Jump to content
Dogomania

JakisNick

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

About JakisNick

  • Birthday 05/15/1984

Converted

  • Biography
    www.gryzonie.viva.org.pl
  • Location
    Nakło n. Notecią

Contact Methods

  • WWW
    http://www.gryzonie.viva.org.pl

JakisNick's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. paulinken a Ty nie możesz do nas z wizytą ? z Bydgoszczy do Nakła to 27 minut pkp, kawałek się do nas idzie. Rozumiem obawy o Zygmusia, czytałam przez co przeszedł ;/ no ale bez jakichkolwiek działań nie da się Nas zweryfikować :P ani przekonać czy jesteśmy ok.
  2. też czekam na decyzję ;) osobie odp. za adopcję Zygmusia mogę wysłać na PW moje dane, parę osób zajmujących się działalnością na rzecz zwierząt( na szerszą skalę) może za mnie poświadczyć etc. bardzo proszę o jakiś oddzew na PW, decyzję etc. bo jestem troszkę zdezorientowana w tym "co dalej?" Proszę o jakiś kontakt.
  3. Z Nakła to może być cięęężko ;) może z Bydgoszczy ? to 30 minut pociągiem od Nakła... cały czas czekamy na termin i zdaje się jeszcze Waszą ost. decyzje czy wogóle dojdzie do DT u nas ...
  4. to czekamy na jakiś termin wizyty przed adopcyjnej ;)
  5. Jasne, umowa i wizyta bez problemu- zapraszamy :) tylko... czytaliście o naszym próbnym DT ? możemy najpierw podpisac umowę na DT, a gdyby Zygmuś miał zostać( patrząc na niego i kotka- myślę, że się z naszą zołzą dogadają ) podpiszemy drugą na DS- może tak być? Nasza suczka źle znosi jazdę( potrafi przez np 2 godziny piszczeć i się wiercić ;/) więc darujemy sobie tę opcję ;/ już podróże do weta z marudą nam wystarczą ;) no i ona i tak była by na tyle poddenerwowana, że takie spotkanie było by niemiarodajne...
  6. Nie przeszkadza nam ,że nie widzi... mieliśmy już psiaczka który bardzo słabo widział, wiemy jak to jest ;) tak, dr Krawczyk powoduje że jeździmy 80 km, bo inni weci z naszej okolicy się nie umywają ;):)
  7. Na szczęscie wszystkie są wysterylizowane, szczeniaków nie ma od lat :) to jest duży plus, to taka zamknięta placówka, nikt nie wchodzi, nikt nie wychodzi- dosłownie, bo dla odwiedzających ludzi też jest zamknięte, ost byliśmy z aparatem, ale nie dało się wejść bo po przedniej stronie biegają luzem psy, dalej są kojce, część psów widzielismy przez okno w budynku , nie ma tam dzwonka, nie było wł. musieliśmy do niej podjechać do jej domu...pani Ewa niechętnie podejmowała temat pomocy, to bardziej ja musiałam o wszystko wypytywac i proponować, po części się jej nie dziwię, pewnie dużo było osób z pozornym zapałem i "zawracaniem głowy" a potem cisza ;/ zresztą sama o tym mówiła... ciężbo będzie załatwić cokolwiek nie podając lokalizacji schronu, nie bardzo sobie wyobrażam treść plaktu pt " jest taki schron, gdzieś tam w Polsce...a to psy z niego potrzebujace pomocy... NIE SĄ DO ADOPCJI bo buda i kojec to ich raj na ziemi ..." :/ ehh
  8. Witam, wspólnie z partnerem chcemy adoptować starszego psiaczka , tu szczegóły : http://www.dogomania.pl/threads/205215-DS-malutki-stary-zagubiony-w-schronie-ciężko-znoszący-schron-uległy-pies(-samiec) Mieszkamy dość niedaleko, moglibyśmy po psiaka przyjechać i zabrać go na ową próbę, a jeśli było by ok- miałby DS. Co o tym sądzicie?
  9. Ja jestem chętna do pomocy, ale mam masę zwierząt u siebie w domu ( inne niż psy- z mojej org.) do tego wiadomo- zwykłe obowiazki, moje adopcje etc. więc czasowo zazwyczaj bywa ciężko ;/ do schronu mam z 3 km na pieszo przez łąkę , samochodu nie posiadam więc jak jest gorsza pogoda to ciężko mi tam dotrzeć :/ tak czy inaczej, pomogę na ile mi czas i nerwy pozwolą, bo jak wiecie, z Panią Ewo bywa cięzko ;/ Ja bym założyła osobny wątek, ale myślę ,że najpierw ją trzeba o to spytać..ona jest bardzo na NIE wobec wszelkiego propagowania jej schronu w sieci ;/
