Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Maciek777 napisał(a):
Byle nie rozgryzł jak pomidora;-)


Tak się składa, że znam kogoś kto szuka młodego samca, ale do kojca.
Podwórko i spacer zapewnione.
Tylko nie wiem czy, gdyby on chcia, to czy oddacie go właśnie tam...
Jeśli tak to jeszcze bym poprosił o jego wzrost bo to ważne.


Baj pomoże czarnemu bratu w potrzebie;-)

Maciek - bardzo dziękuję
Myślę, ze dla psa takie warunki to wybawienie.
Obecnie pies głoduje, całe dnie spędza na łancuchu z dala od domu i ludzi.
Nie znam dokładnie wzrostu - ale TZ mówi, ze pies jest mniej więcej wilekości husky...
Będę tam ale dopiero za jakieś 10 dni...
Żeby nie zaśmiecać wątku Baja - wszelkie info tutaj:
http://www.dogomania.pl/forum/threads/136450-Zamojskie-psiaki-szukają-domów-i-miłości?p=20584211#post20584211
agusiazet napisał(a):
Jest ładny, przyjacielski, czy ma ogłoszenia? Bajek chyba się nie obrazi:)

Aga - nie ma ogłoszeń, bo nie ma szans na lepsze zdjęcia - pies cały czas jest na łańcuchu w tym bajzlu:(
Ale zrobię mu tablicę - liczę na kolejny cud.............

Edited by Tola
Posted

Maciek777 napisał(a):
Baju, na szczęście za tydzień już śnieg Ci nie nawłazi w piłkę:)

Bolesna pomyłka:mad:
Śniegu jest jeszcze dużo za dużo, a ta piłka gdzieś zniknęła po ostatnich opadach:roll:

Zrobi się trochę cieplej to trzeba będzie wyremontować apartament Baja i spółki po jego ostatnich ucieczkach przez dach.
Jak na razie to są już zdemontowane schody na budę i najprawdopodobniej już ich nie będzie, a szkoda...

Posted

[quote name='Tola']Ja również gratuluję i życzę wszystkim radosnych Świąt

Do życzeń dołącza się Tolka z owieczką;)


Dzięki, dzięki:)

Ale ona super!:D
Sama trochę przypomina ostrzyżoną owieczkę;) (to był komplement:-P )

  • 4 weeks later...
Posted

Dzisiejszy spacer po lesie:)

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

U Baja wszystko dobrze:) Bóle kręgosłupa ustąpiły wraz z ociepleniem.
Powoli zaczyna linieć, a ma co zrzucać;)

Wziąłem się na poważnie za zwalczanie u Baja strachu. Oczywiście z pomocą kilku doświadczonych osób. Razem wyszedł niezły mix działań:)

Posted

[quote name='Maciek777']Dzisiejszy spacer po lesie:)

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

" class="ipsImage" alt="">

U Baja wszystko dobrze:) Bóle kręgosłupa ustąpiły wraz z ociepleniem.
Powoli zaczyna linieć, a ma co zrzucać;)

Wziąłem się na poważnie za zwalczanie u Baja strachu. Oczywiście z pomocą kilku doświadczonych osób. Razem wyszedł niezły mix działań:)

A efekt działań jaki?

Baj jak zwykle najpiękniejszy!

Posted

agusiazet napisał(a):
A efekt działań jaki?

Chwilowo żaden:roll: Nie było okazji sprawdzić. I dobrze bo wszystko jeszcze za krótko trwa by przyniosło efekt. Myślę, że tak za 2 tygodnie mógłby się zmierzyć z jakimiś hukami w oddali bo nie liczyłbym, że będzie tak szybko gotowy na burze.
Ma zmienioną karmę, są budowane pozytywne skojarzenia zapachowe i dźwiękowe. W kolejce czeka jeszcze wprowadzenie "uszczęśliwiającego" jedzenia (typu pestki dyni) i...wykopanie nory:) Myślę jeszcze nad feromonami, ale nie wiem czy na dworze zdają egzamin...

