psolubna Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Franek miał dziś nalot wiedźm (sztuk 2). Kochany misio przytulak strzelający przekomiczne miny. Taki szczęśliwy i kochany psiak. Opiekunowie jak zapytałyśmy o oddanie Frania kategorycznie i jednocześnie odmówili a podejrzewam że i sam zainteresowany miałby opory Udana adopcja, szczęśliwy pies i ludzie i oby więcej takich było!!!! Tylko mnie smyraj w uchu... Smyraj bez końca.... Quote
jo ka Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 Hahhaha aa się uśmialiśmy :D PS. i wszystko dobre, co się dobrze kończy :p Quote
psolubna Posted November 15, 2012 Posted November 15, 2012 [quote name='jo ka'] i wszystko dobre, co się dobrze kończy :p[/QUOTE] No tak, w końcu piszecie bajkę Frania :cool3: Quote
Sabina02 Posted November 16, 2012 Author Posted November 16, 2012 No na fotkach to takie niewiniatko, kto by pomyslal ze taki zadziora jest ten nasz Franio? ;) Quote
Sabina02 Posted December 2, 2012 Author Posted December 2, 2012 Cichutko cos tutaj... Co slychac o Franiusia? Quote
halcia Posted December 2, 2012 Posted December 2, 2012 Franio moze tak jak inne ,większosc dnia przesypia... Quote
jo ka Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 przesypia, przesypia, to racja! aczkolwiek w tej chwili akurat... pałaszuje kość ! ;-) Quote
halcia Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 A cóż to za nocne podjadanie?:evil_lol:Pozdrowienia dla Was i Frania:lol: Quote
jo ka Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 a dorwał taką ciut ciut kosteczkę (na zabawy go wzięło o północy :D) Quote
halcia Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 To jak aktywny do północy,to będzie szansa go posuchać w wigile....albo zaspiewa,albo zagada.Taką mam nadzieje:) Quote
jo ka Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 (edited) My również jesteśmy ciekawi ile i cooo takiego nam (o nas?) nagada o północy :diabloti: Franiek dzisiaj niesamowicie szalał na spacerku w... ok 12 cm puchu świeżo spadniętego śniegu i miał masę radochy! nosem żłobił ścieżki , czegoś tam wąchał i szukał, i ładnie się bawił śnieżkami (chyba myślał że to taki nowy rodzaj piłeczki-jednorazowej do gryzienia:D ) Jak dotąd - nadal nieco "płacze" gdy wychodzimy bez niego, a le z większą mocą cieszy się kiedy powracamy, a skoczny jest gagatek, ojj jak żaba! raz to mnie nawet przewrócił :O ;-) Poleciał też za zającem "na obiad:, ale kicak okazał się szybszy więc po powrocie zjedliśmy kurczaka ;-) za to ładnie reaguje gdy go wołamy, a to najważniejsze. Cóż tam jeszcze z "nowości" ?? Aaaa w miarę fajnie ekhmm zaprzyjaźnił się z kociakiem moich rodziców, zaraz postaram się wkleić jakieś fotki ;-) :cool3: Edited December 10, 2012 by jo ka Quote
jo ka Posted December 9, 2012 Posted December 9, 2012 [FONT=comic sans ms]Franio oraz Pershing podczas kolacyjki ;)[/FONT] Quote
halcia Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Super!!!Az sie człowiek usmiecha:)Przyjazny rudzielec.Towarzyski! Quote
jo ka Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Hahhaa te zdjęcia to "ustawka" , pozowanie ;) tzn - gdy obaj równocześnie jedli- to wszystko ok, spokojnie, ale Boże broń! jeśli kiciuś skończył pierwszy i podchodził do frańkowej miseczki albo zabierał się za zabawę z Frankiem pt: skakanie przez psa tudzież łapanie go za ogon- to wtedy następowało wielkie demonstracyjne Wrrrr i Grrrrr! :evil_lol: i trzeba było bandytów rozdzielać :D ale generalnie- żyją sobie w miarę w symbiozie, dopóki któraś strona nie przesadzi ;) a jak coś zawsze jest ktoś z nas w pobliżu, kto im na te szaleństwa nie pozwoli ;) Quote
halcia Posted December 10, 2012 Posted December 10, 2012 Tak tez sie zastanawiałam,co bedzie jak któres chytrus i szybciej skończy....ale nie podejrzewałam"manewrów"z fotką... Quote
Sabina02 Posted December 11, 2012 Author Posted December 11, 2012 Franio!!! Cudo moje kochane!!! :loveu: Kiciuś tez boski!!! :loveu: Zaraz bedzie 4 miesiace odkad Franio jest w nowym domku! :multi: Quote
