Nadja23 Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Oj Masza znam to:( Pamiętam jak dziś wizyty u weterynarza, operacje guza u mojego psiaka, i inne leczenie... Mam nadzieje,ze Jaga bedzie dobrze sie czuc i szybciutko wroci do zdrowia. Nalezy jej sie!! Daj znac jak juz będzie w domku. Ugłaskaj i ucałuj ją ode mnie. Quote
Czarodziejka Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 I ode mnie - tylko uczciwie ją Masza ucałuj, a nie, że raz od wszystkich :cool1: Quote
Isabel Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Ode mnie też całusy, całe mnóstwo! Jaguniu, wracaj szybko do sił! Quote
Czarodziejka Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Żeby tylko bąble na kufach od tych całusów nie powyskakiwały ;) Quote
Masza4 Posted February 23, 2007 Author Posted February 23, 2007 Ma się rozumieć Dziewczyny! Ucałuję od każdej osobno! I to tak ucałuję, że hej :) Quote
:: FiGa :: Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Witaj Jaguniu szczęściaro :multi: Masza i my z kropką przesyłamy mizianki dla Jagulca :loveu: Quote
aganiechaa Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
asiaf1 Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 A kiedy Jaga jedzie do domku? Biedactwo kochane :shake: Quote
Masza4 Posted February 23, 2007 Author Posted February 23, 2007 Serce mnie dziś bolało przez Jagę... Poszłam do niej raniutko. Leżała na poduszeczce, weszłam do jej boksu, ale nawet nie wstała. Tylko patrzyła na mnie tymi swoimi zapłakanymi oczami, patrzyła z takim żalem...:-( To było coś niesamowitego, okropnego. Utworzyłam z tym psem taką więź, że czułam, że ma mi za złe całą operację-czuła mnie podczas zabiegu. Była na mnie obrażona. Miała do mnie żal :-( Pojechałam na zajęcia, cały dzień miałam skopany. Po zajęciach znowu zajrzałam do mojej kochanej suńki. I serce mi się rozradowało. Jaga bardzo ucieszyła się na mój widok, merdała ogonkiem, a gdy pokazałam jej smyczkę nastawiła się, by jej ją założyć. Jest lepiej niż rano. Może ból troszkę mniejszy? Pewnie niewiele, ale zawsze coś...Na szczęścia Jaga 'wybaczyła' mi to wszystko... Prawdopodobnie właściciele zabiorą Jagę na początku przyszłego tygodnia. Dlatego nie wiem co robić z hotelem. Wpłaciłam ostatnie 50 zł. Może tych kilku dni-przez weekend+dziś+poniedziałek nam nie policzą? :oops: Nie wiem jak rozstanę się z tą suką. Nie sądziłam, że będzie mi aż tak trudno... Quote
Czarodziejka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Masza jestem z tobą, czuję normalnie wszystko na własnej skórze, ale Jaguś jedzie do domku, a nie za kraty:)Będzie dobrze, jak z Gajką. Quote
Masza4 Posted February 23, 2007 Author Posted February 23, 2007 [LEFT]Wiem Czarodziejko. Z jednej strony oczywiście się cieszę, ale...z resztą, sama rozumiesz...Będzie brakowało mi tych oczu :-( [/LEFT] Quote
Czarodziejka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 No tak...ale pozostaną zdjęcia i czasem chyba ją odwiedzisz, a może zobaczysz przypadkiem... Quote
:: FiGa :: Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 I wspomnienia :multi: My także będziemy mysleć, wspominać, tęsknić.. ALe będzie też ta świadomośc że NASZA Jaga jest gdzieś tam ze swoją rodzinką, wywalona kołami do góry i miziana po brzuszku... szczęsliwa :loveu: A tu wielka zasługa Maszy :klacz: Quote
Czarodziejka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 No właśnie, Maszka - dzięki tobie brzydula starucha Gaja ma mnie. A ten zbiór niespodzianek jakie wniosła jej osoba do mojego życia łaskawie przemilczę, jak i ty przemilczałaś, kiedy mi ją zachwalałaś :diabloti: Swoją drogą, ciekawe, jakich cudów doświadczą nowi państwo Jagi, bo chyba nie powiesz, że ona święta. Przecież wszyscy tu widzą, że ma w oczkach psiewiki ;) :evil_lol: Quote
Masza4 Posted February 24, 2007 Author Posted February 24, 2007 To zasługa wszystkich was, że Jaga znalazła dom. Jestem wdzięczna przede wszystkim Asiaf1, bo przecież bez niej Jaga nie znalazłaby się w hotelu, a może nadal tkwiła w zimnym, brudnym, głodnym schronie... Mimo, że w hotelu też była za kratami, odżyła i odmieniła swoje życie całkowicie. To jedna z tych niezauważanych, nie kochanych, ale z ogromnym, gorącym serduchem. Dzięki Asiaf jej życie znowu nabrało barw. Potrzebowała tak niewiele-tylko obecności człowieka, to było wszystko czego jej do życia potrzeba... Nadjo czy mogę podać przyszłym właścicielom Jagi obróżkę i smyczkę, którą jej kupiłaś? Quote
