KateBono Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Ten domek do sprawdzenia - niedaleko Koszalina - wieś GOLICA , gmina Świeszyno,woj. zachodniopomorskie. Quote
LidkaWejman Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 WMN mówisz i masz 602 155 037. Służę radą i pomocą. Co do początków w dt koniecznie pies musi być w domu, bez dwóch zdań. Wiadomo jeśli będą domownicy wychodzić do pracy etc. no to można psa dać do ogrodu- bo przy obecnej pogodzie 1.zgrzeje sie, 2. zaleje mieszkanie( wiadomo szczeniak, siusia często, a przy temp. w mieszkaniu będzie pił dużo, wypije pół wiadra wysiusia trzy( niewiem jak one to robią), a w przypadku tak dużego psa, to są spore kałuże- 1 rolka ręczników papierowych nie wystarcza;) Ale po powrocie i na noc- człowiek w dom, pies w dom. My przez pierwsze pół roku zabieraliśmy Ammara wszędzie( wyobrażacie sobie półrocznego psiaka molosa , który jechał u mnie na kolankach:), biedak musiał być schylony,bo davh był za blisko:) A za nic nie chciał usiąść na podłodze czy na tylniej kanapie....Poznał wszystkich naszych przyjaciół, rodzinę....Dzięki temu umie się zachować w wielu sytuacjach, to także element socjalizacji... Quote
LidkaWejman Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Przed chwilą napisałam dłuuugggą wypowiedź,ale mi skasowało, więc teraz na krótko.TO MOJE SUBIEKTYWNE ODCZUCIA Opole zaproponowałabym już zsocjalizowanego, psa do roku,ale nie zupełnego szczeniaka, molosa trzeba trzymać krótko i wyznaczać granice,cała rodzina musi brać udział w wychowywaniu psa. Pies idealny do tej rodziny większy, zeby mógł żyć na dworze,ale nie molos, bo może ich temat trochę przerosnąć w dwuznacznym znaczeniu. Poza tym pani nie ma pojęcia o psach. Co ciekawe wiedząc ,że to mix z dwóch ras wybrała sobie akurat tylko te pozytywne. Niezależność akity też potraktowała jako zaletę,dlatego mam pewne obawy , szczególnie,ze na ulicy hordy małych dzieci i kotów. Dwuletnie dziecko i szczeniak molos w niedoświadczonych rękach....Powiem tak młody molos nie ma świadomości swojej siły, a dwulatek nie ma świadomości,że wkładając palec psu do oka robi mu krzywdę....A potem słyszymy w tv,że to był moment. No i w ankiecie wyraźne się czuję,że babeczka ma obraz molosów wykreowany przez hodowców, pasjonatów tych ras, którzy są zazwyczaj zakochani w tej rasie, widac to już po określeniach, ale każdy pies jest cudny przy odpowiedniej pracy i to nie chodzi o to by pies znał komendę siad. Codzienne spacery- w jednej ręce wózek z dwulatkiem ,a w drugiej ciągnący mały molos,a gdzie trzecia ręka na smaczka,żeby go przystopować?? Powiem tak wychowanie molosa ,,na ludzi" to nie rybki w akwarium i trzeba czasu i zaangażowania, szczególnie, że taki niedźwiedź zaczyna w krótkim czasie ważyć więcej od nas i ten pierwszy rok trzeba mu poświecić maksimum uwagi i konsekwencji. Wiem,że może trochę ostro,ale wolę dmuchac na zimne. Wizyta adopcyjna powinna się odbyć tylko gdy małżonek też będzie w domu, aby poznać również jego opinie. Puszczykowo- ja bym dokładnie prześwietliła, bo dla mnie trochę to tak: Chcę mieć psa do budy,żeby mi nikt podejrzany do domu nie wlazł, dostanie to co zostanie z obiadu, w kojcu niech siedzi i hałas robi, jak obcy idzie, i duży to bedzie można intruza poszczuć....JEden spacer w tygodniu , jeśli to młody molos to dobrze, bo nie