Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Do postu Plichy dodam, że potrafi fantastycznie bawić się. Na przytulanie nie ma ograniczeń.
Dopóki nie pojawiło sie żarelko, reagował ładnie na imię i radośnie przybiegał.
Generalnie, na prawdę fajny chlopak.
Chudziutki jest tak, ze pod futerkiem widać mu ostatnie żeberka i zapadniecie boków.

  • Replies 153
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Beka, dzięki za przechowanie Fado! Plicha, dzięki za transport!

Fado jest u Beki awaryjnie przez tydzień, potem zobaczymy, jest kilka opcji. Jutro jednak nie pojedzie na Mazury, póki co szukamy osoby do wizyty p/a. Mam pewne obawy związane z ogrodzeniem - po drugiej stronie są konie, koń nie wejdzie na posesję, ale pies bez problemu wyjdzie. Na razie dalej go ogłaszamy.

Fado jest cudownym, bardzo, bardzo spragnionym kontaktu z człowiekiem, inteligentnym psem. Dla osoby, która już miała i lubi duże psy, będzie wspaniałym przyjacielem. Mam trochę zdjęć, jutro wrzucę.

BTW, szukam transportu dla szczeniaka dwa tygodnie temu, jak Fado, zabranego z lecznicy tuż przed giełdą. Z hotelu w Wilanowie do lecznicy w Konstancinie, na kontrolę. Może ktoś mógłby pomóc? Wątek Cosmo: http://www.dogomania.pl/threads/204624

Posted

inga.mm napisał(a):
zgadza się, nie do końca przemyślałam postępowanie z nim, bo pewnie wszystko inaczej by wygladalo. Niestety, gdy się rozeźlił, nie byłam w stanie go poskromić.
Nie mam doświadczenia ze szczeniorami, a do tego jeszcze po przejściach, więc niewątpliwie wina leży po mojej stronie.
Ja oferuje hotel dla malizn i małych geriatyków, jednak bardzo chciałam dac mu szansę na normalne zycie, a nie na oddanie go jakiemuś giełdowemu prostakowi, który by go do krowiego łańcucha przywiązał. Oczywiście, mógl trafić dobrze, ale tego nie można przewidzieć.

Beka, dzięki, ze go wzięlaś, bo nie wiem jak by ta noc wyglądała.
Jest mi przykro, że znalazłaś sie w sytuacji przymusowej, jednak, musisz zrozumieć, ze musiałam bronić tego stada, które juz u mnie mieszka.
Być może nie znalazł we mnie autorytetu, zbyt ciasne mieszkanie dla niego, kupa małego tałatajstwa plączącego się pod nogami i będącego konkurencja do michy no i tak sie stało, jak się stało.
Dla mnie też nauczka, ze do dużych szczeniaków i dużych ras nie mam co startować, nawet jeśli serce mi pęka.


Inga to tylko pies, nie domon. W dodatku ma ok 3 miesięcy. Rozumiem ze mogłaś nie dac rady, rozumiem ze kazalś go zabrac ale w środku nocy??? Sorry ale hotel tak nie postepuje.

A Fado dokazuje z psami, jak się pojawia sie na horyzoncie jakis ludź to biegnie radosnie sie wymiziać :).
Bawi się sznurem i pileczką. Zamknelam do na próbe w kojcu takim dla dzieci który uzywam zamiast klatki. Piszczał z 5-10 minut a potem połozył sie z zasnal.
Fajny psiak dla konsekwentnych ludzi. Do mieszkania z nimi a nie w budzie.

Posted

beka napisał(a):
Rozumiem ze mogłaś nie dac rady, rozumiem ze kazalś go zabrac ale w środku nocy??? Sorry ale hotel tak nie postepuje.


Tak, właśnie o to chodzi...