jo ka Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 Kochani! na 4-miesięcznice bycia rodziną z Franiem, nastały lekkie zmiany w naszym wspólnym (po)życiu.. a mianowicie- wyszło tak, jak wyszło zmieniliśmy adress - przeprowadziliśmy się do moich rodziców :o z mieszkanka = do domku, więc myślę że dla obu moich chłopaków :diabloti: te zmiany wyjdą na lepsze (daj Boże!) aby nie wyszły na gorsze, hihhi :P Franiek nadal ma swój kocyk (co prawda przez ostatnie 2 noce był on zdominowany przez kotka, tego co jw. widać go na zdjęciach, ale za to ma duużo większą przestrzeń do manewrów i duuży dywan do leżakowania ;) do tego pełną michę i różne smaczki "souveniry" w postaci: kabanosków, szyneczek, sera, mięska z kurczaczka etc. (normalnie przekupują go moi!) :D a dodatkowy plus to ogródek wkoło domu i pola pola łąki i ugory dookoła no i las w oddali:D myślę też że Franiowi lepiej będzie znosić tą 'samotność' gdy nas nie ma (praca, praca!) w domu zawsze ktoś jest, Dziadki, rodzice się przewijają no i on, Pan Kot skory do zabawy i utarczek i gonitw ;) oby tylko wszystko dobrze się ułożyło :modla: i nikt nikogo nie pożarł :O tego się nieco boję gdyż Franio czasami miewa hmm gorsze momenty, i ma melancholię, leży skulony, śpiący i nie chce się bawić i robi wtedy: Wrrr i szczerzy te swoje ząbki :/ ale mam nadzieję, że będzie dobrze (jak dotąd przez pół dnia nikt nie dzwonił z domu z alarmem że ratunku, łoo rety, pomocy! więc chyba sobie radzą bez nas ;)) Quote
halcia Posted December 17, 2012 Posted December 17, 2012 No to czekamy na dalszy ciag,....czy sie wszystko dobrze układa.Franiu,masz być super ułozonym psem! Quote
jo ka Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 (edited) mija 3 dzień "pracujący" a Franio jak na razie - Okk, tylko tęskni mocnio mocnio :( nieco płacze i leży na chodniczku przy drzwiach wyjściowych oczekując nas.. za to ma innych atrakcji : był na przejażdżce autkiem z moim tatkiem i w warsztacie samochodowym ;) wszędzie go pełno :eviltong::eviltong: Edited December 19, 2012 by jo ka Quote
halcia Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 To dobrze,Franio lubi aktywny tryb życia.A to ,ze tęskni świadczy o tym jak bardzo jest do Was przywiązany.... Quote
Ulka18 Posted December 19, 2012 Posted December 19, 2012 Franio mial bardzo dużo zmian w życiu, mnostwo przeprowadzek, to na pewno burzy jego spokój i bezpieczenstwo, stad podenerwowanie. Musi to przepracować i zrozumiec, ze teraz to dobra zmiana. Quote
jo ka Posted January 9, 2013 Posted January 9, 2013 Hej witajcie w Nowym, świeżym, Roku! U Frania "po staremu", nadal (mimo kolejnego roczku do przodu) zachowuje się jak młodziak jakiś, nie wygląda na swój wiek ;-) uszko nadal oklapnięte i białe łaty na pyszczku, łapkach i doopce tak jak miał, ma dziarski krok i duużą moc pociągową :painting: :razz:, lubi "zaczepki" z innymi psami (zwłaszcza wilczurowatymi :wolfie:i tymi większymi od siebie), skacze po murkach, węszy i tarza się w śniegu, lata za ukochaną piłeczką, która jest jego i tyko jego :diabloti: prezent gwiazdkowy- dostał takie piszczące jabłuszko-ogryzek "rozpracował" na drugi dzień i po zabawce :/ na szczęście piłka nie do zdarcia :P Teraz ma full wypas- chodzimy sobie na łąki niedaleko domu, idziemy wtedy na "obchód" terenu co dla Frańka to pełnia szczęścia, lata/gania/ śmiga wtedy jak przysłowiowy perszing :loveu:a gdy spadnie ładniejszy śnieg i się utrzyma zabierzemy Franusia do lasu poszukać jakiś zajęcy czy saren :P Co do noworocznych petard, fajerwerków i wybuchów- nadstawiał ucha i warczał i warczał a nawet szczekał! tak więc- raczej nie boi się. Familia- zauroczona naszym pupilem, jest eqsequo na 1-ym miejscu z Panem Kotem :kociak: moich rodziców ;D a to ciągłe spacerki, a to jakaś rundka koło domu, a to zaskarbi sobie sympatii i spadnie jakiś okruszek lub kaawał szyneczki itp. ehh zwierzaki nasze kochane :loveu: W święta nasz Franciszek zaskoczył nas wszystkich- sam wszedł na piętro po naszych (okropnych!) stromych schodach - tak tęsknił za nami, pańciami.. :roll: i później sam śmignął szybko tup-tup-tuup na dół :D no szok! Postaram się go "przyłapać" na tym procederze to wkleję jakieś foto. Bo generalnie bo okresie "prób i asymilacji" z resztą rodziny (spaliśmy wtedy na dole w gościnnym pokoju aby w razie W być na miejscu i czuwać nad bezpieczeństwem) zamieszkaliśmy u siebie, na piętrze, a Franiek miał pomieszkiwać na parterze, ale nie dało rady! taaak tęsknił, przylepa, czasem też spał pod schodami lub w progu pokoju Dziadków (co było kłopotliwe, bo z racji wieku dziadki częściej w nocy chadzają do łazienki a można było się o niego potknąć bo nie zawsze ustępował z drogi, nicpoń jeden :eviltong:) tak więc= postanowione, Franek mieszka z Nami w nocy a za dnia jest na dole (i "grzecznie" :lilangel:czeka na nasz powrót z pracy). Nieco zrobił się ekhmm "barczysty" ale to chyba z racji tego, że zapasy na zimę trza było zrobić (ojj ma apetyt, ma!), na wiosnę zrzuci ten 1kg, obiecuję! :eviltong: Myślę, że kocha nas najbardziej z tego całego "stadka" i dobrze, tak ma być! :loveu:;-) Ściskamy i pozdrowienia przesyłamy, mocno, na 4 ręce i łapy! :bluepaw: Quote
halcia Posted January 9, 2013 Posted January 9, 2013 Ja tez pozdrawiam i życze szczęścia w Nowym Roku.Dziekujemy za obszerną relacje i oczywiscie czekamy na foteczki barczystego Frania:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.