Ingrid44 Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Kochany Bambus juz wie ze Marysia to jego Aniol . Quote
mari23 Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 oj, wie! wczoraj przybiegł i prawie był w samochodzie.... nie chciałam go straszyć, więc nie próbowałam zabierać porozmawiam dzisiaj z wetką - może udałoby się po prostu pojechać po niego rano, podać mu zastrzyk usypiający, zabrać, wykastrować..... obudziłby się u mnie..... bo nawet, jak po Sedalinie zabiorę go do siebie - stres podwójny - u mnie piesków dużo - potem do lecznicy - a tak jeden tylko stres (on już zaprzyjaźnił się tam z tym białym kurdupelkiem i z sunią zmarłego pana) rozmawiałam wczoraj z pomagajacą mi ( i zwierzakom !) sąsiadką, tem piesek jakoś dziwnie upodobał sobie ta rodzinę.... za tym zmarłym panem podobno od dawna łaził i spał pod ich furtką... państwo mieli dwie sunie - jedna niedawno umarła ze starości, została maleńka, grubiutka Kropcia.... sąsiadka proponowała panu, żeby wziął Bambusia, ale on rozebrał budę po tamtej suni, a córka twierdzi, że kiedy ona spi po nocnych zmianach to Bambo szczeka i go nie weźmie... wczoraj akurat wychodziła od brata ( to ten, co przez 1 dzień deklarował, że go przygarnie), a wcześniej stamtąd przybiegł Bambo, jak usłyszał mój samochód (widzieć nie mógł na 100%) serce się kraje, jak tem psiak na nią patrzył, jak się ocierał i tulił, potem pobiegł za nią i....zamknęła mu furtkę przed nosem.... stał i patrzył merdając ogonkiem,stał tak długo, aż go zawołałam i się popłakałam.... wracał, zaglądał tam co chwilę...jak można tak nie mieć serca?????? jak ?????????? ojciec jej umarł, została sama z tą sunią..... mówiłam, że karmę będę przywozić, zaszczepię, wykastruję, byle go wzięła (on naprawdę błagał całym sobą o to!!!) ale nie! nie powtórzę, co powiedziała ta sąsiadka, bo daleka jestem od szafowania "kary Boskiej", co na ojca już spadła itd. , ale naprawdę pojąć tego nie mogę.... Quote
NikaEla Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 smutne straszliwie a z samochodem to nie wiem jak ale psy na prawdę rozpoznają.. gdy mój mąż wraca do domu i wjeżdża na parking, to nasza Nika natychmiast leci na balkon macha ogonem i poszczekuje na nas żebyśmy szli drzwi otwierać (a w wielkim bloku na 4 pietrze mieszkam) Quote
mari23 Posted June 13, 2011 Author Posted June 13, 2011 Nikaragua napisał(a):smutne straszliwie a z samochodem to nie wiem jak ale psy na prawdę rozpoznają.. gdy mój mąż wraca do domu i wjeżdża na parking, to nasza Nika natychmiast leci na balkon macha ogonem i poszczekuje na nas żebyśmy szli drzwi otwierać (a w wielkim bloku na 4 pietrze mieszkam) bardzo smutne, a nawet bardziej.... dzisiaj znalazłam go na wycieraczce zupełnie innego domu, był jakby przestraszony... pomyślałam, że go przepędzają i siostra, i brat... bo on ani w tym ogrodzie, ani pod tą furtką nie był, tylko pod domem obok.... pojadł, przyszedł za mną do samochodu, ale jak otworzyłam drzwi - poszedł sobie z powrotem.... pomyślałam dzisiaj, że jeśli wetka nie zdecyduje się go tam na miejscu uśpić i od razu wykastrować, to ja założę mu kaganiec i zabiorę stamtąd siłą.... ale żal mi go tak stresować :( Quote
