Charly Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 JakisNick napisał(a):odp. Pani od Mikusia Szuwarka, odp. że skupię się na Korusiu,a jeśli zdecydujecie że dla dziadzia nie jest dobrym by jechał taki kawał..i to próbne DT- to ponownie się zgłoszę. Cały czas czekamy na jakiś kontakt z nami, decyzję etc. ja nie bardzo rozumiem. To ma być DT czy DS? A już wiem, chodzi o to, czy psiaki się dogadają. Shanti pisała, ze Koruś nie jest agresywny. No i ta rekomendacja Mru....:) shanti dzis pewnie się już nie zglosi. moze prześlij jej na pw numer telefonu:) edit: powiem szczerze, że próbne DT brzmi starsznie i odstrasza. Ale...przeciez chodzi o to, aby piesek nie był agresywny. A jesli Wasza suczka jest uległa to chyba powinno wszystko grać. Quote
JakisNick Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Zdajemy sobie sprawę, że próbne DT odstrasza,pisałam już o tym wielokrotnie... Pisałam też wielokrotnie, ze nasza suczka np broni michy, więc do tych zupełnie uległych nie należy, próbne DT dlatego ,że nie jesteśmy w stanie do końca przewidzieć jej reakcji, a i też nowy psiak może zachowywac się w domu inaczej niż w schronie, nie chcemy wprowadzać do domu atmosfery terroru- to dla nikogo nie było by dobre, nie sądzę też by nowy psiak, seprarowany w pokoju- był szczęsliwy... patrzycie na to z jednej strony- dobra Korusia, ja muszę patrzeć z dwóch,dobra Korusia i muszę też myśleć o dobru i szczęsciu mojego psa,atmosfery w domu, mamy juz bardzo dużo agresywnych zwierząt, ja się nimi zajmuje, chciałabym by choć psy żyły z sobą w zgodzie bo wszystkie inne musze separować na 20 sposobów tak by nie zrobiły krzywdy sobie a i niekeidy mi. Pamiętajcie, że ja nie wymagam byście powierzyli mi Korusia, warunki mogę zapewnić jakie mogę, wszystko przejrzyście napisałam, są to warunki nie do odwołania.Jeśli wolicie nie ryzykować bo boicie się że Koruś wróci- ja to zrozumiem i będę szukać dalej... gdyby to był mój psiak- zaryzykowała bym, to jednak dla niego jakaś szansa, nie jestem też osobą która od razu się zraża etc. na pewno gdyby były zgrzyty najpierw z calych moich sil postarala bym sie je rozwiazac, dopiero jesli to nie przynioslo by pozytywnych efektów, a psy nie mogly by ze soba mieszkac bez separacji- zdecydowała bym się na oddanie Korusia... wiem ,że to by było strasznie brutalne, okrutne ... niestety nie mogę inaczej. o warunkach dla psiaka napisałam też tu: http://www.dogomania.pl/threads/205215-DS-malutki-stary-zagubiony-w-schronie-ciężko-znoszący-schron-uległy-pies(-samiec) Quote
shanti Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 O walki sie nie boję, bo Koruś tylko na suńki pomrukuje, krzywdy nie zrobi. Przy misce też warknie, ale można przy karmieniu po prostu rozdzielać. Nie mam jak sprawdzić reakcję na koty. Jedna kwestia. Czy Twoja sunia jest wysterylizowana, bo w Zgredziku jeszcze hormony buzują:evil_lol: Możemy go wykastrować, o ile wet nie będzie widział przeciwwskazań. Z oczami Korusia raczej nie jest tak źle. Słuch ma troszkę przytępiony. Skonsultuję się z Moniką55, ona też ma głos decydujący, jeśli będzie za, organizujemy wizytę p/a. Moje zdanie jest takie, kto Dziadzia zaadoptuje na DT, nigdy go nie odda;) Edit: Monika55 jest za. To co organizujemy wizytę P/A:cool3: Quote
JakisNick Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Nasza sunia jest po sterylce... czy jeśli jest po sterylce, to mimo to nadal będzie na nią skakał ? przyznam szczerze ,że kompletnie nie wiem jak to jest, psy na spacerach są zdezorientowne :) chyba traktują ją jak 3 płeć, no ale mam tu małe doś. Quote
