malawaszka Posted May 24, 2011 Posted May 24, 2011 jestem u Bamboszka - wrzucę go na stronę, tylko póki co to niewiele da się napisac o nim poza tym, że jest przestraszony biedak :( Quote
mari23 Posted May 24, 2011 Author Posted May 24, 2011 wieso napisał(a):a to lobuzik iale to wszystko ze strachu, on nic dobrego od ludzi nie zaznal.....to skad mial wiedziec ze biedna Mari chciala mu pomoc.....trzymamy kciuki, szkoda ze nie mozemy fizycznie pomoc......Mari, dzielna jestes !!!! DZIĘKUJĘ !!! z takim wsparciem to ja się i bernardyna nie ulęknę! ;) Quote
mari23 Posted May 24, 2011 Author Posted May 24, 2011 malawaszka napisał(a):jestem u Bamboszka - wrzucę go na stronę, tylko póki co to niewiele da się napisac o nim poza tym, że jest przestraszony biedak :( dziękuję, Malawaszko!!!! płaczę myśląc o nim.... właśnie się u nas na burzę zbiera..... jakże on musi być przestraszony, skrył się gdzieś pewnie i nawet, gdybym go znaleźć chciała - jak? i jak go zabrać? i dokąd??? Quote
Ingrid44 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Co za koszmar. Piaczek przestraszony , trudny do zlapania. Co on musial przezyc ze tak bardzo boi sie ludzi ?Teraz to trzeba oswajac jak dzikiego zwierza. A co potem :( Same trudne pytania :( :( :( Quote
wieso Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 wiec najpierw oswajac, oswajac.....w Mari SILA.....!!!! Quote
iwstar58 Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 Pokaż się mały biedaku, i nie gryź mari.. bo to twoja szansa Quote
mari23 Posted May 25, 2011 Author Posted May 25, 2011 iwstar58 napisał(a):Pokaż się mały biedaku, i nie gryź mari.. bo to twoja szansa Mam nadzieję, że Bambo posłucha tych rad, bo.... jutro planuję razem z naszą wetką szczepienie i odpchlenie biedaka(na koszt naszej gminy).... straszna z niego chudzinka! :( może nas nie zje:evil_lol: Quote
wieso Posted May 25, 2011 Posted May 25, 2011 no to trzymamy kciuki i przesylamy pozytywne mysli...napewno sie uda bo to madry psiak...... Quote
mari23 Posted May 26, 2011 Author Posted May 26, 2011 Ingrid44 napisał(a):Kciuki zacisniete . Niestety, dzisiejsza "akcja" została odwołana, przełożona na sobotę... ale ja nie mogę przestać myśleć .... jak? złapać, odpchlić, zaszczepić.... i zostawić na ulicy????:placz::placz::placz::placz: Quote
wieso Posted May 26, 2011 Posted May 26, 2011 :( nie wiem co poradzic.....moze jednak oswajac i zobaczyc jaki naprawdw jest......no ale zaszczepic, odpchlic i odkleszczyc to juz taka duza pomoc dla biedaka, bo to go pewno tez meczy.... Quote
Ingrid44 Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 Ja tez nie mam pomyslu a na dodatatek mieszkam tak daleko :( Quote
mari23 Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 wieso napisał(a)::( nie wiem co poradzic.....moze jednak oswajac i zobaczyc jaki naprawdw jest......no ale zaszczepic, odpchlic i odkleszczyc to juz taka duza pomoc dla biedaka, bo to go pewno tez meczy.... jutro - w samo południe, czyli o 12.00 jestem umówiona z wetką.... spróbujemy też porozmawiać z kimś, kto deklaruje, że chce go przygarnąć..... deklaruje, a pies ciągle na ulicy - tak więc jutro wyjaśnimy sytuację Bambo.... mam nadzieje, że wytrzymam w "mocnym postanowieniu poprawy" i nie wezmę go do domu..... nie powinnam ! nie mogę ! od tygodnia to sobie "tłumaczę" :( a Bambo.... na ulicy :( Quote
wieso Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 ach, Mari ja tez jestem za daleko.....a gdybys wziela na DT i zobaczyla jaki jest naprawde ?.....wiedzac jaki jest mozna robic ogloszenia.....dobre zdjecia tez robia swoje....wypranko tez.....moze pozbierac troche kasy ?... Quote
