Jump to content
Dogomania

ZLOTY(Kami)-Pobity i pogryziony!..-MA CUUUDNY DOM! ... BISMARCK odszedl (*) (*) (*)


Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Wczoraj kupowałam duże ilości wafelków i ciastek kruchych-żegnałam się z pracą w gimnazjum, jak Bismarckowi zapach zaleciał to już nie przepuścił. To były jedne z pierwszych jego słodkości(ząbki są zaniedbane, więc nie dostaje takich rzeczy), ale dałam mu dwa, bo już tak się prosił i cuda wyczyniał. Na noc schowałam, bo wyrażał chęć do poszukiwań. Rano, jak zobaczył, że je wyciągam to znów nie dał mi żyć, w sumie to nie to samo co psie przysmaki:) Teraz wyraził chęć gryzienia maskotki wydającej dźwięki, którą dostałam na pożegnanie od uczniów-robi postepy chłopak;)Cały czas teraz na nią zerka, ale jej nie dostanie:diabloti: Kupię mu jutro jakąś psią:)
Co do jego figury, to zaznaczyła się różnica, gdy kończą się żebra ma ładne wcięcie. Chyba ruch i spacery dały efekty, a klata wielka, ale kochana. Jak rano dzwoni budzik pierwsze co rejestruję to jego łapy na mnie, bo przecież ja już natychmiast musze się nim zająć i podrapać:) Pozdrowionka dla wszystkich:)

Posted

Kupiłam Bismarckowi długą 5 m taśmę na spacery, ponieważ wyglada, że ma chęć pobiegać, a ja go nie puszczam-nie słusza się, zresztą jakby czegoś się przestraszył mógłby uciec. Będe mogła teraz z nim pójść w jakieś miejsca mniej uczęszczane(las, łąki) i tam mu pozwalać biegać, ale w sposób kontrolowany:) Kupiłam mu też piszczącą piłkę, ale on nie wyraża chęci do zabawy nią:(może musi się przyzwyczaić.

Posted

Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało.

Posted

magda z. napisał(a):
Głodomor w nocy zjadł piernik, dobrze że już końcówka była. No bo on rano ma taką minę, jakby głodował(przecież wszyscy śpią i nikt się gwiazdą nie chce zajmować;))Wczoraj dokonał aktu destrukcji na moim komputerze, postanowił, go przesunąć, bo przecież on nie ma wystarczająco dużo miejsca pod biurkiem. Na szczęście nic się nie stało.


Ja tam sie mu wcale nie dziwie.... ale Tobie, Magda trzeba jednak wspolczuc...... bo to na Ciebie spadlo nadrobienie 8-letnich brakow pieszczot u Bismarcka :evil_lol: :lol: :evil_lol: .
Ale i jednoczesnie ..... zazdroszcze, ze mozesz to robic..... bo to cudowny psiur :loveu: :loveu: :loveu: !

Posted

Zaczyna dokazywać z pieszczotami. w ogóle chodzi za mną wszędzie. Na dwór jest zawsze gotowy wyjść, bo to zawsze kilka minut ze mną dłużej;) Gratuluję Adopcji Hipka, właśnie czytałam o jego szczęściu:)

Posted

[quote name='magda z.']Zaczyna dokazywać z pieszczotami. w ogóle chodzi za mną wszędzie. Na dwór jest zawsze gotowy wyjść, bo to zawsze kilka minut ze mną dłużej;) Gratuluję Adopcji Hipka, właśnie czytałam o jego szczęściu:)

Magda, kliknij na imie Kasia - w moim podpisie i zobacz, jaka sierotke mam piekna teraz u siebie pod opieka tymczasowa.

