Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 220
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przepraszam ale dopiero teraz z doskoku mogę coś napisać. Wczoraj niestety psina nie został odebrany. Dzwoniłam do schroniska jeszcze przed 16 i owszem był telefon w sprawie psiaka, ale nikt się po niego nie zgłosił. Do samego wieczora próbowałam się skontaktować z właścicielem i cały czas telefon poza zasięgiem. Dzisiaj od rana to samo "wyłączony telefon lub poza zasięgiem". Przecież ja bym chyba oszalała, gdyby mojego Ikara wywieziono do schroniska. Na rzęsach bym tam szła, chociażby kilka godzin.
Około południa zadzwoniłam ponownie do schroniska. Psina ponoć odebrany dzisiaj przez żonę tego pana. Trochę ulżyło. Oczywiście to wszystko sprawdzę, bo znam adres. Telefon nadal poza zasięgiem.

Posted

Jezu, zaczęłam czytać i mnie zmroziło...dobrze, że już odebrany..
Heniu, powiedz im koniecznie o adresówce!!!
Nawet jakby mieli markerem na obroży od wewnątrz napisac....

Posted

Zaraz po pracy podjechalam do ludzi, ale ich nie było w domu. Natomiast zza drzwi było słychac głośne szczekanie psinusi. zatem jest w domku.

W sprawie Fuksika narazie cisza.

Natomiast Sara z parkingu, która na okres próbny wzięła Pani Aneta rodzi szczeniaki. Patrz - wątek Liski wyrzuconej do śmietnika.

Posted

Narazie Pani Ania się nie odezwała. Dzisiaj zakończenie roku szkolnego, ale była w innej szkole. Jak załatwimy sprawę Sary i się otrząsnę zadzwonię.

  • 4 weeks later...
Posted

Jasza akurat zrobiłam odwrotnie i najpierw zajrzałam na pocztę. To jest ma się rozumiec Fuga dziecko Szamci. Super dziewczyna.
Kochani powoli się tutaj po przerwie odnajdę. Sprawa psiaka ze szkoły wygląda następująco: małżeństwo (koleżanka Ani), które zastanawiało się nad zabraniem psiny wróciło z wczasów i sami zadzwonili, że wezmą pieska. Pani Ania zadzwoniła do mnie 12 lipca (w tym dniu ona wyjeżdżała na kolonie) cała uryczana, bo bardzo się do psiny przyzwyczaiła. Po południu jej mąż miał zawieźc naszego psinę do nowych właścicieli. Ale zastrzeżono sobie, że gdyby coś było nie tak psiak wraca do Ani i pozostaje już u niej na zawsze łącznie z ich Maksiem. Postaram się zadzwonic do Ani i mimo, ze jest na koloniach czegoś więcej się dowiedziec. Będę pisała.

  • 3 weeks later...
Posted

Właśnie zadzwoniłam do Pani Ani, aby się dowiedzieć co z naszym psiną ze szkoły. Ona jest poza granicami kraju i nie rozmawiałyśmy długo. Nasz jamniczek ma nareszcie domek. Pozostał u koleżanki Pani Ani. Ludzie zaraz otoczyli go miłością i są bardzo opiekuńczy. Psik też szybko się do nich przyzwyczaił i obie strony są ponoć szczęśliwe tj. psina i nowi właściciele. Pozostałe relacje po powrocie Ani z zagranicy, ale jest wszystko OK.

Posted

henikar napisał(a):
Właśnie zadzwoniłam do Pani Ani, aby się dowiedzieć co z naszym psiną ze szkoły. Ona jest poza granicami kraju i nie rozmawiałyśmy długo. Nasz jamniczek ma nareszcie domek. Pozostał u koleżanki Pani Ani. Ludzie zaraz otoczyli go miłością i są bardzo opiekuńczy. Psik też szybko się do nich przyzwyczaił i obie strony są ponoć szczęśliwe tj. psina i nowi właściciele. Pozostałe relacje po powrocie Ani z zagranicy, ale jest wszystko OK.


Jak wszystko jest w porządku, to nie trzeba się martwić i można odetchnąć ulgą :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...