mari23 Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 wieso napisał(a):ach, Mari ja tez jestem za daleko.....a gdybys wziela na DT i zobaczyla jaki jest naprawde ?.....wiedzac jaki jest mozna robic ogloszenia.....dobre zdjecia tez robia swoje....wypranko tez.....moze pozbierac troche kasy ?... ja z całego serca bym go wzięła, ale.... byłby znów jedenasty ! nawet gdybym ja fizycznie dała radę, to mój mąż psychicznie - na pewno nie :( a w domu mam albo stare, albo chore pieski, wetka powiedziała, że nie powinnam brać psa z ulicy, bo narażam ich zdrowie ( już niejeden raz to zrobiłam, a kilkanaście) mam duży wybieg na zewnątrz z dwiema budami, ale z Łatkiem jest tam teraz Diana - strasznie reaguje na inne psy :( ciągle myślę i "kombinuję", spać po nocach nie mogę.... Quote
wieso Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 ojej, przepraszam nie wiedzialam.....rzeczywiscie niemozliwe.....uklony dla TZ, to chyba swiety czlowiek !!!! Quote
mari23 Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 wieso napisał(a):ojej, przepraszam nie wiedzialam.....rzeczywiscie niemozliwe.....uklony dla TZ, to chyba swiety czlowiek !!!! taaaaaaa. święty :evil_lol: kanonizowany przez dogomanię ( już kilka cioteczek tak go nazwało wcześniej :shake:) stary zrzęda !!!!!!!!!!!!!!!!!!:eviltong: ale lubi "gadać" z dobrocińskim Ślepkiem i nawet na spacery go zabiera:cool3: a w moim domu jeszcze tydzień temu było 11 psów, teraz jest "tylko" 10, stary kotek bez łapki, bardzo poważnie chory (nerki + kamica moczowa) oraz 3 żółwie wodne( w tym 2 przygarnięte!) każde z tych stworzeń (za wyjątkiem 1 żółwia, którego kupiłam dzieciom) jest przygarnięte - albo z dogomanii ( Ślepek, Tiara, Charlie i Diana ) albo z ulicy ( Hektor,Łatek, Pusia, Kiler, Misiek, Milka ) a z nich wszystkich to zdrowa jest tylko Diana (fizycznie, ale nieadopcyjna na razie - behawiorysta by się jej przydał) Quote
wieso Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 a jak one sie ze soba dogaduja ?.....do nas tez jeden zolwik sam przyszedl,,,,,, Quote
mari23 Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 wieso napisał(a):a jak one sie ze soba dogaduja ?.....do nas tez jeden zolwik sam przyszedl,,,,,, dogadują się wspaniale, naprawdę cudowne są te moje pierwsze przygarnięte psy - przyjmują kolejne biedy dzieląc się miską, posłaniem i moją miłością... bardzo się lubią, bawią się nawet czasem te zdrowsze, nawet Tiara sie czasem zapomina i radośnie przyłącza się do ich zabawy wiele psów przewinęło się przez mój dom, nie liczyłam nigdy...kilkanaście.... albo i więcej - te "adopcyjne" domy znalazły, wciąż jestem z nimi w kontakcie, zostały staruszki i chore... u Łatka na wybiegu też już parę psów mieszkało - on nawet Dianę potrafił pokochać i nauczyć radosnej zabawy, jest cudowny ( niestety alergik, bardzo cierpi, drapie się nawet do krwi, jest uczulony na grzyby, drzewa, krzewy i trawy - miał testy) każdy z tych psów ma swój charakter, inne usposobienie i różne upodobania - ale naprawdę wspaniale razem się dogadują - może dlatego, że były kiedyś bezdomne potrafią zrozumieć kolejne bezdomne biedy.... nawet szalona Bruna i terier Albin nie spotkały się z agresją, choć dokuczyły nieco staruszkom a żółwiki nie przyszły - ludzie oddali "do schroniska" ;) Quote
