Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam,

WIKA jest w domu, powiem wam, że nie jest tak dzika jak kiedyś. W każdym razie kilka razy zjadła mi karmę z ręki. I już nie piszczy gdy wyciągam do niej rękę...tylko ją wącha- mimo wszystko częściej się odsuwa i ucieka. Czasami pozwoli się pogłaskać.... Próbowałam jej założyć obroże i smycz, ale tak wierzgała że się z niej oswobodziła.

LUKA wczoraj, około 10 rano zauważyłam że na brzuchu w okolicach szwu zrobiła się "gula" pod skórą i krwawiła z "sisiulinki" Pojechałam z nią do weterynarza, dał jej zastrzyki i mamy wizytę kontrolną w sobotę. Weterynarz ostrzegł mnie że może jej ta "gula" troszkę pęknąć i moga wylatywać te skrzepy krwi...i tak się dzieje. Luka cały czas chodzi w kołnierzu, bo próbuje się tam lizać przy każdej okazji. A tak poza tym to ma apetyt więc chyba nie jest źle.;)


Edit. Teść wziął dziś wszystkie psy-łącznie 4 sztuki:D na spacer-luzem. Wszystkie ładnie załatwiły potrzeby i wróciły samodzielnie do domu... nawet Wika... chyba nie mogłam zrobić nic lepszego niż zgarnięcie Wiki do domu...pod czas gdy jest również Luka;) Mam nadzieje że oswajanie potrwa krótko;)

Ps. co do brania psów luzem, to zaznaczam że koło mojego domu nie ma ruchliwej drogi są tylko pola...;)

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Już wcześniej pisałam , że pozytywny wpływ na socjalizację Wiki będzie miała obecośc łagodnego ( tu w potrójnym wydaniu !) przyjaznego psa , ktorego Wika będzie mogła naśladować i uczyć się od niego przyjaźni z człowiekiem. Do tej pory Wika nie była sama , miała Lukę - Luka w pewnym momencie zniknęła , a raczej zamieszkała w innym miejscu . Wice nie pozostało nic innego jak dołączyć do matki i pomimo tego , że jeszcze zachowuje rezerwę to pomału odkrywa korzyści z zamieszkania razem z człowiekiem. Myślę że będzie coraz lepiej , nie wolno tylko zmuszać jej do niczego , a racze samej pozwolić wybrać rodzaj kontaktu z człowiekiem - nie musi być od razu głaskanie i przytulanie czy zapinanie smyczy, na początek wystarczy że podejdzie blisko , weźmie smakołyk z ręki , pozwoli się dotknąć . Po pewnym czasie naśladując zachowania innych psów sama będzie szukać kontaktu i prosić o pieszczoty.

Posted

Dałam ponownie ogłoszenie na gumtree, może znajdzie się jakaś kochająca rodzina dla niej, która zaakceptuje to -jaka jest. Ogłoszenie jest jeszcze ze starymi zdjęciami, w tym tygodniu zrobię nowe. Napisałam też wiadomość do Pani z Akademii białego psa, może coś doradzi odnośnie oswajania.

Posted

Trzymam kciuki :thumbs: za socjalizację Wiki i za dobry domek , a w razie potrzeby zawsze postaram się pomóc;) - jeśli będą potrzebne jeszcze ogłoszenia , cokolwiek - czekam na tel. lub pisz na wątku.

Posted

Ogrodziłam posesję, jednak Wika jak się okazało jest niezwykle przebiegłym, sprytnym i inteligentnym psem. Co rusz wynajduje nowe miejsce do ucieczki:/ od wczoraj, od 6.00 cały czas zastawiam/zalepiam dziury przez które przechodzi...a dziś w nocy mimo wszystko znowu uciekła...

Dzwoniła do mnie Pani z Akademii Białego Psa, zaprosiła mnie na spotkanie/szkolenie- ma mi dać znać meilowo w który dzień się ono odbędzie. W razie potrzeby zaproponowała, że przyjedzie do nas. Jestem pod nie małym wrażeniem, że na świecie są ludzie którzy chcą bezinteresownie pomagać.

Lukunia ma się dobrze, sąsiad ją po raz kolejny zostawił. Przyszedł i poprosił żeby ją na chwilę zamknąć w domu- żeby nie biegła za samochodem "żeby się nie forsowała" śmiechu warte... Dałam ponownie ogłoszenie na gumtree w sprawie Lukuni.