Posted

do mnie przyjechał koło 22-giej (dokladnie nie pamiętam, ale było juz bardzo późno, na pewno było po 21-szej) jeszcze mizianka, czesanka z Koosiek i było po 22-giej, potem spacer i juz prawie 23-cia, no a potem zaczęło się. Czy sądzisz, że od razu larum podniosłam? Nie. To było dobre pół godziny prób poskromienia go. Zadzwoniłam do koosiek drugi raz o 23.21, rozmowa nie była krótka. Potem do mnie oddzwoniła. Jeszcze musiałam go "pozbierać" i dojechać do Ciebie, a to nie jest proste, gry nie zna się okolic (btw. nawigacja tz-ta jest do bani, bo skierowała mnie na ul. Nadrzeczną i jeździłam nie wiadomo gdzie).
Tak więc nie obwiniaj mnie o późną godzinę, bo Fado do mnie przyjechał późno.
A nawiasem mówiąc, przyjmowałam psa w potrzebie o 4 rano! Wyrwana ze snu, w mróz dwadzieścia parę stopni latałam na ulicę po niego, bo był mi przekazywany z samochodu. Również wydawałam w ten sposób psa koło 4.30 nad ranem.

Posted

Inga, gdybym ja tak nawaliła, ograniczyłabym dalszy pobyt na wątku psa do postu o ogólnym znaczeniu "przepraszam". Ewentualnie "bardzo przepraszam". Z małym dodatkiem "dziekuję Beka, że zgodziłaś się przyjąć psa o wpół do pierwszej w nocy"...

Posted

przypomnę Ci, że podobny problem był z Cosmem, gdy dojechałyśmy do hotelu prawie o 23 i okazało sie, że nie zgadza sie z Rudym. Właścicielka też nie chciała go zatrzymać i kazała go zabierać. Na szczęście miała kenel w domu, więc sie ulitowała i nie było potrzeby dalszego szukania w środku nocy innego miejsca. Inna rzecz, że kenel byl przeznaczony dla innego psa.

Dla niewtajemniczonych: NIE WZIĘŁAM PIENIĘDZY, bo okazało się, ze jest ds i w poniedziałek ma zabrać Fado, więc byłby to dom przejściowy, a za takie przenocowanie pieniędzy nie biorę. Potem zostalo to zmienione na ew. dt, bo w ds sa konie i istniała obawa, ze fadowi może stać się krzywda i ma zostać u mnie dłużej, a ja na poniedziałek już miałam zaanonsowanego psa. Też przełknęłam te zmianę.

Pies miał ładnie chodzić na smyczy. Przez około pół godziny miałam wyrywaną rękę.
Czy ktoś sprawdził, czy nie przejawia "agresji miskowej"? Zapewne nie, bo był sam w kontenerze.

Poza tym, przeprosiłam, ale nie życzę sobie atakowania mnie, gdy wina leży nie tylko po mojej stronie i wyzywania mnie od "rozkapryszonych dziewczynek", gdy sytuacja była co najmniej niekomfortowa dla ośmiu innych zwierząt, z czego trzy zostały zaatakowane zębami.
Było u mnie kilka psów i kotów i nie miałam problemu do tej pory.
Trafił fado i nauczył mnie, żeby nie brać dużego szczeniaka lub psa, choćby konał, bo potem zostanę obrzucona błotem.

Wypomnę niegrzecznie, ze za różne przysługi nie wzięłam ani grosza (mimo, ze takie propozycje były - żeby była jasność sytuacji), wiedząc jak trudno jest zdobyć pieniądze na hotel, karmę, weta. Mogę te przysługi w ciągu 7-10 dni wycenić na prawie 300 zł, a komercyjnie - na pewno na 300 zł.
Jako działalność gospodarcza i osoba fizyczna poniosłam straty, ale na własne życzenie, bo zadeklarowałam się.
Jednak nikogo nie upoważnia zaistniała sytuacja do obrzucania mnie epitetami i przyciszania.
Samo "przepraszam" przerzuca całą winę na mnie, a ja nie mam zamiaru jej całej przyjmować na siebie.

