Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

No własnie niuniu448, tyle wysiłku, starań, walki o życie Bruna ....i co? na nic? W dół?....Też będę pomagać, systematycznie. Prosić o życie Bruna nie śmiem...Mam w domu 6 zwierzaków, które na przemian na coś się uskarżają, a 3 do końca ich dni muszę leczyć, ale kocham je wszystkie, choć właśnie tę trójkę od zaledwie kilku miesięcy, ale już nie widzę różnicy między tymi, które mam 11 lat.

Posted

jaanka napisał(a):
No dobrze to zapytam Cię wprost - czy mogłabyś być jego bdt ? Piszesz że nie stać Cię na tak drogie leczenie i wszystkie to rozumiemy doskonale . Przecież gdyby znalazł opiekuna to ciotki nadal deklarują pomoc tak jak teraz kiedy jest w schronisku . Ty znasz go i jego chorobę i jesteś już prawie wetem a on potrzebuje fachowej opieki. Jeżeli byłby gdzie indziej to do kosztu leku dochodzą wizyty u lekarza .

Niunia czy ty mieszkasz w akademiku czy z rodzicami?
Ja caly czas mysle o fundacji Mrunio. Czy Bruno jest ZA MALO CHORY zeby mu pomogli????? Moze ktos ma jakis kontakt?

Posted

Helga&Ares napisał(a):
Bruno cierpi na jedną z najdroższych chorób. Gdyby było to przeciwieństwo Cushinga-czyli Addison, koszty byłyby sprawą groszową, a tak, niestety...
Słuchajcie, nie czytałam wątku, czy robiliście test hamowania deksametazonem?Kto opłaca leki dla psiaka"? Kto je podaje?
Mogę zrobić wzruszajace allegro, ale ze względu na koszty właśnie, nie wiem czy ktoś będzie chciał go adoptować....

O, witaj na Brunciowym wątku! Bruno miał specjalistyczne badania, niunia wzięła go pod opiekę. Na leki dla psiny są deklaracje stałe i bazarki. Jeśli chodzi o Allegro - byłoby super. Jedno już miał, cegiełkowe (selenga mu zrobiła), uzbierało się sporo pieniędzy. Myślę, że ogłoszeniowe można byłoby opłacić z zebranych już zasobów. Napiszę Ci jutro, ale niunia na pewno się zgodzi. Ja tu tylko sprzątam :).

Posted

brzośka napisał(a):
jest teraz taki bazar, na którym mozna zgłaszać psiaki, które potrzebują kasy na leczenie i potem będzie wybrany najbardziej potrzebujący psiak, dla którego przeznaczony zostanie zysk z bazaru
może zgłosić Bruna??
http://www.dogomania.pl/threads/210350-MOŻESZ-ZDOBYĆ-PIENIĄDZE-DLA-SWOJEGO-PODOPIECZNEGO-karmy-książki-kwiaty-11.07-21.00

pewnie to mój bazar.
Napiszcie kilka słów o potrzebach Bruna.
Pomagam tylko w finansach na ratowanie zdrowia lub życia oraz na długi u wetów.
Dochody z moich bazarów nie finansują dt i hotelu.
Zapraszam

Posted

Cleo2008 napisał(a):
Niunia czy ty mieszkasz w akademiku czy z rodzicami?
Ja caly czas mysle o fundacji Mrunio. Czy Bruno jest ZA MALO CHORY zeby mu pomogli????? Moze ktos ma jakis kontakt?


Ja pisalam do tej fundacji i zgodzili sie pomoc finansowo. Problem w tym, ze Pani z fundacji chciala rozmawiac telefonicznie na temat psa z kims kto sie w tej sprawie najbardziej orientuje. Ja niestety nie za bardzo, Niunia, jak sama napisala, jest osoba bardzo niesmiala (co zreszta bardzo rozumiem bo tez do takich naleze:) ) no i nikt chetny sie nie zglosil. Takze mysle ze jesli ktos moglby tam zadzwonic to moze mogliby oplacac chociaz Brunkowe leki. A z deklaracji oplacalibysmy hotelik.

