jotpeg Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 wspaniałe nowiny!!!!! :p dziewczyny jesteście WIELKIE!!! :multi: życzę ci, piesku złoty, dużo zdrowia, żeby blizny na pysiu i pamięc o strasznych przeżyciach bladły i znikły wszystkie strachy. jest taki szczęśliwy na tych zdjeciach :loveu: :loveu: i jaki ładny! :loveu: Quote
Seaside Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 magda z. napisał(a):Ja byłam bardzo zadowolona z wczorajszego spotkania:multi: . Przed chwilą byłam w zoologicznym i tam również zauważono zmianę w wyglądzie psa:) Magda czy to ten zoologiczny koło 'Bolka"?? Zapomniałąm, że tam też dałąm ogłoszenia i obieałam zabrać jak coś się zmieni :oops: Muszę się tam przejsć po sylwestrze, bo Sułtan też w domku, a chyba jego głoszenie też zostawiłm :) Quote
Jowita Poznań Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 ale cudne zdjecia...a przechrzczony juz Bismarck szczesliwy jak nigdy :multi: Magda masz racje- nie nalezy sie bac takich psow- bo one oddaja potem milosc z jeszcze wieksza moca. Ciesze sie ze psiurek jest tak szczesliwy :) Quote
magda z. Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 Seaside napisał(a):Magda czy to ten zoologiczny koło 'Bolka"?? Zapomniałąm, że tam też dałąm ogłoszenia i obieałam zabrać jak coś się zmieni :oops: Muszę się tam przejsć po sylwestrze, bo Sułtan też w domku, a chyba jego głoszenie też zostawiłm :) To ten sklep, ale nie widziałam tam tych ogłoszeń, może wcześniej ściągnęli? Ale bardzo sympatyczni ludzie:) Wszystkim, razem z Bismarckiem, życzymy udanej zabawy podczas tej nocy. My pozostajemy w domu, bo ujawnił się lęk przed petardami. Na początku go nie okazywał, ale cóż trzeba psa wspomóc. Quote
Seaside Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 No to również wszystkiego naj naj :loveu: - my tez siedzimy w domku :eviltong: Quote
Jola_K Posted December 31, 2006 Posted December 31, 2006 [quote name='Seaside']No to również wszystkiego naj naj :loveu: - my tez siedzimy w domku :eviltong: i ja wszystkiego naj naj naj-lepszego w Nowym Roku (my tez w domku, Sabcia szaleje, boi sie potwornie, trzesie, od poludnia nie wyszla sie zalatwic.... mam jakies ziółka od weta, wiec dostanie) Quote
magda z. Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Bismarck ujawnił swój nowy talent. Może on być realizowany, jak jest noc, bądź święto, wtedy głosy z ulicy są wyraźniejsze. Na sygnał karetki budzi się, siada i zaczyna śpiewać. Wychodzi mu to bardzo zgrabnie:) Słyszałam, że niektóre psy tak reagują na sygnały alarmowe. Zaraz wychodzę z domu i zostanie sam, trzeba go sprawdzić przed jutrzejszym dniem, gdy wszyscy wyjdą juz na dłużej. Quote
Seaside Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 no to trzymamy kciuki za to by chłopak się sprawił :cool3: Quote
zuziaM Posted January 2, 2007 Author Posted January 2, 2007 Cudowne wiadomosci ! A Bismarck po prostu wypieknial ! Jest uroczym psiakiem i dziw tylko bierze, ze mimo tylu przezyc - smutnych i zlych - nie ma w nim ksztyny agresji .... jedyny sposob obrony przed krzywda, to .... ucieczka. Ale juz nigdy nie bedzie musial juz uciekac .... znalazl najwspanialszy dom :loveu: ! I najkochansza - swoja Magde :loveu: . Quote
