__Lara Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Ja też już im nie wierzę. Jakby mi pies zginął to bym na rzęsach stawała, a nie olała fakt, że mi się telefon zgubił! Jednej rodzinie, której wyadoptowałam sunię do Tychów, też sunia nawiała po kilku dniach, ale byli bardzo przejęci! Zaraz do mnie dzwonili, prosili o pomoc w znalezieniu. Po znalezieniu suni przeze mnie byli przeogromnie szczęśliwi, jeszcze na inne bidy $$$ przeznaczyli. Także, nawet jeśli nie kłamią to dziękuję za takich właścicieli. Quote
henikar Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Przepraszam, nie mogłam wcześniej napisać. Ani ja ani wtajemniczone koleżanki też nie wierzą co do dobrych intencji tych ludzi. Po prostu myślałam, że psiak jest z tych stron i wskażą mi być może prawowitego właściciela. (w w co wątpię). Dzisiaj psina pokazał się na terenie szkoły, był biedak przemoczony od deszczu, wystraszony. Próbowałam go złapać, ale nie wiem co sie z nim stało, bo uciekał . Zatem odpuściłam i tylko dałam mu jedzonko i odeszłam dalej. Pojadł Jeszcze nie dawno rozkładał się do głaskania. Ale to wszystko da się rozpracować. Quote
feliksik Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 kurcze, oni go musieli chyba wystraszyć nieźle - ta niby rodzina - jeżeli pies tak sie zmienił. Heniu nie oddawaj im psiulka Quote
henikar Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Kubuś jest u mnie w sekretariacie pod biurkiem. Na szczęście nie ma dzisiaj dyrekcji. Został przyprowadzony przez jakiegoś pijoczlka. Nie mam pojęcia skąd on wiedział, że tutaj ma się udać. Może psina leżała pod szkołą. Skubaniec prawdopodobnie został pogryziony i to porządnie przez psy. Narazie widzę tylko rankę na głowie. Wszystkie telefony, gdzie tylko dzwonię milczą, ale oddzwoniła nowa właścicielka psa i mówiła, aby go po pracy przywieźć. Narazie jest to dla mnie rozwiązanie, potem zobaczę. Quote
henikar Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 No niestety ludzie po prostu gnoje i nic więcej nie napiszę, bo nie czytałam dokładnie regulaminu i nie wiem czy zaraz nie będę miała tu blokady. Najpierw zgodzili się przyjąć ponownie psa, a za pięć minut miałam telefon, że pojawił się właściciel. Miałam nadzieję, że jest to właściciel psa. Za dwie minuty miałam odpowiedź, że jest to właściciel mieszkania, które wynajmują i niestety nie pozwala na pobyt psa w mieszkaniu. Chyba nie muszę tu nic dodawać i komentować................ Psina jest pogryziony. Na szczęście całe to zdarzenie widziała jedna z nauczycielek, która narazie zabrała go do siebie. Jeżeli będzie się zgadzał z jej psem może tam pozostać dwa, trzy dni. Błagam pomóżcie mi w ogłoszeniach. Ta bieda dzisiaj doprowadziła mnie do łez. A ludzie są perfidni i gnoje. Przepraszam.... nie wiem co psinie dokładnie jest nie pozwala się dotykać w okolice szyi. Cieszę się, że ten poprzedni dt może go przyjąć. Quote
Jasza Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Piszę do Isadory zaraz co z Allegro, czy da radę zrobić Jutro od rana startuję z ogloszeniami. Gnojków daj na Czarne Kwiatki, albo przeslij dane, okroję trochę i wstawię sama. Zdjęcia Haniu, wiem, że teraz ciężko, ale ludzie są wzrokowcami niestety.... Quote
feliksik Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Jasza napisał(a):Zdjęcia Haniu, wiem, że teraz ciężko, ale ludzie są wzrokowcami niestety.... Ja widzę Jasza, że tobie już Hania, Henia :evil_lol:to to samo - ale wiadomo sytuacja podbramkowa i nie do śmiechu:shake: Quote
