doris66 Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 To dobrze że rozwiązana jest ta sprawa. My nie mogłyśmy im pomóc, a nie to że nie chciałyśmy. Dziś z kolejnego spaceru ze swoimi psami wróciłam z rozdartym sercem i łzami w oczach. Widziałm dzis bezdomne psy , które na polach łapią myszy aby przetrwać. Tak bardzo chcą przetrwać, ze zachowują się nienaturalnie dla swojej rasy. One jak koty siedziały bez ruchu przy mysiej dziurze i czekały na tę zdobycz . Byc moze od takiego polowania zalezy ich zycie. Karme zaniosłam im na pole żeby je nakarmić. Nie moge o wszystkie psy w potrzebie zadbać bo to nie jest do wykonania. Przezywam to bardzo. Ale oczywiście ocena innych nalezy do oceniającego. Quote
kaszanka Posted July 2, 2011 Posted July 2, 2011 [quote name='joanna83']Nie musicie już nic robić. Sprawa szczeniąt i suki została rozwiązana.[/QUOTE] Ale w jaki sposób? Mam nadzieję - że rozwiązanie nie przyszło za późno:(? Quote
Pipi Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='kaszanka']Ale w jaki sposób? Mam nadzieję - że rozwiązanie nie przyszło za późno:(?[/QUOTE] Nie, bo udało sie umiescic je u jakiejs kobiety, wszystkie szczeniaki i matka. Zastanawiam sie tylko, czy zostaną tam na zawsze, czy trzeba pomoc w oglaszaniu? Jesli tam zostaną, to beda sie mnozyc za jakis czas i znowu bedzie problem, tylko, ze x razy wiekszy. Mysle, ze jak jest teraz nad nimi opieka, to moglybysmy pomoc np. zrobic zdjecia i oglaszac. Te co u mnie są pomalutku jednak ida do adopcji i to dobrych domow. Z wczorajszego dnia jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj byc moze powiozę nastepnego - Fionkę. joanna83, moze podaj namiary do tej pani, zobaczymy czy potrzebuje pomocy. Bo to, ze wziela pieski do siebie, to przeciez tylko polowiczne rozwiazanie. Nie chcemy zeby za rok bylo ich 3 x tyle. Quote
joanna83 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='Pipi']Nie, bo udało sie umiescic je u jakiejs kobiety, wszystkie szczeniaki i matka. Zastanawiam sie tylko, czy zostaną tam na zawsze, czy trzeba pomoc w oglaszaniu? Jesli tam zostaną, to beda sie mnozyc za jakis czas i znowu bedzie problem, tylko, ze x razy wiekszy. Mysle, ze jak jest teraz nad nimi opieka, to moglybysmy pomoc np. zrobic zdjecia i oglaszac. Te co u mnie są pomalutku jednak ida do adopcji i to dobrych domow. Z wczorajszego dnia jestem bardzo zadowolona. Dzisiaj byc moze powiozę nastepnego - Fionkę. joanna83, moze podaj namiary do tej pani, zobaczymy czy potrzebuje pomocy. Bo to, ze wziela pieski do siebie, to przeciez tylko polowiczne rozwiazanie. Nie chcemy zeby za rok bylo ich 3 x tyle.[/QUOTE] Pipi podałam Twój nr pani i ona nie może się z Tobą skontaktować. Mówi, że nie odpowieda nikt, więc pewnie dzwoni jak akurat jesteś poza domem. Psiaki jak najbardziej trzeba poogłaszać, ale nie pisałam tu o tym, bo dziewczyny z Bielska sprawą nie mają zamiaru się zajmować. Pani ma przesłać mi fotki maluchów na maila. Pieski są w Bielsku, u kogoś niezbyt odpowiedniego, że się tak wyrażę i powinny pójść do domów jak najszybciej. Mama jest niewielka, a szczeniąt jest aż 9. Być może suka zostanie u tego pana, ale oczywiście trzeba dopilnować sterylki, bo wiadomo co będzie za pół roku. Mam tylko nr komórkowy do tej pani. Wysłać Ci? Quote
