Jump to content
Dogomania

Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D


Recommended Posts

Posted

jeszcze apropo wyrostka....może byc też torbiel na jajniku...jak mi to dziadostwo wylazło to najpierw bolało tak jak mówisz aż na 4 dzień szłam i jak mnie łapnęło to aż klękłam..no i szpital :/

Posted

Czuby się zdarzają.Dziwnym przypadkiem wiedział skąd nadleci jastrząb, a ptak ma coś poobwiązywane wokół nóg, dzikie raczej takich rzeczy nie noszą.Jak ktoś chce niech wierzy, ja nie muszę.

Posted

[quote name='gops']Teraz jak widzicie że nad wami krążą bierzcie ją na ręce , na tym filmiku to jest stadion a na stadionach jastrzębie mają swoją role i ten pies nie powinien tam być zwyczajnie .

Też pomyślałam o tym, że na stadionach, podobnie jak na lotniskach, pracują sokolnicy z drapieżnymi ptakami. To był pewnie po prostu "wypadek przy pracy", a ptak nie zrobił niczego nadzwyczajnego - po prostu zapolował na niewielką zdobycz.

Śmiejcie się, ale jak nad nami krąży coś ogromnego czasem w polach (duuużo większe od ptaszka z filmiku) to wołam Zu do siebie blisko :siara: Choć z niej przecież kawał psa jest w porównaniu do yorkowych mikrusków.

Watacha, to był prawdopodobnie ptak W PRACY - zaraz obok jest stadion.

Posted

[quote name='WATACHA']Czuby się zdarzają.Dziwnym przypadkiem wiedział skąd nadleci jastrząb, a ptak ma coś poobwiązywane wokół nóg, dzikie raczej takich rzeczy nie noszą.Jak ktoś chce niech wierzy, ja nie muszę.

No ma te linki takie jak te "udomowione", "użytkowe"?

Chociaz może wypuszczony się wymknał spod kontroli cholera wie...



I Do lekarza :)

Posted

dorka1403 napisał(a):
jeszcze apropo wyrostka....może byc też torbiel na jajniku...jak mi to dziadostwo wylazło to najpierw bolało tak jak mówisz aż na 4 dzień szłam i jak mnie łapnęło to aż klękłam..no i szpital :/


Już mnie nie boli :razz: Najgorzej jest wieczorami, więc zobaczymy jeszcze. Jak będzie spoko to olewam lekarza :lol:
A szybko się takie torbielki robią? Ja co grudzień odwiedzam ginekologa i się badam, za miesiąc i tak muszę iść.

Posted

Victoria napisał(a):
widzialam kiedys filmik jak jastrząb probowal porwać ok. roczne dziecko. uniósl na jakis metr. dał rade, pomimo ze takie dziecko juz swoje waży


tez widziałam jak próbował dziecko porwac...

Posted

[quote name='Saththa']No ma te linki takie jak te "udomowione", "użytkowe"?

Chociaz może wypuszczony się wymknał spod kontroli cholera wie...



I Do lekarza :)

No chyba że, dlatego nie bał się ludzi

Posted

Przecież widać, że jest to udomowiony ptak :) Co nie znaczy, że jest to sytuacja pozorowana, bo było by to zbyt niebezpieczne dla psa. Dziki jastrząb nie zbliżył by się tak do człowieka, no i nie miał rzemieni na nogach ;)

Posted

Tu ciąg dalszy - http://www.youtube.com/watch?v=0KxC2X3gryM

Sprawy by nie było, gdyby sami właściciele uważali swojego psa za psa - był zakaz wprowadzania psów. Sokolnik zachował się bardzo, bardzo w porządku, aż chyba za bardzo, bo pies nie miał prawa tam być.
Z drugiej strony jak czytam, że ta kobieta to kretynka bo na skrzydełko nadepnęła to się zastanawiam, gdzie ludzie mają swoje mózgi :evil_lol: Łatwo wyzywać, jak się siedzi przed fotelem i się nie ma pojęcia, jak samemu by się zareagowało w takiej sytuacji. Przecież to jest szok, a człowiek działa instynktownie - ratuje to, co kocha.

Posted

dobrze ze sie skonczyło jak skonczyło. psu mogła stac się większa krzywda a i ptak mógł mocno ucierpieć jak ratowali psa...

Sprawy by nie było, gdyby sami właściciele uważali swojego psa za psa - był zakaz wprowadzania psów.


I to jest zasadniczo kluczowe...

jakkolwiek idiotycznie to zabrzmi:

wszędzie z tymi psami się wpychają :shake:


Wrrrrrr u mnie do biedronki wchodzą z psami. Osttanio na ręce własciciel miał. a i Pani dwa psiaki w wózek wkłąda w to miejsce dla dziecka... Jak wsio kocham mam pecha bo zawsze TZ jest ze mna i mnie przytrzymuje zebym nie zrobiła awantury... ale ja też mojego psa ( a nawet dwa) władowac do koszyka i zobaczymy kurde :mad:

Posted

dorka1403 napisał(a):
ogólnie jak by powiedział mój chrześniak.... no taka kukułacja (sytuacja) - ptaszek chce porwać ukochanego psiaczka a chłop się drze że to takie niesamowite :D


boooo no wiesz... ze auto przejchało to się zdarza ale zeby w miescie jastrząb porwał :eek2:

Posted

ja to po pierwsze bym nie wprowadzała tam psa skoro nie wolno...a po drugie raczej bym rżneła tym aparatem o ziemie i leciała pomóc ratować psa a nie wydzierała się jakież to fascynujące i niesamowite... no są ludzie są...

jeszcze apropo przypomniało mi się,...ostatnio przeczytałam gdzieś wielkie oburzenie ludzi iż na cmentarzu jest zakaz wprowadzania psów i jak to tak w ogóle można.....i byłam zdziwiona taką reakcją, bo dla mnie to raczej oczywiste, że nie spaceruję sobie pomiędzy nagrobkami z psem na smyczy..

