Kasia77 Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 marta0731 napisał(a):[IMG] Zacznę od tego, że ta obroża jest przecież zerwana:crazyeye: co wyraźnie widać na fotce. Ona jest właściwie nie zapięta, nie wiem jakim cudem się trzymała na szyi. Normalnie powinna spaść by przy byle jakim gwałtowniejszym ruchu Nie wiem jaką teorię w związku z tym wysnuć...:roll: Też jestem ciekawa jak pies zareagował na swoją odnalezioną panią Należy ich jakoś sprawdzić Czy jest taka możliwość? Jest kontakt, adres czy coś? Taka obroża kojarzy mi sie zawsze z psem łańcuchowym,może dlatego,ze mój tymczas -wcześniej pies łańcuchowy przez całe swoje zycie, miał niemal identyczną. Ledwo co uśmiechnęło sie do biedaka szczescie, mam nadzieje ,ze nie wrócił cierpieć.... Quote
KrystynaS Posted November 20, 2010 Posted November 20, 2010 No niby powinniśmy się cieszyć, że znalazła się jego właścicielka, ale ja jakoś nie mogę :shake: Mam nadzieję, że się mylę, ale ... Kochany przez domowników pies- przyjaciel trochę inaczej wygląda. Quote
wilczek007 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 cioeczki a może wy znacie kogos z Elbląga???:(:(:( małe szczeniaki marzną w stodole!!! dostałam wiadomosc; "Pieski niedaleko Elblaga prosza o pomoc!!!! Ludzie majacy te pieski za nic maja los zwierzat. Szczeniaki mają teraz ok 3 tygodnii Jest to 5 piesków i suczka. Wszystkie szczeniaki sa całe czarne,nie urosną duże ok 30-40 cm wysokości. Teraz są pod Elblągiem, jak się usamodzielnią tzn zaczną same jeść muszę je zabrać. Nikt nie uczy ich chodzić na smyczy, załatwiać się na dworze. Trzymane są w stodole gdzie ich matka się oszczeniła. Ich matka jest mieszańcem golden retrivera i jakiegoś kundelka w każdym razie jest małym psem ( też ok 30 cm wysokości) a ojciec nieznany. Szkoda mi strasznie szczeniaków. Jesli ktos chce pomoc pieskom prosze o kontakt pod numerem telefonu 783680516 email [email protected] info dostałam z FB wiec żadnych dodatkowych informacji nie mam... Quote
andegawenka Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Właścicielka, ale może ktoś psa w między czasie sobie zaadoptował. Znam historię że chłop dobermana uwiązał. Już jako szkielet doberman jakoś się urwał z łańcucha...na szczęście. Mam nadzieję że to historia ze szczęśliwym zakończeniem. Tez bym skakała z radości na początku... Quote
alice midnight Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 czemu nie ma zadnych wiesci? gdzie przepadła syla? Quote
kora78 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 byla na dogo tylko z doskoku zapewne. zalogowala sie, bo znalazla psa i szukala pomocy. problem sie rozwiazal, to i tutaj nie wchodzi. moze pm przypomnie sie na mailu, to moze wtedy sie odezwie. niech ktos napisze Quote
Becia66 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 alice midnight napisał(a):czemu nie ma zadnych wiesci? gdzie przepadła syla? niepoważna trochę, jestem pewna że tu zaglądała ... Quote
obraczus87 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Ostatnio byla aktywna: 19-11-2010 14:37 Quote
marta0731 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Weekend był, może jutro się odezwie...? Quote