Macie może rady jak mam oswajać Wikę? Karmienie z ręki odpada :/ rzucam jej karmę pojedynczo co raz bliżej i bliżej...ale z ręki nie chce jeść. Czy powinnam ją próbować głaskać? Mimo że warczy i ucieka...Chodzić za nią? Nie wiem sama. Wika nie robi żadnych postępów:/ Boję się, że ten pies taki zostanie:/

Posted

Klaudio musisz tak uszczelnić ogrodzenie aby Wika nie mogła się wydostać - w przeciwnym wypadku cała Twoja praca z nią nie będzie miała sensu. Wika ( pisze to tylko na podstawie Twoich informacji , aby coś więcej o niej powiedziec , musialabym ją poznać osobiście) jest psem bardzo nieufnym i prawdopodobnie boi sie człowieka. Musisz jej dac czas aby zaufala , nie możesz na siłę zmuszać do takiej formy kontaktu, który sprawia jej dyskomfort bo w ten sposób tylko pogłębisz jej lęki. Nie chce brać z ręki - staraj się przykucnąć i rzucac jej coraz bliżej , tak aby mogła sie przekonać ,że nic z Twojej strony jej nie grozi. Prawdopodobnie zakodowała sobie ,że człowiek jest groźny i należy się go obawiać podczas tych niefortunnych prób łapania , a ponieważ broniąc się gryzła i warczała , co skutkowało uwolnieniem z łap dwunożnego potwora- juz niestety wie , że taka forma obrony jest skuteczna. Kolejne próby czy to głaskania czy innej , bliższej formy kontaktu będą powodować tylko nasilenie lęku i zakodowanie złego zachowania. Dobrze ,że pani z akademii Białego Psa chce pomóc Wice , jeśli tylko zastosujesz się do wszyskich jej rad - myślę że będzie dobrze. Wika jest tylko wystraszonym szczeniakiem , jeszcze wszystko w jej zachowaniu można skorygować , ja już niegdyś miałam okazję oswajać okolo 8 letniego dzikusa i udało się na tyle , że pies przestał stanowić zagrożenie dla otoczenia.
Klaudio jak dobrze zrozumiałam to Lukunia będzie jednak szukac domku - jeśli tak to zamówię dla nie pakiet ogłoszeń , może będzie miała więcej szczęścia niż mój Timek , o którego nadal nikt nie dzwoni...Mogę też dać info na FB w moim profilu , ale konieczne będą nowe zdjęcia - ja mogłabym porobić , ale dopiero pod koniec przyszłego tygodnia.

Posted

Po prostu jestem przerażona tym, Wika zostanie u nas na zawsze. Nie zrozumcie mnie źle, nie chcemy trzeciego psa na stałe-myślałam o domku tymczasowym dla psów w potrzebie. Boję się że nie podołam w jej oswajaniu:/ Dziś wieczorem mąż uszczelni ogrodzenie... Póki co zrobie tak jak piszesz, nie będę się jej narzucać.

Nie wiem czy sąsiad zabierze kiedykolwiek Lukę, może tak...a może nie. Więc jeżeli znalazł by się dla niej dom, to byłabym szczęśliwa. Zdjęcia zrobimy, najszybciej jak będziemy mogli.

Posted

Właśnie dlatego aby nie została musi być socjalizowana , a pomoc specjalisty w tym przypadku nieodzowna i bezcenna. W takim stanie jak obecnie jest kompletnie nieadopcyjnym psem.

Posted

Klaudia M. napisał(a):
Ale ten pekińczyk ma właściciela, tylko czasami sobie samodzielnie spaceruje:P


Jest jeszcze taki mały brązowo-rudy kudłaty piesek z czarnym ogonem ale on tylko szczeka;)


Wiem wiem :) tam sa Autobusy

Posted

Mam "szkolenie" w akademii białego psa w poniedziałek, nawiązałam też współpracę z fundacją "skrzydlaty pies" więc jak widzicie nie próżnuje;) Wika i Lukunia przebywają u mnie w ogródku, na noc wchodzą do domu. Póki co dostałam kilka rad z fundacji sp oraz od elaja i Wikunia dostaje jeść tylko z ręki, mam nadzieje że to pomoże się jej oswoić. Najbardziej ufa teściowi który karmi ją z ręki nawet suchym chlebem, no cóż z nim nie ma przykrych wspomnień. A my nagrabiliśmy sobie polowaniem na nią;)

Posted

Czasami trudno jest odbudować zaufanie psa , ale nie jest to na szczęście niemożliwe....Jeśli Wika zaczyna ufać chociaż jednej osobie to znaczy ,że wszystko jest na dobrej drodze , pomimo ogromu pracy jaki cię czeka - ale uwierz mi każdy sukces w tym przypadku to wielka satysfakcja.