magda z. Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 Bismarck dużo nie nabroił, osikał tylko meble na które się czaił od dłuższego czasu. Powiedziałam mu tylko, że tak nie wolno i powinien dostać w dupę(oczywiście to była tylko przestroga, niedopomyślenia byłoby dla mnie bicie psiaka), nie krzyczałam (bo krzyczę tylko na swoich uczniów w szkole;))nawet ręki nie podniosłam, ale tak się biedaczek przestraszył. Na dwór nawet nie chciał wyjść, chyba się bał, że go oddam. Dostał ciastka na poprawę humoru i dopiero micha z jedzeniem go uspokoiła. Ktoś go musiał często bić. Zresztą czasami musze go wyciągać na spacer, bo zrobił się leniuchem, to tak się potrafi zaprzeć łapami, że mi by do głowy nie przyszło, że tak mozna. Ale nawet podczas tego wyciągania nawet nie mruknie. Ma głębokie urazy, potrzeba dużo czasu, aż się przełamie. Ale zaczyna powoli czuć się dobrze w całym domu, więc może zaprzestanie znaczenia na szerszą skalę. Quote
Jola_K Posted January 2, 2007 Posted January 2, 2007 [quote name='magda z.']Na sygnał karetki budzi się, siada i zaczyna śpiewać. moj pies tez spiewa wraz z sygnalem np karetki, robi to razem z dwoma psami sasiada, jada na 3 glosy :lol: zaczynaja dlugo przed tym zanim my uslyszymy, ze karetka sie zbliza, Brutus i potrafi to robic w kazdej pozycji, nawet gdy lezy np na grzbiecie, oparty lapami o scianie (letnia pozycja gdy jest bardzo cieplo :roll: ) Bismarck odmienil sie niedopoznania, patrze, czytam i trudno mi uwierzyc, mam przed oczami zdjecia, ktore robila zuzia, gdzie z trudem psa odnajdowala, schowanego w koncu ogrodu pod krzaczkami dlatego cieszy niezmiernie, ze tak sie zmienil ktos pisal ze pobyt w hoteliku byl bardzo znaczacy, ze to zapoczatkowalo jego odmiane, jakis czasu temu rozczulalysmy sie na wiadomosc, ze machal ogonem na widok wlasciciela hoteliku.... ale nie podlega dyskusji ze adopcja do domku w ktorym bedzie mial swoja Pania byla tym czego potrzebowal najbardziej, spokoju i pewnosci ze to jego wlasny dom nie moge sie nacieszyc.... :multi: Quote
zuziaM Posted January 3, 2007 Author Posted January 3, 2007 magda z. napisał(a):Bismarck dużo nie nabroił, osikał tylko meble na które się czaił od dłuższego czasu. Ale zaczyna powoli czuć się dobrze w całym domu, więc może zaprzestanie znaczenia na szerszą skalę. Mam nadzieje, ze to "znaczenie" to sprawa jednorazowa i nie bedzie juz tego powtarzal..... Niestety z psami wlasnie tak jest, chociaz i suczki robia to samo. Kiedy przywiozlam do domu swoja Isie ( do mieszkania, gdzie mieszkaly juz od paru miesiecy dwie inne sunie ) - ta tez pierwsze, co zrobila, to nasiusiala w 3 miejscach w pokoju. Ale zrobila to jeden jedyny raz i wiecej sie to nie powtorzylo. Swietnie, ze zostaje sam w domu , bo najgorsze by bylo, gdyby niszczyl rzeczy ..... W takich przypadkach, niestety jest sie bezradnym... Powodzenia i pozdrawiam serdecznie. Quote
magda z. Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 Bismarck został dzisiaj na dłużej i już nie sikał, chyba zrozumiał na czym polegało jego wczorajsze przewinienie. Za to o 4 rano doszedł do wniosku, że trzeba mnie obudzić, podszedł, szturchał nosem, więc się z nim przywitałam i poleciłam dalsze spanie. Poszedł na swój koc i rozpoczął wycie. Przesadził chłopak i słownie dosadniej mu wytłumaczyłam. Postanowił więc zjeść swoją nową kość z jelit-zjadł pół i cały czas głośno ciamkał. Jest żywieniowym terrorystą. Moja mama go do siebie przekonuje w ten sposób, teraz jak wchodzi do mnie to on od razu patrzy się na jej ręce. Obżartuch straszny, ale podobno trwa to pierwsze tygodnie, aż psiak dojdzie do wniosku, że ma to na stałe. Jak przyjechałam z pracy to się na mnie obraził, barierę pokonał, gdy zjadł swój obiad i ja jeszcze jadłam, więc mógł przyjść i pożebrać. Quote
