julqa Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 trzymam za was kciuki, super,ze jest happy end:thumbs: Quote
magda z. Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Wczoraj kupowałam duże ilości wafelków i ciastek kruchych-żegnałam się z pracą w gimnazjum, jak Bismarckowi zapach zaleciał to już nie przepuścił. To były jedne z pierwszych jego słodkości(ząbki są zaniedbane, więc nie dostaje takich rzeczy), ale dałam mu dwa, bo już tak się prosił i cuda wyczyniał. Na noc schowałam, bo wyrażał chęć do poszukiwań. Rano, jak zobaczył, że je wyciągam to znów nie dał mi żyć, w sumie to nie to samo co psie przysmaki:) Teraz wyraził chęć gryzienia maskotki wydającej dźwięki, którą dostałam na pożegnanie od uczniów-robi postepy chłopak;)Cały czas teraz na nią zerka, ale jej nie dostanie:diabloti: Kupię mu jutro jakąś psią:) Co do jego figury, to zaznaczyła się różnica, gdy kończą się żebra ma ładne wcięcie. Chyba ruch i spacery dały efekty, a klata wielka, ale kochana. Jak rano dzwoni budzik pierwsze co rejestruję to jego łapy na mnie, bo przecież ja już natychmiast musze się nim zająć i podrapać:) Pozdrowionka dla wszystkich:) Quote
magda z. Posted January 27, 2007 Posted January 27, 2007 Kupiłam Bismarckowi długą 5 m taśmę na spacery, ponieważ wyglada, że ma chęć pobiegać, a ja go nie puszczam-nie słusza się, zresztą jakby czegoś się przestraszył mógłby uciec. Będe mogła teraz z nim pójść w jakieś miejsca mniej uczęszczane(las, łąki) i tam mu pozwalać biegać, ale w sposób kontrolowany:) Kupiłam mu też piszczącą piłkę, ale on nie wyraża chęci do zabawy nią:(może musi się przyzwyczaić. Quote
magda z. Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało. Quote
zuziaM Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 magda z. napisał(a):Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało. Ja tam sie mu wcale nie dziwie.... ale Tobie, Magda trzeba jednak wspolczuc...... bo to na Ciebie spadlo nadrobienie 8-letnich brakow pieszczot u Bismarcka :evil_lol: :lol: :evil_lol: . Ale i jednoczesnie ..... zazdroszcze, ze mozesz to robic..... bo to cudowny psiur :loveu: :loveu: :loveu: ! Quote
magda z. Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 Zaczyna dokazywać z pieszczotami. w ogóle chodzi za mną wszędzie. Na dwór jest zawsze gotowy wyjść, bo to zawsze kilka minut ze mną dłużej;) Gratuluję Adopcji Hipka, właśnie czytałam o jego szczęściu:) Quote
zuziaM Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 [quote name='magda z.']Zaczyna dokazywać z pieszczotami. w ogóle chodzi za mną wszędzie. Na dwór jest zawsze gotowy wyjść, bo to zawsze kilka minut ze mną dłużej;) Gratuluję Adopcji Hipka, właśnie czytałam o jego szczęściu:) Magda, kliknij na imie Kasia - w moim podpisie i zobacz, jaka sierotke mam piekna teraz u siebie pod opieka tymczasowa. Quote
magda z. Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Czy ktoś ma pomysł, jak zachęcić Bismarcka do jednego szczeknięcia choćby, bo od kiedy jest u mnie jeszcze tego nie dokonał. Jak biega i się cieszy to sobie pomrukuje, ale to jeszcze nie szczekanie:( To, że ma głos sprawny to wiem, bo wyje jak jadą karetki;) Quote
zuziaM Posted February 1, 2007 Author Posted February 1, 2007 magda z. napisał(a):Czy ktoś ma pomysł, jak zachęcić Bismarcka do jednego szczeknięcia choćby, bo od kiedy jest u mnie jeszcze tego nie dokonał. Jak biega i się cieszy to sobie pomrukuje, ale to jeszcze nie szczekanie:( To, że ma głos sprawny to wiem, bo wyje jak jadą karetki;) Ciesz sie dziewczyno, poki mozesz sie rozkoszowac cisza :evil_lol: :lol: ! ! ! Moja Iska tez nie szczekala dluzszy czas po przyjezdzie do nas.... a teraz razem z Inka - w nocy kilka razy pobudki mi robia, jak tylko jakis szelest za oknem uslysza :diabloti: ! ! ! Dobrze, ze Polcia nie szczeka ( bo mimo, ze najmniejsza z tej trojki, to ma najdonosniejszy glosik :evil_lol: - jak to pinczery ! ). Quote
