Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='A&L']Może ma jakieś złe przeżycia z dzieciństwa związane z komórkami ;> Pogadaj z Asiaczkiem, bo coś tu nie gra :diabloti:


Ponawiam pytanie z poprzedniej strony:
Wiecie co może być powodem powiększenia sutków? Od jakiegoś 1,5 tygodnia Lenie się zacznie powiększyły, myślałam, że cieczka się zbliża i to dlatego, ale z tego co wyczytałam to nie jest powodem. Zaczynam się martwić...

Akurat Joguś nie mieszkał z Asiaczkiem a z zieloną i ja właściwie wiem co mu dolega. Jogi to typ psa pracującego u zielonej zajmował się szczeniakami podhalanów pilnował ich doglądał (jako jedyny, jego bracia Pepi i Bubu nie mieli takich potrzeb). On po prostu szybko się nudzi i musi mieć zajęcie. Nie zawsze jestem w stanie poświęcić mu tyle czasu ile on potrzebuje lub wymyślać mu co chwile nowe zadania i zajęcia.
Telefony akurat najbardziej mnie wkurzyły, ale było też kilka par butów, plastikowa klatka, masa zabawek, fura rolek z papierem toaletowym, dziura w kanapie na gł. 30cm itp.


Co do sutków Lenki to wyglądają normalnie, moim zdaniem nie ma się co martwić. Pine ostatnio napuchł jeden sutek i była panika nawet weta (chciał punkcje robić). Jednak jak usłyszał co ona z Jogim wyrabia w domu (skakanie po parapetach i częste spadanie z kanapy podczas walki) to dał tylko zastrzyk i jeszcze tego samego dnia opuchlizna prawie cała zeszła.
http://desmond.imageshack.us/Himg835/scaled.php?server=835&filename=fffhm.jpg&res=medium

Posted

Ja też uważam że są normalne, po co tak panikować? jesli to sa powiększone, to nie wiem jakie miala wtedy:roll: ma normalny płaski brzuch i małe sutki;)

Posted

[quote name='Molowe']zdjęcia cudne a jak fajnie dziewczyny skaczą:loveu: jak dla mnie to te sutki wyglądają normalnie ale jeśli się martwisz to po prostu idź do weta :)
Wiosna przyszła, dziewczyny się rozbrykały :)
[quote name='rashelek']Nie martw się, moja droga, ja u Lenora jestem na bieżąco, tylko na odzywanie się nie zawsze jest czas :D
Zdjęcia świetne, tylko czemu tak późno! http://desmond.imageshack.us/Himg28/scaled.php?server=28&filename=82090385.jpg&res=medium dwa słodkie pysie :loveu:
Sutki nie są wcale takie wielkie, Mikowe ma większe :)
A jak tam walka z karmą?
A bo mówiłam, ze zdjęcia będą, jak zrobi się ładnie, dlatego dopiero teraz. Mój żal został wysłuchany :D A co do karmy, to chyba spróbujemy 1st Choice. Gadałam z kilkoma dietetykami i postanowiłam ich posłuchać.

[quote name='Błyskotka']Skoro ostatnia cieczka była we wrześniu to może ją dostać planowo w marcu po pół roku. Ja też czekam teraz na cieczki bo ostatnie były również we wrześniu.
Sutki Lenki nie są jakieś znacząco duże. Pewnie to oznaka dojrzewania i nadchodzącej cieczki.
Też tak myślę i czekam na cieczkę.
[quote name='Misia&Ruby']Super filmik :)
Świetnie się dziewczynki bawią :loveu:
Dziękuję :loveu:
[quote name='Cienka']Akurat Joguś nie mieszkał z Asiaczkiem a z zieloną i ja właściwie wiem co mu dolega. Jogi to typ psa pracującego u zielonej zajmował się szczeniakami podhalanów pilnował ich doglądał (jako jedyny, jego bracia Pepi i Bubu nie mieli takich potrzeb). On po prostu szybko się nudzi i musi mieć zajęcie. Nie zawsze jestem w stanie poświęcić mu tyle czasu ile on potrzebuje lub wymyślać mu co chwile nowe zadania i zajęcia.
Telefony akurat najbardziej mnie wkurzyły, ale było też kilka par butów, plastikowa klatka, masa zabawek, fura rolek z papierem toaletowym, dziura w kanapie na gł. 30cm itp.


