Sonia Kangur Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Jeszcze chwilka i Lusia będzie miała swój dom. Dobrze, że mama szczeniaków nie była o Lusię zazdrosna. Szczeniaki tylko na tym skorzystają przez tych kilka dni, zanim Lusia pójdzie do domku. Quote
Becia66 Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 wiecie, z tym domkiem Lusi to tak jeszcze ostrożnie.... Quote
Sonia Kangur Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Becia66 napisał(a):wiecie, z tym domkiem Lusi to tak jeszcze ostrożnie.... mówisz? Dobra, to się nie przywiązuję do tej myśli... Ale coś wypadło czy nie chcesz zapeszać? Quote
Becia66 Posted March 20, 2011 Author Posted March 20, 2011 Sonia Kangur napisał(a): Ale coś wypadło czy nie chcesz zapeszać? nie chcę zapeszać. I chwilę to potrwa bo w czwartek sterylka, potem odczekać 10 dni, a przez ten dłudi czas wszystko może się zdarzyć. Np. że Pan przygarnął jakiegoś bezdomniaka bo się przyplątał, albo rozchorował, albo normalnie się rozmyślił. I tak już bywało... Quote
Maldinka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Mam nadzieję, że tak nie będzie!!! Ten domek chyba czeka na Lusie!!! Przecież Frytkę od Majki miał mieć dawno i jak dzwoniła mama do niego, to się bałyśmy, że już ma jakiegoś psiaka, a tu nie :) Po tych jajach z adopcja Frytki powiedziałam mamie, że szkoda że nie jest ona z Boguchwały i proszę za jakiś czas identyczna sunia zawitała do Was :eviltong: mam nadzieję, że to jest domek pisany i przeznaczony Lusi i wszystko pójdzie ok!!!! Quote
Maldinka Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Zresztą jak się coś przybłąka to powiem panu, żeby przywiózł mamie jako gratis do miodów.Ten domek jest Lusi!! Może mam nie będzie zachwycona, bo nie chce drugiego psa(często wyjeżdża, Lobo nie lubi i Babcia miałaby problem), ale o dziesięciu kotach też nie marzyła a ma :eviltong: Quote
Sonia Kangur Posted March 20, 2011 Posted March 20, 2011 Maldinka napisał(a):Zresztą jak się coś przybłąka to powiem panu, żeby przywiózł mamie jako gratis do miodów.Ten domek jest Lusi!! Może mam nie będzie zachwycona, bo nie chce drugiego psa(często wyjeżdża, Lobo nie lubi i Babcia miałaby problem), ale o dziesięciu kotach też nie marzyła a ma :eviltong: Bardzo mi się podoba Twoje myślenie. Tylko czemu odpowiedzialność zrzucasz na mamę? Może Ty weźmiesz ewentualną przybłędę? W końcu masz mniej kotów.... Quote
Becia66 Posted March 21, 2011 Author Posted March 21, 2011 A ja Lusieńkę przypomnę w nowym dniu Quote
vanili Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 smutno wygląda na tym zdjęciu.. trzymam kciuki za domek Quote
Becia66 Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 [quote name='vanili']smutno wygląda na tym zdjęciu.. trzymam kciuki za domek a to fota z dzisiaj - już wesoła :lol: Quote
Dzika_Figa Posted March 22, 2011 Posted March 22, 2011 Nawet pogoda jakaś weselsza. Mam nadzieję, że z domkiem jednak wszystko wypali Quote
pikola Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Tez trzymam kciuki za domek.Caluje twüj nosek Lusienko. Quote
majuska Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Luśka ma jutro w południe sterylkę, potem idzie na dwa dni do Madzi a w weekend trafia do mnie na rekonwalescencję, trzymajcie jutro kciukasy ! Quote
Becia66 Posted March 23, 2011 Author Posted March 23, 2011 Lusieńko trzymaj się dzielnie, musi być dobrze. Quote