Posted

Czy ktoś ma pomysł, jak zachęcić Bismarcka do jednego szczeknięcia choćby, bo od kiedy jest u mnie jeszcze tego nie dokonał. Jak biega i się cieszy to sobie pomrukuje, ale to jeszcze nie szczekanie:( To, że ma głos sprawny to wiem, bo wyje jak jadą karetki;)

Posted

magda z. napisał(a):
Czy ktoś ma pomysł, jak zachęcić Bismarcka do jednego szczeknięcia choćby, bo od kiedy jest u mnie jeszcze tego nie dokonał. Jak biega i się cieszy to sobie pomrukuje, ale to jeszcze nie szczekanie:( To, że ma głos sprawny to wiem, bo wyje jak jadą karetki;)



Ciesz sie dziewczyno, poki mozesz sie rozkoszowac cisza :evil_lol: :lol: ! ! !
Moja Iska tez nie szczekala dluzszy czas po przyjezdzie do nas.... a teraz razem z Inka - w nocy kilka razy pobudki mi robia, jak tylko jakis szelest za oknem uslysza :diabloti: ! ! ! Dobrze, ze Polcia nie szczeka ( bo mimo, ze najmniejsza z tej trojki, to ma najdonosniejszy glosik :evil_lol: - jak to pinczery ! ).

Posted

Ale to zawsze byłoby weselej, jakby sobie szczeknął. Na pewno jeszcze trochę czasu minie zanim będzie szczekał na otoczenie, za bardzo się jeszcze boi:(Ale juz opanował strach przy wychodzeniu z klatki, wcześniej jak coś go przestraszyło to trzeba było psa wytargać za łapy, a teraz sam wraca i wychodzi spokojnie na spacerek:)

Posted

Bismarck biegał wczoraj na długiej smyczy. Na początku pobiegł na odległość dwóch metrów i usiadł przestraszony, że jest tak daleko, poczekał, aż podejdę. Potem znowu ta sama historia, ale później chłopak się rozbiegał i pędził do przodu na całe 5 m.

Posted

magda z. napisał(a):
Bismarck biegał wczoraj na długiej smyczy. Na początku pobiegł na odległość dwóch metrów i usiadł przestraszony, że jest tak daleko, poczekał, aż podejdę. Potem znowu ta sama historia, ale później chłopak się rozbiegał i pędził do przodu na całe 5 m.



Ja mysle, ze jemu nawet tak bardzo nie zalezy na tach "5 m wolnosci".... on woli byc kolo swojej kochanej panci :loveu: . I nie dziwie sie wcale.
Czasem siadam kolo swoich psiakow i probuje sobie wyobrazic ich przeszlosc ..... czy tesknia za swoim poprzednim panem ..... poprzednim zyciem..... ?
Bismarck, jako Kami mial zycie pozbawione ciepla, opieki, czulosci ... w ciaglym zagrozeniu. Teraz zyje i sama widzisz, jak cudownie sie potrafi odwdzieczyc za to, co zyskal. Pilnuje Cie i szuka stale bliskiego kontaktu.
A powiedz, jak tam kontakt z pozostalymi domownikami ?
Bo mama daje smakolyczki, to jest na pewno uwielbiana.....

Posted

Ja jestem ulubienicą;)za mną chodzi wszędzie. Jak widzi, że się ubieram to pędzi do przedpokoju no i muszę z nim choćby na 5 minut wyjść, bo przechodzi samego siebie. Mama jest tą od jedzenia, ale dzisiaj i tak zrobił postęp, bo rano do niej podszedł i się przywitał(wcześniej mu zarzucała, że jest niewdzięczny-bo nie wita się jak przyjdzie, rano też ją omijał). Brat młodszy-11 lat, nie traktuje go poważnie, Hubert już sie chyba przyzwyczaił;) Cenzor był szybciej od niego i nigdy nie dał mu uzyskać przewagi(kradł mu jedzenie jak był maluchem, nie dawał sie głaskać-wredny jamniol był nie ma co mówić, ale bardzo kochany), Bismarck głaskać i przytulać się daje, na smyczy też z nim spaceruje. Ale na razie jeszcze z nim sam nie wychodzi. Drugi brat jest juz bardziej wiekowy-24 lata no i tutaj Bismarck nie darzy go sympatią(zresztą Cenzor jak był jeszcze małym szczylkiem to tylko pod jego drzwiami do pokoju się załatwiał;)). Jak na moje oko nie ma podejścia do zwierząt, ale często wyjeżdza, więc praktycznie nie ma go w domu. głaszcze go, ale pies nie ma przekonania. No i to cała romada domowników:)
Wydaje mi się, że miał męskiego osobnika za właściciela, który go bił i stąd taka niechęć oraz obawa.
U nas nikt na niego nie krzyczy, zresztą już się nawet nie kryje ze swoimi zdolnościami do złodziejki, bo staje na łapach i sprawdza co na stole w kuchni leży. Więc teraz trzeba wszystko w inne miejsca kłaść.
Jak przychodzą goście to chowa się, ale jak go oglądają to nie widać, aby miał ku temu jakieś przeszkody.

