Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Historia banalna, pies biegał między samochodami na ruchliwej ulicy. W końcu, po kilku dniach zamieszkał w starym, opuszczonym domu.
Mimo, że miał pozostawiane jedzenie w "umówionym" miejscu, nie zdecydował się podejść do karmicielek. Mijał dni, pies pewnego dnia przyszedł kulejąc i z raną na biodrze. Nie wiadomo czy pogryzły go psy, czy poranili go ludzie, którym sprytnie podkradał kury.
No co tu pisać o tym jak na niego polowałyśmy, został w końcu złapany, na naszą prośbę, przez ludzi z pobliskiego gospodarstwa. Niestety nie może tam pozostać, a my nie mamy gdzie go zabrać. Nie mamy DT, nie mamy DS, nie ma miejsca w schronisku ani w naszych fundacyjnych boksach.
POMÓŻCIE - w poniedziałek pani, która zaopiekowała się psem musi iść do szpitala, pies zostanie puszczony i wtedy już go nie złapiemy.
Psisko okazał się młodziutkim, może nawet około rocznym mieszańcem. Wszyscy w okolicy wiedzą, ze poluje na kury. Kto zna realia wiejskie wie co to oznacza dla bezpańskiego psa.



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us


Uploaded with ImageShack.us

  • Replies 109
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

psisko wypuszczone. Nie udało się umieścić go gdzieś w DT. Jednak jest i dobra wiadomość - pies nie odszedł od domu w którym był przez dwa dni, a właściciele posesji zgodzili się by psisko mogło wchodzić na podwórze jeśli tylko zechce. To namiastka domu tymczasowego, ale zawsze coś.

Posted

dziś usłyszałam dobrą wiadomość Pies się znalazł. No cóż to dobra strona medalu , jest też ta gorsza. Pies kuleje i nadal nie mamy gdzie go umieścić by był bezpieczny

Posted

koosiek, któregoś razu dopadnę Cię i zamorduję za podrzucanie linków do tych nieszczęść.
Moje serce już rozpadło się na miliony kawałków, a tu potrzebny jeszcze jeden kawałek.
Po wczorajszej "uwadze" mam potrzebę odreagowania.

Posted

inga.mm napisał(a):
koosiek, któregoś razu dopadnę Cię i zamorduję za podrzucanie linków do tych nieszczęść.


Będę się w takim razie trzymać z daleka ;)

Ale jak rzadko kiedy ruszają mnie wątki obcych psów, tak jego oczy mnie rozwaliły... A ostatni taki, co mnie jego spojrzenie powaliło, siedzi na wczasach u Yumnaji, a ja mam kolejne 300 zł do wyżebrania co miesiąc...

Posted

[quote name='inga.mm']koosiek, któregoś razu dopadnę Cię i zamorduję za podrzucanie linków do tych nieszczęść.
Moje serce już rozpadło się na miliony kawałków, a tu potrzebny jeszcze jeden kawałek.
Po wczorajszej "uwadze" mam potrzebę odreagowania.
Zgadzam się, akurat do Komadosa weszłam a dawno nie zaglądałam a tam ten link...
Brak pomysłów, brak kasy, długi, dramat :(

Posted

No dokładnie, szczeniak w DT ponad 100 zł na minusie, trzy psy w hotelach z kilkudziesięcioma złotymi deklaracji i w tej chwili na minusie, lada dzień kolejny do hotelu, jeszcze trzy czekają na ulicy na wyłapanie, jeden na odebranie właścicielowi... Nie stać mnie już nawet na yorka, a co dopiero na wzięcie takiego psiaka. Ale te oczy... :(:(:( I jeszcze może trafić do Korabiewic... :(

Posted

mnie najbardziej rozwala niemoc.
Wczoraj w uwadze pokazali psa, który umarł z głodu u bogatych ludzi.
Ja na prawdę chciałabym ich zabić, ale chyba nie umiałabym, bo jestem bardziej podobna do psa lub kota, a nie do człowieka. Nie zabiję "przed siebie", tylko w przypadku zagrożenia.
Zwierzęta też raczej nie zabijają dla zabawy. Nie znęcają się nad innymi, chyba, że są tak wyuczone.
Psia czy kocia przyjaźń jest cudowna.
A ludzie?! szkoda mówić...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...