Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ja nie mam dużego pojęcia o wychowywaniu psa, ale wiem, że próby dominacji nie musza być tolerawane przez ludzia. Raz czy drugi dla ustalenia czegoś tam ok, a potem jednak można psa upomniec (mój wtedy natychmiast złazi z suki. W zabawie czasem tak się ekscytuje, że na nią skacze.....). Zresztą one same z siebie przecież, jak już ustalą co i jak ( a moze być, że nic nie będą ustalać- przynajmniej nie w sposób dla nas uchwytny) nie będą skakac bez opamiętania. To robią psy, które się nie znają- więc na poczatku dla ustalenia hierarchi, lub przy jakiejs zmianie...i czasem dla odswieżenia pamięci hihihih. Ja do transportu w tym momencie się nie dorzucę. Niestety.

  • Replies 442
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Napisałam już bardzo wiele razy że PIES NIE MOŻE BYĆ DOMINUJĄCY... w ogłoszeniu "szukam psa" też zaznaczyłam wyraźnie, że pies musi być uległy do innych psów. Doskonale rozumiem, że zwierzęta poprzez skakanie czy ruchy kopulacyjne chcą zdominowac innego osobnika w stadzie, że to nie tylko akty ku prokreacji... ale wyraźnie zaznaczyłam ,że pies musi być uległy. Bardzo Was proszę, czytajcie to co piszę. To skakanie Korusia rozważam tylko jako jego seksualne zapędy, dominacja absolutnie nie wchodzi w grę .

Mam w domu drugiego psa, którego psychikę i uwarunkowania dość dobrze znam i wiem jakiego psa ona zaakceptuje a jakiego nie- dlatego zamiast iść do schroniska i wziąć pierwszego dziadzia z brzegu- napisałam ogłoszenie i sama szukam psa. Wy też macie pewne uwarunkowania, dlatego Koruś siedzi w schronie, a nie w domu u którejś z Was... niestety nie mogę go przyjąć bezwarunkowo( 100% innych moich zwierząt przyjmuje bezwarunkowo- dlatego muszę je separować jak się tylko da i np opracowac sobie sytem tak by szczur nie zaorał mi zębami ręki- bo miał ciężkie życie) nie moge go przyjac bezwarunkowo bo ma byc zweirzakiem biegajacym sobie swobodnie po domu- MUSI spełniać określone warunki tak by była szansa ze dogada sie z nasza suczka, znam ją, znam się trochę na psychice psa i jestem w stanie przewidziec co sie stanie gdy do domu trafi pies chcacy ją zdominowac czy choćby zbyt ekspansywny- -ona tego nie zniesie- beda walki.Jest ogromnie uparta, sama "ustawiam ją" 7 mies. bo np na początku jak się wprowadziłam nie mogłam przejsc obok jej miski etc.
Wiem ,że zaakcetuje wyłącznie uległego, mało ekspansywnego, nie probującego z nia namiętnie kopulować i potrafiącego ustapić gdy zawarczy- psa... gdyby inny pies odważył się na nią skoczyć, a po ostrzegawczym warknieciu nie odstąpił, dostał by porządnego dziaba a ich dalsze kontakty były by trudne

Posted

hm...wiesz, że nawet szczeniaki skaczą na siebie, ba..nawet na starsze zwierzęta...po prostu próbują ustalic, co i jak. Pies moze byc uległy w jednym konkretnym stadzie, wykazywac inne zachowanie w innym. Nikt nie określi, jak naprawdę będzie się Korus zachowywał, a na samym początku Shanti pisała, że Koruk wyprosił sukę z budy- to może oznaczać, ze pies może być dominującym i jakoś mam inną odpowiedz w pamięci. Tyle ode mnie:).

aha- z mojego doświadczenie porządny dziab niekoniecznie oznacza, ze relacje będą trudne. Psy to nie ludzie. One patrzą na to inaczej.

Posted

shanti napisał(a):
Oj, nasz Zgredzik tylko tak niewinnie wygląda. Nuka do budy także wstępu już nie ma. Jest za gruba i za bardzo się wierci. Dziadziowi ciasno, więc dostała eksmisję do posłanka.:evil_lol: Ja nie wiem jak on to robi, bo agresywny kompletnie nie jest, ale co chce to ma:evil_lol: Inne mu ustępują.
Dziękujemy za propozycję, będziemy myśleć i rozwazać co dla Twojej i naszej psinki najlepsze.:lol:


JakisNick napisał(a):
jak sobie nie pozwala( nie robiąc przy tym krzywdy innym) to wręcz idealnie, naszej suni tak właśnie trzeba "wytłumaczyć" czekamy zatem na decyzję.


o ja to pamiętam;) Dominacją może być próba "wspinaczki" na sukę, warknięcie, mimika, ustawienie ciała. Rózne rzeczy. Jeśli masz wątpliwości to faktycznie może jednak Koruś nie jest odpowiednim pieskiem.