Pipi Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Pani na pewno nie dzwoniła, chyba, ze podałas tel, ktory zgubilam, ten: 721544369, to włącza sie poczta głosowa, albo ten kto znalazł moją komorke, którą zgubiłam po prostu nie odbiera, a tylko korzysta zeby zadzwonic, bo mialam na koncie 50 zł. Jesli podalas nr ten, ktory mam w podpisie, czyli domowy, to na pewno nie dzwoniła, bo mi sie nr wyswietlają jak nie ma mnie w domu i jak odczytam, to zawsze oddzwaniam. Nic mi sie nie wyswietliło. Podaj tej pani nr. ja zadzwonię. Mogę dopilnowac sterylizacji tej suczki, ale jak Gmina zapłaci. Umowie, zawioze, odwiozę, tyle moge zrobić. Ogłoszenia poprosimy zeby ktos kto sie tym zajmuje zrobił. Może suślik byś mogła w tym pomóc? widzialam, ze niezle Ci to wychodzi. Trzeba próbować, moze sie uda oddać. Jednak, choc słabo, ale dwa oddałam, własnie dzieki ogłoszeniom i to na BO. Quote
buniaaga Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 ja proponuje swoja pomoc w ogłaszaniu szczeniaków. co do sterylki ifka jest zorientowana za ile zabiegów jeszcze urząd zapłaci ,bo z nimi rozmawiała,ale ifka aktualnie poza Bielskiem. Quote
zachary Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 joaanna83, pipi, czytam i ...jakoś nie bardzo wiem u kogo są: matka z 9 szczeniąt?....Pipi pisze, ze umieszczono je u jakiejś kobiety, a joanna83 pisze, że u jakiegoś niezbyt odpowiedniego pana....Na dodatek, sunia ma u niego pozostać.....Skoro niezbyt odpowiedni, to dlaczego sunia miałaby u niego zostawać?..... Quote
joanna83 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='zachary']joaanna83, pipi, czytam i ...jakoś nie bardzo wiem u kogo są: matka z 9 szczeniąt?....Pipi pisze, ze umieszczono je u jakiejś kobiety, a joanna83 pisze, że u jakiegoś niezbyt odpowiedniego pana....Na dodatek, sunia ma u niego pozostać.....Skoro niezbyt odpowiedni, to dlaczego sunia miałaby u niego zostawać?.....[/QUOTE] Psy umieściła (ma umieścić) gdzieś kobieta, która do mnie dzwoniła. Sukę pan (państwo), który weźmie gromadkę chce sobie zatrzymać, chociaż nie jest odpowiednim dla niej opiekunem według mnie. Quote
kaszanka Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='zachary']joaanna83, pipi, czytam i ...jakoś nie bardzo wiem u kogo są: matka z 9 szczeniąt?....Pipi pisze, ze umieszczono je u jakiejś kobiety, a joanna83 pisze, że u jakiegoś niezbyt odpowiedniego pana....Na dodatek, sunia ma u niego pozostać.....Skoro niezbyt odpowiedni, to dlaczego sunia miałaby u niego zostawać?.....[/QUOTE] ja też już dawno pogubiłam sie na tym wątku :) Quote
zachary Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 No właśnie joanna83, skąd Twoje obawy,że pan nie będzie odpowiednim opiekunem suni?..... Quote
Pipi Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Napisze co wiem. Jest suka z 9 dzieci w zakladach produkcyjnych w Bielsku Podlaskim. Dowiedziala sie o nich joanna83 i napisala tutaj. Pani, ktora o tym powiadomila obawia sie o nie, bo szef polecil pracownikom pozbycia sie problemu. One sa tam karmione przez ludzi, ale ukratkiem. Czas leci, pieski, wszedzie ich juz pelno, a szef naciska zeby je wywiezli do lasu razem z matką. Jakis czlowiek mial wziac je do siebie i szukac im domu, w taki sposob, ze sprzedawac na gieldzie w Bialymstoku. Oczywiscie przeciez wiadomo ze jak nie sprzeda, to zostawi w pobliskim lesie. One mialy byc u tego faceta, ale tak sie nie stalo i sa caly czas na terenie zakladu. Dzwonilam do tej pani i od niej wiem to wszystko. Podala mi tez adres do tych Zakladow, ale bardzo prosi zeby nie pisac na forum, poniewaz pracuje tam jej rodzina i jak sie wyda moga byc nawet zwolnieni. Jest to w samym Bielsku i mysle ze tak jak mowi kobieta, tak sie stanie. Kochani, prosze Was, pomozmy tej psiej matce, damy radę, tylko trzeba sie zmobilizowac. Pieskom z Jednostki Wojskowej sie udalo, pieskom z Poplaw, to