enia Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 [quote name='gawronka']Nikt nie żąda aby popierać czyjeś metody i stawiać komuś tam pomniki (ja tez nie napisałam,że popieram lub nie popieram). Po prostu, po ludzku rozumiem dziewczyny ,że po 2 latach karmienia,przebywania przywiązały sie do suki i tyle. to rozumiem doskonale, ale suka żyje ma sie ok. czy ona będzie wypuszczona? bo jej obecne zachowanie może być mylne, skoro dziewczyny dwa lata ją traktowały jako "dziką" a teraz siedzi w klatce wśród obcych, szkoda, że nie ma miejsca z jednym, dwoma spokojnymi psami, i wtedy na ogrodzonym terenie może zobaczyć co zrobi, bo może dzika wcale nie jest..... evity Leda była mega dzika, łapałyśmy ją 2 dni, teraz nie schodzi z fotela, dzikość jej skończyła sie w dniu wejścia do domu...:) niestety ale nie wierzę , że Ruda tęskni teraz za dziećmi itp. psy nie rozróżniają "rodziny" np. spotkanej matki, brata, siostry po roku , ona jest teraz w szoku po swojej niezależnej wolności... Quote
anecik60 Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 mialam nic nie pisac ale musze, nie rozumiem dlaczego jak Pipi napisze to co mysli w danym momencie to zaraz sie do niej ktos czepia, przeciez moze wyrazic swoje mysli, uczucia (a tu nagle zjawia kilka osob podczytujacych watki a nie udzielajacych sie gdy pomoc faktycznie jest potrzebna i ktytykuje za jej mysli) nie rozumiem. Ja nie pomagam tak jak Pipi zwierzetom (daleko mi do niej) i nie krytykuje jej, nie lapiej za slowka i nie wypisuje jak ona mieszka, a przeciez kazda z nas wie, ilu psom i kotom ona pomogla, pomaga.... Trzeba to uszanowac. Myslalam, ze na dogomanii sa osoby kochajace zwierzeta (myslalam ze jak ktos kocha zwierzeta to kocha ludzi, a przynajmniej tych ktorzy pomagaja zwierzetom, myslalam, ze ludzie tutaj skupiaja sie na pomocy zwierzetom a takze sie wspieraja sie w chwilach zwatpienia) mylilam sie. Susilk napisalam ze moze pooglaszamy pieska poniewaz nic wiecej zaoferowac nie moglam, na dt wziac nie moge (bo mam milon powodow), zreszta ty tez nie moglas tez masz powody wiec rozumiesz - Pipi natomiast nie ma tych powodow -temu ja za to szanuje, Pipi sama jedna nie pomoze wszystkim psom, wiec nie mniej do niej pretensji, ze nie pomogla Alexowi. Za Alexem tez sie rozgladalam jak zagina i to prawie codziennie ale nie pisalam o tym na watku, bo go nie widzialam. Quote
Evelin Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 anecik60 napisał(a):mialam nic nie pisac ale musze, nie rozumiem dlaczego jak Pipi napisze to co mysli w danym momencie to zaraz sie do niej ktos czepia, . I o to dokładnie chodzi... Napiszę tylko,że dzięki pomocy Pipi- takie realnej-udało się z wieloma psami.... A,że Pipi jest uwiązna przy psach..że niekiedy ma dość..to zrozumiałe.. NIESTETY NIE DLA WSZYSTKICH.... PS dziś też mam dość..i co z tego? ano nic,jedno futro zyskał szansę na nowe życie.. U Pipi jest tak ciągle... Quote
ifka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 no to ja się tutaj wtrącę, zupełnie z innej beczki, bo z Radosną Nowiną...!!! całkiem przypadkiem natrafiłam na trop Alexa !!! który notabene nosi teraz wdzięczne imię Rambo :) (musiało mieć wibrujące "rrrr", tylko wtedy reagował) mieszka sobie na wiosce pod Brańskiem, ma do dyspozycji dom i podwórze - żaden łańcuch oczywiście nie wchodzi w grę - z obserwacji nowych właścicieli wynika, że Alex-Rambo był typowym mieszczuchem, który oszalał na widok krowy,kur itp stworzeń...najlepsza zabawa dla niego to obserwacja maciory z prosiętami, podobno może tak gapić się na nie godzinami, przekrzywiając tylko nieco łeb:) znajoma, podobnie jak wszyscy empatyczni mieszkańcy bielska, nie mogła przechodzić obok niego obojętnie, w końcu kiedy okazało się, że rodzina na wsi potrzebuje psa, zaprosiła Alexa-Rambo do środka auta, a on sobie wskoczył bez oporów...kiedy znalazł się juz w bezpiecznym miejscu, to spał, spał i spał...odsypiał swoją tułaczkę. co do jego okaleczenia przy wardze - już sie wygoiło; jest już wyczesany i zadbany.Zdjęcia wkrótce! aha, wykazuje cechy dominatora, ale nowi właściciele się nie dają zdominować, więc...HAPPY END!! Quote