Jola_K Posted January 3, 2007 Posted January 3, 2007 chlopak jest interesowny.. :evil_lol: nadrabia zaleglosci przesylam mnostwo głasków Quote
Seaside Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 no a u mnie "mały problem" Mały problem ma około 6 miesięcy, waży 15 kg i siedział biedny potrącony na przystanku pod ławką :( Co mieliśmy zrobić, wzieliśmy, poszliśmy od razu do Pani doktor a w domu zrobiła się aferka. Ehh... :( Tzn nie zrozumcie źle, u mnie w domu kochają zwierzęta. Ale usłyszaląm jak to wszystkim pomóc nie mogę (jakbym go tam $%^%&$ zostawić mogła :angryy: ) i co teraz, w domu jest sunia, kot, "ty masz teraz ważne sprawy na głowie" itd itp Więc dziś rozwieszam ogłoszenia - bo może faktycznie komuś nawiał na Sylwestra. Po zapachu to błąkał się już parę dni, ale poza tym to zadbany i wcale nie przerażony (już....., bo wtedy....) chłopak. No i potrącenie nie groźne się okazało - bardziej się chyba wystraszył niż dostał. Lekarz podejrzewa jednak że został wyrzucony (za duży urósł pewnie - tak pod kolanko ma i pewnie trochę jescze urośnie) Magda - mam prośbę jakbyś mogła popytać po Bolesłąwcu kto by chciał takiego słodziaka - niestety u mnie nie może zostać długo - grozi to kataklizmem rodzinnym. Już wczoraj mój TZ mało się nie pakował (i mnie przy okazji :crazyeye: ). Więc baaardzo baaardzo proszę - ja też obdzwaniam wszystkich. Mój nr tel 604 88 65 92 Był bez obróżki -Damian kupił mu dopiero cały zestawik. Quote
zuziaM Posted January 4, 2007 Author Posted January 4, 2007 [quote name='magda z.']Bismarck został dzisiaj na dłużej i już nie sikał, chyba zrozumiał na czym polegało jego wczorajsze przewinienie. Za to o 4 rano doszedł do wniosku, że trzeba mnie obudzić, podszedł, szturchał nosem, więc się z nim przywitałam i poleciłam dalsze spanie. Poszedł na swój koc i rozpoczął wycie. Przesadził chłopak i słownie dosadniej mu wytłumaczyłam. Postanowił więc zjeść swoją nową kość z jelit-zjadł pół i cały czas głośno ciamkał. Jest żywieniowym terrorystą. Moja mama go do siebie przekonuje w ten sposób, teraz jak wchodzi do mnie to on od razu patrzy się na jej ręce. Obżartuch straszny, ale podobno trwa to pierwsze tygodnie, aż psiak dojdzie do wniosku, że ma to na stałe. Jak przyjechałam z pracy to się na mnie obraził, barierę pokonał, gdy zjadł swój obiad i ja jeszcze jadłam, więc mógł przyjść i pożebrać. Magda ! Ty z Kamusia zrobilas najnormalniejszego psa pod sloncem :crazyeye: ! A , ze Cie budzi w nocy .....:roll: .... tyle czasu nie mial bliskiego kontaktu z czlowieliem ... a jak juz mial, to najgorszy - najprawdopodobniej bicie i kopanie.... potem kilka lat schroniska ... On Cie po prostu uwielbia :loveu: ! Wspanialy chlopak jest tez "charakterny", jak widac - nawet sie obraza :evil_lol: , jak go zostawiasz... no , prosze ...:cool3: . Tutaj ewidentnie widac, ze to niesamowicie inteligentne stworzenie.....wiec nowe imie - pasuje , jak ulal ! Boze, jakie to smutne, ze tyle lat cierpial... tym bardziej, ze ze swoja inteligencja doskonale sobie zdawal sprawe ze swojego nieszczescia......:shake: . Pozdrawiam i .... calusy dla kochanego chlopaka. A jak sie dogaduje z psiakiem Twojego kolegi ? Quote