magda z. Posted February 1, 2007 Posted February 1, 2007 Ale to zawsze byłoby weselej, jakby sobie szczeknął. Na pewno jeszcze trochę czasu minie zanim będzie szczekał na otoczenie, za bardzo się jeszcze boi:(Ale juz opanował strach przy wychodzeniu z klatki, wcześniej jak coś go przestraszyło to trzeba było psa wytargać za łapy, a teraz sam wraca i wychodzi spokojnie na spacerek:) Quote
magda z. Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Bismarck biegał wczoraj na długiej smyczy. Na początku pobiegł na odległość dwóch metrów i usiadł przestraszony, że jest tak daleko, poczekał, aż podejdę. Potem znowu ta sama historia, ale później chłopak się rozbiegał i pędził do przodu na całe 5 m. Quote
zuziaM Posted February 2, 2007 Author Posted February 2, 2007 magda z. napisał(a):Bismarck biegał wczoraj na długiej smyczy. Na początku pobiegł na odległość dwóch metrów i usiadł przestraszony, że jest tak daleko, poczekał, aż podejdę. Potem znowu ta sama historia, ale później chłopak się rozbiegał i pędził do przodu na całe 5 m. Ja mysle, ze jemu nawet tak bardzo nie zalezy na tach "5 m wolnosci".... on woli byc kolo swojej kochanej panci :loveu: . I nie dziwie sie wcale. Czasem siadam kolo swoich psiakow i probuje sobie wyobrazic ich przeszlosc ..... czy tesknia za swoim poprzednim panem ..... poprzednim zyciem..... ? Bismarck, jako Kami mial zycie pozbawione ciepla, opieki, czulosci ... w ciaglym zagrozeniu. Teraz zyje i sama widzisz, jak cudownie sie potrafi odwdzieczyc za to, co zyskal. Pilnuje Cie i szuka stale bliskiego kontaktu. A powiedz, jak tam kontakt z pozostalymi domownikami ? Bo mama daje smakolyczki, to jest na pewno uwielbiana..... Quote
magda z. Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 Ja jestem ulubienicą;)za mną chodzi wszędzie. Jak widzi, że się ubieram to pędzi do przedpokoju no i muszę z nim choćby na 5 minut wyjść, bo przechodzi samego siebie. Mama jest tą od jedzenia, ale dzisiaj i tak zrobił postęp, bo rano do niej podszedł i się przywitał(wcześniej mu zarzucała, że jest niewdzięczny-bo nie wita się jak przyjdzie, rano też ją omijał). Brat młodszy-11 lat, nie traktuje go poważnie, Hubert już sie chyba przyzwyczaił;) Cenzor był szybciej od niego i nigdy nie dał mu uzyskać przewagi(kradł mu jedzenie jak był maluchem, nie dawał sie głaskać-wredny jamniol był nie ma co mówić, ale bardzo kochany), Bismarck głaskać i przytulać się daje, na smyczy też z nim spaceruje. Ale na razie jeszcze z nim sam nie wychodzi. Drugi brat jest juz bardziej wiekowy-24 lata no i tutaj Bismarck nie darzy go sympatią(zresztą Cenzor jak był jeszcze małym szczylkiem to tylko pod jego drzwiami do pokoju się załatwiał;)). Jak na moje oko nie ma podejścia do zwierząt, ale często wyjeżdza, więc praktycznie nie ma go w domu. głaszcze go, ale pies nie ma przekonania. No i to cała romada domowników:) Wydaje mi się, że miał męskiego osobnika za właściciela, który go bił i stąd taka niechęć oraz obawa. U nas nikt na niego nie krzyczy, zresztą już się nawet nie kryje ze swoimi zdolnościami do złodziejki, bo staje na łapach i sprawdza co na stole w kuchni leży. Więc teraz trzeba wszystko w inne miejsca kłaść. Jak przychodzą goście to chowa się, ale jak go oglądają to nie widać, aby miał ku temu jakieś przeszkody. Quote
magda z. Posted February 2, 2007 Posted February 2, 2007 :oops: zapomniałam napisać zuziu, że na swojej skrzynce masz fotki psiaka:oops: Quote
