Awit Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 O Jezu, ale się wydarzyło, Mysza jesteś anioł Szarusiowy:-( Biedny staruszeczek, jak on musiał się źle czuć, pewnie bał się że się udusi. Kurcze z tą kasą tak kiepsko, no nie mam skąd. Quote
3 x Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 [quote name='mysza 1']Szaruś miał dzisiaj w nocy kryzys :( bardzo cięzko oddychał, nie mógł spać (a ja z nim), miał okropny kaszel :( Już się ubrałam i miałam jechać do Multiwetu ale poczuł się lepiej, usnął. Rano było ok, zjadł śniadanie z apetytem ;) więc pojechaliśmy do lecznicy dzisiaj. Zadzwoniłam do lecznicy dra Niziołka, prosiłam, żeby go osłuchał ale niestety, miał komplet pacjentów. Pojechałam tam jednak, bo przynajmniej mają historię leczenia i Pani Kasia go przyjęła (bylismy u niej w czasie urlopu dra). Dr Niziołek czekal na pacjenta, który się spóźniał ale nie chciał nawet osłuchać Szarutka, powiedział, że może to zrobić jeśli pacjent nie przyjedzie. Wkurzyło mnie to, bo Szaruś też jest jego pacjentem a to niczyja wina, że nagle poczuł się źle. Nie chcieliśmy zajmować czasu pełnej wizyty tylko wejść na 3 minuty. W każdym razie, doktor Kasia powiedziała, że mały strasznie trzeszczy :( zbadała krew, wyszła ok więc nie jest to sprawa infekcji a tych okropnych zużytych płuc :( Dostał dożylnie teofilinę i na wszelki wypadek Furosemid, poprosiła też aby dr Niziolek go osłuchał i po jakiejś godzinie to zrobil, sprawdził też na usg czy zastawka się nie powiększyła ale wszytko ok więc to nie sprawa serca. Badanie trwało może 3 minuty. Szarus dostał steryd i jutro wracamy sprawdzić czy jest poprawa. Mam nadzieje, ze to przejściowe, bo kiedyś zdarzyło się ze podobnie trzeszczal a potem było lepiej. Tego się trzymam ale martwię się :( Z moich obserwacji wynika, że poprawa jest na pewno, mniej kaszle i śpi spokojnie ;) Prosimy o kciuki... wrrr, to widzę, że nam sie super udało, że jak byliśmy z michem to go osłuchał i zrobił mu usg tak z "przypadku" bo też byliśmy u pani Kasi. [quote name='ronja']nie choruj Szarusiu:( przydałaby się też pomoc finansowa dla Szarusia. Wizyt, leki kosztują. Może chociaż ktoś bazarkami wspomoże Szarutka? nawet powiem, że bardzo dużo dość drogo tam mają, wiem, bo chodzimy tam z Michem ale fakt, że dr Niziołek to dobry specjalista Quote
hop! Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Niestety, opieka nad starszym, chorym psem wiąże się z wydatkami, stresem i często z nieprzespanymi nocami. Wiem coś o tym, bo mam staruszka, który w lipcu skończył 16 lat. Raz jest dobrze, a za chwilę tragicznie. Nie powinno być starości i chorób - życie byłoby milsze i łatwiejsze... Quote
Awit Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Jeśli dam radę wyskrobię skromny grosik dla Szarusia. Muszę dać. Quote