Posted

Zdaje sobie sprawę że z Wiką nie mamy już odwrotu, zabraliśmy ją do siebie i musi się udać ją oswoić. Do tej pory oswoiłam swoją Sabę, chociaż z nią było dużo łatwiej, bo mogliśmy ją pokochać bez zahamowań...wiedzieliśmy że jest nasza i mamy całe życie na to by poczuła się swobodnie i nam zaufala. Satysfakcja jest ogromna, gdy widzę jakie postępy zrobiła do tej pory a minęły dopiero dwa miesiące. Nie uwierzycie z jaką przyjemnością wracam każdego dnia do domu, mając świadomość że czeka na mnie ta łobuziara;) A Wikunia... tutaj czas działa na naszą niekorzyść, co nas dodatkowo frustruje no i musimy uważać, żeby się nie przywiązać do niej.

Posted

Klaudia M. napisał(a):
i musimy uważać, żeby się nie przywiązać do niej.

Niewykonalne;) im dłużej pies z nami przebywa tym bardziej się do niego przywiązujemy , choćby nie wiem jak rozsądne były nasze założenia , a wraz z upływającym czasem rosną też wymagania co do przyszłych właścicieli.

Posted

I właśnie to mnie przeraża, tym bardziej że zrobiłam się przesadnie uczuciowa po śmierci mojego pierwszego psa... Dlatego nawiązałam współpracę z fundacją która mam nadzieje pomoże mi trzeźwym okiem spojrzeć na potencjalnych przyszłych właścicieli dla Luki i Wiki:)

Posted

Przepraszam, że teraz dopiero odpisuje...ale nie miałam dostępu do internetu.
Byłam na szkoleniu, Pani Kasia pomogła mi zrozumieć "mowę" psa i to jak nalezy to interpretować. Troszkę się zmartwiłam, bo wychodzi na to że nic nie wiem nt psów ale nie brakuje mi chęci żeby tą wiedzę uzupełnić;)
Dała mi również kilka rad jak należy oswajać Wikę, mimo wszystko najlepszym sposobem jest jedzenie.
Polecono mi równiez ksiażkę "Sygnały uspokajające- jak psy unikają konfliktów".
A Wikunia bez zmian, jest cały czas karmiona z ręki. Rzadko kiedy podchodzi, dlatego troszkę mnie martwi, że je za mało jak na szczeniaka. Znalazła miejsce w ogrodzenie, przez które ucieka...ale wraca po chwili do Luki. Póki co staramy się namierzyć tą "dziurę" żeby ją załatać.

Posted

Wika na pewno z czasem Wam zaufa , jeśli już bierze jedzenie z ręki to jest bardzo dobrze , a im szybciej to się stanie tym lepiej bo łatwiej będzie jej znaleźć nowy dom. Klaudio napisz jak sobie radzisz z całym stadem , jakie są relacje pomiędzy psami i czy biorąc pod uwagę wcześniejsze incydenty wytypowałaś główne źródła konfliktów. Pani Kasia na pewno udzieliła lub udzieli Ci konkretnych rad jak z nimi postępować , ja nie bardzo chcę się wtrącać , bo w przypadku mojego Aresa żadne metody nie działają poza izolacją......mimo że nigdy wcześniej nie miałam problemów z połączeniem kilku obcych dla siebie psów w jedno stado.
Muszę o to zapytać , bo to ważne : czy Wika była kiedykolwiek odrobaczana , czy jest zabezpieczona przeciw kleszczom ? Psy mają ze sobą kontakt i jeśli jednego opanują pasożyty to za chwilę wszystkie będą miały z tym problemy..... to że nie ma szczepień raczej się domyślam , w jej sytuacji było to niewykonalne. Jeśli potrzebujesz pomocy w tym zakresie to wiesz , że możesz na mnie liczyć .

