siebie, one sa tak wdzieczne losowi za wyjęcie ze schroniska! patrze na te moje 3 z wielka radoscia jak z dnia na dzien pieknieją. sierśc już po niecałym tygodniu ładna, kupy mamy normalne, a nie jakąś dziwna rzadzizne z która przyjechały. Wczoraj wet zaszczepił cała trójke Nobivac DHPPi, każdy ma swoja książeczkę. Czarny z lekliwego biedaka nabrał animuszu, juz nie boi sie mojej ręki i ufnie wtula się. Na jedzenie juz nie rzucaja sie tak strasznie jak na początku a szaruś (kaukazowaty) uważa że lepiej w czasie jedzenia wchodzic mi na głowe:) Quote
Jo37 Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Jak dobrze ,że szczeniaki mają się lepiej . Quote
BORA Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Dziewczyny byłyście dzisiaj w schronisku? To dzisiaj miałyście jechać? :hmmmm: Sunia dla Camary zabrana? :cool3: Quote
jayo Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Bylysmy. jestem cala polamana po tej wizycie... szkoda slow.. Mamy szczeniaka dla Camary, o ile nie znajdziemy mu wczesniej domu, bo juz zaczelismy intensywne starania. A poniewaz wzielismy jeszcze pare maluchow, kaukazowata dla Camary wlasnie wyladowala u mojej kolezanki do niedzieli. Jutro zwoze je wszystkie 4 do weta do przegladu, bo juz dzis bylo dosc wrazen. Piaty maluszek (maciupka bezowa puszysta sunia) odstawiona zostala do koleaznki gdgt. Dla gruszenki tez mamy sunie (do soboty) - wyglada jak kolejna siostra Gabki i Łatki. Ju widac, ze siosrty sie nie dogadaja za bardzo - wiec lepiej zeby sje rozdzielic - obydwie charakterne :-) U nas zostaja pozniej dwa: wychudzona (najbiedniejsza) bezowa sunke i czarno-podpalany piesek ze skarpetami. Juz nadalismy imiona (jesli mozna :eviltong:) Balcerek (u nas) Imka (u nas) Owieczka (dla gruszenki) Sa zapchlone, zarobaczone, Imka jest baaardzo slaba i nie chce jesc :-( Quote
esperanza Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Może to tylko wynik stresu, ona mało zsocjalizowana jest. Sprobuj ją zmusić do jedzenia, jesli jutro nadal nie bedzie chciała, to wet konieczny będzie. Quote
jayo Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 jedziemy jutro do weta tak czy inaczej Imka troche zjadla, ale jest slabiusia... Quote
AśkaK Posted December 15, 2006 Author Posted December 15, 2006 Dziewczyny, macie zdjęcia tych co zostały w schronisku? Quote
Fela Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Trzy maluchy - bardzo, bardzo słabe, a do tego wystraszone i dzikie, pojechały na SGGW. Wyglądało to jak nosówka, ale wczoraj były już wyniki krwi i raczej weci nie podejrzewają choroby wirusowej. Na pewno są bardzo przeziębione, chude (kachetyczne) prawdopodobnie dlatego że długo nie jadły (one do schroniska trafiły niedawno), zapchlone i zarobaczone. Zostały nawodnione, dostały antybiotyk, środki wzmacniające, przeciwzapalne. Dwa z nich: chłopak i dziewczyna (Bolek i Tola ;) ) mają wyniki morfologii niemal w normie, temperatura też jest ok. Natomiast trzeci, najmniejszy - Lolek ma bardzo niski poziom czerwonych ciałek, z badania wynika, że nowe nie są produkowane, może być jakiś poważniejszy problem (coś ze szpikiem?). Został przeniesiony ze szpitala zakaźnego do dyżurki lekarzy. Prawdopodobnie będzie miał przetoczoną krew (koszty - ratunku! :oops: błagam), rokowania są ostrożne. Tak jak pisałam na głównym wątku ostrowskim, test na nosówkę może być wykonany dopiero w poniedziałek. Ale wyniki krwi raczej nie wskazują na nosówkę, poza tym leczenie może zmienić wynik testu, więc nie wiem, czy się przy tym upierać. Kochani, maluchy przyjechały do szpitala naprawdę w bardzo ciężkim stanie. W potwornym stanie. Zostawienie ich w schronisku oznaczało dla nich śmierć - to więcej niż pewne. Do tej pory staraliśmy się ratować wszystkie psy, jeśli tylko była jakaś szansa. Teraz jednak (znów ) pojawiła się wątpliwość: mówiąc brutalnie - czy warto. To będą naprawdę duże koszty, nie mamy na to w ogóle pieniędzy i mnóstwo chorych, słabych psów. I zdrowych, które trzeba utrzymywać.:-( Ja osobiście uważam tak: z naszego punktu widzenia to faktycznie są duże pieniądze (potem problem, gdzie je umieścić, szukanie domów itp., ale to już mniejsza...); to są tylko 3 z całego mnóstwa innych psów, z całej wielkiej gromady szczeniaków. Ale - że tak powiem - z punktu widzenia tych szczeniaków to jest życie. Jedyne, które każdy z nich dostał. Innego nie będzie. Nic innego nie mają, tylko tę szansę, choćby maleńką. Czy możemy ją odbierać? Nie wiem, czy robimy słusznie, upierając się, żeby je ratować. Ale wiem, że bez pomocy innych, którzy myślą podobnie, nie damy rady. Krótko mówiąc: potrzebne są pieniadze na intensywne leczenie szczeniaków. Jak do tej pory wszystko wskazuje na to, że małe naprawdę mają szanse na życie. Dwa z nich - całkiem spore szanse. Quote
Fela Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Cisza tutaj, grobowa... Nikt się nie odzywa. Może piszę sama dla siebie relację :roll: Ale nic to, piszę: Wszystkie szczeniaki jeszcze żyją. Na szczęście. Bolek i Tola są w miarę żwawe. Piją same. Wypiły całą michę wody. Z ręki nie chcą jeść (boją się), ale może pojedzą coś, jak zostaną same. Z Lolkiem gorzej. Dostanie krew. Niedługo powinny być wyniki testów nosówkowych. Quote
gdgt Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 to ja Ci odpowiem. Bardzo się cieszę, że to prawdopodobnie nie nosówka. W takim razie trzeba je koniecznie ratować, bo np. w przypadku nosówki miałabym duże wątpliwości. Jutro pojadę do mojej koleżanki (Marty), która przyjęła jedną sunię. Ona mówi, że to będzie w przyszłości duży kaukazowaty pies, czy to prawda? Mam nadzieję, że tylko wygląda puchato kaukazowato... Quote
Fela Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Jestem po rozmowie z lekarką. Niestety, wyniki testów są dodatnie. To jest bez wątpienia nosówka :-( Lekarz zakaźnik twierdzi, że w takim przypadku rokowania są złe. Doktor, która je przyjmowała pytała o decyzję. Powiedziałam, że tę decyzję można podjąć w każdej chwili i póki małe jedzą, mają chęć do życia, spróbujmy je ratować. Usłyszałam w odpowiedzi: "cieszę się z tej decyzji. ratujmy je, one są tak sympatyczne". pilnie poszukujemy jednej dawki surowicy, mamy 2, dla jednego malucha zabraknie Quote
Kar0la Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 O rany biedactwa. Dziewczyny może napiszcie w tytule, że pilnie potrzebna surowica dla psa, albo trzeba założyć nowy wątek!!! Zaraz napisze do Pixie może ona coś wie. Niedawno były poszukiwania surowicy, może coś zostało? Zapytajcie Mysi z Zabrza. Ona podobno miała surowicę. Może jeszcze ma. Quote
Camara Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 czy ktoś mógłby mi powiedzieć co z sunią, która ma przyjechać do mnie??? Jak ona się czuje? Quote
ronja Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Igusiowy Rufus http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2605224#post2605224 Quote
esperanza Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 Camara kaukazowata jest u jayo, jak słyszałam przez tel jest dobrze. Stado 6 rozbrykanych potwórów daje się jej we znaki :cool3: Quote
gdgt Posted December 15, 2006 Posted December 15, 2006 To ja jeszcze mam pytanie, czy sunia u mojej koleżanki mogła mieć kontakt z nosówkowymi liskami? Nie wiem, czego się spodziewać i czy zamawiać surowicę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.