henikar Posted June 8, 2011 Author Posted June 8, 2011 Dzięki dziewczynki, tekst poprawiałam chyba kilka razy z powodu błędów i stylu ((nerwy). Ale teraz czekam na telefon czy wszystko jest OK , czy psy się zaakceptowały. Odwalamy prywatę w czasie pracy i na dodatek angażuję do tego koleżanki. A Hania, Henia OK co z różnica i tak mamy jeden cel. Quote
Jasza Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Przepraszam, mi się już wszystko pieprzy dzisiaj... Oby psy się dogadały ... Mózg mi wysiada. Quote
ania shirley Posted June 8, 2011 Posted June 8, 2011 Ci ludzie to specjaliści od jednodniowych adopcji. Nie powinni mieć psa. Kota, szynszyla, koszatniczki, gekona też nie. Byłam wczoraj u weta (dziś niestety też). Był menel (przepraszam, ale to fakt- widok, zapach, image- typowy) z psem. Pies miał obrożę, ale nie miał smyczy (był na sznurku). Pan powiedział , żeby przygotować mu te lekarstwa dla psa, że on "zorganizuje " pieniadze, że może nie mieć na "fajki i gorzołe" ale dla psa musi się znaleźć. Pani dr dała mu je od razu-a później powiedziała, że on zawsze płaci. Aż się poryczałam . Widać było , że ci dwaj naprawdę są dla siebie bardzo ważni. Wiem , że nie na temat, ale tak mi się skojarzyło w zwiazku z tymi "kombinatorami". Piesek napewno znajdzie domek. Na dużo dłużej niż jeden dzień. A o 24-godzinnych właścicielach zapomni. Quote
henikar Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 Wczoraj miałam telefon dopiero o 21.30. Pies został wykąpany, ale jego zachowanie, ospałość zaczęła zastanawiać panią Anię, która go zabrała do siebie. Wieczorem podjechali do weterynarza. Niestety pies nie pozwalał się dotknąć w okolicy szyi, musieli mu przeprowadzić badania pod narkozą. Został pogryziony przez psa i to prawdopodobnie dużego. Jak stwierdził wet to już mogło mieć miejsce wcześniej, tylko teraz daje znać o sobie. Ja go oglądałam wcześniej i na zewnątrz nie wyglądało to groźnie. Niestety rana jest głęboka, tak jakby był wbity kieł i zaczęła się robić infekcja. Psina miała 40 stopni gorączki. Na szczęście oprócz rany szyja i chrząstki nie zostały uszkodzone. Dostał serię zastrzyków w tym antybiotyki, które ma powtarzać przez kilka dni, Narazie dogaduje się z drugom psiakiem, chociaż właściwie cały czas spał i trudno tu mówić o dogadywaniu. Pani Ania może go pozostawić u siebie tylko do niedzieli, jednocześnie będzie z nim chodziła do weta, tylko muszę jej pomóc finansowo. Potem może go przyjmie ten poprzedni dt. A o tych ludziach to nie wspomnę i jestem teraz pewna, że to nie była ucieczka, tylko wykopanie psa z domu. Quote
ania shirley Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Biedna malutka psinka. A ludzie beznadziejni- pewnie tamtego pierwszego psa też wyrzucili. Zdrowiej , psiaku! Quote
__Lara Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Co za....:angryy::angryy::angryy: to zanim się psa do domu bierze to się chyba wcześniej ustala z właścicielem czy w ogóle można trzymać psa :angryy: niezła wymówka :angryy: poproszę żeby Ci ludzie dostali się na Czarne Kwiatki. Quote
feliksik Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 kurcze następny tymczas leczony - cholerka znowu kasiorka potrzebna Quote