Mysle ze hotelik to jedyne wyjscie w tej sytuacji. Bardzo chcialabym zeby ktos wzial Brunka na DS, ale obawiam sie ze mozemy na to dlugo czekac. Hotelik plus leki to bardzo duza suma, ale z drugiej strony to tak jakby miec na utrzymaniu 2 psy w hoteliku. A przeciez na dogomanii jest mnostwo psow utrzymywanych w hotelu. Trzeba by tylko przyciagnac wiecej deklarowiczow. Ale tez moze uda sie z ta fundacja.

Posted

Jest ktoś odważny i kompetentny w temacie Bruna do rozmowy z Fundacją? Musi być! No co Wy, cioteczki, tu chodzi o życie i zdrowie Bruna, zapomnijcie o nieśmiałości i do dzieła!!!

Posted

Alter Ego napisał(a):
Niunia, jak sama napisala, jest osoba bardzo niesmiala (co zreszta bardzo rozumiem bo tez do takich naleze:) ) no i nikt chetny sie nie zglosil. Takze mysle ze jesli ktos moglby tam zadzwonic to moze mogliby oplacac chociaz Brunkowe leki. A z deklaracji oplacalibysmy hotelik.

.


Studentka 5 roku weterynarii bedzie miała kontakt z różnymi osobami jako posiadaczami psów....dobrze kojarzę? Nie przeprowadzi rozmowy z Fundacją?

Posted

Jeżeli Niunia lub Wiedźma mnie upoważni i powie czego oczekuje to mogę zadzwonić . Jeżeli mogłabym w ten sposób przyczynić się do polepszenia życia Bruna to nie ma problemu . Tylko pytanie czy tego chcecie , sama nie będę robić niczego wbrew postanowieniom .

Posted

andegawenka napisał(a):
Studentka 5 roku weterynarii bedzie miała kontakt z różnymi osobami jako posiadaczami psów....dobrze kojarzę? Nie przeprowadzi rozmowy z Fundacją?

Ale niunia dzwoniła do fundacji różnych... Jedne nie mogą, inne -głuchy telefon. Jaanka, próbuj.

Posted

Wiedźma napisał(a):
O, witaj na Brunciowym wątku! Bruno miał specjalistyczne badania, niunia wzięła go pod opiekę. Na leki dla psiny są deklaracje stałe i bazarki. Jeśli chodzi o Allegro - byłoby super. Jedno już miał, cegiełkowe (selenga mu zrobiła), uzbierało się sporo pieniędzy. Myślę, że ogłoszeniowe można byłoby opłacić z zebranych już zasobów. Napiszę Ci jutro, ale niunia na pewno się zgodzi. Ja tu tylko sprzątam :).


Już myślałam, że mój post został potraktowany jak powietrze, dzięki za odpowiedź ;)
Proszę o info o psiaku w pigułce - czyli w punktach, skróconą historię i dane kontaktowe i działamy !

Posted

Wiedźma napisał(a):
Ale niunia dzwoniła do fundacji różnych... Jedne nie mogą, inne -głuchy telefon. Jaanka, próbuj.


Wklejam fragment listu jaki otrzymalam od Pani z fundacji. Juz to chyba kiedys zrobilam, ale na wszelki wypadek jeszcze raz. Aha, mysle ze Pani moze juz nie pamietac bo korespondencja byla w marcu, dlatego trzeba by przypomniec po krotce o co chodzi.

"Owszem pomogę pieskowi ale procedury muszą być przeprowadzone zgodnie z wymogami jakie fundacji nakazuje prawo rozliczeniowe.

1. Fundacja zapłaci za leczenie pieska bezpośrednio na konto weterynarza na podstawie faktury.
Proszę więc o kontakt do weterynarza, który będzie leczył pieska. Muszę od weterynarza wiedzieć jaka jest jego diagnoza i ile będzie kosztowało leczenie (w przybliżeniu).


2. Muszę mieć udokumentowaną sytuację prawną pieska. Dowód, że jest bezdomny a nie czyjś. Takie są wymogi stawiane fundacji.


3. Mogę spróbować znaleźć miejsce dla pieska w znajomej organizacji niemieckiej. Tu problem z transportem bo musiałby przyjechać w okolice Poznania - ale może ktoś mógłby go tu przywieźć?"