Posted

dorka1403 napisał(a):

jeszcze apropo przypomniało mi się,...ostatnio przeczytałam gdzieś wielkie oburzenie ludzi iż na cmentarzu jest zakaz wprowadzania psów i jak to tak w ogóle można.....i byłam zdziwiona taką reakcją, bo dla mnie to raczej oczywiste, że nie spaceruję sobie pomiędzy nagrobkami z psem na smyczy..


tu się nie zgodzę ;) bo jeśli pies jest spokojny, nie załatwia się i nie kombinuje to co stoi na przeszkodzie? W myśl tej zasady zabrońmy na cmentarz wchodzić kobietom z wózkami, bo tarasują większość wąskich uliczek :diabloti:
Nie raz byłam świadkiem jak starsza pani przychodziła na cmentarz ze swoim pieskiem, który grzecznie leżał obok podczas gdy jego pani zajmowała się grobem :)
Wiadomo, że nie dopuszczalne jest jak pies robi sobie parkur z nagrobków, ale jak spokojnie idzie obok nogi właściciela?

Posted

Ja osobiście byłam z 2 razy z Dora na cmentarzu. Akurat była ze mną i mama, a akurat jechałyśmy niedaleko cmentarza, to podjechałyśmy na grób. Psa w samochodzie nie zostawiłam, bo byłby cały zdemolowany. Miałam ją na krótkiej smyczy ;)

Posted

szczegolnie jak pies jest osoby zmarłej. a tak tez sie zdarza.
oczywiscie sprzatanie po psie i kontrolowanie po czym łazi to podstawa ale calkowity zakaz wprowadzania psow na cmentarz jest wg mnie przesada

Posted

dorka1403 napisał(a):
ja to po pierwsze bym nie wprowadzała tam psa skoro nie wolno...


Jorki mają inne zasady ;)


Jakby mi ten ptak zaatakował psa to by pewnie kopa dostał więc adekwatnie jakby pies zaatakował ptaka to by pies dostał ;)


Ja też nie raz byłam z psem na cmenatrzu, bo wolałam ją zabrać niż zostawić w samochodzie jak było gorąco. I chodzę tylko "większymi" uliczkami.

Posted

Luzia napisał(a):
tu się nie zgodzę ;) bo jeśli pies jest spokojny, nie załatwia się i nie kombinuje to co stoi na przeszkodzie? W myśl tej zasady zabrońmy na cmentarz wchodzić kobietom z wózkami, bo tarasują większość wąskich uliczek :diabloti:
Nie raz byłam świadkiem jak starsza pani przychodziła na cmentarz ze swoim pieskiem, który grzecznie leżał obok podczas gdy jego pani zajmowała się grobem :)
Wiadomo, że nie dopuszczalne jest jak pies robi sobie parkur z nagrobków, ale jak spokojnie idzie obok nogi właściciela?


Tak tylko wszystko zależy od psa i właściciela ;) Ja sobie nie wyobrażam iść na cmentarz i spotkać psiarzy jakich spotykam na co dzień czyli z pieskami raczej rządzącymi właścicielami niż odwrotnie.

Za to babki z wózkami powinny mieć własne ścieżki na chodnikach lub ulicach... ale to temat rzeka :roll:

Posted

ale widzicie..wy akurat przypilnujecie psa...tak jak wy dobrze go karmicie a nie syfami ze stołu...ale 70% ludzi nie potrafi samemu zachować się w takich miejscach a co dopiero przypilnować psa. dla mnie akurat cmentarz to miejsce bardzo intymne..to miejsce ciszy, skupienia i modlitwy...moja psina zawsze jest przypięta do płotu (latem w cieniu) tak bym widziała ją siedząc przy grobie...nauczyła się tak, ze zawsze kiedy wejdziemy na cmentarz grzecznie się kładzie i idzie spać...

jeszcze coś jakieś 95% polskiej populacji ma problem żeby sprzątnąć po swoim psie gówno..więc sorry ale nie wyobrażam sobie żeby taka babcia przyszła na cmentarz z psem on wyciśnie co mu się chce a one raczej w zwyczaju sprzątania gówien nie maja...bo przecież chce to robi sama natura... i przychodzę na cmentarz do mojej kuzynki, przyjaciela, dziadka a tam gówna obok nagrobka albo i na...

Posted

już widzę te akcje jakby ludzie zaczęli psy ze sobą na cmentarz zabierać :cool1:
nie tak dawno miałam przyjemność jechać 5 godzin w pociągu z psem który całą drogę z Poznania do Kołobrzegu zawodził. A potem zdziwienie psiarzy że taka niechęć w społeczeństwie do psich podróżników :eviltong:

Posted

uważam, że gdzie można to można...ale są miejsca, że sorry dziewczyny, ale jak kocham psy i zwierzęta tak uważam to za niestosowne...zabierzmy też nasze pieski do tesco, do kościoła i szkoły..bo przeiceż co one będą szkodzić skoro grzecznie sobie będą szły na smyczy?
pies to pies..ma być szczęśliwy, zadbany i najedzony, ma czuć się członkiem rodziny, ale nie uczłowieczajmy go bo jest on nadal psem i zwierzęciem...cmentarz to nie miejsce dla niego i choćby nie wiem jak był wytresowany i grzeczy to po prostu nie.
nie wyobrażam sobie, zeby kiedyś nad grobem moich rodziców sterczał jakiś pies bo komuś to się podoba...mi nie, i ja np sobie tego nie życzę..więc dlaczego moja wola ma nie być uszanowana?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...