mysza 1 Posted August 27, 2011 Author Posted August 27, 2011 Dzisiaj lepsza noc, spał spokojniej, kaszel dalej dudniący ale kaszel to nie kłopot, bo pozwala odkrztuszać złogi. Byliśmy w lecznicy, pani doktor powiedziala, że jest dużo, dużo lepiej z płucami :multi: nie trzeszczy tak (w najgorszych momentach mozna i bez stetoskopu usłyszeć jakby szeleściła folia). Dostał drugi zastrzyk sterydowy i od jutra steryd w tabletkach ale tylko na kilka dni, będziemy zmniejszac stopniowo dawkę. Dla odmiany... biochemia pokazała, że nerki jednak nie pracują dobrze, kreatynina jest 1,8 (norma do 1,7) a mocznik 73 (norma do 45). Pani doktor zaleciła kroplówki podskórne, żeby nie obciążac serca, przez 5 dni. Po 5 dniach powtórzymy krew. Poza tym dieta nerkowa, wszystkie dotychczasowe leki tak jak było a dodatkowo, raz w tygodniu będziemy podawać Furosemid, żeby ulżyć sercu. Niestety, w tym wieku ciągle coś. Pogoda dzisiaj też zabójcza. Gosia, rozmawiałam z Pania Kasią o Twoim Michu, martwią się tym brakiem diagnozy... Pięknie by było bez chorób ale niestety, trzeba sobie radzić z tym, co mamy... Quote
3 x Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 [quote name='mysza 1']Dzisiaj lepsza noc, spał spokojniej, kaszel dalej dudniący ale kaszel to nie kłopot, bo pozwala odkrztuszać złogi. Byliśmy w lecznicy, pani doktor powiedziala, że jest dużo, dużo lepiej z płucami :multi: nie trzeszczy tak (w najgorszych momentach mozna i bez stetoskopu usłyszeć jakby szeleściła folia). Dostał drugi zastrzyk sterydowy i od jutra steryd w tabletkach ale tylko na kilka dni, będziemy zmniejszac stopniowo dawkę. Dla odmiany... biochemia pokazała, że nerki jednak nie pracują dobrze, kreatynina jest 1,8 (norma do 1,7) a mocznik 73 (norma do 45). Pani doktor zaleciła kroplówki podskórne, żeby nie obciążac serca, przez 5 dni. Po 5 dniach powtórzymy krew. Poza tym dieta nerkowa, wszystkie dotychczasowe leki tak jak było a dodatkowo, raz w tygodniu będziemy podawać Furosemid, żeby ulżyć sercu. Niestety, w tym wieku ciągle coś. Pogoda dzisiaj też zabójcza. Gosia, rozmawiałam z Pania Kasią o Twoim Michu, martwią się tym brakiem diagnozy... Pięknie by było bez chorób ale niestety, trzeba sobie radzić z tym, co mamy... to jutro do nich zadzwonię ;) z Michem generalnie lepiej (pomijam dzisiejsze upały, które chyba każdemu dały się w kość) je, temperatury nie ma zostały tylko powiększone węzły chłonne z którymi się zgłosimy do nich jak pozbędziemy się MiniGremlina ;) dobrze, że Szaruś lepiej :) Quote
gusia0106 Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Martwię się ale po cichu Staruszki dają radę. Szaruś też da, zwłaszcza, że teraz to on ma po co żyć. Quote
Ewa Marta Posted August 28, 2011 Posted August 28, 2011 Szaruś z racji wcześniejszego zaniedbania i chorób, kojarzy mi się z Idolkiem - moim podopiecznym, który odszedł za TM rok i 2 miesiące temu 28 czrewca:-( Wiem, ile kosztuje leczenie, wszystkie badania i jedzenie dla staruszka. Ale warto o niego walczyć, bo być może on dopiero teraz wie, co to znaczy byc kochanym i chcianym! Przelewam dla niego 100 zł i choć to nie rozwiązuje problemu, może choć troszkę wesprze. Kochani, bardzo serdecznie proszę o wsparcie dla Szarusia... Liczy się najmniejsza wpłata. Wiadomo, że wszyscy tutaj mają dużo psich wydatkow, ale może choć kilka osób mgłoby podarować choć kilka złotych cudownemu staruszkowi? Quote