Co do sutków Lenki to wyglądają normalnie, moim zdaniem nie ma się co martwić. Pine ostatnio napuchł jeden sutek i była panika nawet weta (chciał punkcje robić). Jednak jak usłyszał co ona z Jogim wyrabia w domu (skakanie po parapetach i częste spadanie z kanapy podczas walki) to dał tylko zastrzyk i jeszcze tego samego dnia opuchlizna prawie cała zeszła.
http://desmond.imageshack.us/Himg835/scaled.php?server=835&filename=fffhm.jpg&res=medium
Myślałam, że oba Mośki są od Asiaczka. Wyładowywanie flustracji na przedmiotach z braku zajęć to chyba często spotykana dolegliwośc u psów, szczególnie takich, które w przeszłości nie miały czasu na nudę. A próbujesz z tym jakoś walczyć, jakieś długie spacery czy cokolwiek?
Ja ogólnie jestem przeczulona i wszystkim się przejmuję jezeli chodzi o zdrowie Leny, szczególnie po jej chorobie. Jak zauważę cokolwiek dziwnego, to od razu panikuje, tym bardziej, że to w zasadzie mój pierwszy pies.
[quote name='Asiaczek']Na zdjęciu, to sutki Lenkowe - jak dla mnie - wyglądaja normalnie.

Pzdr.
No właśnie miałam Cię zapytać o zdanie, bo masz doświadczenie :)
[quote name='westie_justa']Ja też uważam że są normalne, po co tak panikować? jesli to sa powiększone, to nie wiem jakie miala wtedy:roll: ma normalny płaski brzuch i małe sutki;)
Miała prawie niewidoczne...
[quote name='Glaria']Moja też ma taki cycuszki , jak Lenka :p
A w jakim wieku jest Twoja białaska?
[quote name='westie_justa']Może taki?:)

Śliczny :loveu: Dziękuję :loveu: :*
[quote name='cockermaister']Hejka :cool3:

śliczna Lenka :loveu:

u nas nowe fotki
Hejka ;) Postaram się zajrzeć w najbliższym czasie.

Co do sutków, to mnie uspokoiłyście, jak jeszcze się powiększą, to pojadę do weta. W kiwetniu mamy szczepienia, to zwrócę na to uwagę wetowi. Skoro zgodnie twierdzicie, że nie ma powodów do paniki, to nie będę jechać do weta, bo mam do niego jakieś 25-30 km, więc jechać z tym chyba nie ma sensu.

Mam kolejną, świeżą porcję fotek.
Byłyśmy dzisiaj nad zalewem i Lenka trochę popluskała się w wodzie, później pojechałyśmy tam rowerami i Lena z Tośką pokonały niezły kawałek w biegu, co bardzo im się podobało. Bardzo miły dzień w odróżnieniu do wczorajszego :)



Ja z moją chrześnicą ;)








CDN.

Posted

[quote name='A&L']
Myślałam, że oba Mośki są od Asiaczka. Wyładowywanie flustracji na przedmiotach z braku zajęć to chyba często spotykana dolegliwośc u psów, szczególnie takich, które w przeszłości nie miały czasu na nudę. A próbujesz z tym jakoś walczyć, jakieś długie spacery czy cokolwiek?
Ja ogólnie jestem przeczulona i wszystkim się przejmuję jezeli chodzi o zdrowie Leny, szczególnie po jej chorobie. Jak zauważę cokolwiek dziwnego, to od razu panikuje, tym bardziej, że to w zasadzie mój pierwszy pies.


Mośki noszą przydomek Asiaczka wiec są Asiaczkowe. Po prostu nie mieszkały z Asią tylko u zielonej. Ciągle coś wymyślam dla Jogiego nie zawsze mam czas, pomimo, że pracujemy w domu. I wtedy najczęściej mosiek coś niszczy, jest zły, że pracujemy zamiast się z nim bawić.
W końcu na karmę ktoś musi zarobić.
Jeśli chodzi o zdrowie psów to ja też jestem panikarą, więc doskonale Cie rozumiem. Wydałam już całkiem sporo przez to, bo często zamiast poczekać na otwarcie mojej przychodni to jeździliśmy w nocy lub bardzo wcześnie rano po klinikach czynnych 24 na dobę i płaciliśmy stawki nocne.

