Ingrid44 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Kastracja juz jutro :) Przypominam na wszelki wypadek :) :) :) Quote
marra Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 [QUOTE=Ingrid44;15961841]Kastracja juz jutro :) Przypominam na wszelki wypadek :) :) :) Dziękuje:lol: już wyprawka przygotowana żeby mama wiedziała co gdzie jest gdyż mnie nie będzie, bo to wet po niego przyjedzie. Jesteśmy już po spacerku z potencjalnymi właścicielami;). Dziś były z nami dwie suki taty Piotrka a Ches był całkiem inny niż wczoraj, na początku jeszcze stres ale potem już biegał z całą trójką po parku zadowolony. Tylko ciągle się boi przyszłych właścicieli:mad:, macie jakiś pomysł żeby choć trochę się przekonał ? dał się pogłaskać itd. ? Wytłumaczyłam im ze w domu będzie inny bo będzie cały czas z nimi aż zrozumie że jest ich. Dziewczyna ma troszeczkę bardziej gwałtowne podejście do niego, chciała by już go poprzytulać, już pogłaskać, chłopak jest bardziej spokojny i opanowany. Ale z psami rewelacja:multi: . Pokazałam mu dzisiaj bąbkę…jego mina bezcenna:evil_lol:, chciałam to nagrać ale oczywiście bateria mi padła:angryy: najpierw ją lizał, potem brał do pyska a na końcu turlał łapkami jak kotek, cuuudak:loveu::loveu::loveu: Jutro oczywiście spacerku nie będzie tylko będą odwiedziny przyszłych właścicieli u mnie. Apropo, pamiętacie jak pisałam że wyglądają na dość młodych ? otóż chłopak ma lat …31:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Gosiara Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 No to tylko smarkato wyglądają,z tego co piszesz zapowiadają się ok;) Quote
danielka92 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Nie ma na to żadnego sposobu. Pomalutku, małymi kroczkami Ches sam się do nich przekona :) Quote
marra Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Kurde co tam się dzieje !!!! Ches nie chce wejśc do auta, szarpie się, Piotrkowi drzwi się zepsuły a ja siedzę tu i nie mogę nic zrobić !!!!!!!!!!!!!!! masakra, moi rodzice pojechali z Piotrkiem, zaraz tu oszaleje !!!!!! Quote
__Lara Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 marra napisał(a):Kurde co tam się dzieje !!!! Ches nie chce wejśc do auta, szarpie się, Piotrkowi drzwi się zepsuły a ja siedzę tu i nie mogę nic zrobić !!!!!!!!!!!!!!! masakra, moi rodzice pojechali z Piotrkiem, zaraz tu oszaleje !!!!!! :o a to Piotrek już go dziś adoptuje? Quote
marra Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 __Lara napisał(a)::o a to Piotrek już go dziś adoptuje? Piotrek weterynarz;)zajechali tam wkońcu do lecznicy, moja mama jechała z nimi żeby trzymać drzwi i pilnowac psa:eviltong: przywiązali na chwilę Chesa w gabinecie a sami podjechali jeszcze do warsztatu z autem. Mam nadzieje że już wszystko dobrze i nie było więcej utrudnień, denerwuje się:roll::roll: Quote
AlfaLS Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 :evil_lol:Ta kastracja to przejdzie do historii - tyle przygód to żaden psiak dotąd nie miał....... Quote
__Lara Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 marra napisał(a):Piotrek weterynarz;)zajechali tam wkońcu do lecznicy, moja mama jechała z nimi żeby trzymać drzwi i pilnowac psa:eviltong: przywiązali na chwilę Chesa w gabinecie a sami podjechali jeszcze do warsztatu z autem. Mam nadzieje że już wszystko dobrze i nie było więcej utrudnień, denerwuje się:roll::roll: AAAA :) no to niezłe przygody tam mają z lisiem naszym... Quote
Gosiara Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Ja tez dziś byłam mara nie u Piotrka tylko u dr.zaufanego:P Z Waletką... Quote
