kiwi Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Piesek pzrebywa w boksie a1, w krakowksim schronisku, wiecejw ie o nim foksia i dzekus, na ktorej prosbe zakladam ten temat (dopiero teraz mam dostep do internetu) Quote
moana Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Jak dla mnie samo imię wystarczy... Rudik mnie przekonuje... Niech szybko znajdzie dom, a nie siedzi w jakimś schroniskowym boksie!! Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Rudiego zobaczyłam tydzień temu w niedzielę jak byłam z panią ,która chciala zaadoptować suczkę. Pierwszy boks do ,którego zaglądliśmy i odrazu serce człowiekowi zaczęło sie krajać. Rudi stal z lekko pochylona główką i patrzył na nas takim cirpiącym i proszącym wzrokiem jak by chciał powiedzieć pomózcie mi. Nie szczekła ,nie skakał ,nie skomlał jak inne pieseczki tylko patrzył. Nie mogłam zapomnieć jego wzroku i postanowiłam mu pomóc.Ja niestety nie mogę go wziąść do siebie bo mam 2 psy w tym jeden już bardzo chory ,a mieszkam na 8 piętrze.Rudi potrzebuje takiej pani jak pani Ola ,która adoptowała Timbunie, no i oczywiście z ogrodem ,gdyż jest poważnie chory. Ma chorą wątrobę i nereczki , podejrzewaja też ,że miał wylew ale w schronisku nie maja tomografu żeby to sprawdzić .Rudi w zeszłym roku został zaadoptowany i po roku oddany z powrotem właśnie z powodu jego choroby. Jak go oddawali mial bardzo przechylona główkę i obracał sie w kółko stąd podejrzenie wylewu.Teraz już nie kręci się a główkę ma lekko przechyloną.Rudi ma 10 lat ,a nie wiadomo ile jescze pozostało mu życia. W niedzielę byłam u Rudiego,wyprowadziłam go na spacer ,okazało się że jest bardzo grzeczny i nawet dał się obciąć z kołtonów a było tego nie mało. Jak tylko córka upora się ze zmniejszeniem zdjęć Rudiego zaraz wkleimy. Są to zdjęcia z rana , z pierwszej wizyty gdzie Rudi jest nie obcięty .W przyszły tygodniu zrobimy zdjęcia już po obcięciu bo popołdniu przy pomocy wolontariuszki ,ktora mi pomogła został obcięty. Rudi potrzebuje kogoś wyjątkowego ,kto zapewni mu domek i ciepło ,żeby nie musiał umierać na betonowej posadzce tylko w rękach ukochanej osoby. Acha rzecz najważniejsza Rudi ma zapewniona bezpłatną opiekę lekarską do końca życia. Quote
Anais_BG Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 No dobra, zatem przesyłam spóźnione zdięcia, kolejne juz z wyczesanym rudiom wkrótce... Quote
Anais_BG Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 i te na które zdecydowałam sie jeszcze przed chwilką po zmianie pikseli.,. Quote
akucha Posted October 24, 2006 Posted October 24, 2006 Boziulku, jaki biedniusi jest :-( :-( :-( Maleństwo urocze... Wierzę, że w Krakowie znajdziecie dobrych ludzi! Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 akucha napisał(a):Boziulku, jaki biedniusi jest :-( :-( :-( Maleństwo urocze... Wierzę, że w Krakowie znajdziecie dobrych ludzi! Akucha ja tez wierze ,że w Krakowie jest mnóstwo dobrych ludzi tylko cioteczki musza nam pomóc dotrzec do nich z wiadomością ,że Rudi ich potrzebuje. Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Cioteczki karakowskie chyba pomożecie biednemu staruszkowi Rudiemu. Quote
-Martyna- Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 Foksia i Dżekuś napisał(a): Acha rzecz najważniejsza Rudi ma zapewniona bezpłatną opiekę lekarską do końca życia. anioly sa wsrod smiertelnikow ... Quote
Perfi Posted October 25, 2006 Posted October 25, 2006 odwiedzimy Rudika moze w niedziele :roll: jak trafimy Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 Perfi napisał(a):odwiedzimy Rudika moze w niedziele :roll: jak trafimy Ja też będę u Rudiego tylko jesze nie wiem czy w sobotę czy niedzielę.Oprócz Rudiego razem z córką wyprowadziliśmy na spacer 3 inne pieski z tego boksu i oczywiście teraz też parę wyprowadzimy.Ugotujemy znowu duża miche ryżu z kurczakiem co by te bidy się nacieszyły. Ciesze się dziewczyny ,że pomagacie Rudiemu nie zostać w tyle on naprawdę nas potrzebuje ,wiem ,że inne psiaki też ale on jest taki grzeczniutki i chorutki ,chociaż był tam jeszcze taki mały kudłaty piesek ,który jak pani Asia wysypał jedzenie nawet do niego nie wstał ,a inne psiaki się rzuciły nawe Rudi nie wiele zjadł. Quote