Guest papillonek
Posted

Wow jakie śliczne zdjęcia :loveu:
A Lenie niie zimno po kąpieli ?? Moja dla rozgrzewwki robiła kooła po plaży :lol:

Posted

[quote name='Glaria']Bejka ma 2 latka
To też jeszcze młodziak ;)
[quote name='Misia&Ruby']Świetne fotki :)

http://desmond.imageshack.us/Himg214/scaled.php?server=214&filename=kfkk.jpg&res=medium
Zmoklaczek :loveu:

[quote name='Molowe']http://desmond.imageshack.us/Himg215/scaled.php?server=215&filename=kvsf.jpg&res=medium piękne zdjęcie :)
http://desmond.imageshack.us/Himg214/scaled.php?server=214&filename=kfkk.jpg&res=medium Lenia :loveu: <33

[quote name='Silky123']Śliczna Lencia. :loveu:
Dzięęękii :loveu:
[quote name='deer_1987']http://desmond.imageshack.us/Himg824/scaled.php?server=824&filename=uuiv.jpg&res=medium
Ma swoj klimat :loveu:

[quote name='motyleqq']http://desmond.imageshack.us/Himg824/scaled.php?server=824&filename=uuiv.jpg&res=medium baaardzo fajne to zdjęcie!
Miło to od Was słyszeć :) Dziękuję :loveu:
[quote name='Cienka']Mośki noszą przydomek Asiaczka wiec są Asiaczkowe. Po prostu nie mieszkały z Asią tylko u zielonej. Ciągle coś wymyślam dla Jogiego nie zawsze mam czas, pomimo, że pracujemy w domu. I wtedy najczęściej mosiek coś niszczy, jest zły, że pracujemy zamiast się z nim bawić.
W końcu na karmę ktoś musi zarobić.
Jeśli chodzi o zdrowie psów to ja też jestem panikarą, więc doskonale Cie rozumiem. Wydałam już całkiem sporo przez to, bo często zamiast poczekać na otwarcie mojej przychodni to jeździliśmy w nocy lub bardzo wcześnie rano po klinikach czynnych 24 na dobę i płaciliśmy stawki nocne.
Niestety taka przypadłość jest coraz częściej spotykana u psiaków, szczególnie u takich, które za młodu nie wiedziały co to nuda. Nic, tylko współczuć. Ile Jogi ma lat w ogóle? Myślisz, że to minie czy musisz się liczyć, że to taki "typ"? Ale nie przejmuj się, moi rodzice mieli ONka, który potrafił wyrwać kran ze ściany... Też był strasznym łobuzem, ale z czasem mu przeszło. Jedyne czego nie dało się wyleczyć, to włóczęgostwo. Był to pies podwórkowy, więc jedyna opcją był kojec, a nikt nie chciał, żeby pies siedział całe dnie w kojcu. Wszelkie zabezpieczenia ogrodzenia nie pomagały.
[quote name='cockermaister']Śliczne fotki :cool3:

my też musimy się kiedyś wybrać nad zalew :cool3:
Nad zalewem jest super w taka pogodę, jak była w weekend. Szczególnie z psami, bo dużo osób przychodzi i psiaki moga się pobawić :) O ile nie mają porąbanych właścicieli, jak właścicielka shih tzu, którą spotkałam... ale mniejsza ;)
[quote name='papillonek']Wow jakie śliczne zdjęcia :loveu:
A Lenie niie zimno po kąpieli ?? Moja dla rozgrzewwki robiła kooła po plaży :lol:
Dzięki :loveu: Właśnie o dziwo nie. Nie pamiętam czy tutaj to pisałam, ale Lena sezon kąpielowy rozpoczęła jakieś 2 tygodnie temu. Byłyśmy nad stawem i Lena chciała dorwać kaczkę wskakując do wody :evil_lol: A na stawie w większej części był jeszcze lód! W ogóle się nie spodziewałam, że wejdzie do wody, ale wyszła bardzo zadowolona i nawet się (o dziwo) nie trzęsła, słoneczko świeciło, więc się nie przejęłam. Teraz tez sama właziła, więc uznałam, że jakby było jej zimno, to by nie weszła. Później cała szczęśliwa wytarzała się w piachu, więc wszystko w normie ;)

