gamoń Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Tak Aga pojedzie i pobierze zeskrobinę.Musimy sie skontaktowac z Moską. Czy ktos ma do niej telefon? Quote
gamoń Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Niestety Moska nie da rady Nas zabrac. Ponawiam pytanie -CZY KTOŚ MOZE NAS PODWIEŹĆ DO WĘGROWA- JAK BĘDZIE JECHAŁ DO SCHRONU >CHCEMY POBRAĆ ZESKROBINE NA BADANIE _KRECIKOWI_ Quote
zasadzkas Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Dziewczyny, jeśli to będzie coś mało zaraźliwego, może uda mi się wziać go na tymczas. Mieszkam niedaleko Warszawy. Mam dobermankę, więc podpatrzcie, czy nie za abrdzo boi się dużych psów. A ja męczę TZ. Quote
gamoń Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Kurcze moze poprosic na watku transportowym o podwózke .Ja nie moge jechac PKS-em .poniewaz mam jeszcze w weekend łapac ciezarna sunie z działek. A rozwiazanie juz na dniach. Krecik sie przypomina. Smucę się nikt nie dzwoni z ogłoszeń:shake: :shake: :-( :-( :-( Quote
Luna007 Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 cały czas myślę o tym biedaczku............... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Matko, jak on wyglada z tym lancuchem na szyji :( Biedak , Ania do kiedy masz zwolnienie ? Chyba bede potrzebować Twojej pomocy . Quote
Luna007 Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Beatka napisz o co chodzi na priv, albo zadzwoń - zwolenienia już nie mam, ale moge wziąść dzień wolny - NO PROBLEM Quote
gamoń Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Oj z Kreciczkiem nie jest dobrze?:shake: :shake: :shake: Quote
gamoń Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Kret wymaga leczenia ale na pewno nie w warunkach schroniskowych.:shake: Tam nic z tego nie wyjdzie nawet o ile codziennie ktos by sie nim indywidualnie zajmował:shake: :shake: :shake: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Marlenka, udało Ci sie coś wynegocjować z TZ ? Quote
zasadzkas Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Mam od wczoraj psa kuzynów, żeby zobaczyć, jak moja suka. Na razie średnio: suka go straszy i ten siedzi cały czas pod drzwiami. Jeszcze piszczy z tęsknoty. No, ale wzięłam go też dlatego, że sam siedział, bo wujek robi remont mojej siostrze. Zaborcza ta nasza Milva. Zobaczymy, czy poprzestanie na straszeniu. TZ puka się w czoło. Jejku, jaka diagnoza? Ja też nie siedzę w domu i czy dam radę z takim pacjentem? I mam mnóstwo przyjaciółek w ciąży, żeby to nie było zaraźliwe. Quote
gamoń Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 Słoneczko-ciocia Cie chociaż podniesie.Moze ktos o Tobie przeczyta i pokocha.;) Quote
xxxx52 Posted November 22, 2006 Posted November 22, 2006 bez silnej pokrywy wlosowej,pieski sa slabe,malo odporne ,ale pod wspaniala opieka wolontariuszek, jestem pewna :tak przeciez walcza na farum o ich dobro,to na pewno nie pozwola im umrzec z zimna i ZABIORA do siebie na tymczasowa kwatere zimowa,a pozniej adoptuja.Budy i lancuch nie sa szczegolnym miejscem dla maluszkow,co lancuch wiecej wazy niz ich malutkie cialko.!:-( Quote
enia Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Jeśli chodzi o łańcuch to z tym najlepiej do kierowniczki, bo my nie mamy wpływu na to żadnego, ja bym psa 7 kg. nie zapieła na łańcuch tylko umieściła w boksie, no ale to juz trzeba mysleć to nie boli. Kret nie zachorował wczoraj tylko pół roku temu, uważam ,że problem istniał od dawna......nie zrodził sie teraz, a ja nie wchodze w kompetencje p. J. Gdybym miała tymczas nie byłoby o czym rozmawiać oprócz kwestii skutecznego wyleczenia psa. Może xxxx 52 masz jakiś realny pomysł na to? bo dobrymi radami piekło jest wybrukowane..... czasami nie da sie przeskoczyć pewnych rzeczy, no ale może Tobie sie uda, trzymam kciuki. Quote
