Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak , ale ja chciałam wkleić tu gotowy plakat do druku , z mail'a od Ciebie wydrukuję bez problemu , poprosiłam znajomą o pomoc - może się uda !

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję bardzo !!! Było trochę kłopotów z otwarciem na moim komputerze ale już się udało.:cool3:
Bardzo prosimy o wydrukowanie i rozwieszenie plakatów w Krakowie i okolicy:loveu:

Posted

Adobe Acrobat Reader to taki podstawowy darmowy programik do wydruków - można ściągnąć bezpłatnie z netu. Możemy ewentualnie wstawić w formacie MS Word, ok?
Ostatecznie jpg - ale to raczej już jako wgląd (a nie do druku)

Posted

Gdyby były pod moją opieką pani Aniu to na 100% ale myślę ,że Klaudia M tego dopilnuje , a później wspólnie postaramy się aby te szczeniaki były ostatnimi , które Luka ( matka szczeniąt ) urodziła .....ponoć miała już kilka miotów co daje liczbę około 60 szczeniąt , z których część pewnie spędza całe życie na łańcuchu....

Posted

Ok., postaram się porozwieszać plakaty w swojej okolicy.

Klaudio, szacunek dla Ciebie za nieobojętność i pomoc dla tych psów. Proszę, nie wydawaj ich bez sprawdzenia warunków. Na terenie Krakowa chętnie pomogę w wizytach, chętnie tez wyślę Ci - jeśli nie masz - wzór cywilnej umowy.

Posted

Dziś ma dzwonić Pan w sprawie suczki, przez telefon dowiedziałam się, że Pan szuka pieska do mieszkania, jest z Krakowa. Jeżeli zadzwoni , to odbierze psinkę jeszcze dziś. W domu nie mam umowy adopcyjnej, wydrukuje ją i jeśli nie uda mi się dziś wydać suczki, to na 100% taką następnym razem podpiszę. Na pewno zapytam Pana jaki ma stosunek do sterylizacji... Zapytam też czy mogę wpaść w odwiedziny:) nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić....

Posted

salibinka napisał(a):
Ok., postaram się porozwieszać plakaty w swojej okolicy.

Klaudio, szacunek dla Ciebie za nieobojętność i pomoc dla tych psów. Proszę, nie wydawaj ich bez sprawdzenia warunków. Na terenie Krakowa chętnie pomogę w wizytach, chętnie tez wyślę Ci - jeśli nie masz - wzór cywilnej umowy.


Dziękuje, dziękuje również że nie jestem z tym sama. Bo powoli zaczęłam się załamywać. ;) wątpiłam po prostu że uda mi się te pieski wydać....

Posted

Napisałam sms, do osób które przygarnęły już pieski. Dostałam już jedną odpowiedź. Cytuje " Nestor ma się super. Jest jeszcze trochę nieufny. Trochę "płacze", skuczy jeszcze tęskni. Sądzę że pare dni i będzie się przytulał. Pozdrawiam" :) Czekam jeszcze na wiadomość od drugiego psa MISI. A trzeci pies SABA, gwarantuje że ma się dobrze...dziś rano się z nią widziałam:P
Pozostałe dwie suczki, też mają się ok. Ganiały sie wczoraj razem z Sabą, Luką i Mają (mój drugi pies) po ogródku.:)

Posted

Podnoszę. Sms od MISI:) cytuje "Misia pomału się oswaja, kot i kury obchodzą ją z daleka- pomału przejmuje władze. Lubi się pieścic ale jest płochliwa. Jest ok.":)

Chyba pieski dobrze trafiły, jak sądzicie??

Posted

Mam nadzieję, że tak...

Klaudio, warunki na miejscu należy sprawdzić przed i po. Porozmawiać twarzą w twarz. Wziąć dane, zadzwonić do schroniska krakowskiego (pan jest z Krakowa, tak?) i zapytać, czy taka i taka osoba nie figuruje u nich na czarnej liście (jest ochrona danych, ale na tak postawione pytanie raczej odpowiedzą - mi odpowiadają). Sprawdzić chocby Czarne Kwiatki tu, na dogo... Środki ostrożności oczywiście nie dadzą gwarancji, ale to jest takie minimum, bo ludzie doskonale grają, a potem okazuje się, że pies trafił z deszczu pod rynnę...

Posted

Klaudia M. napisał(a):
Podnoszę. Sms od MISI:) cytuje "Misia pomału się oswaja, kot i kury obchodzą ją z daleka- pomału przejmuje władze. Lubi się pieścic ale jest płochliwa. Jest ok.":)

Chyba pieski dobrze trafiły, jak sądzicie??

