Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 220
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A psina jest wspaniały i śliczny. Domek tymczasowy bardzo bezpieczny i odpowiedzialny, ale boję się, na jak długo?
Feliksik, Jasza napisałam dlaczego Pani Ania nie może zostawić Fuksa (strona wstecz).

Posted

[quote name='Jasza']Nie drażnijcie Isadory, bo nie będzie Allegro :eviltong::p

Będzie dla mnie nie jest wazne jaki pies jeżeli mogę pomóc.
tylko ja jestem bardzo spowolniona bo od tygodnia nie mogę kamienia urodzić i boli tak ze po ścianach łażę :(

Posted

[quote name='isadora7']będzie dla mnie nie jest wazne jaki pies jeżeli mogę pomóc.
tylko ja jestem bardzo spowolniona bo od tygodnia nie mogę kamienia urodzić i boli tak ze po ścianach łażę :(

isadora, ja żartowałam !
I życzę ci, żebyś urodziła kamień...współczuję bardzo.

Posted

Jasza oczywiście rozwieszę plakat. Już widziałam to ogłoszenie w zaginionych. Kolejne biedne psisko.


Dzisiaj Pani Ania przyszła do szkoły i miałam okazję króciutko z nią porozmawiać. Fuks był wczoraj u weta i wszystko jest już OK. Ale najważniejsze jest to, że narazie Fuks nadal może pozostać u Ani i nie muszę go transportować do nowego DT. Przyznam, że kamień spadł mi z serca, bo ten nowy DT, to już nie to samo co u Pani Ani (no ale nie miałabym wyjścia). Naprawdę mi ulżyło. Mało tego Pani Ania ma na uwadze dobry domek. Jej koleżanka miała psa, który mimo, że miał już swoje lata i był pilnowany wybiegł z posesji za suczką, która miała cieczkę i niestety zabił go samochód. Pani Ania mówiła, że naprawdę był to wypadek, a ludzie są jak najbardziej odpowiedzialni. Zresztą Pani Ania nie wydałaby psiaka nikomu kto na to nie zasługuje. Jednak po tym wypadku ludzie są zrozpaczeni i powiedzieli, że zastanawiają się ale nad suczką. Ania wysłała im fotki Fuksa, może zmienią zdanie co do płci i ten przypadek ich nie odstraszy. Teraz wyjeżdżają na wczasy, ale z tego co zrozumiałam Ania jest w stanie przetrzymać psiaka nawet do ich powrotu. Ponieważ na razie nie jest to nic pewnego prosiła nadal o szukanie domku i jak zwykle podkreśla bardzo dobrego domku ………

Posted

No faktycznie nie pomyślałam o kastracji. Dzięki za podpowiedź. Jasza wiem, że teraz masz na głowie Dunieczkę, dlatego tym bardziej dzięki, że tu zaglądasz. Zresztą wszystkim dziękuję. Póki co tutaj narazie nie ma potrzeby pośpiechu, są ważniejsze wątki i psiny w potrzebie. Jak będę miała nóż na gardle to wtedy będę alarmować o pomoc.

Posted

Jasza napisał(a):
A tak sobie zacytuję, bo warto! :-)
__Lara - :loveu::loveu:


:grins: podawałam Twojego maila, więc masz "trochę" aktywacji na skrzynce :cool3:

Posted

Jesteście wspaniałe. Fuks ma tyle ogłoszeń:lol:.
Ala ja wstałam dzisiaj z kacem moralnym i nie wiem co robic dalej....
Wczoraj w Czeladzi w biedronce robiłam zakupy. Przy sklepie był przywiązany malutki biały psiak (po prostu jak wiele innych). Wychodząc ze sklepu zdziwiłam się, że on jeszcze jest, chociaż nie byłam tam długo. Nie wiem co mi kazało poczekac, przecież takie obrazki uwiązanych psów przy sklepie widzę na codzień. Czekałam 40 min. Potem oczywiście interwencja do ochraniarza, kierowniczki sklepu itp. Niestety w sklepie nie było właściciela psa. Kilka telefonów i nic nie mogłam zrobic poza zadbaniem o to aby psiak bezpiecznie trafił do schroniska (bo odbierała go firma z Zawiercia). Nie umiem się dzisiaj pozbierac, mam wyrzuty, że dopuściłam do tego, muszę spokojnie pomyślec co dalej robic. Mam kontakt z kierowniczka sklepu. Wiem, że psiak jet w schronisku w Mysłowicach. Nie znam tego schroniska. Prosze może ktoś coś bliżej wie.
Muszę go wyciągnąc, ale narazie nie umiem myślec.

Posted

henikar napisał(a):
Jesteście wspaniałe. Fuks ma tyle ogłoszeń:lol:.
Ala ja wstałam dzisiaj z kacem moralnym i nie wiem co robic dalej....
Wczoraj w Czeladzi w biedronce robiłam zakupy. Przy sklepie był przywiązany malutki biały psiak (po prostu jak wiele innych). Wychodząc ze sklepu zdziwiłam się, że on jeszcze jest, chociaż nie byłam tam długo. Nie wiem co mi kazało poczekac, przecież takie obrazki uwiązanych psów przy sklepie widzę na codzień. Czekałam 40 min. Potem oczywiście interwencja do ochraniarza, kierowniczki sklepu itp. Niestety w sklepie nie było właściciela psa. Kilka telefonów i nic nie mogłam zrobic poza zadbaniem o to aby psiak bezpiecznie trafił do schroniska (bo odbierała go firma z Zawiercia). Nie umiem się dzisiaj pozbierac, mam wyrzuty, że dopuściłam do tego, muszę spokojnie pomyślec co dalej robic. Mam kontakt z kierowniczka sklepu. Wiem, że psiak jet w schronisku w Mysłowicach. Nie znam tego schroniska. Prosze może ktoś coś bliżej wie.
Muszę go wyciągnąc, ale narazie nie umiem myślec.


Nie chcę Cię martwić henikar, ale schron w Mysłowicach z tego co mi wiadomo to jeden z najgorszych na Śląsku :( trafił spod rynny na deszcz :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...