Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 109
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byłabym podła, gdybym teraz powiedziała, że tego psa nie chcę, ma być tamten... Więc zabierzemy tego psiaka, chociaż teraz będzie trudniej, bo on jest mniej adopcyjny i znając życie trochę czasu w hotelu spędzi... Czekam teraz na info od Luki, czy będą mogli go przewieźć do hotelu albo Warszawy.
No i wciąż bardzo, bardzo proszę o pomoc finansową, sama nie dam rady go utrzymać :( Zaraz założę mu osobny wątek, a ten zostawimy dla zaginionego psiaka.

Posted

tak, tak - ja sie zgadzam..
Szkoda tamtego strasznie, ale moze jeszcze sie pojawi?
Myslicie ze juz ludzie sie z nim rozprawili? Nawet nie chce tak myśleć...:(

Posted

Tak, mam nadzieję, że on też się znajdzie... Może gdyby zaoferować temu facetowi zapłatę za psa sprowadziłby go z powrotem - o ile psa się nie pozbył definitywnie :(

Posted

koosiek napisał(a):
Tak, mam nadzieję, że on też się znajdzie... Może gdyby zaoferować temu facetowi zapłatę za psa sprowadziłby go z powrotem - o ile psa się nie pozbył definitywnie :(


Już proponowaną miał nagrodę za "pomoc w zlokalizowaniu" - nie pomogło. Nie wiem co z nim zrobił, że się tak ciężko z nimi gada. Jeszcze dziś podjedziemy negocjować nie chcę myśleć o najgorszym.

Posted

luka1 napisał(a):
Już proponowaną miał nagrodę za "pomoc w zlokalizowaniu" - nie pomogło. Nie wiem co z nim zrobił, że się tak ciężko z nimi gada. Jeszcze dziś podjedziemy negocjować nie chcę myśleć o najgorszym.


Z trwogą i nadzieją będę czekała na wynik tych rozmów... Oby było dobrze!

Posted

Piesek, którego pomyliliśmy z zaginionym jest w dalszym ciągu pod knajpą przy trasie poznańskiej w kożuszkach parcel. Cyba ma chore oko bo mu ropieje.
jest bardzo pogodny i podobny do tamtej zguby. Jest oswojony i przybiega z merdającym ogonem. Codziennie dostaje karmę. Niestety kuleje na łapę. Jeżeli koosiek przyjedzie po niego i pokryje część DT, ja też się dołoże. Pies napraedę jest uroczy i sympatyczny. Może ktoś dołoży się do naszej oferty. Prosimy. Jeżeli miałby jechać pomogę go zapakować do auta i wskaże jego pobyt.

Posted

Sprawa zaczyna być pilna. Dziś pojechałyśmy z gadzią pod karczmę. Oprócz naszego psa miał tam być jeszcze jeden pies potrącony przez samochód, pojechałyśmy zabrać go do weta. Wyszła do nas właścicielka karczmy i poprosiła by zabrać psa, by go przestać karmić a jeżeli to gdzieś z tyłu. Pies oczywiście przybiegł, miał mnóstwo kleszczy, wręcz kleszcz przy kleszczu, wielkie, pękate, nażarte.Stałam i skubałam te kleszcze, a właścicielka się wściekała.
Drugi psiak, po którego pojechałyśmy, miał być w polu nad strumieniem. Był. Leżał na boku, na trawie. Gdy podeszłam poderwał sie z wyszczerzonymi zębami. Myślałam, że nie pójdzie z nim łatwo. Złapałam go za skórę na karku, a on obwisł bezwładnie. Zawinęłyśmy go w kocyk i zawiozłyśmy do weta. Diagnoza - babeszjoza. Niestety nie udało się. Mimo, że się starałyśmy psina umarł.
Nasz pies pozostał za karczmą i pewnie karmi wszystkie klaszcze z tamtej łąki. Gadzia jest skłonna pomóc w transporcie. Proszę, radźcie - co robić!!!!



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

ostatnie spojrzenie na małego pieska, którego śmierć nikogo nie interesuje. :-(

Posted

Biedna psinka,odszedł niekochany przez nikogo.A ta właścicielka karczmy jakby miała trochę serca to mogła go uratować.Ludzie w karczmie jedli,pili a obok konał pies,cholerna znieczulicz.Uratujcie chociaż tego,bo i jego kleszcze wykończą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...