wieso Posted May 27, 2011 Posted May 27, 2011 o, biedny Latek....dostaje jakies leki na te alergie ?.....u nas tylko dwa.....dwie sunie 15lat i 2,5,,,,,,i trzy koty.... a ta 2,5 letmia jest z wroclawskiego schroniska.... Quote
mari23 Posted May 27, 2011 Author Posted May 27, 2011 wieso napisał(a):o, biedny Latek....dostaje jakies leki na te alergie ?.....u nas tylko dwa.....dwie sunie 15lat i 2,5,,,,,,i trzy koty.... a ta 2,5 letmia jest z wroclawskiego schroniska.... Łatuś dostawał kiedyś sterydy - tylko na to reagował, ale to jeszcze młody pies i nie będzie całe życie na sterydach..... dlatego miał testy (właśnie w ostatnim czasie) i trzeba teraz znaleźć lekarza, który mu ustawi dobre leczenie bez sterydów.... na szczęście to - czego się obawiałam czyli uczulenie na sierść innego psa - okazało się nie być przyczyną jego drapania..... bo Diana to conajmniej szósty pies, który z Łatusiem mieszka.... z wrocławskiego schroniska mam Charliego - dwa lata temu znalazłam mu dom, a po 3 miesiącach ludzie przyszli, żeby go do z powrotem schronu oddać.... no i został u mnie biedaczysko - nie mogłam pozwolić, żeby tam wrócił - po śmierć chyba tylko, bo mial wtefy 14 lat... no i to on był początkiem mojej "przygody z dogomanią"... on i kikou :) Quote
mari23 Posted May 28, 2011 Author Posted May 28, 2011 wracam od Bambo, z nie najlepszymi wiadomościami niestety: piesek nie został zaszczepiony, ponieważ ma biegunkę, dostał tylko kropelki na pchły i kleszcze oraz tabletki na robale.... później podjadę ze smectą dla niego jeszcze raz, na razie nieźle sobie podjadł :) dostał śliczną zieloną obróżkę - zesztywniał nieco, jak mu ją zapinałam i zadrgała mu górna warga.... charakterny - oceniła pani wet. Oceniła też wiek: ząbki białe, ale nieco jednak starte, 1 kieł lekko ukruszony - albo ma więcej lat (2,3 a nawet do 4) albo np. gryzł kamienie w zabawie, to trudno ocenić, zwłaszcza, że dokładnie obejrzeć się nie udało :shake: to bardzo spokojna ulica, jak na wsi prawie, ludzie w większości dobrzy - dokarmiają, miska z wodą stoi dla niego..... ale są też tacy, którzy biją, przeganiają, jak podejdzie pod drzwi albo do człowieka, a nawet biją...:-( a pan, który podobno chciał go przygarnąć - zabrał go na podwórko i zanim wrócił z miską wody - psa nie było - znów biegał wolno po ulicy.... nie było nikogo, żeby porozmawiać, ale tak mówili sąsiedzi i zapewne chęci pana nie są zbyt mocne, skoro piesek na ulicy psiak zadomowił się tam na tyle już, że ostro szczeka na "obcych", np. na pana, który tam wczoraj węgiel przywiózł chyba do adopcji trzeba by go stamtąd zabrać gdzieś dalej, bo on tam już się przyzwyczaił i całej ulicy "pilnuje" kobieta mówiła, że zdarzają mu się scysje z bardziej agresywnymi psami, ale przy nas przybiegła mała tłusta sunia z wielkim szczekaniem - merdał do niej ogonkiem chciałam mu pstryknąć fotkę z tą obrożą - ślicznie wygląda:loveu:.... ale padły mi baterie...:placz: Quote
wieso Posted May 28, 2011 Posted May 28, 2011 a moze przesle Tobie mydelko neemtree , wykap swojego Latka w nim, pare azy w tygodniu.....pomaga... Quote
mari23 Posted May 29, 2011 Author Posted May 29, 2011 [quote name='wieso']a moze przesle Tobie mydelko neemtree , wykap swojego Latka w nim, pare azy w tygodniu.....pomaga... parę razy w tygodniu..... Łatuś jest dość duży i długowłosy, taki prawie colie.... tylu rożnych sposobów próbowałam.... trudne to będzie, ale jeśli jest szansa pomóc Łatusiowi - nie marnuję żadnej... to Łatek i Diana (ona jest wielkości onka, on nieco mniejszy) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.