lika1771 Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Mari zabierz Go siła,czasami tak jest ze psiak sobie kogos upodoba i koniec........ Miałam taka sytuacje sunia zle traktowana bita,głodzona..... zabrana do dt mojej kolezanki miała dobrze spała w łozku trzy razy uciekała do swojego "własciela" Dla nas to była zagatka dlaczego? Teraz mieszka na wsi daleko i jest ok Quote
mari23 Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 [quote name='lika1771']Mari zabierz Go siła,czasami tak jest ze psiak sobie kogos upodoba i koniec........ Miałam taka sytuacje sunia zle traktowana bita,głodzona..... zabrana do dt mojej kolezanki miała dobrze spała w łozku trzy razy uciekała do swojego "własciela" Dla nas to była zagatka dlaczego? Teraz mieszka na wsi daleko i jest ok zabiorę, tylko muszę z wetką uzgodnić wszystko i w domu "poukładać", żeby go gdzieś umieścić.... przy 10 psach to nie takie łatwe jedenastego zakwaterować:shake: w kojcu nie da się, bo Diana pewnie by go zjadła (albo i nie, ale wystraszyła -to na pewno) a w domu - "psi" pokój zajmuje Ślepek dobrociniak, reszta biega luzem po wszystkich pokojach, a on musiałby mieć jakiś spokojny kącik a najlepiej pokój, albo kojec (marzy mi się taki "interwencyjny".... hmmmm.. Łatka miał być ,ale jego ukochana Diana żadnego "konkurenta" nie wpuści ;) ) ale znajdę rozwiązanie, tylko dzisiaj znów jadę z Tiarą i Charlim do Piotrowic, do doktora Sekuli, więc późno wróce.... jutro muszę coś zrobić, nie mogę patrzeć, jak on tam się błąka :( bo boksera to ostatnio nie w ogrodzie, a w domu zastałam! i mam nadzieję, że go sobie zostawią.... oby! bo Wy chyba nie wiecie, że ja dwa mam bezdomne w okolicy.... to ten drugi... aż trudno uwierzyć, że TAKIEGO psa ktoś wyrzucił.... trochę bojaźliwy, ale charakter ma po prostu CUDNY !!! Quote
malagos Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 A, wreszcie i ja trafiłam do uliczniaków-bezdomniaków :) Quote
mari23 Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 malagos napisał(a):A, wreszcie i ja trafiłam do uliczniaków-bezdomniaków :) to tylko 2.... zapraszam do mnie, jest jeszcze 10 i kaleki kotek ;) Quote
xmartix Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Marii a ten boksiu z miejscowości Ch., co z nim? wiesz coś?? Quote
mari23 Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 xmartix napisał(a):Marii a ten boksiu z miejscowości Ch., co z nim? wiesz coś?? chodzi o tego "mojego" na zdjęciu? czy czegoś nie kojarzę? skleroza już jestem :( ale za to wracam od wetki, ukartowałyśmy spisek: w czwartek o 11.00 jedziemy obie, ja przytrzymam, ona poda zastrzyk usypiający.... potem.... Bambuś już bezjajeczny obudzi się u mnie w domu ;) najważniejsze zadanie teraz, to podać mu ten zastrzyk.... niełatwe, bo on gryzie, jak się przestraszy.... fizycznie - wetka mi nie pomoże, ciężarna jest ;) Quote
mari23 Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 xmartix napisał(a):tak, chyba w takim razie o tego :) myślałam, że jeszcze jakiś jest, bo ten jest z miejscowości D. ;) moja pamięć czasem płata mi figle..... Quote
xmartix Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 a to mi chodzi o innego, z miejscowości Cho....a zapytam Demi czy tam była ale chyba nie Quote
Ingrid44 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Babus przywiazal sie do tej rodzinki bo pewnie okazali mu troszke dobra , moze nakaramili kila razy? Teraz wydaje sie jemu ze to jego dom. Biedaczek tak poszukuje bliskosci czlowieka :( Quote
