Alicja Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 [quote name='fioneczka']qrde nie rozumiem ... ludzie czekają na Rutkę z tego co mówiła Ania a piszesz że "nowy domek się wycofał, zostaniemy przy starym" ... o co chodzi bo nie bardzo rozumiem podpisuję się pod tym pytaniem Quote
conceited Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Bo byl kolejny, nowy domek, ktory Ania chciala zebym sprawdzila bo obecny nie moze wziac Rutki ze szczeniorem, a nam sie marzy, zeby razem pojechali do cieplego domku. Domek sie jednak wycofal. Zostaniemy wiec przy starym, ktory jest sprawdzony, chce Rutke, ale malego nie wezma, bo sie wlasciciel domu nie zgadza na szczeniaka, tylko na sama sunie :( Quote
agnieszka24 Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Jeśli będzie potrzebny tymczas dla maluszka, to mogłabym go wziąć do siebie, tylko z Poznania do Kielc jest kawał drogi. Chociaż podejrzewam, ze dla takiej cudnej klusi znajdzie się bliżej jakiś DT. Ale w razie czego pamiętajcie. Quote
Alicja Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Szkoda że nie ma jak niuni ulokować z malizną ... już by obie dupki sobie grzały a szkoda je z kolei teraz rozłączać skoro mamunia ładnie sie opiekuje ... Quote
conceited Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Mamunia jest chuda jak palec. Mozna jej wszystkie kosci policzyc. Nie wiem dlaczego, kierownik utrzymuje, ze karmia ja odpowiednio. Wetka mowi, ze odrobaczala wlasnorecznie. Wsypalam jej dzis pol worka karmy dla matek karmiacych i zjadla na raz. Jutro tez pojade, dam jej puszki, ktore zafundowala Ania. Niestety, ona caly czas skacze na sciane boksu. Dzis sobie zranila skore nad okiem od tego skakania. Wieczorem wstawie filmik, zebyscie zobaczyly jak ona to robi. Quote
agaga21 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 ona skacze a w tym czasie maluch marznie...jak on się trzyma? dobrze, że mróz odpuścił ale ponoć zima ma powrócić :( Quote
Alicja Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Kurcze wszędzie piszą by zimąpsy w kojcach karmić wysokokalorycznie ...a co dopiero mamę karmiącą ....:( Jeśli ona tak malucha zostawia ...to się maleństwo przeziebić może i nieszczęście gotowe ...a jest wilgoć i mrozy znów mają nadejść ...:( Quote
baster i lusi Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Alicja napisał(a):Kurcze wszędzie piszą by zimąpsy w kojcach karmić wysokokalorycznie ...a co dopiero mamę karmiącą ....:( Jeśli ona tak malucha zostawia ...to się maleństwo przeziebić może i nieszczęście gotowe ...a jest wilgoć i mrozy znów mają nadejść ...:( jeśli na nią domek czeka to może maluchowi jakiś tymczas do agnieszka24 bardzo daleko Quote
KateBono Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Ja już raz proponowałam DT dla małej........ Quote
Alicja Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 KateBono napisał(a):Ja już raz proponowałam DT dla małej........ myśle że powinno się rozpatrzeć tą propozycję dla dobra maluszka .... chociaż może niech wypowiedzą sie osoby znające sie na rzeczy ...ja szczeniąt nigdy nie mialam pod opieką Quote
What May NN Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 [quote name='KateBono']Ja już raz proponowałam DT dla małej........ bardzo polecam propozycję Kate!! maluch byłby w najlepszych rękach!! dziewczyny uratowały Saurona: http://www.dogomania.pl/threads/197510-7-tyg-Sauron-został-bez-mamy-znalazł-się-dla-niego-DS-potrzebna-pomoc-Finansowa-! więc jeśli Rutka ma dom, który czeka, a małemu cokolwiek grozi to naprawdę dobre wyjście!! Quote
Ancyk Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Kluska w tym momencie ma gdzieś (chyba) ok 2-3 tygodni. Kompletnie nie znam się na suczkach i szczeniakach, przydałaby sie chyba konsultacja z kimś doświadczonym czy można już tak wcześnie oddzielić maluszka z mama i czym to grozi dla obu dziewczyn, bo czym grozi nie rozdzielenie ich to sie można domyśleć. Quote
agnieszka24 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 2-3 tyg. szczeniak jest jeszcze za mały by oddzielić go od matki. Można go wychować na butelce, ale lepiej dla jego rozwoju by został z matką co najmniej 2-3 tygodnie. Sama odchowałam na butelce 3 tygodniowego, ledwo widzącego na oczy malucha. Da się odkarmić takie maluszki, ale to ciężka praca (karmienie co 2-3 godziny także w nocy, masowanie brzuszka, bo jesze nie umieją się załatwiać samodzielnie, a zaparcia są śmiertelnie groźne dla takich malców). No i nic nie jest w stanie zastąpić matczynej opieki, chyba że macie w domu sukę, która zatroszczy się o maleństwo. Mamy teraz pod opieka 9 takich szczylków (3-3,5 tyg.) w odchowaniu towarzystwa pomaga nam sunia mamka - nie ma mleka, ale wylizuje każdego z nich i tym samym bardzo nas odciąża. Maluch 4 tygodniowego w sytuacji gdy matka niewystarczająco się nim zajmuje i gdy jego życiu zagraża niebezpieczeństwo pokusiłabym się i zabrała. W tym wieku szkraby są wystarczająco samodzielne - widzą, chodzą, ładnie piją mleczko z butelki, choć przeważnie nadal wymagają karmienia co 3 godziny i masowania brzuszka. 5 tygodniowe maluchy bez problemu wcinają rozmoczonego startera, załatwiają się samodzielnie. Jeżeli nie ma sytuacji zagrożenia życia maluszka, to zaczekałabym aż Kluska osiągnie wiek 4-5 tygodni i wtedy umieściłabym ją w DT. Quote