zuziaM Posted February 2, 2007 Author Posted February 2, 2007 magda z. napisał(a)::oops: zapomniałam napisać zuziu, że na swojej skrzynce masz fotki psiaka:oops: Jeszcze na koniec pracy zjrzalam do poczty no i juz wklejam ! Quote
zuziaM Posted February 2, 2007 Author Posted February 2, 2007 PROSZE BARDZO ! Bismarck ..... bez pani :roll: :evil_lol: . To sama przyjemnosc takiego CUKIERECZKA :loveu: swiatu pokazac ! Quote
Jola_K Posted February 3, 2007 Posted February 3, 2007 w koncu udalo mi sie nadrobic zaleglosci w watku Bismarcka Jego adopcja byla jednym z kilku niestety TYLKO kilku spelnionych zyczen bozo-narodzenowych! Patrze na te zdjecia i upewniam sie, ze warto, warto dac tym najwiekszym biedakom szanse, to tak nie wiele, a prosze jaki efekt! To inny pies. I pomyslec ze ten pies opisany byl jako "bez ogona"..... wszystkiego dobrego! pozdrawiam Quote
magda z. Posted February 4, 2007 Posted February 4, 2007 Ostatnio zaobserwowałam, że psiak jakby "urósł". Chyba się przestał spinać, jak sieszi czy leży wyciąga się jak tylko może. Pewnie jest to też kwestia tego, że powoli przestaje się bać i przyjmuje bardziej wyprostowaną pozycję. A poza tym można go łapać za fałdki;)Teraz już wybrzydza i postanowił, że jedzenie np bułki z twarożkiem jest zbędne - w końcu mięcho tez dają, to co sie będzie rozdrabniał;) Wczoraj po raz pierwszy zaglądał kto do domu przyszedł z gości. Fajnie wyglądał, bo za winkla wyjrzało jedno ucho i pół oka, do tej pory siedział i nie ruszał się sprawdzić. Za to jak ja wróciłam w nocy do domu pędził na złamanie karku do mnie, a trochę przy tym hałasuje;) Pozdrowionka dla wszystkich ode mnie i Bismarcka:loveu: :loveu: :loveu: Quote
Seaside Posted February 5, 2007 Posted February 5, 2007 Ściskamy Was Mocno - jak tylko się ogarnę zgadamy się co do fantów na psiaki :) :loveu: Dzięki za pamięć, ja ostatnio straciłąm głowę :oops: Quote
magda z. Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 My też ściskamy wszystkich:) Wczoraj chłopak postanowił bronić swojego terytorium. Leżałam już w łóżku a on ze mną, bo przecież dwa dni mnie nie było, a jeszcze wieczorem wyszłam z koleżanką(no i biedak tęsknił) i trzeba głskanie, drapanie nadrobić. I mój brat-starszy, przyszedł na chwilę pogadać, a Bismarck siadł i wydał z siebie głośne "buuuuuuuuuuuuuuu", nie warczał, bo robi to inaczej(przez sen), ale na pewno nie była to zachęta do wejścia. Quote
Jowita Poznań Posted February 7, 2007 Posted February 7, 2007 super sie czyta takie relacje, Magda zrob mu kiedys zdjecie jak zaglada za winkla- to musi byc ciekawy widok :D Quote
magda z. Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Nie ma problemu, postaram się. aparaty bardzo go ciekawią, więc robi fajne miny:) Quote
magda z. Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Przez dwa ostatnie dni mieliśmy kryzys spacerowy. Bismarck strasznie się miotał, chciał uciekać na widok każdej napotkanej osoby. Dzisiaj juz lepiej, może to pogoda? W domu coraz lepiej, ale zasmucił mnie tą sytuacją, bo ja też nie ma tyle siły, aby go utrzymywać, gdy się wyrywa. A kolczatki nie chciałam mu kupować, jakoś nie mam do tego przekonania. Mieszkamy w samym centrum więc nie da rady pójść w jakieś odosobnione miejsce bez przejścia przez ruchliwy chodnik. mam nadzieję, że to tylko chwilowe załamanie. Cwaniaczek jeden chodzi już i żebrze, minę odpowiednią zrobi, popiszczy a sadełko rośnie;) Quote
zuziaM Posted February 13, 2007 Author Posted February 13, 2007 Cenzor - piesio MAGDY, ktory juz odszedl...... cudny byl...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.