Jeszcze dla wyjaśnienia: miałam 3 dobermanki, z czego jedna młodziutka, bo nie miała jeszcze roku, była bardzo skrzywdzona. Wszystkie były po przejściach. Z żadna nie miałam takiej sytuacji, mimo, ze ta skrzywdzona też próbowała zjeśc wszystko dookoła i na zapas. Teraz mam małe psy i koty. Wszystkie są skrzywdzone, ale żaden nie atakuje w amoku jedzenia, mimo, ze jedzenie dla części z nich jest nadal potrzebą najedzenia się na zapas.

Posted

Inga, nie obraziłyśmy Cię w żadnym z postów ani ja, ani Beka. O czym więc piszesz?

[quote name='inga.mm']przypomnę Ci, że podobny problem był z Cosmem, gdy dojechałyśmy do hotelu prawie o 23 i okazało sie, że nie zgadza sie z Rudym. Właścicielka też nie chciała go zatrzymać i kazała go zabierać. Na szczęście miała kenel w domu, więc sie ulitowała i nie było potrzeby dalszego szukania w środku nocy innego miejsca. Inna rzecz, że kenel byl przeznaczony dla innego psa.

Nie, tak nie było. Manipulujesz pojęciami. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego wciągasz w to wszystko osobę zupełnie ze sprawą nie związaną.
Żadnego "kazała" nie było. Rozważałyśmy z Kasią, na spokojnie, różne opcje. I właśnie dlatego Cosmo mógł przenocować w kennelu Zosi.

Sprawa z DS wyszła już po zaproponowaniu przez Ciebie DT, poza tym nie była przedstawiana jako coś pewnego. Dlatego osobiście bardzo się zdziwiłam, gdy powiedziałaś wczoraj, że w poniedziałek przyjmujesz już dwa inne psy. I nie pisz, że zabrałaś go, bo inaczej pojechałby na giełdę, bo w międzyczasie była propozycja od Yumanji... Nikt Cię nie zmuszał, sama wyszłaś z propozycją. Miałam rację, że bałam się dać Fado do Ciebie. Nie bez powodu pytałam, czy na pewno dasz sobie radę z dużym szczeniakiem...

Beka była z Fado na spacerze przedwczoraj. Pies chodził normalnie. Ja byłam wczoraj - szedł przede mną, nie ciągnął, nie szarpał. Fakt, zaczął podgryzać smycz - gdy rozmawiałyśmy z Plichą i Beką, nie zwracając na niego uwagi.
Karmiłam Fado z ręki. Palce wszystkie mam na miejscu. Kucałam przy nim, pode mną była torba z karmą. Dobierał się do niej, ja go odsuwałam. Ani razu nie pokazał mi wtedy zębów.
Nie było żadnych powodów by myśleć, że u Ciebie może być inaczej.

Inga, jestem Ci bardzo wdzięczna za wszelką pomoc od Ciebie dla moich psów. Ale wczorajsza akcja była czymś, co nie powinno mieć miejsca. Odpowiedzialny hotel załatwia takie sprawy inaczej. Chociażby tak: http://www.dogomania.pl/threads/200894



Temat skończony.
Fado jest u Beki, na później też jest miejcie. Szukamy dla niego domu.

Posted

Jak tam maluch? Oswojony już z nowym miejscem i kumplami? :) Ja dodam jeszcze to co usłyszałyśmy z koosiek od weta, beka pewnie o tym wie ale jakby co: Fado został zaszczepiony tylko raz na wirusówki czyli trzeba powtórzyć jakoś za 2-3 tyg. no i powinien zostać odrobaczony jakoś między szczepieniami. No i przyszły właściciel powinien wiedzieć że jak Fado dorośnie to musi zostać wykastrowany bo jest wnętrem.

Posted

hej, witam wszystkich dogomaniakow.
Tak a propo Fado - czemu nie moze jechac na DS - bo są konie? a od kiedy konie atakuja psy? no chyba że pies je goni.... Może w takim razie zabrać go do jakiejś stajni i sprawdzić jak się zachowuje przy koniach? Bo może ani trochę nie reagować na tak duże zwierzęta, i to że za siatką są konie nie będzie przeszkodą?
Poza tym czy wiadomo co to są za konie? Jak chowane itp.?