iwstar58 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Dobrze, że w wetce masz takie wsparcie. Bambisiu,daj sobie pomóc psinko. Tyle co mogę zrobić, to trzymać kciuki aby Wasz plan się powiódł Quote
mari23 Posted June 14, 2011 Author Posted June 14, 2011 xmartix napisał(a):a to mi chodzi o innego, z miejscowości Cho....a zapytam Demi czy tam była ale chyba nie Jeśli trzeba - podaj adres na PW - pojadę z Beatą, a jak nie da się sprawy załatwić - wezwiemy Was :) bo jeśli to ta miejscowość, o której myślę, to 2 km od nas ;) Quote
giselle4 Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 a co z tym bokserem? ma co jesc / spac? czy nikt jego nie krzywdzi:( Quote
mari23 Posted June 15, 2011 Author Posted June 15, 2011 giselle4 napisał(a):a co z tym bokserem? ma co jesc / spac? czy nikt jego nie krzywdzi:( sytuacja boksera jest dużo lepsza, jest w ogrodzie i w garażu, a nawet w domu u dobrych ludzi.... nie może tam zostać, ale już go odpchliłam, jescze odrobaczę.... jest tam bezpieczny, jednak pilnie szukam mu domu, żeby państwa grzeczności nie nadużywać.... chociaż.... im dłużej, tym większa szansa, że będzie mógł u nich zostać....on jest taki sympatyczny,, mam nadzieję, że go pokochają... oby! a Bambo - dzisiaj przybiegł do mnie zanim zdążyłam wysiąść z samochodu! poznaje mój samochód,! :) długo go głaskałam, drapałam - nie odszedł zaraz, jak tylko zjadł - chciał tulenia i pieszczot.... odszedł dopiero, jak zrobiłam krok w stronę samochodu i zawołałam go..... uciekł, ale patrzył za mną, jak odjeżdżałam, nie szczekał, jak na inne samochody.... jak to będzie jutro? uda się "akcja" ? boję się, że znów się wystraszy i nic z tego.... oby się udało, oby dzisiejsza noc była dla Bambo ostatnią pod gołym niebem ! Quote
Havanka Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 Trzymam mocno kciuki !!! Czy nikt nie dzwonił w jego sprawie z ogłoszeń? Quote
giselle4 Posted June 16, 2011 Posted June 16, 2011 mari23 napisał(a):sytuacja boksera jest dużo lepsza, jest w ogrodzie i w garażu, a nawet w domu u dobrych ludzi.... nie może tam zostać, ale już go odpchliłam, jescze odrobaczę.... jest tam bezpieczny, jednak pilnie szukam mu domu, żeby państwa grzeczności nie nadużywać.... chociaż.... im dłużej, tym większa szansa, że będzie mógł u nich zostać....on jest taki sympatyczny,, mam nadzieję, że go pokochają... oby! a Bambo - dzisiaj przybiegł do mnie zanim zdążyłam wysiąść z samochodu! poznaje mój samochód,! :) długo go głaskałam, drapałam - nie odszedł zaraz, jak tylko zjadł - chciał tulenia i pieszczot.... odszedł dopiero, jak zrobiłam krok w stronę samochodu i zawołałam go..... uciekł, ale patrzył za mną, jak odjeżdżałam, nie szczekał, jak na inne samochody.... jak to będzie jutro? uda się "akcja" ? boję się, że znów się wystraszy i nic z tego.... oby się udało, oby dzisiejsza noc była dla Bambo ostatnią pod gołym niebem ! mari ...uda się trzymam kciuki Quote
mari23 Posted June 16, 2011 Author Posted June 16, 2011 giselle4 napisał(a):mari ...uda się trzymam kciuki udało się !!!! nie było tak źle, choć wetka po raz drugi stwierdziła, że to niedobry piesek ;) Bambo już śpi, jest w lecznicy, właśnie go ciachają, a ja czekam na telefon, że mogę po niego przyjechać obudzi się już u mnie w domu - trzymajcie kciuki jeszcze mocniej!!!! jak myślicie, wybaczy mi te jajeczka??? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.