Randa Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 no nie...a tu tysiące czarnych scenariuszy w głowie, dlaczego Alex zniknął...:multi::multi::multi: Quote
ifka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 zdarzają się i szczęśliwe zakończenia...tyle tej biedy i strasznych historii, że aż nie chce się wierzyć w pierwszej chwili :) Quote
buniaaga Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 ifka super z Ciebie detektyw!!!Bardzo się cieszę że Alex cały i zdrowy i ma dom!!! Quote
kaszanka Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 ifka napisał(a):zdarzają się i szczęśliwe zakończenia...tyle tej biedy i strasznych historii, że aż nie chce się wierzyć w pierwszej chwili :) Ifka , jak ty go tam wytropiłaś? cynk dostałaś? Quote
ifka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 czysty przypadek...nowi znajomi i rozmowy o psach....a że bielsk jest mały, to ma to swoje plusy, jak widać :) nie mogłam uwierzyć, że to prawda!!!ale to charakterystyczne skaleczenie na wardze mnie utwierdziło...zresztą, Rambo był wyjątkowy, czuł się na chodniku jak Pan Wszechświata, i po samym jego zachowaniu wszyscy już wiedzieli, że rozmawiamy o tym samym psie..czekam na fotki, ale to pewnie po kolejnym weekendzie. Quote
ifka Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 buniaaga, widzę, że czekałaś :):):)twoja cierpliwość została nagrodzona! Quote
buniaaga Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 ifka napisał(a):buniaaga, widzę, że czekałaś :):):)twoja cierpliwość została nagrodzona! a ja dziękuję za miłego newsa o poranku:) Quote
Pipi Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Cos podobnego???!!!!! a to ci historyja, ten, tego . . . . . . .hmmmm To teraz na czekc bedziemy. Ale fajnie, wreszcie jest. Kamien z serca, radosc wszystkim Ifka,dziekujemy za te wiadomosc Quote
makik Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 witam mam nadzieję, że wątek dobrze namierzyłem. chcieliśmy sie dowiedzieć o losy dwóch suczek mini i midi. kiedyś byliśmy bliscy adopcji jednej ale skończyło się na charcim uszatku z naszego podpisu. niemniej jednak interesuje nas czy dziewczynki znalazły dobre domy (oby). pewnie najprędzej buniaaga mogłaby coś na ich temat napisać. będziemy wdzięczni:) Quote
Pipi Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 makik napisał(a):witam mam nadzieję, że wątek dobrze namierzyłem. chcieliśmy sie dowiedzieć o losy dwóch suczek mini i midi. kiedyś byliśmy bliscy adopcji jednej ale skończyło się na charcim uszatku z naszego podpisu. niemniej jednak interesuje nas czy dziewczynki znalazły dobre domy (oby). pewnie najprędzej buniaaga mogłaby coś na ich temat napisać. będziemy wdzięczni:) Witaj, Sunie Mini i Midi sa u mnie na dt. Sa telefony, ale niestety z b. daleka. Suczki sa zdrowe, wesole i czekają na swoją szansę. A dlaczego pytasz? Quote
makik Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Pipi napisał(a):Witaj, Sunie Mini i Midi sa u mnie na dt. Sa telefony, ale niestety z b. daleka. Suczki sa zdrowe, wesole i czekają na swoją szansę. A dlaczego pytasz? pytam niestety nie z powodu domu dla nich tylko dlatego, że interesuje nas ich los. mimo, że zdecydowalismy się jak wcześniej wspominałem na inną adopcję to pamiętamy o suńkach i mieliśmy nadzieję, że znalazły już stałe adresy. w telefony z bardzo daleka to mogę uwierzyć bo do zakopanego jedną chcieliśmy porywać:) ale, że udało nam się z radomia a to też kawałek transport dograć to może dla nich taki telefon z daleka też byłby realny. mają gdzieś wątek lub ogłoszenia? pytam bo różnie to bywa i może ktoś znajomy akurat zechce pieska to pokażemy mu te cudeńka:) Quote
