henikar Posted June 18, 2011 Author Posted June 18, 2011 Ja nie wiem co mam robic , chyba oszaleję. Quote
ania shirley Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Nie pamiętam , w którym watku, ale czytałam , że Mysłowice to mordownia. Quote
adamo1974 Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 kochani zapraszam na nasz wątek jakiego jeszcze na dogo nie było warto reklamować taki wątek zapraszam serdecznie http://www.dogomania.pl/threads/209641-Psy-niewidzialne... Quote
Jasza Posted June 18, 2011 Posted June 18, 2011 Cholender...kolejny gnojek przywiązał psa pod sklepem...i jak ten pies się musiał czuć...czekał na swojego "pana" i ... Nie wiem jak pomóc...już teraz mnie to przerasata...dostałam dzisiaj 8 wiadomości i każda straszniejsza od drugiej.. Mam jeden z tych dni, kiedy przeklinam dogo, i żałuję że się zalogowałam na tym portalu... Quote
henikar Posted June 19, 2011 Author Posted June 19, 2011 Jasza ja na dogo jestem dopiero od akcji wróżki z Będzina. Zresztą byłam jedną z dwóch osób, która zgłosiła Anetce co się tam dzieje. Wcześniej pomagalam zwierzakom we własnym zaktesie i tylko w otoczeniu po którym się poruszałam. Nie wiem czy teraz świat jest taki straszny czy tylko ja miałam takie zawężone horyzonty. Quote
Jasza Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Ja przed Dogomanią żyłam w nieprwawdziwym świecie, ważny był mój pies, nie wiedziałam, albo nie chciałam wiedzieć jak straszny i okrutny może byc człowiek. Teraz nie mam wątpliwości...czasami mnie to przerasta.... Quote
henikar Posted June 19, 2011 Author Posted June 19, 2011 Zadzwoniłam przed chwilą do schroniska w Mysłowicach. Narazie nikt się po psine nie zgłosił. Dwa tygodnie będzie na kwarantannie. Nie ma tam wolontariatu. Nawet jak go z z tamtąd wyciągnę narazie nie wiem co dalej... Quote
Patmol Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 a może, chociaż to pewnie mało prawdopodobne, jednak komuś się wyrwał na spacerze a ktoś inny przywiązał go pod sklepem, bo nie mógł zabrać, a nie chciał żeby wpadł pod samochód może ktoś go szuka może porobić ogłoszenia, albo poszukać w ogłoszeniach -tych papierowych czy komuś nie zginał pies jest tez możliwe, że ktoś poszedł z psem na zakupy i zapomniał go zabrać wracając - wyszedł zamyślony innym wyjsciem znam co najmniej jedną taką osobę zapominalską strasznie koniecznie ogłoszenie papierowe na sklepie Quote
henikar Posted June 19, 2011 Author Posted June 19, 2011 Ogłoszenia oczywiście zrobię. Biedronka też jest poinformowana, gdyby zgłosił sie właściciel. Myślę, że o wszystko zadbałam co było w tym czasie w moich możliwościach. Quote
Jasza Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 Heniu, a jeżeli Prymus moze zostac u Pani Ani, to ta malizna do Joli? Quote
henikar Posted June 19, 2011 Author Posted June 19, 2011 Jasza też rozpatruję taką ewentualnośc, tylko zastanawiam się czy przy obecnej mojej sytuacji zapanuje nad tym wszystkim. Quote
Jasza Posted June 19, 2011 Posted June 19, 2011 No tak...kolejny wątek...kolejne ogloszenia... Masakra.... Quote
__Lara Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Jasza napisał(a):Ja przed Dogomanią żyłam w nieprwawdziwym świecie, ważny był mój pies, nie wiedziałam, albo nie chciałam wiedzieć jak straszny i okrutny może byc człowiek. Teraz nie mam wątpliwości...czasami mnie to przerasta.... Miałam podobnie Jaszko, ale widocznie tak musiało być, kto pomoże zwierzętom, tym skatowanym, zapomnianym, jak nie my... henikar, jesteśmy z Tobą. Musimy dać radę. Quote
Jasza Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 Boże, mam nadzieje, że mały zostanie u Pani Ani, albo przygarną go Ci Jej znajomi. O tym w mysłowickim schronie nawet nie myślę..... Quote
