Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Franek miał dziś nalot wiedźm (sztuk 2). Kochany misio przytulak strzelający przekomiczne miny. Taki szczęśliwy i kochany psiak. Opiekunowie jak zapytałyśmy o oddanie Frania kategorycznie i jednocześnie odmówili a podejrzewam że i sam zainteresowany miałby opory

Udana adopcja, szczęśliwy pies i ludzie i oby więcej takich było!!!!

Tylko mnie smyraj w uchu...



Smyraj bez końca....





  • Replies 917
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted (edited)

My również jesteśmy ciekawi ile i cooo takiego nam (o nas?) nagada o północy :diabloti: Franiek dzisiaj niesamowicie szalał na spacerku w... ok 12 cm puchu świeżo spadniętego śniegu i miał masę radochy! nosem żłobił ścieżki , czegoś tam wąchał i szukał, i ładnie się bawił śnieżkami (chyba myślał że to taki nowy rodzaj piłeczki-jednorazowej do gryzienia:D ) Jak dotąd - nadal nieco "płacze" gdy wychodzimy bez niego, a le z większą mocą cieszy się kiedy powracamy, a skoczny jest gagatek, ojj jak żaba! raz to mnie nawet przewrócił :O ;-) Poleciał też za zającem "na obiad:, ale kicak okazał się szybszy więc po powrocie zjedliśmy kurczaka ;-) za to ładnie reaguje gdy go wołamy, a to najważniejsze.
Cóż tam jeszcze z "nowości" ?? Aaaa w miarę fajnie ekhmm zaprzyjaźnił się z kociakiem moich rodziców, zaraz postaram się wkleić jakieś fotki ;-) :cool3:

Edited by jo ka
Posted

Hahhaa te zdjęcia to "ustawka" , pozowanie ;) tzn - gdy obaj równocześnie jedli- to wszystko ok, spokojnie, ale Boże broń! jeśli kiciuś skończył pierwszy i podchodził do frańkowej miseczki albo zabierał się za zabawę z Frankiem pt: skakanie przez psa tudzież łapanie go za ogon- to wtedy następowało wielkie demonstracyjne Wrrrr i Grrrrr! :evil_lol: i trzeba było bandytów rozdzielać :D
ale generalnie- żyją sobie w miarę w symbiozie, dopóki któraś strona nie przesadzi ;) a jak coś zawsze jest ktoś z nas w pobliżu, kto im na te szaleństwa nie pozwoli ;)

Posted

Kochani! na 4-miesięcznice bycia rodziną z Franiem, nastały lekkie zmiany w naszym wspólnym (po)życiu.. a mianowicie- wyszło tak, jak wyszło zmieniliśmy adress - przeprowadziliśmy się do moich rodziców :o z mieszkanka = do domku, więc myślę że dla obu moich chłopaków :diabloti: te zmiany wyjdą na lepsze (daj Boże!) aby nie wyszły na gorsze, hihhi :P Franiek nadal ma swój kocyk (co prawda przez ostatnie 2 noce był on zdominowany przez kotka, tego co jw. widać go na zdjęciach, ale za to ma duużo większą przestrzeń do manewrów i duuży dywan do leżakowania ;) do tego pełną michę i różne smaczki "souveniry" w postaci: kabanosków, szyneczek, sera, mięska z kurczaczka etc. (normalnie przekupują go moi!) :D a dodatkowy plus to ogródek wkoło domu i pola pola łąki i ugory dookoła no i las w oddali:D myślę też że Franiowi lepiej będzie znosić tą 'samotność' gdy nas nie ma (praca, praca!) w domu zawsze ktoś jest, Dziadki, rodzice się przewijają no i on, Pan Kot skory do zabawy i utarczek i gonitw ;) oby tylko wszystko dobrze się ułożyło :modla: i nikt nikogo nie pożarł :O tego się nieco boję gdyż Franio czasami miewa hmm gorsze momenty, i ma melancholię, leży skulony, śpiący i nie chce się bawić i robi wtedy: Wrrr i szczerzy te swoje ząbki :/ ale mam nadzieję, że będzie dobrze (jak dotąd przez pół dnia nikt nie dzwonił z domu z alarmem że ratunku, łoo rety, pomocy! więc chyba sobie radzą bez nas ;))

