Jump to content
Dogomania

Wątek zbiorczy Fundacji Pomocy Zwierzętom Bezdomnym "Szara Przystań" !!!


Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ma-ja napisał(a):
No i potrzebuję małą suczkę, wiek do 10 tyg - czarna podpalana, krótkowłosa.
Dosyć pilnie :roll:


Może załóż temat w dziale szukam psa :) tam napewno dostaniesz mnóstwo proponowanych maluchów ! ;)

Posted

Ja dzwoniłam do koleżanek z mojej wsi ale niestety nic nie słychać żeby ktoś miał szczeniaki niestety, a później jak będą to już pewnie nie będzie chętnych...

Boleczek już też w nowym domu i ogólnie wszytsko dobrze, rodzina zadowolona, tylko jest z Bolkiem taki problem że siku ładnie robi do kuwety a kupy gdzie popadnie, u mnie też parę razy zdarzyło mu się nie dolecieć ale ogólnie nie był to taki problem jak w nowym domu, nie wiem za bardzo co mam im poradzić, a Wy co myślicie?

Posted

Maluszkom się zdarza, trudno. Za duże wszystko jest dla nich i czasem się zagubią ;) i często są zbyt zajęte i przejęte zabawą, żeby pamiętać gdzie jest kuwetka.
Trzeba mu uniemożliwić dostęp do miejsc, w których kociaki chętnie sie załatwiają, tzn głównie pościel albo jakieś inne materiałowe przedmioty :) bo jak mu się spodoba, to będzie trudniej.
I ograniczenie przestrzeni pomaga, ewentualnie ustawienie więcej kuwetek z różnym żwirkiem w bardziej dostępnych miejscach, np w każdym pomieszczeniu. Tak żeby miał je na widoku. Może żwirek ma inny niż lubi? Trzeba kombinować i przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. Dzieci ludzkie też potrzebują czasu żeby opanować zwieracze :D

Posted

Majka u Ciebie Bolo mial opanowane gdzie jest kuwetka więc zdarzało mu się to sporadycznie, teraz jest w nowym miejscu, stresuje się może dlatego jeszcze wszystkiego nie opanował. Też myślę że dobrym pomysłem jest ustawienie więcej kuwet.
Wczoraj z kolei dzwoniła do mnie właścicielka Tary, mówiła że się posikała w domu i u znajomych...zastanawiam się czy nie nabawiła się jakiegoś przeziębienia pęcherza, kazałam obserwować czy więcej i cześciej sika. Jakoś nie wygląda na to że to byłby stres po tak długim czasie, Pani Agnieszka martwiła się czy coś zaniedbali...

Zapraszam Was na bazarek dla podopiecznych Szarej Przystani - kartki świąteczne i nie tylko, książki, sianko pod wigilijny obrus, zakładki do ksiażek i wiele innych rzeczy http://www.dogomania.pl/threads/218656-Kartki-kalendarze-sianko-pod-wigilijny-obrus-książki-i-inne-dla-quot-Szarej-Przystani-quot-!!?p=18107112#post18107112

Dziewczyny roześlijcie w świat !:lol:

Posted

Mam nadzieje że nowa rodzina Bolusia będzie cierpliwa i napewno chłopak w końcu zacznie zachowywać się jak należy:)
Jutro wielka wyprwa po Lusię która przeprowadza sie na tymczas do Martusi:)
Prawdopodobnie pojadę też po te kotki do Żor.

Posted

Po kotki byłam, nestety z trzech udało się złapać tylko jednego, są totalnie dzikie! Ten jeden ma też katar, nie wiem jak sobie z tym poradzimy , na razie jest w łazience z której nie korzystamy więc ma spokój, będe próbować go pomału oswajać ale z takim przypadkiem jeszcze nie miałam do czynienia:shake:

Lusia już u Marty, uważam że wygląda dużo lepiej niż półtora miesiąca temu, na łapkę tez trochę staje, zobaczymy co Kasia powie.