Posted

Ja piszę o dominacji , a Ty przedstawiasz mi sytuacje obrony, według mnie to dwie różne rzeczy, dominowac, a nie dać się do końca zdominować...zajęcie budy to po prostu pokazanie " to jest moje" i bede tego bronil, dla mnie to nie jest dominacja..dominacja bylo by gdyby pies wywalil z budy innego psa poprzez wejscie do budy w ktorej ten inny pies przebywa i agresja zmuszenei go do wyjscia, a nie warczenei gdy ten inny pies chce wejsc ... obrona jest przy Misi OK, ona bedzie dalej probowac, ale po czasie da sobie spokoj, chec przejecia poprzez probę odebrania- jest juz nie ok- ona nie odda.

Znam moją sukę, gdyby ona dostała dziaba- dalsze realcje legły by w gruzach, jest zazdrosna i pamiętliwa.

Mieliśmy na DT psa, dziaduszka, NIGDY nie starał się jej nic odebrać, raz warknęla zrozumiał, że do miski królewny się nie podchodzi, ale też pomrukiwał (być moze ze strachu) gdy ona nachalnie go wachała, upominalismy ja dodatkowo i dawała sobie spokoj, gdy np ona pierwsza zajeła jakies poslanie- nie probował go odebrac, ale gdy to on pierwszy zajał- nie oddawał, a ona nie probowała odebrać bo warczał. Tak samo przy jedzeniu, swojego bronił- jej nie tykał, oczywiscie ona na poczatku chciala przejac jego miske z jedzeniem, a nawet wode, ale on mruczał a ja ja karcilam swoja postawa i zdecydowaniem- ustepowala i oddalała się.

Posted

no tylko co z Korusiem. Starsze pieski, to starsze pieski. One dokladnie wiedzą, o co chodzi. Mieliśmy staruszka owczarka w schronisku. Dobrze sobie radził, chodził na spacerki i sprawiał wrażenie zadowolonego. Pewnego dnia pojawiła się szansa występienia w TV ( w W-wie). Dziadzius pojechał i jeszcze jeden piesek...Młodsza, malutka sunia od razu została w W-wie..ludzie dzwonili do studia, znalazła dom. Dziadziusiem nie zaintresowal się nikt- wrócił do schroniska. Przestał jeść, stracil chęć do życia. Kilka dni pózniej pracownik znalazł go niezywego przed budą.... Staruszki to nie brykające szczeniaki, które cieszą się z wszystkiego. Wiedzą, ze ktos sie nimi interesuje, że jadą do domu...wiedzą też, że wracają...jesli wracają...

Posted

My możemy zaoferować DS tylko starszemu psiakowi, tylko na takich warunkach, rewelacji tu nie ma, ale zawsze to jakaś opcja DS- zdajemy sobie sprawę , że marna, no ale jednak opcja dla jakiegoś dziadzia... decyzja zależy już od Was, czy chcecie zaryzykować- czy nie, ja już chyba napisałam wszystko co mogłam.
Każda adopcja łączy się z ryzykiem, że ktoś zwierzę odda, życie nigdy nie jest do końca przewidywalne.

Ważne by nie popadac w skrajnośći, np nie możemy adoptować starszego psa z schroniska 3 km od nas, bo Pani która tam zarządza ABSOLUTNIE nie zgadza się na adopcje swoich psów :] twierdzi, że jej psy mają już u niej bezpieczne dożywocie i całe zycie przy budzie ,więc gdzie indziej nie było by im dobrze... ja rozumiem ,że jej absolutny sprzeciw wynika z troski o te psy, tylko niestety, czasem nadmierną troską odbiera się zwierzakowi nie tylko potencjalny ból, ale i jakąkolwiek szanse na lepsze życie , ryzyko jest zawsze, niestety.

Posted

Ja myślę, że jednak Koro się nie nadaje.
Nie uważam, że jest agresywny, czy jakiś super dominujący, ale chęć zdominowania suczki dopuszczam.