Perfi Posted October 26, 2006 Posted October 26, 2006 w niedziele to bedzie moja pierwsza wizyta w schronie :) jutro odbieram dopiero id Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 Byliśmy z córka u Rudiego dzisiaj bo jutro nie dam rady. Niestety nie zrobiłyśmy mu zdjęcia bo zapomniałyśmy aparatu. Ale myśle ,że lepiej i tak będzie jak zrobimy mu za tydzień bo jak ostatnio go obciełyśmy okazało się ,że ma rany na ciele i to pokazaliśmy wet. Zalecił leczenie i widać to bo był bardziej wygolony i nie miał już takich strupów. Oprócz nioego wyprowadzil.iśmy jeszcze 5 piesków.Niektóre sa już starsze albo kulawe ale 2 pieski są bardzo żywe,ruchliwe i jeden nawet dość młody.Bawiły sie smyczką i biegały ,a czrnulek ten młody nie chciał się z córka rozstawać. Rudiemu dzisiaj ani pozostałym nie brakło ryżyku z kurczaczkiem nawet ten mały co ostatnio nic nie zjadł został nakarmiony . Wiadomo dla tych jak i dla innych piesków najbardziej potrzebny jest domek ale jak ich nikt nie zechce to będziemy z córka sie nimi opiekować przynajmniej 1 w tygodnu. Quote
Dorothy Posted October 28, 2006 Posted October 28, 2006 A jak sie czuje Rudasek? Jak ta jego przekrzywiona glowka? I w ogole? Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Rudasek ma leciutko przechylona główkę ale to dodaje mu uroku i jeszcze bardziej mordka ta zalega człowiekowi na serduszku .Jest bardzo spokojnym i spragnionym miłości pieskiem. Za każdym razem jak brałyśmy inne pieski na spacerek patrzył na nas tymi swoimi oczkami z taka wirą i napewno mu będziemy pomagać,ale to niestety nie to samo co domek. Może znajdzie się osoba ,która ma domek i może przygarną jeszcze jednego pieska bo jak pisałam wcześniej Rudi ma zpewniona opiekę lekarską do końca życia, choddzi o to żeby nie umierał w schronisku jak przyjdzie jego czas.Rudik jak i inne pieski w tym boksie są bardzo przyjacielskie zarówno do ludzi jak i innych piesków. Dlatego ważne jest żeby jak najwięcej osób o nim wiedziało bo może ktoś zna cudowną istotę ,która dała by schronienie Rudikowi. Quote
Dorothy Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 ze zdjec wynika ze to raczej nieduzy piesek. Jakiego jest wzrostu? Ile wazy mniej wiecej? Co to znaczy ze opieka zdrow.do konca zycia, a jak pojedzie do innego miasta? D Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 Rudik jest do kolana(ja mam wzrostu 155) ,waży może 15-16 Kg.Właśnie i tu jest problem ,że on zapewnioną ma bezpłatna opiekę wet. u nas w Krakowskim schronisku więc musiała by go zaadoptować osoba z Krakowa lub okolic. Ja oczywiście ze swojej strony mogę zagwarantować transport ze schroniska do domu i spowrotem. Quote
kiwi Posted October 29, 2006 Author Posted October 29, 2006 w przypadku innego miasta z tego co wiem leki moga byc wysylane do konca zycia psa Quote
Foksia i Dżekuś Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 kiwi napisał(a):w przypadku innego miasta z tego co wiem leki moga byc wysylane do konca zycia psa :lol: Kiwi to bardzo dobra wiadomość, jak sie znajdzie osoba ,która chciałaby zająć sie Rudim to ja wszystko pomogę załatwić.A teraz czekamy na wspaniała duszyczkę. Quote
Perfi Posted October 29, 2006 Posted October 29, 2006 bylam dzis u Rudika :( tzn kolezanka go dostala do wyprowadzenia... Rudik jest prawie lysy!!!!!!! jest obstrzyzony, a skore ma w fatalnym stanie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.