Jump to content
Dogomania

Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D


Recommended Posts

Posted

Z Iwasiem wszystko w porządku.


Szczury już nie mają wesz. Skąd to pioruństwo się wzięło? Nie były na dworze, ja nie miałam kontaktów z innymi szczurami, więc przynieść nie mogłam..
Za to Dolarek dalej słabiutki.. Witaminki bierze, antybiotyk też i nic.. Kazali czekać, ale dzisiaj ostatnia porcja antybiotyku i chyba pójdę z nim znowu.

Posted

[FONT=Georgia]w sianie, w trocinach albo w czymś innym co ze sklepu przytachałaś
też miałam wiecznie ten problem i zakrapiałam między uszka Ivomec ... jedna malutka kropelka z insulinówki i po 3-5 dniach powtarzałam czynność, zawsze pomagało

Dolarek weź się w garść chłopie !!! :)
[/FONT]

Posted

Dostali Ivomec w zastrzyku. Za tydzień idę na powtórkę.

Nie używam trocin ani sianka, toż to najgorsze co może być i tylko szkodzi.
Używam ściółki kukurydzianej Chipsi Mais. Najprawdopodobniej to od tego, no bo od czego innego, ale z drugiej strony nigdy bym nie powiedziała..


Przed chwilą dałam Dolarkowi ostatnią dawkę antybiotyku i chyba jest troszkę lepiej.
Dziękujemy za kciuki :)

Posted

[quote name='omry']Dostali Ivomec w zastrzyku. Za tydzień idę na powtórkę.

Nie używam trocin ani sianka, toż to najgorsze co może być i tylko szkodzi.
Używam ściółki kukurydzianej Chipsi Mais. Najprawdopodobniej to od tego, no bo od czego innego, ale z drugiej strony nigdy bym nie powiedziała..


Przed chwilą dałam Dolarkowi ostatnią dawkę antybiotyku i chyba jest troszkę lepiej.
Dziękujemy za kciuki :)

[FONT=Georgia]Spróbuj kiedyś zakropić Ivomec..oszczędzisz szczurom troszkę stresu związanego z wizytą u weta i kłuciem strzykawką. Ja na zastrzyk szłam dwa razy jak pierwszy sposób nie zadziałał.
Ja przez krótki okres czasu używałam trocin i pasożyty pojawiały się na okrągło, potem przeszłam na drewniany żwirek i było sto razy lepiej, też się pojawiały ale o wiele rzadziej i w mniejszej ilości, łatwiej było cholerstwo zwalczyć.


Raczej nie wydaje mi się żeby ściółka wywołała nowotwór u szczura. Te zwierzaki ogólnie mają bardzo silnie obciążone geny tym schorzeniem i niestety jest to jedna z najczęstszych jak nie najczęstsza przyczyna ich śmierci.
Sama zmagałam się z tym cholerstwem u jednej ze swoich szczurzyc, przeszła jedną operację ale nastąpił nawrót choroby po pół roku i niestety była za słaba i za stara na kolejną operację...po pewnym czasie pojawiły się przerzuty i kluseczka odeszła za TM.
[/FONT]

Posted

jonQuilla napisał(a):
[FONT=Georgia]
Raczej nie wydaje mi się żeby ściółka wywołała nowotwór u szczura. Te zwierzaki ogólnie mają bardzo silnie obciążone geny tym schorzeniem i niestety jest to jedna z najczęstszych jak nie najczęstsza przyczyna ich śmierci.
Sama zmagałam się z tym cholerstwem u jednej ze swoich szczurzyc, przeszła jedną operację ale nastąpił nawrót choroby po pół roku i niestety była za słaba i za stara na kolejną operację...po pewnym czasie pojawiły się przerzuty i kluseczka odeszła za TM.
[/FONT]


No cóż ja tez byłam zdziwiona. O obciązęniu genetycznym wiem. Może był tam jakiś czynnik który przyspieszył rozwój choroby... W każdym razie na 4 znajdujące się w klatce wszytskie 4 niestety odeszły.

Posted

[FONT=Georgia]małe kudłacze fajnie wyglądają przy Iwanku :evil_lol::evil_lol:

dziewczyny coś nie bardzo chciały pozować....pewnie miały jakieś ciekawsze zajęcia na oku :cool3:
fajny spacerek :)

CAŁKOWITY BRAK ROZUMU <--- napis ten rządzi
[/FONT][FONT=Georgia]:evil_lol:[/FONT][FONT=Georgia]:evil_lol:[/FONT][FONT=Georgia]:evil_lol:[/FONT][FONT=Georgia]:evil_lol:[/FONT]

Posted

jonQuilla, Doksa i Tekila to wariatki są, jak w miejscu ustoją to cud.
Codziennie chodzimy na takie spacerki, ale nigdy nie chce mi się brać aparatu :mdrmed:

Saththa, co to takie pseudoyorki dla Iwasia? On by poświrował, a weź tu poświruj z takimi :lol:

Posted

[quote name='omry']jonQuilla, Doksa i Tekila to wariatki są, jak w miejscu ustoją to cud.
Codziennie chodzimy na takie spacerki, ale nigdy nie chce mi się brać aparatu :mdrmed:

Saththa, co to takie pseudoyorki dla Iwasia? On by poświrował, a weź tu poświruj z takimi :lol:

Pop pierwsze:

Zabieraj aparat ze soba niedobra kobieto!! :mad:

Po drugie.., to co już do nas skierowane było...

Zapraszamy :lol:

Posted

Saththa napisał(a):
Pop pierwsze:

Zabieraj aparat ze soba niedobra kobieto!! :mad:

Po drugie.., to co już do nas skierowane było...

Zapraszamy :lol:



Jeszcze tylko kilka miesięcy i pójdziemy w teren! :)





Toriczka bardzo odżywa z nimi. Ogólnie nie lubi psów, toleruje tylko kilka 'sprawdzonych' okolicznych, czyli kilka yorków i kilka takich wolnobiegających kundelków, na resztę się rzuca.
Raz pogryzła się też z Doksą, która była zazdrosna o Maćka i się na Torikę rzuciła. Ale Tori nie da sobie w kaszę dmuchać i szybko sprowadziła Doksę do pionu :D
Jednak ogólnie się dogadują a mi się serducho cieszy, jak ona jest taka szczęśliwa na tych spacerkach.
Pies potrzebuje psa, to prawda :)

Posted

[quote name='omry']Za bułkę zrobi wszystko. Mięsko? Przysmaki? Czy to się w ogóle może równać z bułką? :)


piękne psisko !!! :loveu:

uśmiałam się czytając o bułkach ... moja Sarunia http://s717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/?action=view&current=35099.jpg która odeszła w sierpniu 2007 r,
miała swój mały rytuał w chwili kiedy ktoś wracał ze sklepu ... czekała grzecznie aż dostanie ... bułkę :) ... uwielbiała takie świeże chrupiące bułeczki

ale rottki to wyjątkowe psy ... najcudowniejsze psy na świecie !!

Posted

fioneczka, a najgosze w tym wszystkim jest to, że chleb psm szkodzi, więc nie należy przesadzać :)
Sara piękna, taka bardzo rottkowa :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...