Posted

Ojej szkoda ze tylko jeden :( ale dobrze że chociaż on - mozesz napisać jaka płeć i kolor, w jakim jest wieku?

Pod opiekę fundacji trafiły dzisiaj trzy małe suczki, wszystkie czarne podpalane. Dwie prawie całkiem dzikie siostry i jedna sunia bardzo milutka i żywiołowa, wszystkie mają ok. 6 tygodni. Są u mnie.

Domek znalazła moja niewidoma kotka Dora, jestem niesamowicie szczęśliwa i wzruszona!
Zamieszkała w Zabrzu w kawalerce u pana, który jest niepełnosprawny / jeździ na wózku. W domu jest cisza i spokój, pan mieszka sam, nie ma innych zwierząt i zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Pomaga mu młoda dziewczyna, która pomogła mu również w adopcji Dorci. Widziałam listę kandydatów i konkurencję Dora miała mocną, większosć nasza Przystaniowa :D
Dora wyszła z transporterka, zwiedziła mieszkanie, jestem pewna ze będzie jej tam bardzo dobrze.

Posted

Lusia już jest u mnie, czuje sie jak u siebie w domu, ogólnie przeprowadzka nie zrobiła na niej większego wrażenia jednak ta łapka...nie podoba mi sie za bardzo. Zobaczymy co będzie dalej i co mi zje :D
Ma-ja bardzo się cieszę z powodu Dory, to naprawdę wspaniała wiadomość. Oby długo cieszyła się szczęściem. Ja już dziś jestem totalnie padnięta, chyba za dużo wrażeń. Lusia Pysia śpi koło mojego krzesła grzecznie.

Posted

W oswajaniu Dzikuska nastąpił dziś wielki przełom, wziełam go na kolana ale to już parę razy się udało bez drapania już i bez wyrywania się ale teraz dosłownie przed chwilą kiedy miałam go na kolanach i go głaskałam on zaczął mruczeć!! I sie tak przewracał to na plecki to na brzuszek żeby go wszędzie wymiziać, a jego oczka mówiły tak mi dobrze tylko nie rób mi krzywdy. Nawet nie wiecie jakie to jest wzruszające i wspaniałe, w takich chwilach wiem że warto! Teraz może być już tylko lepiej:)

Posted

:) super wieści :D zdjęcia jakieś porobisz?
Jakiego koloru jest to małe, w jakim wieku?
Dziś ktoś pytał o małe całe czarne kociątko.

Moja Mikrusia (ta najmniejsza sunia) miała dzis gości :) w niedzielę się przeprowadza.

Posted

[quote name='majka12741']W oswajaniu Dzikuska nastąpił dziś wielki przełom, wziełam go na kolana ale to już parę razy się udało bez drapania już i bez wyrywania się ale teraz dosłownie przed chwilą kiedy miałam go na kolanach i go głaskałam on zaczął mruczeć!! I sie tak przewracał to na plecki to na brzuszek żeby go wszędzie wymiziać, a jego oczka mówiły tak mi dobrze tylko nie rób mi krzywdy. Nawet nie wiecie jakie to jest wzruszające i wspaniałe, w takich chwilach wiem że warto! Teraz może być już tylko lepiej:)[/QUOTE]

Widzę że nastawienie się poprawiło to bardzo się cieszę :)