Posted

nie było tak jak piszesz, bo pomijasz pewne sprawy i zmieniasz kolejność. Ale to i tak nie ma znaczenia, bo napisanie, że zaproponowałam dt nie jest prawdą. Od początku była mowa o hotelu, dt - na kilka dni do zabrania, gdy pojawiła sie propozycja ds wynikła dopiero u mnie, gdy nie chciałam wziąć pieniędzy za kilka dni.
Zresztą tak jak napisałam, być może niewłaściwie do niego podeszłam, temu nie zaprzeczam, potraktowałam go jak każdego innego psa.
Ech, żałuję, że chciałam pomóc, bo niedobrze mi sie robi.
Nawet z adopcji psy wracają i to z domów, gdzie nie ma innych psów.
Nie słyszałam o hotelu czy dt domowym, gdzie trzyma się na siłę psa będącego zagrożeniem dla innych psów bezpośrednio z nimi, a u mnie, wiedziałaś, jest domowy, a nie kojcowy hotel.
Więc nie piszcie dyrdymałów o profesjonalizmie hoteli czy dt, które agresywne psy trzymają z innymi zagrożonymi, bo nie jest to prawdą.
Profesjonalizm jest wtedy, gdy nie dzieje się krzywda żadnemu z podopiecznych. Ciekawa jestem jaki osąd byście wydały, gdyby Fado skrzywdził któregoś z moich dotychczasowych lokatorów?
Nieprofesjonalne! Skandaliczne! Niedopilnowane! Gdzie ona była? Gdzie miała oczy? - tak zapewne by grzmiało świętym oburzeniem towarzystwo.
Tak więc zrobiłam to, co uważałam za najlepsze dla wszystkich psów i kotów.
Niestety, nie najlepsze dla Beki, za co ją przeprosiłam i podtrzymuję przeprosiny.
Na tym temat kończę, niezależnie od inwektyw jakie jeszcze mogą się pojawić, bo wyznaję zasadę "niech rzuci kamieniem ten, który jest bez winy".
Nadal podtrzymuję ofertę transportów w sytuacjach awaryjnych, ponieważ uważam, że zwierzęta nic nie są winne w naszym sporze, a pomóc im trzeba.

Jeszcze dodam: smutne jest to, że dobre chęci, chociaż podparte błędna oceną sytuacji, zostały spostponowane.
Potwierdza sie przysłowie, że dobrymi chęciami droga do piekła jest wybrukowana.
Takie mieszanie z błotem jest właśnie ta drogą i nie można się dziwić, że jest mało miejsc w dt czy w hotelach, albo słyszy się teksty, że "od tej osoby nie przyjmę, bo nie chcę mieć z nią nic wspólnego".
Nie wierzę, że każda z osób opluwających mnie jest tak doskonała, że nie pomyliła sie w ocenie sytuacji lub swoich możliwości.

Posted

DT płatne czy hotel domowy to dla mnie to samo, dlatego piszę DT.
Inga, tu nie chodzi o to, że nie dałaś rady! Chodzi o to, że w środku nocy trzeba było zabierać psa. Że kazałaś dzwonić do dziewczyny mieszkającej kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy i pytać, czy w środku nocy przyjmie psa, którego Ty już nie chcesz... Bo podobno gryzie, bo obsrał ci mieszkanie, bo nie umie chodzić na smyczy...
Jasne, domy oddają psy. I zrozumiałabym, gdyby oddał go z takich powodów dom stały, który nie miał wcześniej psów, nie ma wiedzy i doświadczenia. Ale nie ktoś, kto na co dzień zajmuje się bezdomnymi psami, kto miał ileśtam psów w domu i kto chce zajmować się tym profesjonalnie...
Niczego nie pomijam, żadnej kolejności nie mylę. Znowu próbujesz manipulować...
Piszesz, że to nie tylko twoja wina... To czyja jeszcze? Psa?
Nie rób z siebie wielkiej poszkodowanej, bo to nie Ty o północy musiałaś się martwić, co zrobić z psem, którego tymczas już nie chce!