magda z. Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Bismarck dzisiaj spędził cały dzień z moją mamą, co się równało zwiększonej dawce żywieniowej, bo jest żebrakiem piersza klasa. Spróbował już nawet zaglądać na stół, ale trzeba było pohamować jego zapędy. W domu siedzi spokojnie i nie broi jak do tej pory. Mam nadzieję, że już tak mu zostanie. Za jakieś dwa tygodnie będzie mógł być zaszczepiony przeciwko innym chorobom(nosówka itp.). Później możliwe, że zrobimy porządek z zębami, bo też wymagają remontu;) Po bliższych ogledzinach dano mu nawet 8 lat, co powoli się ujawnia, bo np po dłuższych spacerach długo śpi. Może wcześniej nie dawał takich oznaków, bo się stresował. Więc chyba u mnie spędzi spokojną emeryturę, miejmy nadzieję, że długą:) Quote
magda z. Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 [quote name='Seaside']no a u mnie "mały problem" Popytam:) Quote
Seaside Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 magda z. napisał(a):[quote name='Seaside']no a u mnie "mały problem" Popytam:) dzięki - ja już uwijam się jak mogę. Dla zachęty powiem, że to kochany psiak - uwielbia wszystko co się rusza, nawet koty (koty niekoniecznie jego :evil_lol: ) Rodzice dalej mają focha :placz: cholera by to wzięła!!!!!!!! Bismarcku kochany cium w kochany nosek!!!!!!!!!!! Quote
magda z. Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Bismarck zmienia kolor sierści. Zaczęły się ostatnio w dużej ilości pojawiać czarne włosy. Trochę szkoda, bo taki biszkoptowy się zaczął robić, a tu taki numer. W piątek postanowił oznaczyć nowe spanie mamy(zakupione w czwartek), oberwał słownie, bo stwierdziła, że w życiu był tyle razy bity i nie zamierza kontynuować takich zachowań. Wiedział, że zrobił źle, bo schował się w łazience i skulił w kącie, ale najwidoczniej instynkt był silniejszy. dzisiaj jakaś depresja go dopadła, śpi cały czas i lekko zakręcony jest, może pogoda tak na niego działa. zaraz go wyciągam na spacer, bo przestało padać. Quote
Jola_K Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 magda z. napisał(a):Bismarck zmienia kolor sierści. Zaczęły się ostatnio w dużej ilości pojawiać czarne włosy. Trochę szkoda, bo taki biszkoptowy się zaczął robić, a tu taki numer. W piątek postanowił oznaczyć nowe spanie mamy(zakupione w czwartek), oberwał słownie czarne???? :-o złoty przestanie byc złotym? ale jaja!!! zmienilo sie jego zycie, zmienia sie tez fizycznie... :loveu: obsikal lozko? pewnie zaznaczyl swoje terytorium, zle zrobil - wiadomo, srednio znam sie na psychice psow, nie znam powodu, moge tylko podejrzewac co je do tego skłania czesto czytam o schroniskowych psach, ktore podsikuja w domu, znacza teren, wszystko co nowe musi miec ich zapach... z biegiem czasu problem powinien zniknac faktycznie pogoda dzis wstretna, moje zwierzaki tez spia caly dzien.... z przerwami na posilki oczywiscie ;) pozdrawiam Quote