feliksik Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 nie wiem nawet co pisać, wczoraj też takiego widziałm pod sklepem i też się zastanawiałam, czy długo już siedzi, ale nie wpadłam na to, że ktoś specjalnie go przywiązał. może to było tak samo. jednak ludzie są podli. jeżeli chodzi o zapominanie, to strach sie przyznać, ale robiąc zakupy z dzieckiem i zostawiając Feliksa pod sklepem, przeszłam obok niego po zrobieniu zakupów, bo poprostu miałam mętlik w głowie - dziecko, kolejka, zakupy i gdyby nie mój szczeknięcie Felka na mnie mówiące dosadnie "ej, a ja?" to pewnie musiałabym się wrócić. Ale wracałabym normalnie w tempie błyskawicznym. Szkoda psiny - nasze z Żor i Jastrzębia wywożone są do Mysłowic i nazywają to mordownią - jak ktoś może to wyciągają psy, które mają tam jechać Quote
henikar Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Byłam w Biedronce z prośbą o wywieszenie ogłoszenia z z moim telefonem. Podobno w sobotę było małżeństwo i pytało o tego psiaka. Z tego co mówili psa zabrał ich syn i był w sklepie po mleko dla dziecka. Rozmawiali z ochroną, który pokazał im zdjęcie psa w komórce. Wszystko się zgadzało. Martwi mnie jedynie fakt, że do tej pory nikt o psinę nie pytał, ani nie odebrał go ze schroniska. Mało tego udało mi się nawet dotrzeć do tych ludzi, bo okazuje się, że mieszkają blisko biedronki, ale nie było ich w domu. Zostawiłam nr telefonu. Być może pomylili schroniska MIlowickie z Mysłowickim, ale rozpytywałam też w sosnowiecki schronisku i nic. Nie wiem co mam o tym myśleć. Nadal czekam na telefon. Quote
feliksik Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 ale dobrzem, że wiemy i mamy kontakt do właścicieli - mówiłam, dziecko (tak jak w moim przypadku), to kurcze zawrót gowy czasami i pewnie jak z procy wyleciał ze sklepu zapominając o psie. nie żebym go usprawiedliwiała, ale dobrze, że ktoś pytał o psiurka. Teraz tylko z nimi pogadać Quote
Jasza Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 No, jak zostawiłaś kartkę z telefonem, to może oddzwonią.. Kciuki mocne... BOŻE, ŻEBY SIĘ TO WYJAŚNIŁO... Quote
henikar Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Jest zadzwonił. Głos przez telefon sympatyczny. Potwierdził, że syn pozostawił psa przy Biedronce. Byli tam, ale już po zamknięciu sklepu. Objeździli i dzwonili ponoć po schroniskach w Sosnowcu, Katowicach, Chorzowie. Nie przyszło im do głowy pytać w Mysłowicach. Psa mają od 15. Dziękował mi bardzo za pomoc. Zaraz ma tam zadzwonić. Będę z nim w kontakcie. Kamień z serca. Prosiłam aby jeszcze dzisiaj odebrał psinę. Ma problemy z samochodem (u mechanika), ale będzie się starał. Schronisko jest tam czynne do 16. Czekam z niecierpliwością na informacje. Quote
Jasza Posted June 20, 2011 Posted June 20, 2011 henikar napisał(a):Jest zadzwonił. Głos przez telefon sympatyczny. Potwierdził, że syn pozostawił psa przy Biedronce. Byli tam, ale już po zamknięciu sklepu. Objeździli i dzwonili ponoć po schroniskach w Sosnowcu, Katowicach, Chorzowie. Nie przyszło im do głowy pytać w Mysłowicach. Psa mają od 15. Dziękował mi bardzo za pomoc. Zaraz ma tam zadzwonić. Będę z nim w kontakcie. Kamień z serca. Prosiłam aby jeszcze dzisiaj odebrał psinę. Ma problemy z samochodem (u mechanika), ale będzie się starał. Schronisko jest tam czynne do 16. Czekam z niecierpliwością na informacje. Jezusie Nazareński, dziękuję Ci!!!!! Niech już jadą po niego!!!! Quote
henikar Posted June 20, 2011 Author Posted June 20, 2011 Teraz zadzwoniłam. Pan już potwierdził w schronisku, że jest właścicielem psa. Kazali mu przyjechać z książeczką. Organizuje transport, bo oddał właśnie dzisiaj samochód do mechanika. Tłumaczył się, że on wraz z żoną byli w Wiśle i zostawili psa pod opieką syna. Ten zauroczony kolegami zapomniał o przywiązanym pod sklepem psie i poszedł grać w piłkę. Przypomniał sobie o nim dopiero, kiedy sklep był zamknięty. Miał też trochę żalu do ludzi pracujących w sklepie, bo oni mieszkają rzut beretem od biedronki, prawie codziennie robią tam zakupy i wszyscy powinni kojarzyć psa z ich osobą. Ma mi dać znać, jak już przywiezie psiaka do domu. Jaka ulga. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.