Jeszcze raz mówię - koniec tematu. To jest po prostu niepoważne, dorośli ludzie takie sprawy załatwiają między sobą, a nie wylewają żale na forum. Zauważ, że w swoim pierwszym poście dzisiaj nie napisałam nic o wczorajszej akcji. W ogóle nie zamierzałam poruszać tego tematu. Nie mam pojęcia, o co ci chodzi? Po co to ciągniesz?

Niagara napisał(a):
hej, witam wszystkich dogomaniakow.
Tak a propo Fado - czemu nie moze jechac na DS - bo są konie? a od kiedy konie atakuja psy? no chyba że pies je goni.... Może w takim razie zabrać go do jakiejś stajni i sprawdzić jak się zachowuje przy koniach? Bo może ani trochę nie reagować na tak duże zwierzęta, i to że za siatką są konie nie będzie przeszkodą?
Poza tym czy wiadomo co to są za konie? Jak chowane itp.?


Niagaro, konie są, tak, jak napisałam, nie za siatką, tylko za płotem, przez który pies spokojnie może przejść. I nie, nie obawiam się, że koń psa ugryzie... Obawiam się, że Fado może wpaść pod kopyta.

Posted

Konie i psy sobie świetnie radzą. Pytanie tylko czy Fado będzie entuzjastycznie reagować na konie, czyli biegać im pomiędzy kopytami i szczekać - to i owszem wtedy jest narażony na końskie kopyta. Jeśli tylko z daleka sobie będzie na nie szczekał (często psy czują do takich wielkich stworzeń respekt) to się też nic nie stanie, co już nie wspomnę o tym jeśli będzie ignorował lub traktował jak kumpli. Koń który nie ma przykrych doświadczeń z psami nie reaguje na psy - nie atakuje ich... jeśli już to położonymi uszami i pogonieniem da znać że mu się coś nie podoba. Dopiero gdy koń się czuje mocno zagrożony i przygwożdzony - dopiero kopie.
Miałam kota, który spał pod koniem na słomie, koń chciał mnie przywitać gdy wchodziłam do stajni i niestety nie zauważył leżacego pod jego kopytami maleństwa (miało ok 2 miesiecy), nadepnięty kot wydarł się w niebo głosy, zgnieciony przez największego konia w stajni od połowy kręgosłupa przez całą miednicę. Klacz w połowie obrotu staneła jak wryta bo nie wiedziała co się dzieje i co ma biedna zrobić, sama była w szoku. Klacz tak stała dopóki ja nie zareagowałam - kot wybiegł w szoku ze stajni. Kota uratował tzw gruuuby materac słomy i gnoju... Po kilku dniach znów łapał myszy i kładł się znów w tym samym boksie... A klacz nie zrobiła tego specjalnie, więc nawet nie miałam prawa na nią nakrzyczeć...
Więc dlatego może warto by było sprawdzić jak Fado reaguje na konie...? Może nie chcemy mu dać domu gdzie będzie mu dobrze? W wawie wiem ze jest kilka stajni, na pewno można do ktorejs pojechac z nim i zobaczyć jego reakcje...