shanti Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Psia natura jest dla mnie zagadką. Ja mam w domu kastrata, który normalnie kopuluje z suczkami (dwie są jeszcze nie wysterylizowane). Dla mnie to świetnie, bo suki trzymają sie psa, pies zadowolony, a dzieci z tego bezpiecznego sexu nie ma:evil_lol: Na sukę po sterylce nie skacze, ale też Mikusia zbytnio pociagająca fizycznie nie jest:evil_lol: Ale dość żartów. ;) Mogę Korusia wykastrować, o ile oczywiście wet się nie sprzeciwi. Wasza suńka jest sterylizowana, więc nie ma strachu. Możemy więc oszczędzić już niemłodemu psu zabiegu. Decydujcje. Quote
Charly Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 mam kastrowaną sukę i psa. Pies skacze na sukę, suka skacze na suki w ciecze...Mówię Wam- pomerdanie z pomyleniem:) shanti jesli się mogę wypowiedzieć- nie kastrujcie Korka. Ja rok temu wykastrowałam mojego staruszka- on jest jak Koruś:), tyle, że brązowy. Przed kastracją, mimo slepoty i przeszłości, był energicznym, zainteresowanym otoczeniem psem. Wykastrowałam także, bo był wnętrem, mimo, że lekarz odradzał, ze względu na (domniemany) wiek. Ja jednak to zrobiłam, bo na spacerach latał za sukami (nie było to jednak jakieś przesadne i spokojnie mogłam go kontrolowac...). 2 miesiace po kastracji pies zaczał popuszczać mocz (teraz bierze na to propalin i jest ok), tyć ( a bardzo zmniejszyłam porcję) i zmienił się. Teraz tylko spi, je i sprawie wrażenie stale zmęczonego- kastracja bardzo go postarzała. Wcześniej był ciekawy zycia- teraz na spacerze tylko patrzy, gdzie zrobić przerwę i zasnąć...był szczupły, teraz to parówka. Stało się to w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy po kastracji i dzisiaj wiem, że już nigdy więcej nie wykastruje staruszka. Pomyślcie nad tym. Aha- kastracja w tym wieku nie zmniejszyła jego popędu- nadal skacze na suki. Może trochę mniej idzie za śladem cieczki... Quote
monika55 Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Tu już nie dyskutuje, bo się nie znam. Ale macie pewnie racje. Bezpieczny seks przede wszystkim;). To wielka szansa dla Korusia - Wasz dom. Tylko czy będzie decyzja?:oops: Quote
shanti Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 To postanowione. Zostawimy mu te stare zbuki.;) Teraz kwestia wizyty P/A. Znamy kogoś z pobliża? No i nie ukrywam, że przeraża mnie odległość, z mapy targeo wyszło mi 446 km w jedną stronę. Transport będzie kosztowny. Jakies pomysły? Quote
JakisNick Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Niestety gdyby Koruś namiętnie i niestrudzenie skakał na naszą suczkę- ona zaczęła by go gryźć...gdy jeszcze nie miała sterylki, czasem jakiś pies podbiegł i tylko się przymierzył- dostał w zamian napad szału w obronie, a ona z podkulonym ogonkiem, cała wystraszaona chciała uciekać gdzie się da :( może dla wielu psów to "przyjemne" dla niej było by to koszmarem :( znam ją troszkę i jestem w stanie do pewnego stopnia przewidzieć jej reakcję... poza tym, suczka od 13 lat jest pod opieką mojego partnera, on przenigdy nie zgodził by się na to by jakiś pies "gwalcił" Misie :/ Niestety to jest spory problem :( Nie chciałabym narażać dziadzia na kastrację :( tym bardziej ,że w jego wieku takie skakanie może być już nawykowe... Czy macie możliwość spr. jak reaguje na sterylne suczki? jeśli tak samo skacze... to strasznie mi przykro :(, ale nie mógł by do nas przyjechać :( nasza sunia nie była by z takiego napastowanai zadowolona, moglo by przez to dojść do scycji... Misia juz taka jest " zawsze broniła swojej cnoty" ;/ Mieliśmy staruszka na DT który zupełnie nie wykazywał zainteresowania seksem, dużo samcow na spacerze tylko ją powącha, zdezorientuje się ale potem się bawią... nawet tego wąchania ona nie lubi, jak jakiś pies wącha za długo podkula ogon i zaczyna uciekać... Quote
JakisNick Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Może dla Zgredzia super, dla naszej Misi- NIE. Quote
