Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 932
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ciotka dzis myła autko żeby się ładnie w stolicy zaprezentować:;)..grat ale chociaż będzie czysty...a Bobi spacerował koło domu bez smyczy...zwiedził podwórka sąsiadów a gdy go zawołałam od razu przybiegł....ma nowego kolegę...ja nie wiem co to jest za rasa ale piesek wielkości szczura...takie małe cuś....przychodzi do Bobiego i przeciska się między sztachetami:) i tak sobie siedzą razem.,...niewidomy i karzełek:) naszego Bobiego głaskają wszystkie dzieci z okolicy...jest bardzo cierpliwy i przyjazny dla maluszków....

Posted

Demolek poprostu rewelka:) ale sie usmialam z tych zdjec, szjolilyscie go na psa przewodnika niewidomych? super , rewelacja, Bobik cudowny. Danavas z Mama-uklony w Wasza strone:)

Posted

Towarzyski Bobi :D słuchajcie moze on coś tam jednak widzi na te dwoje oczyska skoro tak bez problemy się porusza i przybiega na zawołanie bez jakiegoś obijania... ;)

Posted

marra napisał(a):
Towarzyski Bobi :D słuchajcie moze on coś tam jednak widzi na te dwoje oczyska skoro tak bez problemy się porusza i przybiega na zawołanie bez jakiegoś obijania... ;)

w każdym nowym miejscu obija się absolutnie o wszystko......mój dom i obejście już zna ale wystarczy coś przestawić i już jest problem...często jak go wołam to z rozpędu uderza w moje nogi...a na Demola wpada co chwilę... moim zdaniem nic nie widzi.... ale może już niedługo zacznie:)

Posted

danavas napisał(a):
w każdym nowym miejscu obija się absolutnie o wszystko......mój dom i obejście już zna ale wystarczy coś przestawić i już jest problem...często jak go wołam to z rozpędu uderza w moje nogi...a na Demola wpada co chwilę... moim zdaniem nic nie widzi.... ale może już niedługo zacznie:)


kiedy z nim byłam na spacerku ze schroniska to sie nie obijał......

Posted

Mani2000 napisał(a):
kiedy z nim byłam na spacerku ze schroniska to sie nie obijał......

wybacz ale widzę Bobiego cały czas i wiem co pisze.....wtedy w schronie pewnie był zestresowany i ostrożnie stawiał każdy krok...teraz to wesoły rozbrykany piesek....śmiało kroczy przed siebie... logiczne że jak sie ma pieska na smyczy na ulicy czy w lesie to on na nic nie wpada bo go prowadzimy....ale spuszczony, tym bardziej w nowym miejscu od razu pokazuje że jest niewidomy....

Posted

przyniosłam od koleżanki miśki i inne fanty na bazarek leżą sobie w korytarzu i czekają na pranie...a Bobi szybko się wkomponował w pluszowe towarzystwo:) on uwielbia się przytulać...jak go biorę na ręce to wtula się całym ciałkiem... nie odstępuje człowieka nawet na krok...






dobranoc cioteczki:)

Posted

danavas napisał(a):
w każdym nowym miejscu obija się absolutnie o wszystko......mój dom i obejście już zna ale wystarczy coś przestawić i już jest problem...często jak go wołam to z rozpędu uderza w moje nogi...a na Demola wpada co chwilę... moim zdaniem nic nie widzi.... ale może już niedługo zacznie:)


No tak to zmienia postać rzeczy...czyli jednak boroczek nie widzi ale może już nie daługo zobaczy kawałek świata, słodziuchny śleputek :)


Mani2000 napisał(a):
kiedy z nim byłam na spacerku ze schroniska to sie nie obijał......