zuziaM Posted January 9, 2007 Author Posted January 9, 2007 A to lobuz ! Kochany psiaczek .... dla mnie to nadal niepojete .... i chociaz w cuda nie wierze, to tu w przypadku Kamusia, bije sie w piersi i musze swoj poglad na temat cudow .... zweryfikowac. Magda jest wlasnie takim CUDEM :loveu: ! Cudem dla Kamusia ( Bismarcka ). Jego zycie jest teraz najcudowniejsze.... i zazdroszcze Magdzie, ze moze obserwowac przemiany zachodzace w psinie.... to wspaniale uczucie widziec, jak z przeleknionego biedaka przeksztalca sie w kochajacego, ufnego, oddanego przyjaciela. Rozumieja pewnie to wszyscy, ktorzy adoptowali psiaka w podobnym lub choc zblizonym stanie psychicznym , co Bismarck. Ja mam to tez za soba ... moja Polcia na poczatku kulila sie nawet pod spojrzeniem czlowieka .... teraz szatan z niej i uwielbia mnie :loveu: - a ja - ja , oczywiscie :loveu: ! I to jest najpiekniejsze ! A czy mozemy poprosic o zdjecia ? ? ? ? Moze Magda i nam pozwoli popatrzec na Bismarcka ? ? ? Quote
magda z. Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Zdjęcia postaram się zrobić jak najszybciej. bismarck oprócz czarnej sierści staje się powoli zrudziały. Juz na pewno nie pozostanie biszkoptem:(Ale i tak jest piękny. Za kilka dni pędzimy na szczepienie, ale cos jeszcze skóra nie chce się do końca wygoić, jeszcze poczekam, bo i tak często biegaliśmy na wizyty. Ogólnie i tak juz jest lepiej, złuszcza mu sie ta chora, tylko w jednym miejscu jakby rana się zrobiła, ale raczej się goi niż babrze, więc na razie nie panikuję. On sie tym nie interesuje, chociaż jest zdegustowany i niechętny bliższemu oglądaniu. Wczoraj rano pędziłam na zajęcia do w-wia i jak zadzwonił budzić zerwałam sie i biegnę do łazienki, a on za mną, bo przecież musi się przywitać i pogłaskać, a ja taka mało wrażliwa:oops: . Coraz częściej zachowuje się jak szczeniak, tak jakby nigdy nie miał ku temu okazji. Najczęściej dzieje się to, gdy czeka na jedzenie, bo tutaj to nikomu nie przepuści, micha musi być i najlepiej z duuuuuużą ilością wiktuałów. Już powoli odstępuje od upierania sie, że nie wyjdzie na spacer, bo często musiałam go wyciągać. Chciał iść na dwór, ale nie chciał wyjść ode mnie z pokoju, więc musiałam go podnosić i trzymając pod pachami wyciągać do przedpokoju, potem już wszystko gładko szło. Teraz juz sam wychodzi:multi: zapewniał mi darmową siłownię, bo chłopak 25 kg waży. Zaczyna przychodzić na wołanie, tzn dzisiaj mu się zdarzyło, ale skulony podchodzi, jakby się bał, że ktoś go pobije. Ale wszystko z czasem i tak robi duże postępy i w szybszym czasie niż sie mogłam spodziewać. Boi sie jak ktoś krzyczy, ucieka wtedy, nawet jeżeli wie, że to jego nie dotyczy. Do tej pory jeszcze nie zaszczekał, kilka razy podczas snu powarkiwał. jak rano sie wita ze mną to oczywiście na łóżko wlezie;) Rozkłada sie na plecach i łapkami pysk zasłania, aż dziw bierze, że go stać na takie zachowania. Quote
Jola_K Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Magda, dziekujemy za informacje o Bismarcku :loveu: on z dnia na dzien coraz bardziej rozkwita! pewnie te reakcje na podniesiony krzyk, czy tez nagłe podniesienie reki czy inne niespodziewane ruchy, na to dlugo bedzie reagowal lękiem (tak jak moja adopcyjna Saba a jest u nas 4 miesiac) pisz czesto, co u niego, co powie wet na zmiany skorne jakies fotki moze przy okazji? pozdrawiamy Quote
zuziaM Posted January 10, 2007 Author Posted January 10, 2007 magda z. napisał(a):jak rano sie wita ze mną to oczywiście na łóżko wlezie;) Rozkłada sie na plecach i łapkami pysk zasłania, aż dziw bierze, że go stać na takie zachowania. Oj ! To musi byc rozkoszny widok :loveu: :loveu: :loveu: ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.