Charly Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 No to wazna kwestia. Mój staruszek skacze-czasem.....ale nie skacze na starsze suczki- one go zwyczajnie nie interesują. Czy mają cieczkę, czy tez nie. A Twoja jest wysterylizowana i starsza. Te psy, które ja znam nie interesują się takimi suczkami (niestety, to działa jak w ludzkim świecie:(;)) Ale Shanti pewnie wie, czy Koruś jest napaleńcem czy tez nie;) Odnośnie kastracji- ta w jego wieku raczej nic nie zmieni. Młoda cieczkująca suka będzie ponętna;) Quote
azalia Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Jak się nie spotkają to nic do końca nie będzie wiadomo,musi się konkretny pies spotkać z tą właśnie sunią.Jak się nie zaryzykuje to nic nie będzie jasne i klarowne.Ja mam nadzieję,że się dogadają,tym bardziej,że JakisNick zapewnia,że nie podda się bez walki.Dla Zgredzika to wielka szansa jednak. Quote
Aimez_moi Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Dla Zgredzika szansa...... byc moze spotkanie bedzie ok.....:) Quote
monika55 Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Na pewno wielka szansa. To kawał drogi i co będzie jak sie nie dogadają? Ja nie złowieszczę, tylko zwyczajnie się boje. Quote
Charly Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 monika55 napisał(a):Na pewno wielka szansa. To kawał drogi i co będzie jak sie nie dogadają? Ja nie złowieszczę, tylko zwyczajnie się boje. To prawda. ja myślę, że trzeba kilka spraw sprezyzować. Mru nie polecałaby tego domu, gdyby nie był ok. JakiśNick ja wiem, że napisałas to już wczesniej na innym wątku, ale....napisz proszę też tutaj- czy takie normalne czasem starcie psów (warczenie, czy kłapnięcie zębami) jest dla Ciebie absolutnie nie do przyjęcia, czy pytasz konkretnie, czy np. Koruś jest agresywny. Ponadto sprawa skakania na sukę- mój piesek skakał na nową suczkę w domu b. natrętnie przez pierwszy dzień- bardziej z ekscytacji i chęci dominacji niż w innych celach...Po jednym dniu mu przeszło. Od czasu do czasu przy jedzeniu, zabawie psy potrafią się spiąć. Pytanie czy potrafisz z czyms takim żyć.. Krzyknąc na oba...ewentualnie rozdzielić.... Quote
JakisNick Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Ja nie wymagam by one na siebie zawsze patrzyły z miłością ;)każde zwierzaki czasem się kłócą, choćby zazwyczaj były bardzo zgodne... mogą się też nie lubić np nie chcieć przebywac w swoim towarzystwie, nie bierzemy drugiego psiaka by był "maskotką" dla naszej suczki, tak samo nie chcielibyśmy by ona stała się jego seksulanym obiektem napastowań ;) wazne by nie gryzły się na tyle, aby zostawienei ich samych - było niemożliwe, tak samo z tymi próbami gwałtu, gdyby np Zgredzik przestał po paru upomnieniach- to ok, nie wymagam od niego by był na tip top, ważne by był ew. reformowalny, gdybym np po tygodniu miała wątpliwoci co do tego jak odnosi sie do Misi, a ona do niego- został by np 2 tyg. nie jestem taką osobą która dużo "wymaga " od zwierzaka, niestety od tego bidoka muszę, bo ma chodzić sobie po całym domu etc. a jest też nasza psina i nie chcialabym by jej zycie zamienilo sie w agresywno- gwałceniowe piekiełko ;/ Nie jestem też osobą która daje "swojemu" zwierzakowi fory- gdyby Misia zachowywała się nie do przyjęcia, tak samo była by upominana etc. zawsze staje po stronie zwierzaka który postępuje fer/ słusznie a nie tego z którym jestem blizej emocjonalnie. Myślę, że szanse na powodzenie akcji zwiększyło by sprawdzenie jak Zgredek reaguje na samiczki po sterylce, najlepiej starsze... rozumiemy ,że potrzebujecie czasu do namysłu , sprawdzenai etc. pamiętajcie jednak proszę, że psiak ma już swój wiek i dla niego każdy dzień się liczy ;/ :( a jeśli nie chcecie spróbować, to po prostu napiszcie od razu, bo gdzieś tam dziesiątki innych starych psiaków czekają i one też nie mają wiele czasu ;/a byc może ktoregos z nich moglibysmy adoptowac... do tego zanim się zorganizuje transport- też znów minie sporo czasu ;/ w ofercie PKP jest bilet podróżnika za 69 zł, mozna na nim jeździć po całym kraju pociągami TLK- przez weekend, moglibyśmy dorzucić połowę na ten bilet, a w przyszły weekend moglabym tak po Zgredzia przyjechać( na 90% jeślio nic nagle nie wypadnie, bo mam też w domu inne zwierzaki, często na leczeniu i róznie to bywa,jak ktores sie bardziej rozchoruje to bede musiala zostac) parę razy jeżdziłam już tak z psami, w sumie to tak samo jak samochodem,a nawet mniej trzęsie. Quote