Posted

Wikunia nie jest zabezpieczona ani przeciwko kleszczą ani nie jest odrobaczona. Pozostałe dziewczyny spryskuje środkiem przeciwko kleszczą i pchłą. Nie pomyślałam o odrobaczeniu Wiki...Odrobaczę ją dopiero za kilka dni, bo na razie się spłukałam:P
Jeżeli ktokolwiek chciałby się powtrącać i dać mi kilka rad to na prawdę jestem chętna do wysłuchania ich. Moje stadko sporadycznie pozwala sobie na "bójki", póki co mam chyba w domu dwie dominy-nie wiem jak to zmienić, mam wrażenie że małpy uczą się między sobą tych zachowań. Bo szczekania na pewno:( Póki co gdy dochodzi do takich starć, to reaguje krzykiem i wtedy jest spokój. Raz mi się zdarzyło i absolutnie nie jestem z tego dumna, dać klapsa Sabie...ale tego nie powtórzę, mam wyrzuty do dnia dzisiejszego. Ogólnie radzę sobie szczerze powiem średnio, głównie chodzi o zmęczenie...ale dziewczyny mimo że jest ich aż cztery są raczej grzeczne. Nie niszczą a dla mnie to najważniejsze:) Widzę że jest im dobrze, Luka na spacerach wraca prosto do domu, czeka pod drzwiami....a mi się serce kraja. Bo mąż dzwonił i sąsiad ją "prawdopodobnie" zabierze w ten weekend. I znowu biedna będzie żyć jak to sąsiad określił "w surowych warunkach", tj bez jedzenia, czystej wody i miejsca do spania.

Posted

Mogę małej kupić tabletki i obroże ( lub krople , sama oceń co będzie lepsze ) i jutro po południu , jak będę wracała z N.Góry jakoś Ci podrzucić.... jeśli to nie będzie dla Was problemem mogę też zrobić psiakom parę fotek.
Kurcze , tego Twojego stukniętego sąsiada też pasowałoby "potrzymać " w takich warunkach jakie stworzył własnemu psu....może jednak Luki nie zabierze ,skoro od dawna to obiecuje a sunia nadal biega luzem. Zamówiłam dwa pakiety nowych ogłoszeń tak na wszelki wypadek i jeden można przeznaczyć dla Luki ....tylko z tym typem coś trzeba zrobić.Luka powinna mieć prawdziwy dom , a nie "surowe warunki"

Posted

Jeżeli będziesz niedaleko weterynarza to możesz zakupić tabletki na odrobaczenie.(pieniążki oddam ci po wypłacie) Co do obroży lub kropel nie jesteśmy wstanie zaaplikować ich Wice, nie wiem czy należy ją narażać na dodatkowy stres, oczywiście możesz spróbować jeżeli się uda będzie super. Ja mam tylko sprey ale dziewczyny się boją dzwięku jaki wydaje, więc nie będę denerwować nim Wiki. Możesz zrobić zdjęcia Psiakom, ja upiekę jakieś ciasto, nie obiecuje że będzie smaczne;) Mąż będzie w domu po 16.30 więc może cię odwieść do domu:)

Posted

Będę wracać ze zmotoryzowanym kuzynem , więc to żaden problem podjechać , mniej więcej tak około 19-tej . Mam całe opakowanie piprex-u z atomizerem ( nie syczy) , można spróbować Wikę popryskać , a weta mam po drodze na przystanek jak wracam z pracy , muszę koło niego przejśc bo innej drogi nie ma:evil_lol:
Zrobimy fotki psiakom , przydadzą się też do nowych ogłoszeń , jeśli Wika ma być w Dzienniku Polskim to musi się ładnie prezentować. Spróbuję ją czymś przekupić , chociaż raczej wątpię aby odważyła się do mnie podejść .

Posted

Elaju wysłałam Ci rano kilka zdjęć na e-mail, widziałaś je??
Lukuni troszkę się przytyło, wszyscy sąsiedzi mówią, że widać że psinka zmieniła właściciela.

Posted

Nie otwierałam wcześnie poczty , dopiero teraz :oops:
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">
" class="ipsImage" alt="">

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...