wolno forsować takiego w okresie rozwoju ze wzgledu na stawy( rosną etc), ale jeśli ma w sobie więcej z huskiego to w krótkim czasie z braku ruchu i braku zmęczenia pies może stać się agresywnym niszczycielem i psem z problemem... Poza tym mam duże wątpliwości co do odpowiedniej socjalizacji. ANkiety są skromne, więc część rzeczy nam się wydaje.... trzeba pojechać zobaczyć, szczególnie Puszczykowo, do Opola bym molosa nie dawała, możecie dać mój telefon babeczce z Opola niech zadzwoni, to ja jej opowiem co Ammar robił z czterolatkiem( wtedy mój syn miał cztery lata), a ona niech mi powie czego oczekuje od psa i powinien się taki tutaj znaleźć. Quote
LidkaWejman Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Przepraszam,że tak ostro i prosto z mosty,ale jeśli chodzi o psy to jestem straszna kosa :) Za dużo bied się pląta po tym świecie...., żeby fundować kolejnemu psiakowi ,,pieskie życie", za dużo naoglądałam się łańcuchów, bud zrobionych z beczek i topionych szczeniaków.... Quote
snuszak Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Nie bardzo mi się podoba ankieta z Puszczykowa, okazuje się że mama zna ale jedną osobę o tym nazwisku - jest ich ponoć więcej, musiałabym mieć adres. Mogę sprawdzić ten dom, chociaż się sama zastanawiam czy jest sens. Może to kwestia nieświadomości ludzi o potrzebach psa, ale po ankiecie widać że raczej na zgłębianiu chyba im nie zależy skoro nawet prostą ankietę wypełniają minimalistycznie na tak lub nie .... Pewnie czy tak czy siak kwestia czasu i albo z sielanki albo innego źródła psa znajdą. Co do spacerów raz na tydzień, do chyba domena Puszczykowa, jest tam masa takich ludzi pewnie ze względu na obecność ogrodów brak nawyków wychodzenia regularnie z psem. W weekend jak nagle robi się ładnie to nagle masa nowych psów z rodzinkami na spacerach się pojawia, a w tygodniu pojedyncze psy, stali bywalcy. Szkoda psów ale ciężko zmienić tą mentalność Quote
What May NN Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 jestem umówiona na 18 na wizytę pod Poznaniem i wysiadł mi samochód!! czy ktoś mógłby pojechać ze mną (lub beze mnie)?? edit. pojedziemy z katebono :-) wielkie dzięki dobra kobieto - znów ratujesz życie! Quote
supergoga Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 A ja dopiero teraz przeczytałam. Trzeba było zadzwonić!!! Katebono dzięki!!! Quote
What May NN Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 mimo, że Państwo nie mięli wcześniej psa to myślę, że będą dobrym domem! są chętni słuchać rad, pracować z psem, nie straszne im zniszczenia :-) w psicach sa zakochani! jeśli dostaną psa to chętnie zadzwonią też do Ciebie Lidka by pogadać, dowiedzieć się ważnych rzeczy itp. jedynym mankamentem jest ogrodzenie!! Państwo mają za zadanie zrobić podmurówkę, bez tego psa nie damy .. Quote
LidkaWejman Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 super!Bardzo się cieszę, że wizyta wypadła pomyślnie. W kwestii ogrodzenia i tak przez pierwsze 4 miesiące Ammar wychodził na podwórko tylko pod moim nadzorem, zdarzało się, że siedziałam na trawniku na krzesłku, bo on buszował po krzakach przez 3h z krótkimi przerwami na zabawę ze mną. Jeśli Ci Państwo są tak sfiksowani jak ja i mają tyle czasu( ja mam wolny zawód to czasem musiałam nadrabiać pracą w nocy, no , ale psie dziecko było ważniejsze:)), to