conceited Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 ania z poznania napisał(a):Hm.... Ta pani chyba nie uzgodniła z mężem kwestii adopcji drugiego psa, przysłała mi sms-a, że jednak nie może wziąć psa niepewnego do innych. Zaproponowałam jej, że w takim razie mamy inną sunię, w 100% zgadzającą się z innymi psami, ale już się nie odezwała :roll: super. uwielbiam takich ludzi. Quote
andzia69 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 ludzie to jednak taborety:angryy: narobią nadziei i mają w d...e:shake: Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 W piątek rano jadę na wizytę dla Rutki, babka młoda, mieszka na piętrze domu, na dole właścicielka (zgadza się na psa), zawsze miała psy, od trzech lat nie mieszka z rodzicami, brakuje jej psa bardzo, ma stabilną sytuację i decyzja zapadła. Zdjęcia i TEKST OGŁOSZENIA sprawiły, że postanowiła że ta i żadna inna ;). Quote
conceited Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ehkm... chyba juz wiem skad ta nienawisc do sasiada z boksu obok... Rutka pilnowala swoich dzieci:mdleje: zostawilismy przy zyciu jednego szczeniaka, zgodnie z zaleceniami Ani z Poznania i Danusi, zeby Rutka nie przezyla traumy. Niestety reszte psiakow trzeba bylo uspic :( Dodam, ze NIKT, ani ja, ani Ania, ani wetka, ani pracownicy schronu, nie zauwazylismy, ze Rutka byla w ciazy:oops: Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Ja jestem jeszcze w szoku, ciężkim! Jak Aga zadzwoniła to mnie zatkało............ Szczeniaki były cztery :-( Quote
conceited Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Ja tez nie moge uwierzyc. Analizuje teraz, ze bylam tam w sobote i niedziele i nic nie zauwazylam ! Wczesniej bylam chyba w czwartek i zwrocilam uwage, zeby przeniesli Rutke do normalnych boksow, bo dawno skonczyla jej sie kwarantanna. Przeniesiono ja tego samego dnia i wtedy szczaniaczkow nie bylo, ale calkiem mozliwe, ze jak bylam tam w weekend i ona tak atakowala sasiada, to moze maluchy juz byly na swiecie... p.s. sprawdzilam swoje posty z zeszlego tygodnia, i jednak bylam tam we wtorek, nie czwartek, czyli ona juz od wtorku byla w nowych boksach i mogla sie juz wtedy oszczenic...:crazyeye: Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 No mogła...... Aga, a możesz zapytać wetkę ile dni może ten szczeniaczek mieć? Quote
conceited Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 zadzwonie do niej, ale popoludniu, teraz jest w schronie, na goraco, nie bede zawracac glowy ... masakra jakas. dziewczyny, musimy sobie okulary sprawic. Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 A pani wetce kurs :evil_lol:? Quote
conceited Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ania z poznania napisał(a):A pani wetce kurs :evil_lol:? ;) tia...no ale my tez sie nie popisalysmy. Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Ale NAPRAWDĘ nie było widać.... Zobacz, u Tamary zobaczyłam od razu, zaraz akcja była uruchomiona, a u niej.....?? Quote
agaga21 Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ........................................ Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Ci ludzie, którzy o nią dzisiaj dzwonili chcą wziąć ją z małym. Teraz są w pracy, wieczorem porozmawiają z właścicielką domu czy się zgodzi. Quote
Alicja Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ania z poznania napisał(a):Ci ludzie, którzy o nią dzisiaj dzwonili chcą wziąć ją z małym. Teraz są w pracy, wieczorem porozmawiają z właścicielką domu czy się zgodzi. Aniu to ja zaciskam :kciuki: bo mnie zamurowało ze ta bidulka maleńka na tym zimnie z mamusią siedzi ... Nie ma w schronie jakiegoś ciepłego lokum ?????? Quote
Ancyk Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Ja piernicze, lepszego niusa byc nie mogło.. jade teraz po kota po sterylce więc wieczorem Aniu jak wszystko mi sie juz tu w domu unormuje to pozwolę sobie do Ciebie zadzwoni. Quote
ania z poznania Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Dziewczyny, skoro zostawienie jej jednego szczeniaka jest tak złym pomysłem to przecież nie ma problemu, wetka może przyjechać i uśpić jego też, wystarczy jeden Agi telefon. Fakt :splat:- przecież uśpienie czy odebranie suce szczeniąt nie robi na niej wrażenia :roll:. Quote