Nadja23 Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Masza! Jasne! To było specjalnie dla Jagusi, niech więc jej dobrze służy:)):lol: Quote
Masza4 Posted February 24, 2007 Author Posted February 24, 2007 Dziękuję Nadjo :loveu: Przyznam się Wam, że mam wątpliwości... To chyba normalne i standardowe zachowanie tymczasowych opiekunów, ale jestem dziwnie zaniepokojona. Ludzie są bardzo fajni, ale mają małe dzieci. Boję się tylko o nie...Czy nie będą dokuczać Jaguli. To w końcu staruszka...Muszę chyba porządnie z nimi pogadać co wolno a co nie... Dziś Jaga nie chciała wstać z legowiska aby wyjść na spacer. Musiałam więc wejść do jej boksu. Wtedy sunia fik na plecki i pokazuje jaki to brzuszek biedny, chory i bolący. Tak patrzyła mi w oczy, podnosiła coraz wyżej jedną nóżkę...To takie mądre stworzenie!!! Poprzytulałam, pożałowałam, wycałowałam i wtedy Jaga radośnie poderwała się z miejsca i wybiegła z boksu na spacer. Chodzi ostrożnie, marzną jej łapki, ale powoli zaczyna się wszystko normować na szczęście. Quote
:: FiGa :: Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Jagunia doczekała się swojej 100 stronki, z jakże szczęsliwymi wiadomościami :loveu: Jagulcu nasz wracaj szybko do zdrówka :multi: Co do małych dzieci to masz racje. Małe mogą ją zaczepiać a staruszka mogłaby być z tego powodu niezadowolona, mogłaby ostrzegawczo nawet zawarczeć, rodzice źle mogliby to odebrać.. a powrót do hoteliku byłby dla niej straszny :( Quote
Isabel Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Może nie będzie tak źle z tymi dziećmi. Nie martwmy się na zapas.Jagulka za parę dni dojdzie już całkowicie do formy. Ja mam też w tej chwili sunię (z Dogo) po wycięciu guzów i sterylce, już trzeciego dnia czuła się zupełnie dobrze, a w najbliższy wtorek wyjmujemy szwy. Nawet szybko to zleciało, u Jaguni będzie też wszystko OK. I w nowej rodzinie wszystko się dobrze ułoży, inaczej nie może być. Quote
Czarodziejka Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 Gaja trafiła do mojego domu wprost w ramiona mojej 3,5 letnie córeczki. Jeżeli dorosły kocha zwierzęta, to dzieko uczy się przy nim zachowań. Chociaż oczywiście były różne podejścia Julci do Gaji, ale moja reakcja również była natychmiastowa. Zresztą, kiedy Gaiszon poczuł się na tyle pewnie, sam zaczął dyktować warunki, na jakich tu mieszka :diabloti: Kilka razy dziabęła córeczkę, ale niegroźnie i było to po zbyt długim całowaniu w nochal, bo miała taki miły, zimny. Teraz Julka całuje krótko :evil_lol: i jest zgoda. Poza tym ona wie, że Gaja to staruszka, tylko nic niestety nie popiera tego argumentu, bo ani nie licha, ani nie koślawa, ani jak Saba nie marszczy żałośnie skóry na pysku... Będzie dobrze. Quote
Masza4 Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Nie, to na szczęście :oops: nie dziś. Dziś Jaga śniła mi się całą noc, jeśli w ogóle na chwilę zmrużyłam oczy. Chodziłyśmy dziś baaardzo długo, tarzałyśmy się w śniegu, wyłyśmy do psa za ogrodzeniem. Jaga idzie grzecznie przy mnie i słucha się. Po kilkunastu minutach spacerku, sama wraca, a wręcz ciągnie do kliniki-do jej tymczasowego domu... Ma takie smutne, zmęczone, stare oczy...Tak bardzo kocham tą sukę. Wczoraj dostałam maila od przyszłych właścicieli Jaguli. Trochę się pocieszyłam...Oto fragment maila: ...'Co do dzieci uczymy je, że zwierzęta to nie zabawki i z kotami obchodzą sie raczej delikatnie. Młodszą wiadomo, że trzeba pilnować, bo dopiero się uczy. Zresztą dlatego przygotowaliśmy dla Jagi miejsce w przedpokoju, gdzie są zamykane drzwi, żeby miała swoje chwile spokoju. Mam nadzieję, że wszyscy się zaakceptujemy.' Jaga jedzie jutro do domku, o 11.... Cieszę się, ale łezki też pewnie będą, te najbrzydsze i niekochane najbardziej zapadają w pamięć... Mam nadzieję, że nowi właściciele pozwolą mi odwiedzać Jagę w nowym domu. :-( Źle mi... Quote
Isabel Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Masza, jak będą radosne wieści z nowego domu to Ci się serducho rozweseli. Quote
asiaf1 Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Masza, nie martw się będzie dobrze. Pamiętaj proszę o umowie adopcyjnej. Myślę, że jak są normalni to nie będą mieli nic przeciwko Twoim wizytom. Wiem co czujesz, ja też tak mam jak idą do domu psy z którymi jestem zżyta. Człowiek cały czas ma wątpolwości. Trzymam kciuki za sunię. Oby się pokochali. Quote
Masza4 Posted February 26, 2007 Author Posted February 26, 2007 Jasne, sporządzimy umowę. Ludzie są naprawdę ok. Ustalimy plan wizyt na najbliższy miesiąc ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.