  10. to jest prywatny schron w Rozwarzynie koło Nakła... ta Pani tam od lat walczy o te psiaki i jak na jej możliwości bez pomocy ze strony gminy- zrobiła bardzo dużo, więc to nie jest takie czarne na białym ;/ nie przyjmują nowych psów, boją się rozgłosu bo ost. akcja z rozgłosem skończyła się nie wpłatami i pomocą, a podrzucaniem psów pod bramę i za płot;/ - mentalność ludzi ze wsi ;/ link do tematu: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/10933-Prywatne-schronisko-w-Rozwarzynie-w-tragicznej-sytuacji[/URL]
  11. jeśli Koruś się nie nadaje, to jesteśmy zaintersowani tym psiakiem...tylko...przegladając powierzchownie jego wątek :/ tam toczy się istna wojna :roll:, aż strach się zgłosić jako ktoś chętny ;/ więc przemyśl proszę, czy jego sytuacja pozwoli na to by go nam oddać na DT etc. i daj znać ;) nie bardzo bowiem chcę wchodzić w środek jakiegos konfkliktu ktory tam się toczy ;/
  12. My możemy zaoferować DS tylko starszemu psiakowi, tylko na takich warunkach, rewelacji tu nie ma, ale zawsze to jakaś opcja DS- zdajemy sobie sprawę , że marna, no ale jednak opcja dla jakiegoś dziadzia... decyzja zależy już od Was, czy chcecie zaryzykować- czy nie, ja już chyba napisałam wszystko co mogłam. Każda adopcja łączy się z ryzykiem, że ktoś zwierzę odda, życie nigdy nie jest do końca przewidywalne. Ważne by nie popadac w skrajnośći, np nie możemy adoptować starszego psa z schroniska 3 km od nas, bo Pani która tam zarządza ABSOLUTNIE nie zgadza się na adopcje swoich psów :] twierdzi, że jej psy mają już u niej bezpieczne dożywocie i całe zycie przy budzie ,więc gdzie indziej nie było by im dobrze... ja rozumiem ,że jej absolutny sprzeciw wynika z troski o te psy, tylko niestety, czasem nadmierną troską odbiera się zwierzakowi nie tylko potencjalny ból, ale i jakąkolwiek szanse na lepsze życie , ryzyko jest zawsze, niestety.
  13. Ja piszę o dominacji , a Ty przedstawiasz mi sytuacje obrony, według mnie to dwie różne rzeczy, dominowac, a nie dać się do końca zdominować...zajęcie budy to po prostu pokazanie " to jest moje" i bede tego bronil, dla mnie to nie jest dominacja..dominacja bylo by gdyby pies wywalil z budy innego psa poprzez wejscie do budy w ktorej ten inny pies przebywa i agresja zmuszenei go do wyjscia, a nie warczenei gdy ten inny pies chce wejsc ... obrona jest przy Misi OK, ona bedzie dalej probowac, ale po czasie da sobie spokoj, chec przejecia poprzez probę odebrania- jest juz nie ok- ona nie odda. Znam moją sukę, gdyby ona dostała dziaba- dalsze realcje legły by w gruzach, jest zazdrosna i pamiętliwa. Mieliśmy na DT psa, dziaduszka, NIGDY nie starał się jej nic odebrać, raz warknęla zrozumiał, że do miski królewny się nie podchodzi, ale też pomrukiwał (być moze ze strachu) gdy ona nachalnie go wachała, upominalismy ja dodatkowo i dawała sobie spokoj, gdy np ona pierwsza zajeła jakies poslanie- nie probował go odebrac, ale gdy to on pierwszy zajał- nie oddawał, a ona nie probowała odebrać bo warczał. Tak samo przy jedzeniu, swojego bronił- jej nie tykał, oczywiscie ona na poczatku chciala przejac jego miske z jedzeniem, a nawet wode, ale on mruczał a ja ja karcilam swoja postawa i zdecydowaniem- ustepowala i oddalała się.
  14. Ja rozumiem i Twoje odczucia ;) rozmowa z Panią Ewą to torszkę jak iście pod prąd... ja ją rozumiem jako masowy opiekun zwierząt etc. ale tak samo odstęcza mnie jako człowieka który chce pomóc jej zwierzakom ;/ no ale jakoś musimy przez to przebrnąć bo psiakom trzeba pomóc. Kurcze, gdyby choć takie ładne, wyraźne foty tym psiakom porobić i nie pisać skąd one tylko wytłumaczyć dlaczego nie podajemy lokalizacji ale psiaki potrzebuja pomocy...ost jak byliśmy to nie moglismy wejść bo w przedniej części schronu biegają psy ;/ to też bardzo dużo utrudnia ;/ no i Pani Ewa nie jest tam cały czas, więc może umówimy się z nią i pójdziemy zrobić psiakom sesje?
×
×
  • Create New...