luka1 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Historia banalna, pies biegał między samochodami na ruchliwej ulicy. W końcu, po kilku dniach zamieszkał w starym, opuszczonym domu. Mimo, że miał pozostawiane jedzenie w "umówionym" miejscu, nie zdecydował się podejść do karmicielek. Mijał dni, pies pewnego dnia przyszedł kulejąc i z raną na biodrze. Nie wiadomo czy pogryzły go psy, czy poranili go ludzie, którym sprytnie podkradał kury. No co tu pisać o tym jak na niego polowałyśmy, został w końcu złapany, na naszą prośbę, przez ludzi z pobliskiego gospodarstwa. Niestety nie może tam pozostać, a my nie mamy gdzie go zabrać. Nie mamy DT, nie mamy DS, nie ma miejsca w schronisku ani w naszych fundacyjnych boksach. POMÓŻCIE - w poniedziałek pani, która zaopiekowała się psem musi iść do szpitala, pies zostanie puszczony i wtedy już go nie złapiemy. Psisko okazał się młodziutkim, może nawet około rocznym mieszańcem. Wszyscy w okolicy wiedzą, ze poluje na kury. Kto zna realia wiejskie wie co to oznacza dla bezpańskiego psa. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
luka1 Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us http://www.youtube.com/watch?v=MFCiHbM_niQ To prawie szczeniak. Jest duży, ale to bezradne dziecko. Quote
luka1 Posted March 6, 2011 Author Posted March 6, 2011 psisko wypuszczone. Nie udało się umieścić go gdzieś w DT. Jednak jest i dobra wiadomość - pies nie odszedł od domu w którym był przez dwa dni, a właściciele posesji zgodzili się by psisko mogło wchodzić na podwórze jeśli tylko zechce. To namiastka domu tymczasowego, ale zawsze coś. Quote
luka1 Posted March 9, 2011 Author Posted March 9, 2011 wczoraj koleżanka pojechała odwiedzić psa. Niestety pies zniknął, pobiegł gdzieś i nie wrócił. Quote
luka1 Posted March 10, 2011 Author Posted March 10, 2011 istnieje przypuszczenie, że facet wywiózł psa. Żonę do szpitala a psa "gdzieś" żeby mu się koło chałupy nie pętał Quote
luka1 Posted March 12, 2011 Author Posted March 12, 2011 Dramatycznie szukamy tego psa. Niewiedza co z nim się stało jest straszna. Quote
luka1 Posted March 13, 2011 Author Posted March 13, 2011 pomóżcie go znaleźć. On może być wszędzie lub nigdzie. Zginął w okolicy Sochaczewa Quote
luka1 Posted March 14, 2011 Author Posted March 14, 2011 podniosę choć nadzieja na sukces jest niewielka Quote
luka1 Posted March 16, 2011 Author Posted March 16, 2011 podobno widziany był w okolicy Żyrardowa Quote
luka1 Posted March 17, 2011 Author Posted March 17, 2011 dziś usłyszałam dobrą wiadomość Pies się znalazł. No cóż to dobra strona medalu , jest też ta gorsza. Pies kuleje i nadal nie mamy gdzie go umieścić by był bezpieczny Quote
inga.mm Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 koosiek, któregoś razu dopadnę Cię i zamorduję za podrzucanie linków do tych nieszczęść. Moje serce już rozpadło się na miliony kawałków, a tu potrzebny jeszcze jeden kawałek. Po wczorajszej "uwadze" mam potrzebę odreagowania. Quote
paulinken Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 To odnalazł się? Może u yumanji byłoby miejsce? Quote
koosiek Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 inga.mm napisał(a):koosiek, któregoś razu dopadnę Cię i zamorduję za podrzucanie linków do tych nieszczęść. Będę się w takim razie trzymać z daleka ;) Ale jak rzadko kiedy ruszają mnie wątki obcych psów, tak jego oczy mnie rozwaliły... A ostatni taki, co mnie jego spojrzenie powaliło, siedzi na wczasach u Yumnaji, a ja mam kolejne 300 zł do wyżebrania co miesiąc... Quote
koosiek Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 paulinken napisał(a):To odnalazł się? Może u yumanji byłoby miejsce? Z ostatniego postu wnioskuję, że tak :) Tylko wrócił z kulawą łapą :( Quote
megi_winters Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 ja pierdziu....kolejna bida... matko juz nie wiem co tu robic, co tu robić:/ Quote
mysza 1 Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 [quote name='inga.mm']koosiek, któregoś razu dopadnę Cię i zamorduję za podrzucanie linków do tych nieszczęść. Moje serce już rozpadło się na miliony kawałków, a tu potrzebny jeszcze jeden kawałek. Po wczorajszej "uwadze" mam potrzebę odreagowania. Zgadzam się, akurat do Komadosa weszłam a dawno nie zaglądałam a tam ten link... Brak pomysłów, brak kasy, długi, dramat :( Quote
edek Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 Dziewczyny jak on koczuje w Żyrardowie to może zostać zawieziony do schroniska w Korabiewicach :( Quote
Lu_Gosiak Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 edek napisał(a):Dziewczyny jak on koczuje w Żyrardowie to może zostać zawieziony do schroniska w Korabiewicach :( On jest chyba w Sochaczewie Quote
koosiek Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 No dokładnie, szczeniak w DT ponad 100 zł na minusie, trzy psy w hotelach z kilkudziesięcioma złotymi deklaracji i w tej chwili na minusie, lada dzień kolejny do hotelu, jeszcze trzy czekają na ulicy na wyłapanie, jeden na odebranie właścicielowi... Nie stać mnie już nawet na yorka, a co dopiero na wzięcie takiego psiaka. Ale te oczy... :(:(:( I jeszcze może trafić do Korabiewic... :( Quote
inga.mm Posted March 17, 2011 Posted March 17, 2011 mnie najbardziej rozwala niemoc. Wczoraj w uwadze pokazali psa, który umarł z głodu u bogatych ludzi. Ja na prawdę chciałabym ich zabić, ale chyba nie umiałabym, bo jestem bardziej podobna do psa lub kota, a nie do człowieka. Nie zabiję "przed siebie", tylko w przypadku zagrożenia. Zwierzęta też raczej nie zabijają dla zabawy. Nie znęcają się nad innymi, chyba, że są tak wyuczone. Psia czy kocia przyjaźń jest cudowna. A ludzie?! szkoda mówić... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.