ogrodzenie nie ma , aż takiego znaczenia przez pierwszy miesiąc, dwa....Inna sprawa,że my kupiliśmy Ammara we wrześniu... No,ale ogrodzenie powinno być ze wzgl. bezpieczeństwa-psiak będzie miał co chwilę szczepienia, a wtedy tylko na własnym podwórku, gdzie inne psy nie włażą nawet sporadycznie..Jestem fanką szczepień na co tylko się da u psów. Jeśli chodzi o Państwa to chętnie zaproszę nawet do siebie,żeby pokazać pewne rozwiązania u nas( np. zamiast kojca,oddzielenie podwórka na pół...,mimo tego,że Ammar śpi pół dnia i tak nie wyobrażam sobie,żeby od 9-17 siedział w kojcu) Quote
zuzlikowa Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Czy sunie potrzebują ogłaszania i pokazania? Wstawiam je na razie na stronę adopcyjną benków na FB: http://www.facebook.com/pages/Bernardyny-adopcje-Saint-Bernards-adoptions/122870101115744#!/pages/Bernardyny-adopcje-Saint-Bernards-adoptions/122870101115744 ...jeśli będziecie miały jeszcze kiedyś benkopodobne psiaki...wstawcie info o nich na grupie Bernardyny w potrzebie na FB... umieścimy na stronie i w miarę możliwości pomożeny pokazywać i ogłaszać... http://www.facebook.com/?sk=inbox&action=read&tid=2ZW7fZojFjM6Sxy1x60xrw#!/home.php?sk=group_192021564159117&ap=1 Quote
Ajula Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 LidkaWejman bardzo podoba mi się Twoje zaangażowanie :loveu: Quote
LidkaWejman Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Ajula napisał(a):LidkaWejman bardzo podoba mi się Twoje zaangażowanie :loveu: A o które zaangażowanie chodzi;) ? Względem chomików? Czy wychowania Ammara?- bo jeśli to drugie to robiłam to czysto egoistycznie, wychowywałam tak jakiego chciałam psa mieć:) A o piewsze to Tutaj wszyscy są lekko psiosifiksowani:) i tak samo zaangażowani, ja to sobie piszę tylko, ale to KateBono z Beabono sprzątają gigantyczne kałuże i ogromne chomiki ,,oporządzają" :) A chodzi o to,że psom dobrze było, a u mnie wiecznie pełno ludu się przewija( mój mąż czasem marzy,żeby samemu pomieszkać:)), psiak rozrabia, dzieci szaleją( czasem to już niewiem czyje dzieci są na ogrodzie tyle tego się plącze:) To mi jedna wizyta nowicjuszy nie robi różnicy:) A że ja miałam też mnóstwo pytań nt molosów i mnie pomogli życzliwi właściciele wielkopsów, to ja przekazuje dalej:) Quote
What May NN Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Państwo planują wziąć urlop na kilka dni gdy dostaną psa, ale generalnie pracują 8 godzin i w tym czasie psica miałaby być na dworze, więc myślę, że ogrodzenie, podmurówka jak najbardziej ważne! Właśnie dzwoniłam powiedzieć co i jak i powiedzieli, że zorientują się ile wyniesie ich to cenowo i dadzą znać! Quote
LidkaWejman Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 W takim razie płot to podstawa...Z tego co się orientuje to najtaniej będzie im postawić tymczasowo zwykłą siatkę, do czasu,decyzji jaki będzie płot. Quote
KateBono Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Dzwoniłam do państwa z Lusówka- ustaliliśmy, że część płotu jest podmurowana tylko płot odgradzający posesje jest druciany i tam zrobią dodatkowe zabezpieczenie Quote
LidkaWejman Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 czyli na polu walki został jeden chomik:) Państwo, na którą pannę się zdecydowali? P.S. Jak jest zwykła siatka to zamiast podmurowek i kombinowania można posadzić jakiś gęsty żywopłot, wystarczy ,że się kupi większe sadzonki i gęsto posadzi jak chomik ich nie zeżre to za za dwa miesiące siatki wogóle nie będzie widać:) Quote