Saba na pewno ! :lol: Trzymam kciuki aby się wszystko udało , postaraj się dowiedzieć jak najwięcej jakie warunki oferują psu , czy mieli wcześniej zwierzęta i np.jeśli mieszkanie jest wynajęte , to czy wlaściciel zgadza się na czworonoga , sterylizacja suki niehodowlanej jest koniecznością w obliczu tak ogromnej nadpopulacji psów . Podpisanie umowy rodzi pewne zobowiązania i możliwość wyegzekwowania tych zobowiązań , daje też wiekszą pewność co do późniejszych losów psa . Jeśli będziesz miała jakieś watpliwości poproś Salibinkę o przeprowadzenie wizyty przedadopcyjnej ( o ile chetni są z Krakowa ).
Klaudia postaraj się edytować post zamiast pisać kilka jeden po drugim - takie tu zasady panują:evil_lol: - bo inaczej mod się przyczepi...

Czyli jak wszystko będzie o.k.to zostanie już tylko jedna dziewczyna :loveu::loveu::

Posted

Oczywiście zapytam o wszystko. Mam wrażenie, że Nestor i Misia też są w dobrych domach. Wiem, że sterylizacja jest ważna. Ale są ludzie których zwyczajnie na to nie stać, ale też są na tyle odpowiedzialni żeby nie dopuścić do tego by pies się dalej rozmnażał. I ja to rozumie. Sama 5 lat temu zaadoptowałam kota i gdyby ktoś wtedy wymagał ode mnie sterylizacji, która kosztuje 150 zł. to musiałabym z tych marzeń zrezygnować. Nie powiem żebym dobrze upilnowała kotkę, bo "puściła" się z kocurem mojej mamy, ale wzięłam odpowiedzialność za to i wydałam kotki, jak sadze do dobrych domów. Teraz gdy mnie na to stać to wysterylizowałam kotkę i w kolejce czekają sunie. Czasami wydaje mi się, że można przymknąć na pewne sprawy oko... tym bardziej, gdy sunią grozi schronisko... i wiele innych niebezpieczeństw... Wiadomo nie oddam ich złemu człowiekowi, ale nawet wizyta przed adopcyjna, rozmowa i umowa nie daje pewności, że trafią dobrze. Tym bardziej że ludzie to doskonali aktorzy, a ja nie mam wykształcenia, które pozwoliłoby mi na rozszyfrowanie złych zamiarów.... mogę zdać się tylko na swoja intuicję....

Posted

Zgodzę sie z Tobą pod jednym warunkiem - że schroniska będą świeciły pustkami i w całej Polsce nie będzie żadnej watahy bezpańskich psów....niestety obecnie jest jak jest....

Posted

Chciałabym, tak samo jak chciałabym żeby na świecie nie było głodu, biedy i przestępczości.:P Niestety są ludzie i taborety. A ci drudzy znaczniej cwańsi....

Dobrze obiecuje, że z tymi dwoma maluchami zrobię wszystko jak należy tj umowy i wizyty.
Ale niestety nie będę mogła ich przygarnąć, jeżeli nie zdążę ich wydać, przed zawiezieniem do schroniska....:( A wyrzuty sumienia chyba zjedzą mnie żywcem, bo miałam wziąć jeszcze jedną sunię od sąsiada....ale zdecydowałam się na inną suczkę od innego właściciela, która nie będzie za każdym razem uciekać mi do sąsiada, do swojej mamy...

Posted

A właściwie to dlaczego mają trafić do schroniska ? Ten ich niby właściciel tak się odgraża ? Czy sąsiedzi mają dość wałęsających się psów....Aby schron zabrał psa to jest cała procedura, należy psa zgłosić do gminy jako bezpańskiego , gmina musi zapłacić hyclowi za zabranie i to nie mało..... szczerze mówiąc nie mam pojęcia czy własnego psa można tak sobie oddać , Olkusz chyba bezpłatnie nie przyjmie , jaki miałby w tym interes ?
Klaudia ,nie martw się na zapas , przecież 3 psiakom już znalazłaś domy , są też zainteresowaniu pozostałymi , ogłoszenia są aktualne - domy znajdą na pewno ! Nie wyrzucaj sobie , że nie zabrałaś jeszcze jednej suni do siebie , przecież wszystkich nie przygarniesz , a poza tym każdy ma prawo mieć takiego psa jakiego sobie wymarzy , ja na mojego Aresa czekałam kilka lat i pomimo tego , że lubię wszystkie psy to jużaki najbardziej.....i jeśli kiedykolwiek stanęłabym przed decyzją wyboru psa dla siebie ... to zawsze byłby jużak !