moze i tu sie udac. Mysle, ze najpierw trzeba pogadac z tym szefem i doprowadzic do tego zeby one mogly tam zostac. Moze uda sie jakos zagrodzic te pieski zeby sie nie wloczyly po placu, jakas bude, bo ponoc w krzakach koczują. Bude moglabym pozyczyc na czas wydania pieskow, mam skladana, wiec moglabym przewiezc, a potem zabiore. Zaczniemy oglaszac. . . .ponoc matka jest puchata i b. ladna i szczeniaki ladne. Wiem, ze nie bedzie latwo, ale co? zostawic je tak, skoro juz o nich wiemy? Proszę, przyjdzcie tu, pogadajmy, jak to rozkminic. Ja sama nie dam przeciez rady. Przedewszystkim odleglosc zbyt duza, a u siebie na razie mam mlyn. Bardzo proszę, pomozmy im. Quote
anecik60 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 ja bym mogla pogadac i jeszcze z jakas duszyczka, ktora by mi pomogla :) z szefem ale dopiero popoludniu, do poludnia nia mam jak wyjsc z domu w tym tygodniu, tylko ciekawa jestem czy caly ten szef jest popoludniami w pracy? no i tez pomoge w oglaszani. Quote
Pipi Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Tu najskuteczniej moglby zadzialac TOZ, w rozmowie z szefem, no ale ja nie moge o tym z nimi rozmawiac. W ogole napisalam przed chwila w poscie wyzej, ze chce pomoc i bylam chetna do tego, ale chwile po napisaniu, podjechal jakis niebieski samochod pod moj wjazd i zostawil mi w koszyku dwa szczeniaki. Sąsiad widzial samochod i ja z za krzakow widzialam, ze niebieski, ale sąsiad byl za daleko i nie widzial czy to ktos ze swoich, z okolicznej wsi, czy gdzies z daleka. Mowi, ze nie widzial nawet jakiej marki. I jak ja mam zyć, jak zakladac jakąkolwiek dzialalnośc, jak i bez tego mi podrzucają. Jak nie do wsi, gdzie wiadomo, ze nikt nie weźmie, albo obok do stodoły, albo pod dom. Dwa lata temu Płomyka z rodzenstwem wyrzucili i wlóczyly sie po wsi aż poginely pod kolami samochodów. On jeden przyszedł do mnie i do budki wlazl ciezko przestraszony. A wszystko dlatego, ze czytają jak zwykle, wlażą z buciorami do mojego "domu", do życia, wszystko wiedzą. Zyć się nie chce, bo po co? Przeciez ja zyje gorzej jak te psy. Nic nie mam, sily juz nie mam. To nie ma sensu. Dlaczego mnie to spotyka? dlatego, ze nie jestem podła? Jestem podła, bo mi moje dzieci powiedzialy, ze nie mialy nigdy matki, bo matki dzieci to psy i koty. Pouciekaly ode mnie i zyja na wlasna ręke i wola unikac, no bo co uslyszą? od matki, to samo, że nowe pieski, albo kotki ma. Nie umiem juz nawet z nimi rozmawiac. Zapomnialam jak wyglada normalne zycie. Ale pogodzilam sie z tym, tylko dlaczego nie moge zyc spokojnie. Nie umiem sie cieszyc, unikam ludzi. Czy tak powinno wygladac moje zycie? Nie wiem co robic. Zabralam je oczywiscie na podworko, nawet w duchu chcialam zeby je psy zagryzly. Bez ceregieli puscilam na trawe, ale one przyjęły ich jak swoich. Ja zamknelam sie w mieszkaniu i chyba z niego nie wyjde. Koszmar jakis, to kara za grzechy przodkow, bo ja swoich nie pamietam widocznie, jesli bylam podla, to raczej w poprzednim wcieleniu. Albo ktos mnie kara za moje dzieci, bo czym jestem starsza, tym bardziej rozumiem, ze tak nie mozna. Quote
anecik60 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 lepiej by bylo zeby pogadał TOZ, bo nami to sie nie przejmie szef nawet, my bysmy mogly zdjecia porobic i pooglaszac. Quote
gawronka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Pipi']chwile po napisaniu, podjechal jakis niebieski samochod pod moj wjazd i zostawil mi w koszyku dwa szczeniaki[/QUOTE] Jak Boga kocham, Pipi to nie byłam ja (w tym niebieskim samochodzie) :lol: Quote