henikar Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 [FONT=Arial]Przed chwila rozmawiałam z panią Anią, która zabrała wczoraj psinę do siebie. Zdała mi teraz dokładną relację. Wczoraj z psiną zaczęło się robić coś złego, spał lub miał dreszcze. Czym prędzej zabrała go do weta. Gorączka 40 stopni. Oprócz pogryzionej szyi, miał napuchniętą głowę. Musiał mieć podaną całkowitą narkozę. W główce było pełno ropy, zrobiono małe nacięcie, wyczyszczono i do środka podano antybiotyk. Wczoraj psina po zabiegu cały czas spała. Pani Ani Maksiu podchodził tylko i go wąchał. Dzisiaj jest już lepiej, Główka jest trochę mniej opuchnięta, zaczął pić i trochę zjadł. Pani Ania będzie z nim chodziła na zastrzyki. Opłaciła cały wczorajszy zabieg i nawet nie chciała rozmawiać o zwrocie pieniędzy. Dałam zatem na kolejne zastrzyki. Dzisiaj będzie miał założoną książeczkę. Podobno Pani Ania też znalazła dom już nie jednemu psinie. Doprawdy nawet nie wiedziałam, że miałam w pracy taką miłośniczkę zwierząt (no ale nie na co dzień ze wszystkimi się obcuje).[/FONT] [FONT=Arial]Ponadto dostałam dzisiaj telefon. Dzwoniła do mnie młoda dziewczyna, przeczytała jedno z pozostawionych ogłoszeń. Mieszka też blisko szkoły i z tego co mówiła, też pomaga zwierzętom. Wspomniała, że pies prawdopodobnie ma właściciela, bo tak mniej więcej kojarzy, ale jest to menel i świr, który być może już się go pozbył albo cieszy się, że psiak mu zaginął. Zatem prosiła dla dobra psa, abym zapomniała o szukaniu byłego właściciela, a jedynie potrzebny jest psinie wreszcie normalny kochający domek. Też zaoferowała swoją pomoc w szukaniu.[/FONT] [FONT=Arial]A z relacji Pani Ani wynika, że psiak (zaraz go jakoś nazwie, bo niestety Kubuś nie przyniosło mu szczęścia) jest naprawdę wspaniałym pieskiem, tylko trochę wylęknionym, ale co się dziwić.[/FONT] Quote
Jasza Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Jezu, jak dobrze, że chociaz jest w dobrych rękach. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło! Quote
ania shirley Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Może być Pako? (Paco?) Imię Dunia okazało się dość szczęsliwe- ma 7 lat mniej, MOŻE będzie widzieć, ma WAS. Moze Paco będzie szczęśliwe? Quote
henikar Posted June 9, 2011 Author Posted June 9, 2011 Aniu tam, gdzie jest psina jest dziewczynka, która też bardzo pielęgnuje psinę. Ona miała się zastanowić nad imieniem. Dlatego pozostawiłam jej pierwszeństwo. Jak nic nie wymyślą to wtedy zobaczymy. Quote
henikar Posted June 10, 2011 Author Posted June 10, 2011 Ponieważ psiak został znaleziony na terenie szkoły otrzymał imię Prymus. Wczoraj był u weta. Narazie dostaje antybiotyki w zastrzyku i być może nie będzie musiał mieć nacinanej główki (bo taka ewentualność była) i może zastrzyki rozgonią infekcję. Jasza przesłałam Ci zdjęcia. Proszę o wklejenie. Tylko bieda jest na nim jeszcze bardzo osłabiony, co zresztą widać po oczkach Pani Ania ma jeszcze mu zrobić nowe. Zaczyna się cieszyć, merdać ogonkiem. Chcielibyśmy, aby trafił już bezpośrednio do DS, bo widać, że psina dużo przeszła. Quote
feliksik Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 O jamnorku, ale ci się trafiło - dobrze, że DT taki czujny i pomocny. heniu mimo wszystko i tak ci się udało i jeszcze ta dziewczyna, która dała info o byłym właścicielu - też dobrze, że się zaoferowała. Same tragedie ostatnio Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.