Nie obijał się bo zywczajnie...nie miał o co, napewno świadomie go nie prowadziłaś na drzewo czy słup, tylko tam gdzie można śmiało iść :)

Posted

jesteśmy po wizycie .....i....lipa jak ch..... aż mi się ciężko pisze o tym..... Bobi już nigdy nie będzie widzieć.... ma zaćmę i bardzo zniszczoną siatkówkę...zaćma jak najbardziej do zoperowania ale z siatkówką nic się nie da zrobić.... Dr Garncarz powiedział że to już bardzo długo u niego trwa....to nie jest świeże schorzenie...a tak zdegradowaną siatkówkę mają pieski które żyją w długotrwałym intensywnym stresie i są niedożywione.... wyć się chce.....
dostaliśmy receptę na kropelki do oczu, bo spojówki Bobiego są bardzo podrażnione i dlatego cieknie mu z oczek.... dlaczego tak się dzieje że zawsze cierpią najsłabsi...
....idę sobie......biorę Bobiego do wyra i idziemy w kimę a jutro kupie mu tyle kiełbachy ile tylko zdoła zjeść....i szelki mu kupie....a co???...niech ma !!!

Posted

danavas napisał(a):
jesteśmy po wizycie .....i....lipa jak ch..... aż mi się ciężko pisze o tym..... Bobi już nigdy nie będzie widzieć.... ma zaćmę i bardzo zniszczoną siatkówkę...zaćma jak najbardziej do zoperowania ale z siatkówką nic się nie da zrobić.... Dr Garncarz powiedział że to już bardzo długo u niego trwa....to nie jest świeże schorzenie...a tak zdegradowaną siatkówkę mają pieski które żyją w długotrwałym intensywnym stresie i są niedożywione.... wyć się chce.....
dostaliśmy receptę na kropelki do oczu, bo spojówki Bobiego są bardzo podrażnione i dlatego cieknie mu z oczek.... dlaczego tak się dzieje że zawsze cierpią najsłabsi...
....idę sobie......biorę Bobiego do wyra i idziemy w kimę a jutro kupie mu tyle kiełbachy ile tylko zdoła zjeść....i szelki mu kupie....a co???...niech ma !!!


To przykre :( ale trzeba pomyśleć teraz co możemy temu małemu skrzatowi podarować, co zrobić by uleprzyć jego i tak pełne cierpień życie...czyli znaleźć wspaniałych ludzi którzy go pokochają takim jaki jest.

Posted

Bobinku kochany ....:-(..tylko najlepszy domek na swiecie i lawiny milosci :loveu:moga ci malutki wynagrodzic ciemnosci .:roll:...ja wierze ,ze tak bedzie .....nie ma innej opcji ....:razz:

Posted

marra napisał(a):
To przykre :( ale trzeba pomyśleć teraz co możemy temu małemu skrzatowi podarować, co zrobić by uleprzyć jego i tak pełne cierpień życie...czyli znaleźć wspaniałych ludzi którzy go pokochają takim jaki jest.

kurcze a wiecie że jego się nie da nie kochać.....spytajcie Kalve ona wczoraj poznała Bobiego....głaskałyśmy go razem jak doktorek zaglądał w jego oczęta..... a potem razem łapałyśmy doła po diagnozie....:( ale trzeba iść dalej.....kupiłam mu te szeleczki...od razu lepiej...bo czasami trzeba do mocniej trzymać.... idziemy na spacer to zrobię fotkę jak się chłopczyk pięknie prezentuje.... są już tez postępy...dziś spał na plecach, odsłonił całe brzusio:)...czuje się coraz bezpieczniej....ale jeszcze długa droga bo nadal jak tylko ruszę się z miejsca, nawet jeśli śpi od razu zrywa się na łapki i drepcze za mną....

Posted

danavas napisał(a):
kurcze a wiecie że jego się nie da nie kochać.....spytajcie Kalve ona wczoraj poznała Bobiego....głaskałyśmy go razem jak doktorek zaglądał w jego oczęta..... a potem razem łapałyśmy doła po diagnozie....:( ale trzeba iść dalej.....kupiłam mu te szeleczki...od razu lepiej...bo czasami trzeba do mocniej trzymać.... idziemy na spacer to zrobię fotkę jak się chłopczyk pięknie prezentuje.... są już tez postępy...dziś spał na plecach, odsłonił całe brzusio:)...czuje się coraz bezpieczniej....ale jeszcze długa droga bo nadal jak tylko ruszę się z miejsca, nawet jeśli śpi od razu zrywa się na łapki i drepcze za mną....


On tak bardzo chce do człowieka :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...