Ancyk Posted January 10, 2011 Author Posted January 10, 2011 Czyli dobrze by było gdyby jeszcze ze 2 tygodnie dziewczyny były razem. W takiej sytuacji najlepszy byłby wspólny dt. A to chyba niewykonalne. Quote
BeaBono Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Cioteczki, my nie chcemy zabierać malutkiej od jej mamy... Wpis KateBono należy odczytać następująco: jeśli zajdzie taka potrzeba, że maleństwo trzeba będzie pilnie umieścić w dt, to Poznań jest bliżej niż Kielce. Quote
agnieszka24 Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Nikt z nas nie chce odbierać zbyt wcześnie szkraba od mamy. Jednak jeżeli sunia zbyt długo będzie zostawiać maleństwo same, stworzy to zagrożenie dla jego życia (może się wychłodzić i umrzeć). Bardzo się cieszę, że KateBono zaproponowała tymczas dla maleństwa :) To idealne rozwiązanie i szansa dla Kluski. Poznań jest bliziutko, z transportem do Kielc byłby wielki problem. Dziewczyny, które odwiedzacie Rutkę w schronisku - mam do Was ogromną prośbę. Doglądajcie Rutki i oserwujcie czy na długo zostawia malucha. Jeśli macie tam jakiegoś zaprzyjaźnionego pracownika, to poproście go by je poobserwował. Quote
Alicja Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Dokładnie ....tak jak napisała agnieszka24 , chodziło nam o to czy życie i zdrowie maluszka nie jest zagrożone , czy nie grozi mu zziębnięcie jak Rutka wojuje Quote
conceited Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 Niestety nie ma tam zaprzyjaznionych pracownikow Agnieszko. Do schronu jezdze tylko ja, i Ania jak jest w Polsce. Mam wrazenie, ze Rutke trzeba by wyciagnac, bo ona oszaleje i sie rani, zwlaszcza, ze czeka na nia domek. http://www.youtube.com/watch?v=PiKqJEhcaUk Malego widzialam tylko jak lezal sobie w budzie, odchylilam zaslonke w budzie, zobaczylam, ze jest i poszlam interweniowac w innych sprawach. Jutro pojade znow, nasypie jej zarcia, ale moim zdaniem ona powinna opuscic schron jak najszybciej. Zwlaszcza, ze te sciany sie psuja, dzis ta sciana w boksie 7. Nie chce myslec co sie stanie, jak ta sciana pusci i Rutka doriwe sunie w boksie obok... Quote
baster i lusi Posted January 10, 2011 Posted January 10, 2011 naprawdę:shake: ale ona strasznie szaleje.:placz: Quote
chita Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Rutka zdecydowanie nie lubi kojca..ani schronu:shake: a czy ten rutkowy dt nie moglby wziasc jej z maluchem choc na 2-3tyg? Quote
Alicja Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 masakra .... Dom raczej nie może wziać Rutki z małą bo sie własciciel mieszkania nie zgadza na szczeniaka (chyba tak to szło) myśle że nie ma wyjścia trzeba rozdzielić Rutke z dzidzią ...zanim stanie sie nieszczęście Quote
agnieszka32 Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Alicja napisał(a):masakra .... Dom raczej nie może wziać Rutki z małą bo sie własciciel mieszkania nie zgadza na szczeniaka (chyba tak to szło) myśle że nie ma wyjścia trzeba rozdzielić Rutke z dzidzią ...zanim stanie sie nieszczęście Ja też tak uważam. Nie wyobrażałam sobie, że Rutka aż tak fiksuje... Quote
agnieszka24 Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 O matulu, ale Rutka ma korbę z tym skakaniem.. :( Zgadzam się, że w tej sytuacji dobrze by było zabrać szczeniaczka. KateBono czy podejmiesz się tymczasowania takiego maleństwa? Dasz radę odkarmić je butelką? Quote
conceited Posted January 11, 2011 Posted January 11, 2011 Dzis bylam u Rutki, dalam jej wie wielkie puchy Animondy - zjadla. Ale zademonstrowala powtorke z rozrywki ze skakaniem. Ma na ciele mnostwo malych ranek od tego skakania, nad okiem, na lapach, otworzylla sobie znow rane na nosie i jej wrecz kapala krew. Ale jest super lagodna do ludzi jak sie jej wejdzie do boksu. Widzialam malutka, znow spala slodko w budzie, gruba klusia. Quote
Ancyk Posted January 11, 2011 Author Posted January 11, 2011 Co ta wariatka wyprawia.. wiedziałam, że jest mega skoczna, widziałam jak gania za piłką, ale żeby chodzić po ścianach.. musi byc strasznie sfrustrowana. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.