kaszanka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Pipi'] nawet w duchu chcialam zeby je psy zagryzly. Bez ceregieli puscilam na trawe, ale one przyjęły ich jak swoich.[/QUOTE] PRZERAŻASZ MNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kobieto wyluzuj - bo w wariatkowie wylądujesz. Quote
Patmol Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 ja mogę pomóc w ogłaszaniu - tym dwóm nowym rób zdjęcia PIpi, bo tez trzeba im domów szukać specjalnie dla Pipi -pozdrowienia od Quote
Pipi Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Wiesz co kaszanka? zapraszam Ciebie do siebie choc na jeden dzien. Zostan z psami i kotami, a ja bym skoczyła do wariatkowa. . . . zapewniam Ciebie, ze bys nie wytrzymala. Ja osiem lat nie mam wytchnienia, nie mam chwili dla siebie. Fajnie jest napisać, ze ja przerażam, ale mnie to nic nie przeraża. Jak ja mam wyluzować, no jak? dobrze, ze choć Ty jesteś wyluzowana, cieszy mnie to. Quote
enia Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='kaszanka']PRZERAŻASZ MNIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Kobieto wyluzuj - bo w wariatkowie wylądujesz.[/QUOTE] kobieto ogarnij się, do kogo to piszesz? byłaś, widziałas jak Pipi żyje? kaszanka mam ogromną prośbe- dam ci na bilet i przyjedź do Pipi- WEŹ TE DWA NOWE SZCZENIAKI I ZAWIEŹ JE DO SCHRONISKA, baaaaaaaaaaaaaaaardzo cie o to proszę.. Quote
Pipi Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 to te pieski. Suczka bezowa, piesek ze znaczeniami. Poprosilam sasiada zeby je potrzymal w tym koszyku, nim polecialam po aparat. piesek sunia kilka zdjec ogolnie, moze do ogloszen cos sie nada Agusia, wysterylizowana, zaszczepiona od wscieklizny, okolo 3 lata. Bardzo kontaktowa, zgodna w stadzie. Kocha dzieci i chce byc kochana, czysta i karna. Agusia, Gumis i Midi Fionka bardzo grzeczna, malutka, w wieku ok 4 miesiace zaszczepiona od wirusowych, od wscieklizny, odrobaczona, z ks. zdrowia Maxi, 3 miesiace, grzeczna, zgodna ze stadem, lubi dzieci, czysta Quote
Pipi Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Maxi Mini, najmniejsza w stadzie, ale sobie radzi. Jest bardzo grzeczna, czysta, kocha dzieci, ale jak cos nie tak, to warczy i ucieka. takie male chucherko Fionka i Lisia Maxi Gumis z nową sunią, tylko takie na razie sie udalo zrobic Gumis to najwspanialszy piesek na swiecie. Jest bardzo madry, inteligentny, czysty, spokojny, karny. Wyroznia sie od reszty, bo jest b. czysty. W najgorsza ulewe wychodzi zeby sie zalatwic, w dodatku stara sie robic to dalej od domu. Cezar, Celinka i nowy maluch Cezar, Celina, Rudek i mały Rudek i maluchy Quote
Patmol Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 te Nowe -cudne ile mogą mieć? jaka Fionka zmieniona :diabloti: dla Fionki tez ogłoszenia? gdzieś czytałam, nie pamiętam na którym wątku, że ma szanse na domek dla Agusi można robić ogłoszenia? ona ma dużo zdjęć -wieczorem bym zaczęła ta Maxi to nie jest duża :diabloti: Quote
doris66 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 No ja nie wytrzymam tego chyba. Czy ci ludzie sumienia nie mają? CZy moga późńiej spać spokojnie po czyms takim. Co za podłość. PIpi kochana nie wiem co mam ci powiedzieć. CHyba tylko to, ze ja cię nie zostawię z tym wszystkim, pomogę. Ogarnę tylko sytuację z Kropką. Kropę dzisiaj ciachnęłam, straszna ze mnie, ale i z niej jak sie okazało histeryczka. Jeszcze narkoza trzymała a ona już sobie wenflon wyszarpywała i weta probowałą ugryźć. Komplikacje były przy zabiegu, ale mam nadzieje dobrze będzie. Wet mówi ze bedzie o.k. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.