Posted

No to tylko Niunia może załatwić dokument ze schroniska potwierdzający bezdomność Bruna i jego chorobę . I zaświadczenie o kosztach leczenia od prowadzącego lekarza . Potem trzeba zeskanować dolączyć do maila który Alter Ego otrzymała z fundacji . I w zależności od odpowiedzi dzwonić tam i dogadywać resztę .
Propozycja wyjazdu mnie jakoś nie bardzo odpowiada bo chciałabym wiedzieć co z psem się dzieje i nadal zaglądać na jego wątek i Wy pewnie też . Chociaż nie jestem opiekunem ani sponsorem , po prostu się do niego przywiązałam wirtualnie . Najlepiej by było otrzymać dofinansowanie do leczenia i w umieścić go w domowym hotelu dożywotnio . Wtedy może byłoby to wykonalne .
Tyle moich "mądrości " na razie .

Posted

Wiecie, na wątku Malinki w maju/czerwcu była cała awantura o adoptowanie do Niemiec.
Nie chcę siać fermentu, ale może warto zapoznac sie z tym.
I co to za fundacja? NIemiecka?

Posted

Przez tych kilka lat od kiedy bywam na Dogo było dużo dyskusji ( delikatnie mówiąc ) o wyjazdach do Niemiec . Nie mam własnej wiedzy na ten temat , mogę tylko wyciągnąć z tego własne wnioski jak każda z Was.

Posted

No jasne ze nikt go nie chce wysylac do Niemiec. To tylko jedna z mozliwosci. Najwazniejsze ze z fundacji oferuja zaplacic za leczenie.
Aha, w liscie Pani zaznaczyla, ze wolalaby o szczegolach rozmawiac telefonicznie.

Posted

Co to z fundacja i czy masz tego maila z odpowiedzią ? Tak czy owak zaświadczenia to zapewne wymóg każdej fundacji i trzeba je załatwić żeby ruszyć z miejsca .

Posted

Fundacja Ochrony Zwierząt i Ochrony Polskiego Dziedzictwa Przyrodniczego "Mrunio". Mam maila. Ta fundacja pomagala miedzy innymi w leczeniu podpalonego zywcem Kubusia.
[FONT='Bradley Hand ITC TT'][/FONT]

Posted

Ja juz pisalam do roznych fundacji, ale nigdy nie dostalam odpowedzi, wspominalam juz o tym. Dzwonic troche mi trudno, bo jestem za daleko. Nie wiedzialam ze Niunia jest niesmiala, to rzeczywiscie troche utrudnia sprawe i tez to rozumiem bo kiedys tez niesmiala bylam. Ale moze Niunia napisze jaki jest stan lekarstw dla Bruna, na ile mamy. Jestem opiekunka-deklarantka Bruna i po prostu chcialabym wiedziec. Moze byc na pw. Znalazlam opiekunke dla Bruna na wakacje, ale to jest oczywiscie niewystarczajace. Kto trzyma to wszystko w garscie, tylko Niunia? Bo juz sie gubie...

Posted

jaanka napisał(a):
A pamiętam . Czy wtedy odpisałaś im ?


Nie, nie odpisalam. Pytalam tu, na watku czy ktos moglby sie tym zajac, ale jak juz pisalam Niunia sie krepowala no i nikt chetny sie nie zglosil. Potem jakos ta sprawa sie rozmyla...

Posted

Musimy zaczekać na decyzję Niuni lub Wiedźmy .
Mogę zadzwonić lub napisać nie ma problemu tylko muszę wiedzieć na czym stoję i o co mam prosić .
Czy w razie czego zgadzasz się przekazać kontakt czy sama wolisz kontynuować rozmowy z fundacją ?

Posted

ja wogóle nie rozumiem od razu propozycji kontaktu z fundacją niemiecką. czemu ciągle o tych niemcach się słyszy - mam sama dwa pieski w niemczech - ale to była ostateczność, ale nie rozumiem od razu pójścia po najmniejszej linii oporu - wysłać do niemiec i niech tam się tym zajmujmą. To mi się nie podoba w odpowiedziach z fundacji. Jeszcze nie poznali psa, ale już proponują jego wysłanie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...