Luna007 Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Krecik ostatnio nie daje mi spokoju - pół nocy o nim myslałam.............i nawet jeśli bym go wzieła to nie dłużej niż do 22.12 - i ktoś musiał by mi pomagać z wychodzeniem na spacerki szczególnie w weekend.............ale co potem -1. jeśli ta choroba skóry nie będzie chciała się uleczyć??? przeciez z powrotem do schronu go nie odwieziemy??? a pewnie nikt go chorego nie zaadoptuje - nawet jak będzie zdrowy to nie wiem, czy ktoś go pokocha....problem z dalszym w domkiem tymczasowym- bo jeśli to zarażliwe (pomijam to, że mój kot też ma chorobe skóry (prawdopodobnie się od nuśki zaraził.....)- wielką niegojąca się ranę na grzbiecie - więc zabranie krecika nie jest zbyt rozsądne.................ale nikt go nie chce............a skóra coraz gorsza................ Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Ania, nie jest mi obojetny los Krecika ale nie mozesz go wziać . Wiesz co sie dzieje i wiesz, ze nie da rady. Aniu, jeszcze nie wiem kiedy i co ale w piatek jade na konsultacje z DA to dowiem sie kiedy operacja. Moze znajdzie sie domek ale jezeli nie to ktos musi jej przez chwile popilnowac. Zobaczymy co bedzie . Domek dla Krecika na leczenie potrzebny , pilne!!!!!!!!!! Quote
gamoń Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Aniu-- na mnie i Age z pomoca przy Krecie mozesz liczyc na 100000%. Wiem ,ze podchodze do tego bardzo emocjonalnie i zabrałabym go natychmiast nie patrzac gdzie on sie podzieje za m-c.Jednak z drugiej strony patrzac on na serio nie ma szans na wyleczenie w tym schronie.:shake: :-( :shake: :-( :shake: :-( :shake: :shake: :shake: :shake: To jest szczere pole. Jest tylko jedna Pani ,która zajmuje sie gotowaniem psiakom i sprzataniem.teraz robi sie szybko ciemno.Potem schronisko jest zamykane na patyk i on siedzi przy budzie na tym łańcuchu ani dalej odejsc aby bardziej rozprostowac łapki,ani pobiec aby sie ogrzac. O ile mozesz mu dac schronienie to Cie bardzo prosze. Dalej moze dobrzy ludzie pomoga.Zawsze zdrowego psiaka łatwiej utrzymac w hotelu.Szukac mu domu . Czy pisze głupoty -dziewczyny oceńcie?? Quote
gamoń Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Aniu za m-c Aga bedzie juz mieszkała pewno na Rakowieckiej:lol: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Gamon , nie piszesz i nigdy nie pisalas , ja sie tylko martwie bo Ania ma bardzo chorego kota ( tez na chorobe skory ) i nie ma samochodu aby z psem jezdzic do lekarza. a ja juz nie mieszkam w poblizu i nie dam rady jej zawiezc. Ania ma wielkie serce ale martwie sie o leczenie skory u kota i psa. Pomijam problem Ani z sasiadami bo to mozna ksiazke napisac. Czy na prawde nikt nie moze przez miesiac przechowac Krecika ? Ktos kto nie ma zwierzat . Gamon a wiadomo co to za choroba skory ? Quote
enia Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 Gamoniu nie piszesz żadnych głupot, ale ja chyba nie znam nikogo bez psów i kotów....... my nawet nie wiemy co mu jest, a jak znam życie ma wszystko co najgorsze nasz Krecio..... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 I tu jest problem bo jezeli to nie jest zarazliwe to ok ale jezeli jest to nie moze byc innych zwierzat. Choroby skory niestety leczy albo zalecza sie bardzo dlugo. Kurcze, Gamon a Ty cos kombinowalas z wymazem ? Quote
gamoń Posted November 23, 2006 Posted November 23, 2006 tak chce pojechac i pobrac zeskrobinę ale na razie nie za bardzo mam czym .Schron jest ponoc w szczerym polu.Nawet nie wiem gdzie on jest? Ale do weekendu jeszcze jeden dzień .Moze sie uda? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.