yokosky Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 dziewczyny chyba nie uważacie, że oddałyby psa gdyby coś nie grało. Pies jest stary i ma prawo tak wyglądać nawet gdyby nie dręczyły go choroby. Dwa tygodnie dla tak starego psa bez wody i jedzenia odbije się nardziej na jego kondycji niz u młodego psiaka.. wiadomo zęby nie te, umiejętności i sprytu brak, do tego tęsknota. Skoro mama się psiakiem zajeła to znaczy, że jego los nie był jej obojętny i napewno jakiś kontakt z właścicielką będzie miała. Ta z kolei gdyby zaniedbywała psiaka to napewno by się po niego nie zgłosiła i nie odbierała go tym bardziej, że leczenie psiaka w tym wieku to niekończąca się opowieść. Pies znalazł dom, dziewczyna wątku nie musi ciągnąć dalej przecież. Nie nakręcajcie się i nie zadręczajcie czarnymi scenariuszami. Druga rzecz to taka, że wet wetowi nie równy i nie takie patałachy się zdażają. Psiak stary i tak naprawdę może chorować na wszystko.. daje to wtedy wspaniałe możliwości zarobku i niektórzy to wykorzystują :/ Quote
Becia66 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 yokosky napisał(a): Pies znalazł dom, dziewczyna wątku nie musi ciągnąć dalej przecież.:/ my to wszystko wiemy ale skoro ściągnęła nas na wątek, to zwykła przyzwoitośc nakazuje choć jednym optymistycznym zdaniem zakończyć sprawę, tym bardziej ze parę osób zadało pytanie chociażby jak pies przywitał właścicielkę. Quote
yokosky Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 no ale zakończyła moim zdaniem.. napisała, że znalazła się właścicielka i czule o psiaku mówiła. Dała znać, żeby się nie martwić. Podejrzewam, że w takim stanie to pewnie o energicznym przywitaniu nie ma mowy.. ale przecież kobieta szukała go zgłosiła się po niego nie zostawiła go więc napewno go kocha :) Nie mówię tego bo chce być złosliwa ale dlatego, że wydaje mi się, że niepotrzebnie się zamartwiacie. Dziewczyna dała znać, że wszystko się dobrze skończyło i pewnie nie czuje się zobowiązana nadal zdawać relacje tym bardziej, że pies już nie jest pod jej opieką. Quote
marta0731 Posted November 27, 2010 Posted November 27, 2010 [quote name='yokosky']Nie mówię tego bo chce być złosliwa ale dlatego, że wydaje mi się, że niepotrzebnie się zamartwiacie. QUOTE] Zamartwiamy się, również nie złośliwie ;), bo różne historie się już "przerabiało" na dogo niestety... Quote
yokosky Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 ktoś wczesniej wspominał coś o posiadaniu maila.. może poprostu napisac trzeba i wyśle wam jakąś uspokajającą bardziej wiadomość :roll:;) Quote
syldatk Posted December 3, 2010 Author Posted December 3, 2010 witam ponownie przepraszam za dłuższą nieobecność, ale w międzyczasie mój tata miał wypadek i leżał w szpitalu i niestety wszyscy tylko tym żyliśmy, teraz jest już w domu ale czeka go długa rehabilitacja będę jutro u rodziców więc wypytam mamę co tam u naszego psiaka mam nadzieję, że sprzątnęła już jego miskę, bo przez jakiś czas nie chciała tego zrobić licząc chyba na to, ze on może jednak wróci, przyzwyczaiła się do niego Kubuś naprawdę cieszył się na widok właścicielki i to z wzajemnością, więc krzywda na pewno mu się tam nie dzieje mama zna tą panią i od czasu do czasu ją widuje, więc wieści o psiaku na pewno będą pozdrawiam wszystkich serdecznie i dziękuję za wszystko Quote
marta0731 Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 syldatk napisał(a): Kubuś naprawdę cieszył się na widok właścicielki i to z wzajemnością, więc krzywda na pewno mu się tam nie dzieje mama zna tą panią i od czasu do czasu ją widuje, więc wieści o psiaku na pewno będą Czekamy niecierpliwie żeby przestać obgryzać paznokcie ;) Quote
Betbet Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Życzymy powrotu do zdrowia dla taty!!!!! No i czekamy na wieści, jak tata i jak piesio. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.