monika55 Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Ja tylko wyrazam obawy. Najbardziej na świecie chce domu dla Korusia. Tak jak pisze Charly, lepiej teraz poruszyć pewne sprawy. Quote
azalia Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Myślę,że to dobry pomysł z PKP,jazda samochodem byłaby bardzo droga zapewne,a jeszcze dziewczyna sama deklaruje swój przyjazd. Quote
Charly Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 JakisNick napisał(a):Ja nie wymagam by one na siebie zawsze patrzyły z miłością ;)każde zwierzaki czasem się kłócą, choćby zazwyczaj były bardzo zgodne... mogą się też nie lubić np nie chcieć przebywac w swoim towarzystwie, nie bierzemy drugiego psiaka by był "maskotką" dla naszej suczki, tak samo nie chcielibyśmy by ona stała się jego seksulanym obiektem napastowań ;) wazne by nie gryzły się na tyle, aby zostawienei ich samych - było niemożliwe, tak samo z tymi próbami gwałtu, gdyby np Zgredzik przestał po paru upomnieniach- to ok, nie wymagam od niego by był na tip top, ważne by był ew. reformowalny, gdybym np po tygodniu miała wątpliwoci co do tego jak odnosi sie do Misi, a ona do niego- został by np 2 tyg. nie jestem taką osobą która dużo "wymaga " od zwierzaka, niestety od tego bidoka muszę, bo ma chodzić sobie po całym domu etc. a jest też nasza psina i nie chcialabym by jej zycie zamienilo sie w agresywno- gwałceniowe piekiełko ;/ Nie jestem też osobą która daje "swojemu" zwierzakowi fory- gdyby Misia zachowywała się nie do przyjęcia, tak samo była by upominana etc. zawsze staje po stronie zwierzaka który postępuje fer/ słusznie a nie tego z którym jestem blizej emocjonalnie. Myślę, że szanse na powodzenie akcji zwiększyło by sprawdzenie jak Zgredek reaguje na samiczki po sterylce, najlepiej starsze... rozumiemy ,że potrzebujecie czasu do namysłu , sprawdzenai etc. pamiętajcie jednak proszę, że psiak ma już swój wiek i dla niego każdy dzień się liczy ;/ :( a jeśli nie chcecie spróbować, to po prostu napiszcie od razu, bo gdzieś tam dziesiątki innych starych psiaków czekają i one też nie mają wiele czasu ;/a byc może ktoregos z nich moglibysmy adoptowac... do tego zanim się zorganizuje transport- też znów minie sporo czasu ;/ w ofercie PKP jest bilet turystyczny za 69 zł, mozna na nim jeździć po całym kraju przez weekend, moglibyśmy dorzucić połowę na ten bilet, a w przyszły weekend moglabym tak po Zgredzia przyjechać( na 90% jeślio nic nagle nie wypadnie, bo mam też w domu inne zwierzaki, często na leczeniu i róznie to bywa,jak ktores sie bardziej rozchoruje to bede musiala zostac) parę razy jeżdziłam już tak z psami, w sumie to tak samo jak samochodem,a nawet mniej trzęsie. Myśle, że teraz jest bardziej jasne o co chodzi:) Potrzebujemy zatem informacji dot. 1)generalnego zachowania Korusia do suczek- nie tylko tej jednej z którą jest, ale ogólnie 2) popędu seksualnego Korusia w stosunku do kastrowanych starszych suczek:) No to Shanti ma zadanie hihi:) Quote
JakisNick Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 spr. połaczenia TLK- Nakło - Jastrzębie zdrój, są koszmarne :/, jedyna szansa tu to połaczenie Nakło- Katowice, musiałabym wyjechać z Nakła o 21.17, po 10 godzinach byłabym w Katowicach, jeśli tam ktoś podwiózł by Zgredzia, to było by 15 minut na przekazanie go, bo zaraz mam powrotny do Nakła ( bilet podróżnika jest tylko na pociągi TLK) ew. mogłabym poczekać na inny pociąg do 9, ale to są znów dodatkowe koszty, bo to już pociag EIC i trzeba by oddzielnie zapłacić za bilet, na chwilę obecną mogę jedynie dorzucić połowę na sam bilet turystyczny, więc reszta kosztów podróży byłaby już w Waszym zakresie ;/ czasem podróżuję po Polsce by wyadoptowac zwierzaki na DT i jest np 5 minut na przekazanie, umowę na DT czy DS załatwiam drogą mejlową/pocztową, ew. proszę o przekreślony skan dowodu bądź weryfikuję dane na miejscu, więc z mojego pkt. widzenia, 15 minut na przekazanie psiaka - powinno wystarczyć ... Quote