danielka92 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 To widzę, że niezłe jaja lecą z naszym liskiem :) Czekamy z niecierpliwością na wieści od Chestera, Quote
marra Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 [quote name='wiga138']no i co u liska ?????? Lisek już w domu;) biedny taki, dostał dosyć sporo narkozy i cały czas śpi. Odwołałam wizytę przyszłych właścicieli bo to nie miało w ogóle sensu. Zrobiłam małemu posłanko obok mojej suki, chwilę poleżał, potem trochę podreptał z pokoju do kuchni i wrócił do siebie…przynajmniej tak myślałam:roll: ale skubany wiedział gdzie będzie wygodniej:evil_lol: wlazł mojej suce do legowiska i tam śpi aż do teraz:diabloti:. Nie mam serca go ruszać a suka tylko chodzi i wącha go, chce się położyć ale zawsze rezygnuje jak go zobaczy:cool3:, no nic dziś przeniesie się do mojego łóżka:loveu:to i tak cud że go nie atakuje, może dlatego że jest taki nieprzytomny.Dałam mu trochę wody ale nie chce, a zaraz wytargam go na chwilę na podwórko na jakieś małe siku. Dodam że Ches ugryzł weta…dosyć solidnie, mały cwaniaczek z niego:mad: a przed wyjazdem odemnie szukali kagańca mojej suki a miałam go w …torebce:shake:…no jak można nosić kaganiec w torebce :shake:? Ogólnie dzień pełen wrażeń, w dodatku te zepsute drzwi z auta. Mój tata pojechał po małego do przychodni i przy okazji pojechał z Piotrkiem po córkę do przedszkola i odwiózł ich do Formicy, jeszcze umówiliśmy się na pobieranie krwi od liska. To tak w wielkim skrócie, oby jutro już odżył.:loveu: Jeszcze u siebie: "Mnie tu nie ma" I już bez pardonu:loveu: Proszę nie zwracać uwagi na burdelik ;) Quote
Ajula Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 no ale już po wszystkim :) teraz trzymamy kciuki za szybkie gojenie Quote
__Lara Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 http://i56.tinypic.com/690wmh.jpg Jaki bidulek. Quote
marra Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 Witajcie, byłam wieczorkiem wczoraj z lisiem na podwórku ale nie chciał siku, dziś rano też nie :( ciągle przysiadał biedaczek. Nie dałam mu jeszcze jeść choć Piotrek pozwolił ale wieczorem jak dałam mu pić to w nocy trochę mu się zwymiotowało więc nic mu nie będzie jak zje wieczorkiem. Ta narkoza ciągle jeszcze w nim siedzi. Piotrek chyba się zemścił za to ugryzienie:evil_lol::evil_lol::evil_lol: hehe. Ten cholerny klosz na głowie jest naprawę przekleństwem dla psów, nie dośc że nie może się z tym ułożyć to jeszcze jak chodzi to ora po ziemi albo jak to Piotrek stwierdził...odśnieża:cool3::cool3: serce mi się kraje jak na niego patrzę, mam nadzieje że kiedyś jakiś mądry człowiek wymyśli coś innego niż klosz:roll: tak jak suczki moga nosić wdzianka:cool3: Jak wrócę to zaraz mu to sciągam bo będę mieć go na oku, chociaż na chwilę co wygodnie się ułoży. Już nawet wzięłam urlop na czwartek dla niego. Oby było z każdym dniem lepiej. Quote
Gosiara Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 hmmm to już wiem jaki powód plastra na palcu dr.zaufanego był:evil_lol: Quote
wiga138 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 jak tam dzisiaj ????? siusiu było ???? Quote
Gosiara Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Mój Kaps też nie lubi pana doktora:eviltong: a pan doktor tyle dobrego robi... Quote