Posted

Sąsiad chciał żeby mój mąż wziął razem z nim psy do schroniska, a dokładnie chciał je zostawić pod i uciec. Na co oczywiście się nie zgodziliśmy. Jakiś czas temu sąsiad ściągnął Luce obroże, i teraz nikt mu nie udowodni że to jego pies. Może sam zadzwonić, na policję i kazać zabrać psy.... A sąsiedzi nie chcą się mu narażać, bo bywa agresywny. Póki co bardziej w słowach niż czynach.
Wraz z mężem wprowadziłam się na wieś rok temu i nie chce robić sobie wrogów... Więc każdy siedziałby cicho. Psy sąsiadom na pewno przeszkadzają, ale (sąsiedzi) mają dobre serce i nigdzie nie zadzwonią, bo wiedzą że trafią do schroniska...

Wiem że nie uratuje wszystkich psów, w sumie nawet Saby nie chciałam przygarnąć.... Bo miałam złe doświadczenia* po pierwszym psie którego wzięłam od sąsiada. Ale teraz nie wyobrażam sobie że miało by jej nie być....

*złe doświadczenia, chodzi tylko o to że pierwszy pies bez przerwy,uciekał mi do sąsiada. Poza tym był cudowny.:)

Posted

Klaudia M. napisał(a):
Sąsiad chciał żeby mój mąż wziął razem z nim psy do schroniska, a dokładnie chciał je zostawić pod i uciec. Na co oczywiście się nie zgodziliśmy)

I całe szczęście , bo oprócz całego okrucieństwa takiego czynu , jest to również karalne , nawet jeśli weźmie się pod uwagę pobłażliwość naszych Sądów....Jeśli chodzi o składanie fałszywych zeznań ( a takim jest wyparcie się własności wbrew oczywistym faktom ) też jest na to paragraf ... tylko komuś musiałoby bardzo na tym zależeć aby sprawę doprowadzić do finału. Rozumiem doskonale , że nie chcesz się narażać bo między innymi w razie konfliktu mogą ucierpieć niewinne zwierzęta ... i nie tylko.
Co w takim razie z matką szczeniąt , Luką , czy ją też trzeba ogłaszać jako psa do adopcji ?

Posted

Wydaje mi się że Luka z racji swojego wieku,ma około 13-15 lat. Raczej nie znajdzie właściciela... Mąż ma zrobić im zdjęcia, zawsze możemy zamieścić ogłoszenia może się uda. Ale Lukunia, nie nadaje się do bloku. Ona całe życie była puszczona wolno...


Zaraz ma być u mnie Pani, oglądnąć pieski. Dzwoniła do mnie gdy była już w Krzeszowicach, więc będzie na 100%. Pytanie tylko czy weźmie pieska do siebie. Mam mały problem jeden z psiaków, gdy mąż próbował go złapać, rzucił się na niego i go ugryzł... Zdziczał... Nie wiem jeszcze jak dotkliwie, mąż będzie do mnie dzwonić jak porozmawia z tą Panią... Póki co Państwo widzieli Pieski, gdy przebiegały koło nich.... nie da się ich złapać.... :/

Posted

Klaudia , takie nie do końca zsocjalizowane psy często boją się mężczyzn , do kobiety powinny podejść z większym zaufaniem , to na pewno była obrona nie atak , przecież one mają niespełna 4 miesiące. Jak zachowywały się wcześniej ?

Posted

Ja nie obwiniam piesków, nie jestem na nie zła. Mąż będzie próbował je złapać i weźmiemy je na kilka dni do domu, żeby się przyzwyczaiły do człowieka. Bo z takim zachowaniem nikt ich nie zechce:/ A wcześniej? Nie podchodziłam do nich, może kilka razy próbowałam je pogłaskać ale za każdym razem uciekały. Jednak wcześniej było prościej je złapać no i nie gryzły... A teraz nie dość że gryzą to maż mówi że skomlała psinka jak by ją ktoś zarzynał. Ten cały miot jest płochliwy, moja Saba do tej pory się boi różnych rzeczy i nawet czasami tego jak wyciągam do niej ręke żeby ją pogłaskać. Mam ją dopiero miesiąc....więc może to przejdzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...