wanda szostek Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Ja mam dwie sunie po sterylce (wiek ok.10 i 4 lata) i 4-letniego pieska bez kastracji. Zwierzęta są razem i nie mam żadnych problemów. Kiedy piesek podchodzi do suni, aby ją obwąchać jest albo ignorowany, albo jest warknięcie i sam odchodzi. Ponieważ transport pieska jest pokrywany po połowie nie widzę powodu, aby psa nie sprawdzić na miejscu, bo wszystko zależy też przecież od suni. Będzie tam na to czas i miarodajny wynik. A więc sprawa jest jasna i czas Zgredzika szykować do drogi. Już nie pamiętam czy on dalej w schronisku, czy na DT. Proponuję zrobić mu kilka kąpieli aby podróż pociągiem była możliwa. Quote
shanti Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Raczej nie wyobrażam sobie że Koro, czy inny pies skacze na wysterylizowaną sukę w "celach seksualnych". Ale prosze pamiętać że skakanie na inne psy i wykonywanie ruchów kopulacyjnych jest związane także z ustalaniem hierarchii w stadzie, a za to już głowy nie dam. Szczeniory na przykład robią to bardzo często, suka z suką i nie ma to nic wspólnego z, jak to nazwałaś, "gwałceniem się". Dla mnie to normalne, mam to na codzień w schronie i w domu. Nie przyszło by mi do głowy ingerować między psy, o ile nie ma w tym zbytniej agresji. Jeden skacze, drugi albo się poddaje, albo wyraża sprzeciw i drugi odchodzi. A za chwilę dzieje sie to samo. Martwi mnie troszkę podejście Twojego partnera do tych spraw. Traktuje to za bardzo "po ludzku" i dosłownie. Co będzie jeśli mimo wszystko Koruś będzie na sunię skakał, bo będzie ją chciał nie "zgwałcić" a zwyczajnie zdominować? A jesli jej się spodoba jego dominacja? Mam trzy suki i psa, kocham wszystkie jednakowo, ale rozumiem że nie każde z nich może rządzić. Jest hierarchia i muszę się pogodzić z tym, że któreś z nich jest na samym dole. To nie znaczy wcale że jest z tego powodu nieszczęśliwe. Psy tego tak nie odbierają. Pytam, bo nie chcę z jednej stony zabierać Korowi szansy na dom, ale z drugiej strony fundować mu i Twojej suni stresu. Porozmawiaj może jeszcze z partnerem, wytłumacz mu może te psie relacje i zapytaj co o tym myśli. Mamy jeszcze tydzień, w razie czego. Gdybyście mieszkali bliżej to pal sześć, można zaryzykować. Ale przy tej odległości trzeba sobie naprawdę wiele wyjaśnić. Quote
Charly Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 też odnoszę wrażenie, że mamy problemy z dogadaniem się:) JN wyobraża sobie, że Koruś będzie gwałcił jej sukę- tzn. ja wiem o co chodzi, ale to nie jest młody pies i ona nie jest młodą cieczkującą suką, więc nie będzie obsliniony z wystającą sikawką biegał za nią z obłędem w oczach. Tzn. ja mam nadzieję, że chodzi o dogadanie się, a nie odmienne zapatrywanie na różne sprawy;) Quote
shanti Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Otóż to. Koro z obłędnym pożądaniem w oczach na sukę się nie rzuci i nie zgwałci, ale wspinanie się w celach dominacyjnych jest możliwe. Czy Partner to będzie akceptował? Bo karcenie psa za takie rzeczy większego sensu chyba nie ma. No i jeszcze kwestia transportu. Niezupełnie będzie to po połowie, bo my musimy psa jeszcze do Katowic zawieźć i za to zapłacić, a zbieramy na operację Nuki (tej co siedzi z Korem). Nie wspomnę o Puszku na DT. Ja mam jeszcze tymczasa do odkarmienia i wyleczenia, za darmo, więc finansowo sie poddaję.:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.