Pipi Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Mini Midi Mini z Midi Dziekuję i polecamy się. Dziewczynki są b. fajne rozrabiary. Teraz w trakcie spacerkow na smyczy. Kiepsko idzie nauka, ale pomalutku jest co raz lepiej. Jeszczetroche isterylizacja. Są zaszczepione, odrobaczone i bardzo kochane. Juz nie brudza w mieszkaniu. Pozdrawiamy. Quote
buniaaga Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 makik napisał(a):pytam niestety nie z powodu domu dla nich tylko dlatego, że interesuje nas ich los. mimo, że zdecydowalismy się jak wcześniej wspominałem na inną adopcję to pamiętamy o suńkach i mieliśmy nadzieję, że znalazły już stałe adresy. w telefony z bardzo daleka to mogę uwierzyć bo do zakopanego jedną chcieliśmy porywać:) ale, że udało nam się z radomia a to też kawałek transport dograć to może dla nich taki telefon z daleka też byłby realny. mają gdzieś wątek lub ogłoszenia? pytam bo różnie to bywa i może ktoś znajomy akurat zechce pieska to pokażemy mu te cudeńka:) bardzo mi miło makik ze pytasz o los suń.Wszystko już Pipi u której są Mini i Midi napisała.Wyrosły dziewczynki od czasu zdjęć z kokardką! pozdrawiamy serdecznie:) Quote
Patmol Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 ale mają fajne te uszy stercząco-kłapiące Quote
evita. Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Ależ Midi i Mini wyrosły :multi:. Pamiętam Pipi jak dziewczynki trafiły do Ciebie to były takimi małymi zabiedzonymi kruszynkami a teraz to już prawie dorosłe panny :lol:. Są urocze :loveu: Quote
makik Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 wygrzebaliśmy dziewczynki na powierzchnię:) może ktoś je tu wypatrzy i wreszcie znajdą dom lub domy. oby... Quote
beka Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Dopiero tu weszłam sprawa przebrzmiała, ale co tam Irenko to była bardzo trudna decyzja i trzeba miec jaja żeby maluchy uspić. Ale tak trzeba :(. Ja rozumiem jak sie czujesz i też mi było okropnie i w uszach słyszalm pisk ślepych kociąt :( Robisz dla zwierzaków ogromnie duzo (nie umniejszając pracy wspaniałych pomocników) I nie przejmuj sie tymi co to tylko wchodza na watki w poszukiwaniu sensacji i zeby tylko komus przyp..rzyc. Quote
joanna83 Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 ifka napisał(a):no to ja się tutaj wtrącę, zupełnie z innej beczki, bo z Radosną Nowiną...!!! całkiem przypadkiem natrafiłam na trop Alexa !!! który notabene nosi teraz wdzięczne imię Rambo :) (musiało mieć wibrujące "rrrr", tylko wtedy reagował) mieszka sobie na wiosce pod Brańskiem, ma do dyspozycji dom i podwórze - żaden łańcuch oczywiście nie wchodzi w grę - z obserwacji nowych właścicieli wynika, że Alex-Rambo był typowym mieszczuchem, który oszalał na widok krowy,kur itp stworzeń...najlepsza zabawa dla niego to obserwacja maciory z prosiętami, podobno może tak gapić się na nie godzinami, przekrzywiając tylko nieco łeb:) znajoma, podobnie jak wszyscy empatyczni mieszkańcy bielska, nie mogła przechodzić obok niego obojętnie, w końcu kiedy okazało się, że rodzina na wsi potrzebuje psa, zaprosiła Alexa-Rambo do środka auta, a on sobie wskoczył bez oporów...kiedy znalazł się juz w bezpiecznym miejscu, to spał, spał i spał...odsypiał swoją tułaczkę. co do jego okaleczenia przy wardze - już sie wygoiło; jest już wyczesany i zadbany.Zdjęcia wkrótce! aha, wykazuje cechy dominatora, ale nowi właściciele się nie dają zdominować, więc...HAPPY END!! Super, że Alex się znalazł. Dopiero zajrzałam na wątek i doczytałam. Suśliku Twoje trudy i zaangażowanie opłaciło się :) Ifka widziałaś go może w tym nowym domku? Przydałoby się podjechać tam i sprawdzić, czy rzeczywiście wszystko ok... Quote
Pipi Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Dzisiaj robilysmy poszukiwania szczeniakow suki Rudej. Niestety nie znalazlysmy, ale mamy juz pewnosc w ktorym miejscu ona ma te maluchy. Jest tam tyle zakamarkow, ze nie sposob obejsc wszystkiego na raz. zamiast pieskow doris uslyszala, ze w budynku miauczy kotek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.