Jump to content
Dogomania

Galeria pod kundelkiem (prosimy zakladac oddzielne tematy)!


Recommended Posts

  • Replies 3.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ola164 napisał(a):
Atosik... tak mi przykro.. choć minęlo kilka ,miesiecy od śmierci mojej Hapisi dalej nie moge się pozbierać :placz::placz::placz:


Ja się nigdy nie pozbieram po odejściu mojej Niuni - jak można pogodzić się z odejściem miłości? Nie można... Można próbować z tym żyć...

Posted

Ola164 napisał(a):
Atosik... tak mi przykro.. choć minęlo kilka ,miesiecy od śmierci mojej Hapisi dalej nie moge się pozbierać :placz::placz::placz:

z tym się nie da pogodzić , ja ciągle placze po nocach , po odejściu moich kochanym stworków :placz:

Posted

psiara1996 i jak się czuje Twój psiak dzisiaj?

Bardzo Wam współczuję... Ja się strasznie boje tego momentu...

Na rozweselenie trochę słońca:




Posted


Jakie zębiska :lol:.

Moja Hexolina się dzisiaj pochorowała :placz:. 40,5 stopni gorączki i leży. Nawet ciasteczka rybnego nie zjadła :shake:. Weterynarz zbadał i stwierdził, że ona lubi chyba chorować na nietypowe choroby bo narazie nie wiadomo co jej jest, bo rano było ok, a za dwie godziny gorączka. Krwinki dwie były podejrzane i krew już wysłana, 17-18-sta wyniki. Trzymajcie kciuki, żeby to tylko infekcja niegroźna była. Panowie się pytali mnie czy ja napewno nie zemdleję jak tak stałam cała czerwona i czekałam na werdykt :roll:.

Już się wyżaliłam, a teraz parę fotek chorej niuśki (świeżutkie, przed chwilką robione).



Lekko zamotana psiulica

I psiul zasnął ze zmęczenia

Posted

[quote name='Martens']psiara1996 i jak się czuje Twój psiak dzisiaj?

Bardzo Wam współczuję... Ja się strasznie boje tego momentu...

tego nie wiem , moja mama z nim poszła rano ja ide z nim o 15 ale straszna rzecz się stala ustaliłam z mamą , że zobaczymy jak z nim będzie do soboty , jeśli gorzej to niestety do uśpienia , żeby się nie męczyl a jak się trochę poprawi , lub stanie w miejscu to jeszcze mu damy czas:-(

Posted

Zapalić chciała ze mną wyjść, więc nie jest aż tak źle z nią ;). Może to od kleszcza... Wet powiedział, że za wcześnie na jakiekolwiek diagnozy. Oby tylko nie zorientował się za późno :angryy:. Do drugiego weta nie chcę jej ciągnąć, bo to godzina piechotą, a samochodu do wieczora nie mam.. No i do tego drugi stres. Ech... To czekam na fotki do pooglądania :razz:.

EDIT: Ale tu się smutaśno robi.. Atosek zdrowiej kochany!

Posted

no wlasnie z ta sunia to tak ze pozowac nie lubi... to jest pies od rodzicow kitorzy od znajomych wzieli bo znajoma tylko bila i zamykala psiunie.. Niunia jak do nas przyjechala to bala sie patykow... bo myslala ze ktos ja walnie - nie wiedziala ze mozna patyki lapac i sie bawic :(

Posted

muszę was pocieszyć atos zachowywal się dziś jak szczeniak , czyli szajbowal , a to bardzo dobrze! ani razu się nie potknął i caaly czas biegał a z kupką nie bylo najmniejszego problemu!!!

a zeby nie było offa

to są fotki 1 dzień przed tym zdarzeniem z potykaniem (ataki raka)





Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...