mysza 1 Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 Ewa Marta napisał(a):Szaruś z racji wcześniejszego zaniedbania i chorób, kojarzy mi się z Idolkiem - moim podopiecznym, który odszedł za TM rok i 2 miesiące temu 28 czrewca:-( Wiem, ile kosztuje leczenie, wszystkie badania i jedzenie dla staruszka. Ale warto o niego walczyć, bo być może on dopiero teraz wie, co to znaczy byc kochanym i chcianym! Przelewam dla niego 100 zł i choć to nie rozwiązuje problemu, może choć troszkę wesprze. Kochani, bardzo serdecznie proszę o wsparcie dla Szarusia... Liczy się najmniejsza wpłata. Wiadomo, że wszyscy tutaj mają dużo psich wydatkow, ale może choć kilka osób mgłoby podarować choć kilka złotych cudownemu staruszkowi? Ewa, bardzo, bardzo Ci dziękuję ale już więcej nie wpłacaj prosze Cię, bo mi wstyd, że tyle pieniędzy na moich podopiecznych wydajesz. Awit napisał(a):Wysłałam 20zł. Szarusiu Ty bądź zdrów. Bardzo dziękuję :) Szaruś ma się dużo lepiej, nie trzeszczy tak, przynajmniej nie słyszę, jest wesoły i żywiołowy. Szczeka głosno ;) zwłaszcza jak ktoś do domu wraca albo jakiś pies akurat przechodzi ulicą :) Apetytu oczywiście nie stracił, tutaj nie ma kłopotu ;) wybredny tylko jest i chwilowo tylko gotowane akceptuje ;) Codziennie musimy mu robić kroplówki podskórne, nic miłego ale jak trzeba to trzeba... Pogoda mu sprzyja, jest sucho i ciepło ale nie upalnie, w domu jest chłodno. Miewa chwile kiedy trudniej mu się oddycha, w sposób przyspieszony ale na szczęście przejściowo. Dziękujemy za kciuki, mam nadzieję, ze kryzys minął. W środę albo czwartek zrobimy krew i mocz. Quote
mysza 1 Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 Aha, Szaruś ma allegro cegiełkowe, będę wdzięczna za reklamę ;) http://allegro.pl/show_item.php?item=1786049697 Quote
Ewa Marta Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 mysza 1 napisał(a):Ewa, bardzo, bardzo Ci dziękuję ale już więcej nie wpłacaj prosze Cię, bo mi wstyd, że tyle pieniędzy na moich podopiecznych wydajesz. Jakoś nie umiem myśleć o nich inaczej, niż "nasi podopieczni" :-) Jestem na wątkach, niektóre psy znam, uwielbiam i chce im pomagać. A Szaruś z racji wieku jest wyjątkowy... Nie udało mi się uratować Idolka, może choć Szarusia wesprę:-( Quote
mysza 1 Posted August 29, 2011 Author Posted August 29, 2011 Ewa Marta napisał(a):Jakoś nie umiem myśleć o nich inaczej, niż "nasi podopieczni" :-) Jestem na wątkach, niektóre psy znam, uwielbiam i chce im pomagać. A Szaruś z racji wieku jest wyjątkowy... Nie udało mi się uratować Idolka, może choć Szarusia wesprę:-( Wiem, że nasi ;) ale moje znajdy a Ty masz potem z nimi kłopoty ;) i kombinacje, żeby znaleźć kasę ;) Dziękuję :) Co prawda Szaruś nie moja znajda ;) Widzę, że kolejne awatarki testujesz ;) Quote
3 x Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 [quote name='mysza 1']Wiem, że nasi ;) ale moje znajdy a Ty masz potem z nimi kłopoty ;) i kombinacje, żeby znaleźć kasę ;) Dziękuję :) Co prawda Szaruś nie moja znajda ;) Widzę, że kolejne awatarki testujesz ;) zjanda tz'ta ;) Quote
Ewa Marta Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 mysza 1 napisał(a):Wiem, że nasi ;) ale moje znajdy a Ty masz potem z nimi kłopoty ;) i kombinacje, żeby znaleźć kasę ;) Dziękuję :) Co prawda Szaruś nie moja znajda ;) Widzę, że kolejne awatarki testujesz ;) Ano testuję:-) Chciałam zmienić na takie, na którym widać oba moje szczęścia. Barsa na tym jest troszkę tyłem, ale lubię to zdjęcie:-) Quote