[quote name='Asiaczek']Niesamowite.... jestem pod wrażeniem...
http://desmond.imageshack.us/Himg716/scaled.php?server=716&filename=oeoi.jpg&res=medium

Pzdr.
Ale czego? :razz:

Posted

A&L napisał(a):

Niestety taka przypadłość jest coraz częściej spotykana u psiaków, szczególnie u takich, które za młodu nie wiedziały co to nuda. Nic, tylko współczuć. Ile Jogi ma lat w ogóle? Myślisz, że to minie czy musisz się liczyć, że to taki "typ"? Ale nie przejmuj się, moi rodzice mieli ONka, który potrafił wyrwać kran ze ściany... Też był strasznym łobuzem, ale z czasem mu przeszło. Jedyne czego nie dało się wyleczyć, to włóczęgostwo. Był to pies podwórkowy, więc jedyna opcją był kojec, a nikt nie chciał, żeby pies siedział całe dnie w kojcu. Wszelkie zabezpieczenia ogrodzenia nie pomagały.


Jogi w grudniu skończył 2 lata. Nie wiem czy jak będzie starszy to się uspokoi , myślę, że raczej nie. Taki ma charakter i tyle, ludzie też czasem są tacy, że w miejscu nie usiedzą. A propos zamykania Jogi jak został zamknięty to wyszedł z metalowej klatki (w półtora godziny), bo żadnego ograniczania jego psiej osobowości też nie uznaje.

Posted

Cienka napisał(a):
Jogi w grudniu skończył 2 lata. Nie wiem czy jak będzie starszy to się uspokoi , myślę, że raczej nie. Taki ma charakter i tyle, ludzie też czasem są tacy, że w miejscu nie usiedzą. A propos zamykania Jogi jak został zamknięty to wyszedł z metalowej klatki (w półtora godziny), bo żadnego ograniczania jego psiej osobowości też nie uznaje.

Ano tak to jest, że nie wiadomo na jakiego psa się trafi. Niby rasowe psy powinny mieć przewidywalne zachowania, które są typowe dla rasy, ale wiadomo, że w praktyce to różnie bywa. Dobrze chociaż, że Jogi trafił do Ciebie i jakoś sobie z nim radzisz, a nie do jakiegoś idioty, który by go lał, albo nie wiem, w kojcu zamknął, bo pies niegrzeczny.
Aleksandra95 napisał(a):
super banerek.:loveu:

A dziękuję :loveu: Od Justyny rzecz jasna :)

Posted

Ale czego? :razz:

A&L napisał(a):
Ano tak to jest, że nie wiadomo na jakiego psa się trafi. Niby rasowe psy powinny mieć przewidywalne zachowania, które są typowe dla rasy, ale wiadomo, że w praktyce to różnie bywa. Dobrze chociaż, że Jogi trafił do Ciebie i jakoś sobie z nim radzisz, a nie do jakiegoś idioty, który by go lał, albo nie wiem, w kojcu zamknął, bo pies niegrzeczny.


Pies to pies ma swój charakter jak każdy człowiek. Wiadomo baki mają te swoje kocie zachowania (siedzenie na parapetach, mycie się, czy zaczepianie łapą) i tu nie odbiegają od normy. Jogi nie uważam by był jakiś nie zrównoważony, nie jest też agresywny, ma charakter psa pracującego i tyle.
Ja wzięłam kupiłam sobie pas, a nie maskotkę czy zabawkę, nie kupiliśmy go też pod wpływem impulsu czy dla kaprysu. Jak się już człek decyduje na psa to jest odpowiedzialny za to co oswoił.
Nie powiem bolą mnie te 3 telefony w półtora roku, ale cóż to tylko telefon martwy przedmiot. A Jogi jest żywą istotą i czuje, do tego jest sprytny zawsze jak broi i widzi, że idę to fik i już jest do góry podwoziem. Nie podnosi się ręki na psa który się poddał. Nie jestem ani wielkim znawcą ani hodowca (ale wychowałam się z psami) i postępuje z moimi mośkami na zasadzie intuicji. Intuicja podpowiada mi jak mam się zachować, potem często jak rozmawiam ludźmi, co się na tym znają to,okazuje się, że postawiłam w tej czy tej sytuacji praktycznie książkowo.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...