Alicja Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ania z poznania napisał(a):Dziewczyny, skoro zostawienie jej jednego szczeniaka jest tak złym pomysłem to przecież nie ma problemu, wetka może przyjechać i uśpić jego też, wystarczy jeden Agi telefon. Fakt :splat:- przecież uśpienie czy odebranie suce szczeniąt nie robi na niej wrażenia :roll:. ale niby dlaczego nie wolno zostawić suce szczeniaka ?? znalezione gdzieś w rowach sie ratuje a tu dla równowagi psychicznej i hormonalnej suki nie :hmmmm: chyba za głupia jestem albo za naiwna ?! Aniu ...nie ma tam jakiegoś ciepłego kąta by Rutka z maleństwem mogła tam być ??? :( Quote
agaga21 Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 dziewczyny, wybaczcie że wyraziłam swoje zdanie. już się zamykam. Quote
conceited Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 heh, nawet nie przeczytalam Twojego zdania ;) Aniu, nikt nigdzie nie napisal, ze to zly pomysl. Wszyscy sie do niego przychylaja. Nie ma cieplego konta w przytulisku. Jest buda stróżówka, ale w niej kierownik postawil zakaz trzymania psów. Z reszta jest tam non stop ruch, co chwila ktos wchodzi i wychodzi ( to jest wysypisko smieci, co kilka minut przyjezdzaja ciezarowki z odpadami) i ona by tam chyba oszalala z nerwow. Drzwi sa ciagle otwierane. Nie ma w przytulisku innej mozliwosci, jak trzymanie jej tam gdzie jest. Napisalam Kajetanowi o naszym niusie, tez sie bil w piersi, bo zakladal ze mna ten kubraczek, zapinalismy jej go na brzuchu i nie poznalismy, ze w srodku sa dzieciaki. O te wyciagniete cycki pytal kazdy kto ja widzial, ale jakos ciagle powtarzalismy jak mantre, ze jest PO szczeniakach. Co do wetki - powtarzam Wam, ze kobieta ma w obowiazkach JEDYNIE szczepienie i odrobaczanie. Tak stoi jak byk w umowie. Nie ma na nic wiecej srodkow z gminy. Za cala reszte placi Prezes ZUKu z dobrej woli (ewentualne uspienie czy leczenie) wiec nie mozna jej tak bardzo winic ( bo podejrzewam, ze o tym byla mowa wyzej ;) ), bo ona nie ma w obowiazkach dogladania i macania zwierzat. Przyjezdza, szczepi i jedzie. Nic wiecej nie ma mozliwosci zrobic na miejscu. Przytulisko ma inny status niz schron i ma byc tylko z zalozenia przechowalnia psow po wylapaniu, a przed oddaniem ich do schronu. Realnie rzecz biorac, psy maja u nas lepsze warunki niz w schronie, dlatego zostaja. Ania, choc tez jest specjalistka od amstafow, czy Kajetan, tez nic nie poznali. Ja sie nie znam wiec sie o swojej niekompetencji nawet nie wypowiadam. Aniu - cudownie by bylo jakby sie udalo... Quote
Alicja Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Słuchajcie ...moja Ciocia swego czasu wzięła sunię z ulicy .... taka niskopodwoziowa wzrost jamnika , umaszczenie i facjata ONka :)...po bodajże tygodniu zastała na kocyku 6 malców :grins: NIKT nie wiedział że sunia jest szczenna ...poza tym ostatnio na jednej z TV jest serial dokumentalny o Ciążach z zaskoczenia ...u kobiet ...kobiety rodzą dzieci a do dnia porodu ani ONE ani NIKT inny nie wiedział że są w ciąży ...taki fenomen . Dobrze by było jakby sunia poszła z maleńtaskiem na DT ...zaciskam :kciuki: Quote
Rumi. Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 ja dopiero teraz się natknęłam na wątek suni, niestety jedyne co mogę zrobić to podnieść i oczywiście trzymam za suńkę mocno kciuki! Quote
Ancyk Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Aniu nie wiesz jak tam przebieg uzgodnień? Quote
conceited Posted December 24, 2010 Posted December 24, 2010 Mam nadzieje, ze dzisiejsza wizyta wypadnie pomyslnie, bo boje sie o Rutke :( Ona chyba zaczyna wariowac. Nic nie robi tylko skacze na ta sciane, na tamtego psa sie uwziela. Najgorsze, ze jest slaba, chuda, ma malo sily, ale skacze zapalczywie, nie jestem w stanie odciagnac jej uwagi. Ona skacze i upada, nogi sie pod nia uginaja :( Rozmawialam z wetka, szczeniakow bylo piec, ale dwa i tak nie zyly. Wetka uspila dwa i zostawila jednego. Niestety, Rutka chyba nie ma instynktu, nie opiekuje sie malym. Wetka sie boi, ze maly nie przezyje. Nie miala nic przeciw jak jej odbierali tamte mlode, tylko skakala na sciane ;/ Zawiozlam dzis karme podarowana przez sklep Wetkarma, dla karmiacych suk. Obiecali, ze beda podawac. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.