Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 749
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czy ktoś może przetrzymać kaukazowatą suczkę, którą mamy zawieźć do Camary? Zabierzemy ją w niedzielę po 17, mniej więcej o tej godzinie będziemy w Warszawie :cool3:

Posted

NIe martw się . Ktoś ja przetrzyma . Gdyby nie było chętnych to dziewczyny wiedzą ,że u mnie sunia może zaczekać . Podaj mi na PW swój telefon .

Posted

To dobrze, że może poczekać ;) Tak będzie dużo lepiej.

Ciężko jest mi dokładnie określić gdzie będę i o której, zależy o której uda się wyjechać i jaki będzie ruch na trasie, więc wolałabym nie angażować pracownika schroniska, bo przyjdzie na jakąś godzinę, my byśmy nie zdążyli i by sobie poszedł :cool1: To jeszcze w sobotę będziemy się dogadywać do kogo i gdzie mam zajechać po małą ;)

Posted

słuchajcie,
bierzcie maluchy choc na tymczas do siebie, one sa tak wdzieczne losowi za wyjęcie ze schroniska! patrze na te moje 3 z wielka radoscia jak z dnia na dzien pieknieją. sierśc już po niecałym tygodniu ładna, kupy mamy normalne, a nie jakąś dziwna rzadzizne z która przyjechały.
Wczoraj wet zaszczepił cała trójke Nobivac DHPPi, każdy ma swoja książeczkę.
Czarny z lekliwego biedaka nabrał animuszu, juz nie boi sie mojej ręki i ufnie wtula się.
Na jedzenie juz nie rzucaja sie tak strasznie jak na początku a szaruś (kaukazowaty) uważa że lepiej w czasie jedzenia wchodzic mi na głowe:)

Posted

Bylysmy.
jestem cala polamana po tej wizycie...
szkoda slow..
Mamy szczeniaka dla Camary, o ile nie znajdziemy mu wczesniej domu, bo juz zaczelismy intensywne starania. A poniewaz wzielismy jeszcze pare maluchow, kaukazowata dla Camary wlasnie wyladowala u mojej kolezanki do niedzieli.
Jutro zwoze je wszystkie 4 do weta do przegladu, bo juz dzis bylo dosc wrazen.
Piaty maluszek (maciupka bezowa puszysta sunia) odstawiona zostala do koleaznki gdgt.
Dla gruszenki tez mamy sunie (do soboty) - wyglada jak kolejna siostra Gabki i Łatki. Ju widac, ze siosrty sie nie dogadaja za bardzo - wiec lepiej zeby sje rozdzielic - obydwie charakterne :-)
U nas zostaja pozniej dwa: wychudzona (najbiedniejsza) bezowa sunke i czarno-podpalany piesek ze skarpetami.
Juz nadalismy imiona (jesli mozna :eviltong:)


Balcerek (u nas)


Imka (u nas)


Owieczka (dla gruszenki)


Sa zapchlone, zarobaczone, Imka jest baaardzo slaba i nie chce jesc :-(

Posted

Trzy maluchy - bardzo, bardzo słabe, a do tego wystraszone i dzikie, pojechały na SGGW. Wyglądało to jak nosówka, ale wczoraj były już wyniki krwi i raczej weci nie podejrzewają choroby wirusowej. Na pewno są bardzo przeziębione, chude (kachetyczne) prawdopodobnie dlatego że długo nie jadły (one do schroniska trafiły niedawno), zapchlone i zarobaczone. Zostały nawodnione, dostały antybiotyk, środki wzmacniające, przeciwzapalne.
Dwa z nich: chłopak i dziewczyna (Bolek i Tola ;) ) mają wyniki morfologii niemal w normie, temperatura też jest ok. Natomiast trzeci, najmniejszy - Lolek ma bardzo niski poziom czerwonych ciałek, z badania wynika, że nowe nie są produkowane, może być jakiś poważniejszy problem (coś ze szpikiem?). Został przeniesiony ze szpitala zakaźnego do dyżurki lekarzy.
Prawdopodobnie będzie miał przetoczoną krew (koszty - ratunku! :oops: błagam), rokowania są ostrożne.

