Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

[video=youtube;uRAQZwr1PnM]http://www.youtube.com/watch?v=uRAQZwr1PnM[/video]

Lupino zniósł wszelkie zabiegi i tortury z godnością i uśmiechem na twarzy :D No może płukanie wodą pupki było już nieco ponad jego siły, kiedy to próbował dać nam dyla z wanny, ale poza tym jednym drobnym incydentem wytrzymał WSZYSTKO :) za co został nagrodzony pochwałami i smakołykami :) Wspaniały pies! i widać, że już oddał serce Edytce :loveu: że czuje się przy niej bezpiecznie :) Jak Pańcia mówi, że nic złego się nie dzieje to Lupusek da ze sobą zrobić wszystko - nawet wykąpać :D Naprawdę zdziwiona byłam, że nawet warknąć na nas nie próbował przy tej kąpieli :P no, ale Pańcia tłumaczyła, że jest ok i dawała ciasteczka no to widocznie nic złego się nie dzieje :D

Edited by Kociabanda2
Posted

Nutusia napisał(a):
No i się wydało! Przesłałam jako tajne/poufne, a tu świat się dowiedział jak oni się bardzo kochają!!!!!! ;)

No ja bardzo przepraszam ale po pierwsze to ja bardzo zmeczona bylam jak dostalam wiadomosc, po drugie te zdjecia sa tak cudne ,ze nawet przez chwile nie pomyslalam,zeby ich tu nie zamieszczac.

Kamila cudny filmik :)

Posted

Dzisiaj Lupusek został zaszczepiony...kupiłam kaganiec i założyłam Lupuskowi przed wyjściem do weterynarza. Chłopak walczył z tym czymś na nosku, próbował łapkami ściągnąć. Było mi żal Lupiego, obcy obiekt na nosie....powiedziałam, że jak tylko dostanie zastrzyk to zdejmę to coś :-)

Podczas szczepienia Lupinek nawet nie drgnął, nie zapiszczał. Był bardzo grzeczny :-) Tak jak obiecałam, po wszystkim zdjęłam kaganiec z pyszczka. Ulgaaaaaa...:-)

Wybraliśmy się dzisiaj na dłuższy spacer. Lupusek ćwiczył skoki :-) ....zaskoczył mnie wilczek, to zwinna bestyjka :-) Wróciliśmy obłoceni....ja chyba bardziej bo to stworzonko tak się rozkręciło, że skoki przeniósł na mnie :-) .........heh, właśnie kurtka w pralce dochodzi ;-)

Tutaj są zdjęcia między innymi z dzisiejszego skocznego spaceru.

http://www.facebook.com/media/set/?set=a.219621034772985.54104.100001752713089&type=1&l=074891e22f

Posted

Błota nie widać. Widać za to zjawiskowo pięknego Wilka! :) Niech skacze i spala zimowy tłuszczyk ;)
A przy szczepieniu był grzeczny, bo jak napisałam Edycie, ufa jej bezgranicznie, wiedział, że nie pozwoli mu zrobić krzywdy, to czego miał się bać?... Zuch chłopak!

Posted

[quote name='Nutusia']Błota nie widać. Widać za to zjawiskowo pięknego Wilka! :) Niech skacze i spala zimowy tłuszczyk ;)
A przy szczepieniu był grzeczny, bo jak napisałam Edycie, ufa jej bezgranicznie, wiedział, że nie pozwoli mu zrobić krzywdy, to czego miał się bać?... Zuch chłopak!


Madziu ograniczyłam Lupuskowi porcje....kupiłam odtłuszczoną karmę. Koniec z ciasteczkami i innymi smaczkami - no dzisiaj był wyjątek po szczepieniu :-D ..........co na to Lupusek - niezadowolony, strzela fochy....domaga się jedzonka i smaczków. Tyłkiem się do mnie odkręca gdy chcę go pomiziać.....taki z niego cwaniaczek :-) ......ale muszę być konsekwentna, chociaż nie jest to łatwe :-( żal patrzeć na te oczyska smutne gdy nie dostanie ciasteczka :-(

Posted

hmmm... a ja właśnie chciałam zaproponować ćwiczenie z ciasteczkami... :eviltong: :D
Chodzi o ten kaganiec, bo może to faktycznie niezły pomysł, by Lupus nie podjadał różnych różności na spacerach. Nasz pies nauczony jest komendy "zostaw" i wypluwa z pyska na to hasło wszystko - cokolwiek tam ma. No ale nie jestem w stanie opisać jak tego uczyć, a nie przyszło mi do głowy kurcze jak byliśmy na miejscu... Z przyzwyczajeniem do kagańca chyba łatwiej... Tak jak pisałam my kagańca nie używamy, ale wiem od Ani (musiała przyzwyczaić Bulleta na specjalne okazje), że przyzwyczajenie do kagańca polega na krótkich sesjach z... ciasteczkami (a może dietetyczne paróweczki pokrojone w cieniutkie plasterki? może być też pasztecik do zlizania z palca w szparach kagańca, ale nie wiem na ile to dietetyczne) :eviltong: tzn. zakładasz kaganiec i przez szparki skarmiasz psa malutkimi smaczkami. Po kilku smaczkach zdejmujesz kaganiec. I powtarzamy, powtarzamy... z początku na krótko, by pies skojarzył kaganiec z przyjemnościami :) z czasem coraz dłużej i coraz dłuższymi przerwami między nagrodami. Jak zawsze trzeba obserwować psiaka i dostosowywać tempo do niego :)

Posted

Sezon...kleszczowy rozpoczęty:-( Wczoraj Lupuskowi zdjęłam kleszczocha wstrętnego:-( Sprawdzam teraz po każdym spacerze, czy nie ma nieproszonych gości.....kupiłam kropelki i już jest Lupusek zakropelkowany. Zastanawiam się jeszcze nad obrożą....