Jednak mamy psa, który według mnie spełnia wszystkie postawione przez Ciebie warunki. Tam sytuacja jest odwrotna, suka siedzi w budzie a Kruszynek bezwarunkowo się jej poddaje. Nigdy nie słyszałam żeby warknął lub się jej sprzeciwił. Suka jest świeżo po sterylce i nie zauważyłam żeby po niej skakał. Chuć w drobnym starym ciałku jeszcze jest, bo jak go wypuszczę to leci pod kojec Nuki cieczkującej. Starszy ale zdrowy.
Tu watek:
http://www.dogomania.pl/threads/203255-Kruszynek-malutki-w-typie-ratlerka-rozpaczliwie-szuka-domu.Pom%C3%B3%C5%BCcie-szuka%C4%87.
Pomyślcie o tym psiaku, bo naprawdę Korusia w tej sytuacji bym nie polecała, a ten według mnie pasuje idealnie.

Posted

jeśli Koruś się nie nadaje, to jesteśmy zaintersowani tym psiakiem...tylko...przegladając powierzchownie jego wątek :/ tam toczy się istna wojna :roll:, aż strach się zgłosić jako ktoś chętny ;/ więc przemyśl proszę, czy jego sytuacja pozwoli na to by go nam oddać na DT etc. i daj znać ;) nie bardzo bowiem chcę wchodzić w środek jakiegos konfkliktu ktory tam się toczy ;/

Posted

JakisNick,jeśli schronisko koło Ciebie nie wydaje psów do adopcji to powinnaś to gdzieś zgłosić,bo ta pani jest nieodpowiednią osobą do kierowania takim przybytkiem.A swoją drogą to przecież psów przybywa,a ni ubywa to jak ona je tam mieści.Życzę Ci powodzenia z pieskiem ,którego wątek Ci podano,mam nadzieję,że do trzech razy sztuka.

Posted

JakisNick napisał(a):
My możemy zaoferować DS tylko starszemu psiakowi, tylko na takich warunkach, rewelacji tu nie ma, ale zawsze to jakaś opcja DS- zdajemy sobie sprawę , że marna, no ale jednak opcja dla jakiegoś dziadzia... decyzja zależy już od Was, czy chcecie zaryzykować- czy nie, ja już chyba napisałam wszystko co mogłam.
Każda adopcja łączy się z ryzykiem, że ktoś zwierzę odda, życie nigdy nie jest do końca przewidywalne.

Ważne by nie popadac w skrajnośći, np nie możemy adoptować starszego psa z schroniska 3 km od nas, bo Pani która tam zarządza ABSOLUTNIE nie zgadza się na adopcje swoich psów :] twierdzi, że jej psy mają już u niej bezpieczne dożywocie i całe zycie przy budzie ,więc gdzie indziej nie było by im dobrze... ja rozumiem ,że jej absolutny sprzeciw wynika z troski o te psy, tylko niestety, czasem nadmierną troską odbiera się zwierzakowi nie tylko potencjalny ból, ale i jakąkolwiek szanse na lepsze życie , ryzyko jest zawsze, niestety.


JN które to jest schronisko, o którym mówisz? Jak się nazywa i w jakim mieście jest?

To jest schronisko miejskie czy prywatne jakies przytulisko?

Posted

to jest prywatny schron w Rozwarzynie koło Nakła... ta Pani tam od lat walczy o te psiaki i jak na jej możliwości bez pomocy ze strony gminy- zrobiła bardzo dużo, więc to nie jest takie czarne na białym ;/ nie przyjmują nowych psów, boją się rozgłosu bo ost. akcja z rozgłosem skończyła się nie wpłatami i pomocą, a podrzucaniem psów pod bramę i za płot;/ - mentalność ludzi ze wsi ;/

link do tematu:
http://www.dogomania.pl/threads/10933-Prywatne-schronisko-w-Rozwarzynie-w-tragicznej-sytuacji

Posted

tak oczywiście. czarno biale jest rzadko. To samo jest w Klembowie. Adopcji psów/kotow zawsze towarzyszy okrutny strach o ich przyszłość i o dobre oraz trwałe intencje przyszlych opiekunów...Czasem niektórzy zatracają sie w tym i bojkotują adopcje w ogóle. W Klembowie, kiedys u Bożeny Wahl..etc..
dzięki zalink- lecę czytać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...