Posted

magda z. napisał(a):
:oops: zapomniałam napisać zuziu, że na swojej skrzynce masz fotki psiaka:oops:


Jeszcze na koniec pracy zjrzalam do poczty no i juz wklejam !

Posted

w koncu udalo mi sie nadrobic zaleglosci w watku Bismarcka
Jego adopcja byla jednym z kilku niestety TYLKO kilku spelnionych zyczen bozo-narodzenowych!
Patrze na te zdjecia i upewniam sie, ze warto, warto dac tym najwiekszym biedakom szanse, to tak nie wiele, a prosze jaki efekt!
To inny pies.



I pomyslec ze ten pies opisany byl jako "bez ogona".....



wszystkiego dobrego!
pozdrawiam

Posted

Ostatnio zaobserwowałam, że psiak jakby "urósł". Chyba się przestał spinać, jak sieszi czy leży wyciąga się jak tylko może. Pewnie jest to też kwestia tego, że powoli przestaje się bać i przyjmuje bardziej wyprostowaną pozycję. A poza tym można go łapać za fałdki;)Teraz już wybrzydza i postanowił, że jedzenie np bułki z twarożkiem jest zbędne - w końcu mięcho tez dają, to co sie będzie rozdrabniał;) Wczoraj po raz pierwszy zaglądał kto do domu przyszedł z gości. Fajnie wyglądał, bo za winkla wyjrzało jedno ucho i pół oka, do tej pory siedział i nie ruszał się sprawdzić. Za to jak ja wróciłam w nocy do domu pędził na złamanie karku do mnie, a trochę przy tym hałasuje;)
Pozdrowionka dla wszystkich ode mnie i Bismarcka:loveu: :loveu: :loveu:

Posted

My też ściskamy wszystkich:)
Wczoraj chłopak postanowił bronić swojego terytorium. Leżałam już w łóżku a on ze mną, bo przecież dwa dni mnie nie było, a jeszcze wieczorem wyszłam z koleżanką(no i biedak tęsknił) i trzeba głskanie, drapanie nadrobić. I mój brat-starszy, przyszedł na chwilę pogadać, a Bismarck siadł i wydał z siebie głośne "buuuuuuuuuuuuuuu", nie warczał, bo robi to inaczej(przez sen), ale na pewno nie była to zachęta do wejścia.

Posted

Przez dwa ostatnie dni mieliśmy kryzys spacerowy. Bismarck strasznie się miotał, chciał uciekać na widok każdej napotkanej osoby. Dzisiaj juz lepiej, może to pogoda? W domu coraz lepiej, ale zasmucił mnie tą sytuacją, bo ja też nie ma tyle siły, aby go utrzymywać, gdy się wyrywa. A kolczatki nie chciałam mu kupować, jakoś nie mam do tego przekonania. Mieszkamy w samym centrum więc nie da rady pójść w jakieś odosobnione miejsce bez przejścia przez ruchliwy chodnik. mam nadzieję, że to tylko chwilowe załamanie. Cwaniaczek jeden chodzi już i żebrze, minę odpowiednią zrobi, popiszczy a sadełko rośnie;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...