Posted

Baja uszczęśliwiają pestki z dyni?
Pestki podobno pomagają pozbyć się pasożytów, zatem wie co dobre ;)
Na pierwszym zdjęciu Baj wyszedł jak szczeniak :)

Posted (edited)

[quote name='terra']Baja uszczęśliwiają pestki z dyni?
Pestki podobno pomagają pozbyć się pasożytów, zatem wie co dobre ;)
Nie tak bezpośrednio. U mnie nawet nigdy ich nie dostał;)
Chodzi o zawarty w nich tryptofan, z którego (w skrócie) powstaje seratonina, która odpowiada z kolei za poczucie szczęścia;)
Oczywiście lista pokarmów z dużą zawartością tryptofanu jest długa:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tryptofan
Tryptofan to jeden z głównych składników środków uspokajających:)


[quote name='terra']Na pierwszym zdjęciu Baj wyszedł jak szczeniak :)
A zachowuje się tak zawsze;)

Edited by Maciek777
Posted

[quote name='Tola']Wygląda na coraz młodszego:lol:
Maciek - jak Baj to robi;)
Nie wiem, ale niech mi zdradzi ten sekret;)
Odżył na wiosnę. Fizycznie i psychicznie bo już się o niego bałem. Ta spondyloza...:mad:
Choć kilka razy nakryłem go na udawaniu by dostać mięso (z tabletką przeciwbólową);)

Iljova - dawno Cię nigdzie nie widziałem:)

Posted

Bajutek dzisiaj zmierzył się z burzą. A właściwie ona przechodziła gdzieś obok, a u nas grzmiało tak z pół godziny. W każdym razie starałem zająć się go zabawą i na początku się udawało, ale później już tylko do domu chciał uciekać. W miarę słuchał jak go wołałem.
Później zamknąłem całą czwórkę w kojcu (siebie również) i usiadłem w kącie. Trójka cały czas była przy mnie, a Baj z budy nie wychodził. I o to właśnie chodziło:) Po dłuższej chwili zostawiłem je tam same i poszedłem do domu, a Baj siedział w tej budzie i nawet nie zaczął piszczeć:multi:
To była bardzo mała burza, ale wielki sukces:)

I tylko tą optymistyczną wiadomością chciałem się dzisiaj z Wami podzielić gdyby po burzy mój kot nie spadł z okna wprost obok mnie i...Baja:( Wtedy wszystkie 4 latały sobie przed domem. Baj go zaatakował nim ten wstał, ale kot się obronił i zaczął uciekać, ale chyba z tych nerwów nie dał rady wskoczyć na płot i dopadły go jeszcze Alfred i Ares, i oczywiście Baj jako główny agresor, który nakręcał pozostałą dwójkę bo normalnie tak się nie zachowują:mad: Próbowałem ratować kota, ale ciężko poradzić sobie z trzema psami, a tym bardziej, że kot stracił nadzieję i się położył. Tylko Morgan uznał całe zdarzenie za zabawę i radośnie skakał między nami... Myślałem, że to już koniec z kotem - całość wyglądała dramatycznie. Udało mi się w końcu przytrzymać psy, a sąsiad zabrał kota za płot.
Kot cały - żadnych ran, złamań ani poważniejszych krwotoków wewnętrznych. Dostał u weta zestaw przeciwkrwotoczny i przeciwwstrząsowy. Jest w szoku i od popołudnia śpi, zmieniając tylko czasem miejsce, a chodzi jak by dopiero przebudził się po narkozie. Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej i, że rzeczywiście nic mu nie jest bo wet jego stan ocenił tylko "z zewnątrz". Jutro powtórka z zastrzyków...
Baju...:lmaa:

Posted

O matko! Biedny kiciuś :( mam nadzieję, że nic mu nie jest.
Biedny Maciek777, ale miałeś stresa, współczuję serdecznie.
Mnie po akcji, kiedy wsiowe burki napadły na moje psy idące na smyczach, tak się nogi trzęsły, że musiałam usiąść na drodze.

Posted

Kot dochodzi do siebie:) Jest lepiej niż wczoraj choć 2 doby są decydujące. Jest żywszy, ale tak wycieńczony, że nawet nic nie je, tylko leży, ale przynajmniej jest z nim jakiś kontakt.
Ja mam dosyć. Wczoraj myślałem, że zagryzą go przy mnie. Chyba lepiej oszczędzę Wam szczegółów co tam się działo... To cud, że nie ma żadnych ran szarpanych...i w ogóle żadnych ran zewnętrznych. Jak to kot - spadł na 4 łapy:roll: Za to ja mam podziękowanie od kota - podrapaną rękę;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...