mysza 1 Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 3 x napisał(a):zjanda tz'ta ;) W zasadzie tylko pomagał łapać ;) Ewa Marta napisał(a):Ano testuję:-) Chciałam zmienić na takie, na którym widać oba moje szczęścia. Barsa na tym jest troszkę tyłem, ale lubię to zdjęcie:-) Wszystkie fajne, morskie, beztroskie :) Super. Quote
3 x Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 mysza 1 napisał(a):W zasadzie tylko pomagał łapać ;) tja i zapomniał oddać ;) Quote
bumel Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 Widziałam Szarusia jak jeszcze koczował na ulicy, jego pozlepiane od brudu kłaki, jego chude, wygięte w pałąk ciałko, legowisko na gołej ziemi... pewnie Dziadek wtedy nie przypuszczał nawet, jak bardzo i jak wkrótce odmieni się jego los. Dziś, mając przed oczami zdjęcia Szarusia z BDT u Myszy1 uważam, że zasługuje on na pierwsze miejsce w kategorii: Metamorfozy roku:-) Szarusiu, obyś pozostał w dobrym zdrowiu jak najdłużej! Skleciłam na szybko mini bazarek, mam nadzieję, że uzbieram grosik na leczenia Szarusia: http://www.dogomania.pl/threads/213812-Przed%C5%82u%C5%BCmy-lato-przygotujmy-si%C4%99-na-jesie%C5%84-%E2%80%93-markowe-ubrania-na-Szarusia-z-ulicy p.s. Ronja, skorzystałam z Twojego bazarkowego tekstu, bo jest w nim wszystko, co być powinno. Quote
ronja Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 ja skorzystałam z Myszy bazarkowego tekstu:) i nawet się nie spytałam ;) Quote
mysza 1 Posted August 30, 2011 Author Posted August 30, 2011 [quote name='bumel']Widziałam Szarusia jak jeszcze koczował na ulicy, jego pozlepiane od brudu kłaki, jego chude, wygięte w pałąk ciałko, legowisko na gołej ziemi... pewnie Dziadek wtedy nie przypuszczał nawet, jak bardzo i jak wkrótce odmieni się jego los. Dziś, mając przed oczami zdjęcia Szarusia z BDT u Myszy1 uważam, że zasługuje on na pierwsze miejsce w kategorii: Metamorfozy roku:-) Szarusiu, obyś pozostał w dobrym zdrowiu jak najdłużej! Skleciłam na szybko mini bazarek, mam nadzieję, że uzbieram grosik na leczenia Szarusia: http://www.dogomania.pl/threads/213812-Przed%C5%82u%C5%BCmy-lato-przygotujmy-si%C4%99-na-jesie%C5%84-%E2%80%93-markowe-ubrania-na-Szarusia-z-ulicy p.s. Ronja, skorzystałam z Twojego bazarkowego tekstu, bo jest w nim wszystko, co być powinno. Ojej, bardzo mi miło, dziękuję bardzo :loveu: [quote name='ronja']ja skorzystałam z Myszy bazarkowego tekstu:) i nawet się nie spytałam ;) Nie musiałaś ;) Ja bym tylko chciała, zeby on już nie miał ciągle problemów z czymś, jak nie płuca to nerki, ciągle coś :( a żył sobie spokojnie powoli, w staruszkowym tempie. Ale chyba taka jest starość, jak nic nie boli to znaczy, ze się nie zyje ;) Dzisiaj chciałam trochę zdjęc porobić ale nie współpracował. Postaram się jutro. Na razie efekt uboczny sterydów to wilczy apetyt a nie chciałabym, żeby nam Szaruś pękł ;) Przychodzi do pokoju, zagląda do psich misek i sprawdza czy przypadkiem coś się nie pojawiło ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.