vanili Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 trzymam kciuki! wygląda na taką dobrą, poczciwą sunię, że az serce sie ściska, że jeszcze nie ma domu... Maluszku bądź dzielna! Quote
Becia66 Posted March 25, 2011 Author Posted March 25, 2011 Lusia po sterylce czuje się dobrze, chodzi siusiu na spacerki i jest bardzo grzeczna. Jutro majuska ją przejmuje na rekonwalescencję i będziemy myśleć co dalej z transportem bo do Łącka za Nowym Sączem będzie z 200 km. :roll: Quote
Dzika_Figa Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Ech, dziewczyny, co by te psiaki bez Was zrobiły? Kto by je woził, kto by je kąpał i przechowywał? Quote
ela020 Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Szacunek wielki kochane dziewczyny:loveu::loveu::loveu::loveu:..... Lusienka trzymaj sie psino:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
majuska Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Jadę zaraz po Luśkę, to pewnie coś potem wkleję z barłożenia:cool3: Beciu, zbałamuciłam starego, we wtorek jedziemy obczaić domek dla Luśki, może byś nas umówiła u tego Pana i zapowiedziała na wtorek, w godzinach powiedzmy między 12-14 ( jeszcze do sprecyzowania ) Quote
Becia66 Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 przyznam że mam coraz większe wątpliwości. Pan wtorek ma już zaplanowany, a w ogóle przyszły tydzień ma skomplikowany i wyraził wielkie zdumienie jeśli chodzi o wizytę przedadopcyjną. Mniej więcej w stylu, żeby nie popadać w paranoję. Jest elokwentny, trochę typu filozof intelektualista taki co ma gadane i na wszystko zna odpowiedż. Mieszka sam z żoną, lubią zwierzęta ,chcą Luśkę przygarnąć ale widzę po dzisiejszej rozmowie że nasz kontakt ,,potem,, nie będzie łatwy. Pewnie na zdjęcia nie mamy co liczyć i to całe zamieszanie wokół adopcji wydaje mu się przesadzone. Jesteśmy w kropce bo to może być bardzo dobry domek, a przynajmniej o niebo lepszy od tego który miała - z powrózkiem na szyi. Ale trudno nam będzie to wszystko pilotować na bieżąco - już o tym wiem. Quote
majuska Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Czyli nici z tego wtorku ?? Jakby co to jakoś pokombinujemy w przyszłym tygodniu, można by od razu z Luśką jechać, a może Maldinka lub jej mama mogłaby z tym panem jeszcze porozmawiać i wytłumaczyć mu, że takie mamy procedury, dotyczy to każdego psa, bo my ich nie wypychamy tylko szukamy najlepszych domów. No nie wiem sama.... Quote
majuska Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Aha...Luśka już u mnie, "letko" spięta, ale popracujemy nad tym :) Quote
majuska Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Lusia jest bardzo grzeczna, wogóle nie czuję, że ją "mam" siedzi prawie cały czas w jednym miejscu, barłożenia nie ma wogóle, korzysta z włochatego dywanu ( zastanawialiśmy sie wczoraj czy Poldziu nie ma nic przeciwko:cool3:) na spacerkach ładnie ogarnia smycz, załatwia się bez problemu, tylko powrót i wejście do klatki jest problemowe ( rączki ) chociaż dzisiaj rano już prawie sama wlazła. Lusia jest wciąż bardzo spięta, poddaje sie wszystkiemu co sie jej robi, sztywnieje wtedy :) Wczoraj sporo z nią siedziałam, wzięłam ja do siebie na wyrko i wtedy trochę polegiwała przytulona, ale ogólnie to gorąco jej w mieszkaniu, od czasu do czasu dyszy ( chociaz to może też troszkę z nerwów ) myślę, że dziś będzie już troszke lepiej :) Quote
Becia66 Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Puszek też dyszał w nowym domku, zresztą po takich mrozach nie ma się co dziwić. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.