Posted

u mnie dt jest BEZPŁATNE!!!!
Dlatego Fado miał być u mnie za darmo.
Nie na hotelu, tylko kilkudniowym dt bezpłatnym.
Nie obfajdał mi mieszkania, tylko obsikał dość dokładnie, każde możliwe miejsce. Obfajdały ze strachu Tośka i Awa.
Nie manipuluję, bo nie mam powodu. Natomiast zauważyłam, ze wielu spraw nie dopowiadasz i potem sytuacja robi się drażliwa (zwracałam Ci uwagę w lecznicy na konieczność wcześniejszego informowania dla jasności sytuacji)
Tak czy inaczej, pies nie mógł tu zostać.
A jeśli chcesz świadectwo obdukcji z pogryzienia, to zaraz pojadę na pogotowie. Zdjęcia pewnie też by wyszły nawet nieprofesjonalnym aparatem.
Może nie polubił mnie. Jego prawo. Może poczuł się ubezwłasnowolniony na małej przestrzeni.
Owszem, zgadzam się, że środek nocy nie jest dobrą porą na szukanie schronienia i przenoszenie psa, ale zauważ, ze gdy Cosmo byl troche agresywny do Rudego, Właścicielka hotelu zabrała go z kojca i chciała go nam oddać, bo nie mógl byc w w jednym pomieszczeniu z Rudym. Z innymi też nie mógł być. Była godzina prawie 23-cia i rozważałaś możliwość dzwonienia do innego hotelu. Na szczęście skończyło sie inaczej, bez konieczności jeżdżenia do innego miejsca. I nie pisz, że było inaczej, bo świetnie pamiętam, że pospieszałam Cię i ciśnienie mi skoczyło, gdy usłyszałam, ze miałybyśmy jechać dalej. Nikt nie może wymagać narażania innych zwierząt. Dlatego zrobiłam to co zrobiłam i uważam, ze słusznie. Można ze mna nie zgadzać się, ale najpierw trzeba zobaczyć jak to jest, gdy narażasz sie ratując zwierzęta i zostajesz sama pogryziona. Potem możemy dyskutować dalej. On mnie nie zaatakował pierwszej tylko psy i kota. Ja je ratowałam przed nim z narażeniem swojego zdrowia, nie wiedząc co może sie jeszcze zdarzyć, bo psa nie znałam, a był w amoku. TO JEST PROFESJONALIZM OPIEKUNA, a nie zastanawianie się, czy ktoś się obrazi, ze w nocy się go wyciąga z łóżka.
Ech, widzę, że taryfy ulgowe działają tylko dla niektórych.

Posted

Ciotki, jesli przyszly DS wejdzie na ten watek i poczyta, to kuzwa zrezygnuje w przedbiegach z Fado!!!
ja go dzis widzialam, bawilam sie z nim, bawily sie z nim inne psy, syn Beki, chlopak zaczyna reagowac na wolanie i przybiega na mizianko.

u Ingi to byl incydent i nie roztrząsajmy tego, bo tylko krzywde psu zrobimy!

a Fado prawdopodobnie juz wykapany wyleguje sie przed TV i ma wszystkie spory w dupie ;P

Posted

weszłam na zaroszenie i nie pierwszy raz mam mieszane uczucia...zawsze na pierwszym miejscu stawiam pomoc dla psiaka - jak trafiłam na Dogo to piałam ze szczęścia, ze jest takie miejsce, ze jest więcej takich osób które czują bardziej!...ale to co tutaj widzę jest dla mnie nie zrozumiałe. Pozwalam sobie zabrać głos w imieniu tych którzy starają się pomóc chociażby zewnętrznie, finansowo, nie mogąc przyjąć psiaka pod swój dach. Widzę klasyczną sytuację : spore chęci pomocy, natychmiastowa reakcja wielu osób i oczywiście mega wielkie niedogadanie i jak zwykle niepotrzebne oskarżanie. Wydaje miśię że jeśli zaoferowałabym pomoc w przechowaniu szczylka a coś by nie wypaliło z różnych przyczyn to tutaj właśnie u Was bym szukała pomocy, czy to by była 1:00 w nocy czy 6:00 rano! Nikogo o nic nie oskarżam jestem daleka od tego ale sory moim zdaniem żadan z nas tu nie ma złych zamiarów wobec żadnego zwierzaka. \Przestańmy prać takie rzeczy publicznie, rzucać w siebie błotem, bo to bardzo kiepsko wygląda z boku, serio, odbiera chęć uczestniczenia w tym. Pamiętajmy dla kogo to robimy - one potrzebują nas wszystkich razem, chętnych do działania. Jeśli coś nie wychodzi to pomóżmy sobie do cholery! Dla dobra psów. Może doceńmy wspólne chęci, to, że mamy tak niesamowity dar jakim jest empatia, zarażajmy innych wrażliwością i nie podcinajmy nikomu skrzydeł. Tak mało jest sensownych, zainteresowanych pomocą ludzi - błagam nie róbmy z tego miejsca babińca w którym są tylko niesnaski i obrzucanie się "gównem" - sorry za mocne słowo ale tak to wygląda z boku i nie dotyczy tylko tego wątku niestety :((( amen.