What May NN Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 ja nie jestem przekonana co do trwałości płotu - będę się modlić co by pies nie uciekł w siną dal ;-) Quote
BeaBono Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Nie byłam, nie widziałam, ale trochę podpytałam... Słaby punkt ogrodzenia to z tego, co wiem, luka pomiędzy siatką a gruntem... tu ewentualnie mała glizda mogłaby zrobić podkop i przeleźć pod siatką ...ale... przelazłaby w ten sposób na sąsiednią posesję, niezamieszkaną i ogrodzoną, więc "w razie gdyby", to jej Państwo pójdą po sunię na sąsiednie podwórko. Suczki na razie nie wykazują żadnych ciągot do kopania (Sauron kopał, Sol kopie...). Okolica spokojna, dopiero się "zasiedla", wielkiego ruchu (samochodowego) nie ma, blisko las, z drugiej strony jezioro... Lidka - tuje przy ogrodzeniu posadzone, jak chomik nie zmaltretuje, to za jakiś czas będzie piękny żywopłot. Tak sobie myślę jeszcze... państwo wezmą na początek trochę wolnego, mała pobędzie w ogródku... wyjdzie "w praniu" czym to to się najchętniej zajmuje jak pan/pani spuści na moment z oka... Quote
LidkaWejman Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Spoko jak mu będzie dobrze to nie pryśnie:) chyba,że poczuje zew natury:) Płotu nie widziałam,ale jak siatka druciana jest porządna i słupki są stabilne, to 12 kg nie da rady rozwalić płotu.... Co do kopania, to właśnie się zaczął sezon, Ammar już uprawia ten sport z uporem maniaka. Chomik jeszcze nie zajarzył w czym rzecz,ale jak spróbuje....a poza tym już za 2 miesiące nie będzie wstanie się przecisnąć pod płotem, nawet jak zrobi podkop, młode tuje są wyjątkowe pyszne( dla Ammara były)...nie mogę się już doczekać relacji z nowego domku:) Quote
BeaBono Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 LidkaWejman napisał(a):czyli na polu walki został jeden chomik:) Państwo, na którą pannę się zdecydowali? Podczas wizyty u nas lepiej zaprezentowała się Batumi, podchodziła, wdzięczyła się, dawała się głaskać... (Basra weszła do klatki i siedziała w niej aż Państwo wyszli). Gdybym miała sama zadecydować, dałabym im jednak Basrę, bo wydaje mi się, że Basra lepiej zniesie 8-godzinną rozłąkę. Basra jest spokojniejsza, mniej wylewna. Batumi jest bardziej rozbrykana i towarzyska... Quote
LidkaWejman Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 To jeszcze trzy razy może im się zmienić, zależy od wychowania. Nasz pies jest lokalną atrakcją i w weekendy Ammar stoi przy bramie,a pod bramą hordy ludzi wkładają łapy żeby pogłaskać, pomiziać olbrzyma:) Generalnie każdy kto przechodzi chodnikiem jest radośnie witany przez Ammara,a że mieszkamy na obrzeżach Poznania, to właściwie wszyscy się tu znają, Ammar jest lokalną maskotką..Jeśli Batumi zrobi sobie dobry PiaR w okolicy nie zabraknie jej towarzystwa, gdy jej Państwo będą w pracy:) a poza tym czytałam o jakichś tujach posadzonych...Batumi będzie miała duuużo pracy przy nich. Nam Ammar wykopał i zeżarł prę iglaków:) Quote
Aska7 Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 LidkaWejman napisał(a):Nasz pies jest lokalną atrakcją .... Wklej zdjęcie :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.