Kaganiec..hmmm, nie mam problemu z założeniem. Problem pojawia się po jakimś czasie - Lupino próbuje ściągnąć to coś z pyska....staram się wówczas odwrócić uwagę i jest ok:-) ...ćwiczymy dalej:-)

Dzisiaj widzieliśmy podczas spaceru stadko młodych sarenek:-) no i oczywiście nie obyło się bez pogoni za zającem:-)

Posted

Jeju - ja wiem co to kleszcze - u nas typowo kleszczowy teren. Edytko, uważaj kochana bardzo! Wiadomo, że znalezienie kleszcza na Lupusie graniczy z cudem. Obroża plus kropelki - taki zestaw chyba jednak najlepszy na ten najbardziej newralgiczny okres (dopóki nie zaczną się upały i nie będzie bardzo sucho). I obserwuj go bacznie. Gdyby nagle odmówił jedzenia albo zrobił się osowiały - trzeba pędzić na badanie krwi. W przypadku babeszji, dosłownie godziny się liczą. Natychmiastowa reakcja pozwala na podjęcie leczenia i kończy się jedynie na zastrzyku. Zwłoka powoduje, że potrzebne są kroplówki i antybiotyki, a zaniedbanie może prowadzić nawet do konieczności transfuzji albo zgonu. Ja się już na to wszystko napatrzyłam w naszej lecznicy aż nadto :(
I na siebie też uważaj - kalosze, spodnie wpuszczone w buty, trzep wierzchnie okrycie na balkonie po spacerze i przeczesuj włosy. No i uważaj, bo może też być tak, jak było u mnie - kleszcz przeszedł na mnie z kota... Brrrrrr.... nienawidzę tego ścierwa!!!!!:angryy:

Posted

benignus napisał(a):


Kaganiec..hmmm, nie mam problemu z założeniem. Problem pojawia się po jakimś czasie - Lupino próbuje ściągnąć to coś z pyska....staram się wówczas odwrócić uwagę i jest ok:-) ...ćwiczymy dalej:-)



no właśnie o to chodzi :) Dlatego robi się takie skarmiania w kagańcu, by pies dobrze sobie skojarzył :)

Posted

[quote name='Nutusia']Jeju - ja wiem co to kleszcze - u nas typowo kleszczowy teren. Edytko, uważaj kochana bardzo! Wiadomo, że znalezienie kleszcza na Lupusie graniczy z cudem. Obroża plus kropelki - taki zestaw chyba jednak najlepszy na ten najbardziej newralgiczny okres (dopóki nie zaczną się upały i nie będzie bardzo sucho). I obserwuj go bacznie. Gdyby nagle odmówił jedzenia albo zrobił się osowiały - trzeba pędzić na badanie krwi. W przypadku babeszji, dosłownie godziny się liczą. Natychmiastowa reakcja pozwala na podjęcie leczenia i kończy się jedynie na zastrzyku. Zwłoka powoduje, że potrzebne są kroplówki i antybiotyki, a zaniedbanie może prowadzić nawet do konieczności transfuzji albo zgonu. Ja się już na to wszystko napatrzyłam w naszej lecznicy aż nadto :(
I na siebie też uważaj - kalosze, spodnie wpuszczone w buty, trzep wierzchnie okrycie na balkonie po spacerze i przeczesuj włosy. No i uważaj, bo może też być tak, jak było u mnie - kleszcz przeszedł na mnie z kota... Brrrrrr.... nienawidzę tego ścierwa!!!!!:angryy:

Madziu dobre określenie - ścierwo!!!!! Pająki, boję się ich panicznie....kleszcze są jak te pająki. Na szczęście na tym jednym kleszczu się skończyło. Po aplikacji kropelek nie znalazłam tego paskudztwa....będę zamawiała karmę, przy okazji zamówię obrożę polecaną przez Ellig:) Cioteczki kochane, nie wyobrażam sobie chorego Lupuska....że te wstrętne kleszczochy mogłyby sprawić ból Lupiemu brrrr

Posted

[quote name='Kociabanda2']no właśnie o to chodzi :) Dlatego robi się takie skarmiania w kagańcu, by pies dobrze sobie skojarzył :)

Kamilo ostatnia próba założenia kagańca zakończyła się....sukcesem:) spacer bez problemu...nie było ściągania łapką:) Lupus jest bardzo mądrym psem, myślałam, że poznałam już go - nic mylnego, zaskakuje mnie każdego dnia:)

Posted

Ohohoooo... on na wszystkich jeszcze NIE RAZ zaskoczy! ;)

Dobrze, że ma klateczkę - nie będzie zbierał odpadków po trawnikach, co mu tylko na zdrowie wyjdzie. A na jego ukochanych łąkach i polach, zawsze przecież można ściągnąć.

Tylko wszystkim na osiedlu wyjaśnij, że Lupus nadal zasługuje na ksywkę "Przyjazny" (taką ma ponoć u jednego z sąsiadów ;)) i nosi kaganiec z innych względów :)

Posted

[quote name='benignus']Kamilo ostatnia próba założenia kagańca zakończyła się....sukcesem:) spacer bez problemu...nie było ściągania łapką:) Lupus jest bardzo mądrym psem, myślałam, że poznałam już go - nic mylnego, zaskakuje mnie każdego dnia:)
Lupino, kochany i bardzo madry:)

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...