Posted

to jest wątek konkretnego psa i o nim powinniśmy tu czytać,rzeczywiście jak ktoś z zewnątrz zechce poczytać o psie to szybko stąd ucieknie,oczywiście ze szkodą dla psa.

Posted

Niagara napisał(a):
Beki, bardzo Cie proszę o opis jego zachowania. Jak sobie z nim radzisz i z czym są największe problemy. Czy wiesz może jaki ma stosunek do kotów?


co Wy z tymi kotami... to wszystko zależy zarówno od konkretnego psa jak i KOTA. Gdybyś sprawdzała moją jedną sunią na koty, to z marszu byś powiedziała, że absolutnie się nie nadaje, minęły trzy tygodnie mniej więcej, suczka zaakceptowała kota bez problemów, kot mógł zejść z góry na ziemię i spać łapami do góry na dywanie, drugi pies zaakceptował kota dużo wcześniej, a trzeci nadal nie zaakceptował, ale będziemy nad tym pracować.

Posted

beka napisał(a):
Było spotkanie z kotka rezydentką. Kotka sie wygiela i nastroszyła, fado podszedł, powąchał i nic. Dopóki na zaczeła uciekać, wtedy chciał za nia biec.


Fado spotkał kotke, juz o tym pisałam.
Bawi się z psami, wszystki bez wyjatku, jak pojawia się czlowiek przybiega natychmiast. Mimo ogrodu chodze z nim na spacery na smyczy, ręce mam na miejscu ;)
W domu jedna wpadka w pokoju, potem na spacerze się załatwieł. Dzis rano po nocy czysto i wszystko załawione na porannym spacerku.

Karmiłam do trzymajac miske w ręku, karmiłam go z ręki. Je łapczywie to prawda, ale to wszystko.
Nie karmie go z moimi psami tylko odzielnie jak wszystkie psy które sa na dt.

Jest słodki i kochany :)
mam parę fot z wczoraj wstawie pożniej.

Obejrzałm jego zeby dokładnie i jestem pewna ze nie ma 2 miesięcy tylko 3-4 i czesc zebów ma juz stałych.


Aha, Inga to co myśle powiedziałm Ci przez telefon, nie rozstrząsam tego na forum, moze zauważyłaś?

Posted

Inga, już raz napisałam, nie wciągaj w to osób nie związanych z akcją i przestań manipulować, bo to po prostu podłe.

Nie miałam zamiaru roztrząsać tego wszystkiego na wątku. Dlatego w pierwszym wczorajszym poście nie wspomniałam o tej całej chorej akcji (dla mnie chorej - miałam już psy na DT, miałam kiedyś psa, który miał być spokojny, grzeczny, lubić z innymi psami i tylko dlatego do mnie przyjechał, a na wstępie miał stracie z moim psem, w domu okazał się gwałcącym wszystko, pokazującym zęby, skaczącym po parapetach wariatem. I nie, nie wydzwaniałam po ludziach w środku nocy). W drugim było o hotelu jedno zdanie, które miało być całkowitym moim komentarzem...
Ludzie, to jest tylko trzymiesięczny szczeniak! Który jakoś tylko u Ingi i tylko, jak już nie było u niej nikogo innego oprócz niej i jej TZta, tak się - podobno - zachowywał...
To wszystko można było załatwić inaczej, bez psucia sobie nawzajem nerwów, bez zwalania winy... W sumie nawet nie wiem na kogo, bo na to pytanie jakoś nie dostałam odpowiedzi. A przede wszystkim można to było załatwić poza forum.

Dwa razy pisałam, że dla mnie to koniec tematu i powtórzę to jeszcze raz. Też nie mam żadnej przyjemności z tego syfu, jaki pojawił się na wątku...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...