Tak jak pisałam na głównym wątku ostrowskim, test na nosówkę może być wykonany dopiero w poniedziałek. Ale wyniki krwi raczej nie wskazują na nosówkę, poza tym leczenie może zmienić wynik testu, więc nie wiem, czy się przy tym upierać.

Kochani, maluchy przyjechały do szpitala naprawdę w bardzo ciężkim stanie. W potwornym stanie. Zostawienie ich w schronisku oznaczało dla nich śmierć - to więcej niż pewne.
Do tej pory staraliśmy się ratować wszystkie psy, jeśli tylko była jakaś szansa.

Teraz jednak (znów ) pojawiła się wątpliwość: mówiąc brutalnie - czy warto. To będą naprawdę duże koszty, nie mamy na to w ogóle pieniędzy i mnóstwo chorych, słabych psów. I zdrowych, które trzeba utrzymywać.:-(

Ja osobiście uważam tak: z naszego punktu widzenia to faktycznie są duże pieniądze (potem problem, gdzie je umieścić, szukanie domów itp., ale to już mniejsza...); to są tylko 3 z całego mnóstwa innych psów, z całej wielkiej gromady szczeniaków.
Ale - że tak powiem - z punktu widzenia tych szczeniaków to jest życie. Jedyne, które każdy z nich dostał. Innego nie będzie. Nic innego nie mają, tylko tę szansę, choćby maleńką.
Czy możemy ją odbierać?
Nie wiem, czy robimy słusznie, upierając się, żeby je ratować. Ale wiem, że bez pomocy innych, którzy myślą podobnie, nie damy rady. Krótko mówiąc: potrzebne są pieniadze na intensywne leczenie szczeniaków.

Jak do tej pory wszystko wskazuje na to, że małe naprawdę mają szanse na życie. Dwa z nich - całkiem spore szanse.

Posted

Cisza tutaj, grobowa... Nikt się nie odzywa. Może piszę sama dla siebie relację :roll: Ale nic to, piszę:
Wszystkie szczeniaki jeszcze żyją. Na szczęście. Bolek i Tola są w miarę żwawe. Piją same. Wypiły całą michę wody. Z ręki nie chcą jeść (boją się), ale może pojedzą coś, jak zostaną same. Z Lolkiem gorzej. Dostanie krew. Niedługo powinny być wyniki testów nosówkowych.

Posted

to ja Ci odpowiem. Bardzo się cieszę, że to prawdopodobnie nie nosówka. W takim razie trzeba je koniecznie ratować, bo np. w przypadku nosówki miałabym duże wątpliwości. Jutro pojadę do mojej koleżanki (Marty), która przyjęła jedną sunię. Ona mówi, że to będzie w przyszłości duży kaukazowaty pies, czy to prawda? Mam nadzieję, że tylko wygląda puchato kaukazowato...

Posted

Jestem po rozmowie z lekarką. Niestety, wyniki testów są dodatnie. To jest bez wątpienia nosówka :-(

Lekarz zakaźnik twierdzi, że w takim przypadku rokowania są złe. Doktor, która je przyjmowała pytała o decyzję.
Powiedziałam, że tę decyzję można podjąć w każdej chwili i póki małe jedzą, mają chęć do życia, spróbujmy je ratować.
Usłyszałam w odpowiedzi: "cieszę się z tej decyzji. ratujmy je, one są tak sympatyczne".


pilnie poszukujemy jednej dawki surowicy, mamy 2, dla jednego malucha zabraknie

Posted

O rany biedactwa. Dziewczyny może napiszcie w tytule, że pilnie potrzebna surowica dla psa, albo trzeba założyć nowy wątek!!! Zaraz napisze do Pixie może ona coś wie. Niedawno były poszukiwania surowicy, może coś zostało?

Zapytajcie Mysi z Zabrza. Ona podobno miała surowicę. Może jeszcze ma.

Posted

To ja jeszcze mam pytanie, czy sunia u mojej koleżanki mogła mieć kontakt z nosówkowymi liskami? Nie wiem, czego się spodziewać i czy zamawiać surowicę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...