Słuchajcie a ja mam znowu problem, przyszła do mnie wczoraj moja koleżanka ze szczeniaczkiem żeby Lusia się pobawiła :) i jak zaczęła mi opowiadać jak żyje pies jej bratowej to myslałam że ją utłukę za to że mi tak późno powiedziała. Wzięli sobie psiaka który jakiś czas temu wpadł pod samochód, to było jeszcze w czasach kiedy bardzo go kochali i chcieli mu pomóc więc życie ratowała mu tylko amputacja łapki wtedy...jednak dzieci podrosły i już pies powoli zaczął przeszkadzać. Dziewczyny teraz ten pies jest przywiązany całymi dniami w łazience, do ubikacji na półmetrowej smyczy...wystarcza mu na tyle żeby podejśc do miski z wodą, jedzenie dostaje raz na dwa dni jak dobrze pójdzie w postaci kaszy mannej zalanej wodą...jest chudziutki, zabiedzony i regularnie bity. Sąsiedzi słyszą wycie i piski tego psa ale to sama patologia więc mają to gdzieś, jedyna w miare normalna lokatorka mieszkająca obok to ciotka właścicielki psa która mimo ze jest miłośniczką zwierząt wychodzi z założenia że na swoich donosić nie będzie(pozostawię to bez komentarza). Pies wychodzi rano w okolicach 7 a później o 22 ...dostaje za to że nasika czy zrobi kupę. Nie jest szczepiony, nie ma książeczki...ma około 3 lat. Chcą go oddać ale nie do schroniska bo im żal...brak słów.

Posted

[quote name='marra']Widzę że nastawienie się poprawiło to bardzo się cieszę :)


Słuchajcie a ja mam znowu problem, przyszła do mnie wczoraj moja koleżanka ze szczeniaczkiem żeby Lusia się pobawiła :) i jak zaczęła mi opowiadać jak żyje pies jej bratowej to myslałam że ją utłukę za to że mi tak późno powiedziała. Wzięli sobie psiaka który jakiś czas temu wpadł pod samochód, to było jeszcze w czasach kiedy bardzo go kochali i chcieli mu pomóc więc życie ratowała mu tylko amputacja łapki wtedy...jednak dzieci podrosły i już pies powoli zaczął przeszkadzać. Dziewczyny teraz ten pies jest przywiązany całymi dniami w łazience, do ubikacji na półmetrowej smyczy...wystarcza mu na tyle żeby podejśc do miski z wodą, jedzenie dostaje raz na dwa dni jak dobrze pójdzie w postaci kaszy mannej zalanej wodą...jest chudziutki, zabiedzony i regularnie bity. Sąsiedzi słyszą wycie i piski tego psa ale to sama patologia więc mają to gdzieś, jedyna w miare normalna lokatorka mieszkająca obok to ciotka właścicielki psa która mimo ze jest miłośniczką zwierząt wychodzi z założenia że na swoich donosić nie będzie(pozostawię to bez komentarza). Pies wychodzi rano w okolicach 7 a później o 22 ...dostaje za to że nasika czy zrobi kupę. Nie jest szczepiony, nie ma książeczki...ma około 3 lat. Chcą go oddać ale nie do schroniska bo im żal...brak słów.[/QUOTE]

Nastawienie sie porawiło i to w dużej mierze dzieki Tobie:) Ale jak czytam to co piszesz o tym biednym psie to znów mi wszystko opada:( Jak tak można?! Czy jest ktoś kto mógłby go wziąść na tymczas??

Posted

Dobrze jest czasem sie zdystansować do tego co ludzie opowiadają, bo może wcale nie jest tak drastycznie - ale jeśli jest choćby podejrzenie, to powinna tam wejść policja!

Z DT masakra, dziś Kasi ktoś przyniósł do lecznicy szczeniaka, nie wiem co z nim zrobiła ale zamierzała wziąć do siebie...
a ja znalazłam na działkach obok domu 3 domowe kociaki, jednego mam już w domu, po pozostałe wybieram się jutro z klatką do łapania, bo nie chciały podejść...
Żeby było lepiej to mają zaje...ste kolory: dwa czarne i bury :D

Posted

[quote name='róża35']"żal im oddać psa do schroniska ,więc go biją,głodzą,dręczą i więzią "więc jak będzie z tym nieszczęśnikiem?[/QUOTE]


Czekam na zdjecia i będę prosić kogoś o DT.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...