Posted (edited)

mija 3 dzień "pracujący" a Franio jak na razie - Okk, tylko tęskni mocnio mocnio :( nieco płacze i leży na chodniczku przy drzwiach wyjściowych oczekując nas..
za to ma innych atrakcji : był na przejażdżce autkiem z moim tatkiem i w warsztacie samochodowym ;)
wszędzie go pełno :eviltong::eviltong:

Edited by jo ka
Posted

Franio mial bardzo dużo zmian w życiu, mnostwo przeprowadzek, to na pewno burzy jego spokój i bezpieczenstwo, stad podenerwowanie. Musi to przepracować i zrozumiec, ze teraz to dobra zmiana.

  • 3 weeks later...
Posted

Hej witajcie w Nowym, świeżym, Roku!
U Frania "po staremu", nadal (mimo kolejnego roczku do przodu) zachowuje się jak młodziak jakiś, nie wygląda na swój wiek ;-) uszko nadal oklapnięte i białe łaty na pyszczku, łapkach i doopce tak jak miał, ma dziarski krok i duużą moc pociągową :painting: :razz:, lubi "zaczepki" z innymi psami (zwłaszcza wilczurowatymi :wolfie:i tymi większymi od siebie), skacze po murkach, węszy i tarza się w śniegu, lata za ukochaną piłeczką, która jest jego i tyko jego :diabloti: prezent gwiazdkowy- dostał takie piszczące jabłuszko-ogryzek "rozpracował" na drugi dzień i po zabawce :/ na szczęście piłka nie do zdarcia :P
Teraz ma full wypas- chodzimy sobie na łąki niedaleko domu, idziemy wtedy na "obchód" terenu co dla Frańka to pełnia szczęścia, lata/gania/ śmiga wtedy jak przysłowiowy perszing :loveu:a gdy spadnie ładniejszy śnieg i się utrzyma zabierzemy Franusia do lasu poszukać jakiś zajęcy czy saren :P Co do noworocznych petard, fajerwerków i wybuchów- nadstawiał ucha i warczał i warczał a nawet szczekał! tak więc- raczej nie boi się.
Familia- zauroczona naszym pupilem, jest eqsequo na 1-ym miejscu z Panem Kotem :kociak: moich rodziców ;D a to ciągłe spacerki, a to jakaś rundka koło domu, a to zaskarbi sobie sympatii i spadnie jakiś okruszek lub kaawał szyneczki itp.
ehh zwierzaki nasze kochane :loveu:
W święta nasz Franciszek zaskoczył nas wszystkich- sam wszedł na piętro po naszych (okropnych!) stromych schodach - tak tęsknił za nami, pańciami.. :roll: i później sam śmignął szybko tup-tup-tuup na dół :D no szok! Postaram się go "przyłapać" na tym procederze to wkleję jakieś foto. Bo generalnie bo okresie "prób i asymilacji" z resztą rodziny (spaliśmy wtedy na dole w gościnnym pokoju aby w razie W być na miejscu i czuwać nad bezpieczeństwem) zamieszkaliśmy u siebie, na piętrze, a Franiek miał pomieszkiwać na parterze, ale nie dało rady! taaak tęsknił, przylepa, czasem też spał pod schodami lub w progu pokoju Dziadków (co było kłopotliwe, bo z racji wieku dziadki częściej w nocy chadzają do łazienki a można było się o niego potknąć bo nie zawsze ustępował z drogi, nicpoń jeden :eviltong:) tak więc= postanowione, Franek mieszka z Nami w nocy a za dnia jest na dole (i "grzecznie" :lilangel:czeka na nasz powrót z pracy). Nieco zrobił się ekhmm "barczysty" ale to chyba z racji tego, że zapasy na zimę trza było zrobić (ojj ma apetyt, ma!), na wiosnę zrzuci ten 1kg, obiecuję! :eviltong:
Myślę, że kocha nas najbardziej z tego całego "stadka" i dobrze, tak ma być! :loveu:;-)

Ściskamy i pozdrowienia przesyłamy, mocno, na 4 ręce i łapy! :bluepaw:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...