Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 476
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

olenko nie denerwuj się, bo Cię nerwy zeżrą, a jesteś tam psiakom bardzo potrzebna!!! Lepiej wiedzieć na czym się stoi niż nie wiedzieć przecież. Jak się wie, to można chociaż próbować ratować, a jak nie, to potem byłyby wyrzuty sumienia, prawda?
Daj znać koniecznie jak już będzie po, bo się wszyscy martwimy.

Posted

Betbet dobrze pisze. Trzymaj sie Oleńko i Niko!!!!
Ilona,jak Kawka chodzi na smyczy,to masz pół sukcesu w kieszeni,to znaczy,ze to udomowiony pies,nie dzikus. Bedzie dobrze.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Betbet dobrze pisze. Trzymaj sie Oleńko i Niko!!!!
Ilona,jak Kawka chodzi na smyczy,to masz pół sukcesu w kieszeni,to znaczy,ze to udomowiony pies,nie dzikus. Bedzie dobrze.


hehe, na smyczy ona chodzi OD WCZORAJ ;) jeszcze nadal zdarzy sie atak paniki, w ktorym chce smycz przegryzc, ale juz sporadycznie. natomiast jest bardzo zorientowana na zarcie i jak czuje gotowanie w kuchni, to strach ZNIKA jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki!!!

i chyba tym jedzeniem ja kupilam, bo jak wchodze do chaty - pomerduje ogonem (jak zapomni, ze sie przeciez BOI)

Posted

kurcze nie jest dobrze a nawet jest źle
Nika ma bardzo chore serduszko i bardzo wielkie
dostała 4 leki dozgonnie, żyje póki żyje i nic jej nie pomogę bo się nie da
nie ma mowy o operacji ale lekarz mówił , że on te złe samopoczucie Nikusi zwaliłby na serce a nie na przepuklinę
jedna dobra wiadomość to ta , że nie ma przerzutów na płuca
muszę ją obserwować bo przy takim schorzeniu grozi wodobrzusze - wtedy gnać do weta ale co zrobi nie wiem
w serduszku są szmery i pootwierane przegrody, które nie pamiętam
nie to chciałam usłyszeć :(

Posted

strasznie przykre wiadomosci :(

najgorsze jest to, ze Nikusia jest taka zjadliwa do kotow :( Gdyby nie to, zylaby sobie w ciepelku i przy ludziach w biurze ... i nie rozniloby sie to od zycia w domu (przynajmniej tak jest w biurze starogardzkiego schroniska)

ale niestety :( ona do kotow jest po prostu STRASZNA!!!! Widzialam na wlasne oczy, jak na korytarzu dorwala Wegielka, ktory tez lata luzem, po prostu wczepila mu sie w nos, pomimo ze on ja drapal il wlezie, byl taki wrzask, ze uszy puchly, w ogole nie moglysmy z Olenka rozdzielic :( taka jest zajadla!

Posted

No nie, rózniloby sie. Schronisko,to schronisko,a dom,to dom.

Nie mozna tego Węgielka gdzies upchnąć? Nice dużo nie pozostało zycia,Węgielek musi tam łazić? sorry,że sie biednego kota uczepiłam,ale jego nie znam,a Nike tak.

Posted

brazowa1 napisał(a):
Oleńko,a może zamurowac te drzwi ? :]


widze brazowa, ze jestes za stosowaniem RAYDKALNYCH metod ;)

Nika siedzi z Czarusiem i sie przyjaznia ... trzeba by bylo tylko codziennie na spacery wylazic, moze jakis wolontariusz??

Posted

Olenko czy u was jest taka 6-miesięczna sunia podobna troszkę do labradorka? Czarna. Zapomniałam imienia... Mojej koleżance z pracy zdechła suczka, 14-lat chorowała. Mają drugą sunię, adoptowaną i chciałaby adoptować od was tę czarnulkę, tylko... póki co siedzi w pracy zapuchnięta od ryku...
No i zastanawia się jak tamta sunia do innych suczek, czy się zgodzi z rezydentką, niby to szczeniak ale różnie bywa... Im więcej info tym lepiej.

Co do Nikusi... cholera jasna, nie dość że chora to charakterna no...

Posted

Betbet napisał(a):
Olenko czy u was jest taka 6-miesięczna sunia podobna troszkę do labradorka? Czarna. Zapomniałam imienia... Mojej koleżance z pracy zdechła suczka, 14-lat chorowała. Mają drugą sunię, adoptowaną i chciałaby adoptować od was tę czarnulkę, tylko... póki co siedzi w pracy zapuchnięta od ryku...
No i zastanawia się jak tamta sunia do innych suczek, czy się zgodzi z rezydentką, niby to szczeniak ale różnie bywa... Im więcej info tym lepiej.

Co do Nikusi... cholera jasna, nie dość że chora to charakterna no...


mala czarna to ZETA ;) dogaduje sie ze WSZYSTKIMI!!!!!!!!!!!!! CUDO, bardzo inteligentna!

Posted

Jest nią duże zainteresowanie? Oni z poprzednią suczką mieli tak, że bardzo ją chcieli, a potem pojechali i już suni nie było... a potem znowu pojawiło się ogłoszenie. Więc zadzownili, zwrot z adopcji, bo sunia niszczyła w domu. Pojechali po nią natychmiast mimo tej złej opinii. suczka musiała być bita, bo się kuliła mocno na podniesioną rękę. Póki co będą dziś rozmawiać, bo to jeszcze wcześnie. A z drugiej strony wiedza, że nie ma na co czekać, że dla tych psiaków liczy się każdy dzień, a u nich zwolniło się miejsce.

Posted

Zeta też była bita no i masakrycznie drapie żeby wydostać sie do człowieka
zniszczeń w biurze mi nie zrobiła ale jak zamknęłam ją w biurze to drzwi podrapała całe

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...