marra Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 wiga138 napisał(a):jak tam dzisiaj ????? siusiu było ???? Nie było:( mama dzwoniła że z nim wyszła ale nic :( jeszcze tylko godzina i lece do niego, ściągnę mu klosz z głowy i pójdziemy zrobic porządne siku :) trochę go podpuszczę bo posawię go tam gdzie moja suka nasika:diabloti: instynkt każe mu zasikać:cool3: Quote
phase Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Trochę mnie nie było... Wiele opuściłam, ale doczytałam tą stronę. ;) Moja Saba po narkozie też nie żyła jeden dzień, wymiotowała i siusiała. Oj na pewno ciężko mu w tym kloszu. :( No to teraz chłopak musi zdrowieć, jak dobrze, że Ciebie marra Lisek ma. Quote
Ingrid44 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Nie moglam zagladnac wczescniej a tu takie atrakcje. Ciesze sie bardzo ze Lisek juz po kastracji i powolutku dochodzi do siebie. Jesli chodzi o te klosze to juz wymyslili juz cos lepszego ale narazie jest tylko w sklepach w Kanadzie I USA. Jest to poprostu taki gruby miekki kolnierz . Cos w rodzaju bardzo duzej i lekkiej ale grubej obrozy.Cos jakby poduszka na szyji psiaka .Zabezpiecza przed skretami szyi ale piesek moze dosc normalnie funkcjonowac i nie musi odsniezac. :) Quote
danielka92 Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Wszystko będzie dobrze. Niech odpoczywa :) Quote
Ajula Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 trudno, jakoś przeżyje z tym kloszem, a przynajmniej sobie szwów nie wyciągnie trzymam kciuki za szybkie zdrowienie! Quote
marra Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 phase napisał(a):Trochę mnie nie było... Wiele opuściłam, ale doczytałam tą stronę. ;) Moja Saba po narkozie też nie żyła jeden dzień, wymiotowała i siusiała. Oj na pewno ciężko mu w tym kloszu. :( No to teraz chłopak musi zdrowieć, jak dobrze, że Ciebie marra Lisek ma. Dziękuję :) Ingrid44 napisał(a):Nie moglam zagladnac wczescniej a tu takie atrakcje. Ciesze sie bardzo ze Lisek juz po kastracji i powolutku dochodzi do siebie. Jesli chodzi o te klosze to juz wymyslili juz cos lepszego ale narazie jest tylko w sklepach w Kanadzie I USA. Jest to poprostu taki gruby miekki kolnierz . Cos w rodzaju bardzo duzej i lekkiej ale grubej obrozy.Cos jakby poduszka na szyji psiaka .Zabezpiecza przed skretami szyi ale piesek moze dosc normalnie funkcjonowac i nie musi odsniezac. :) I bardzo dobrze, mam nadzieje że to szybko przyjdzie do Polski !!!! Wczoraj jak przyszłam do domu to przywitał mnie chłopczyk przy drzwiach, ściągłam to mu cholerstwo i poszliśmy na siku. Nie za duże było ale zawsze coś ;) Potem przyszli właściciele odwiedzili Liska, oczywiście mały wcisł się w kąt i tam siedział, niby go głaskali ale oczy miał jak 5 zł:crazyeye: Cały wieczór chodził bez klosza, patrzałam na niego cały czas i raczej nie miał zapędów do wygryzania, przynajmniej na razie. NIestety na noc mu założyłam, obudził mnie chyba z 10 razy w nocy jak szura tym po ścianie albo wędruje po pokoju, nie wiem czemu taki niespokojny. Do tego przeżyłam w nocy tąpnięcie, nienawidze tego i umieram zawsze na zawał wtedy. Że też to nie mogło się stać jak spałam tylko akurat jak się przebudziłam. Dziwne uczucie kiedy dom się rusza w środku nocy:shake: Wieczorny spacer już był obfity w siki:evil_lol: teraz czekamy na kupę. Dziś rano wyszłam też z psiakami oczywiście Ches bardzo chciał sikać ale klosz którym ciągle ora po ziemi zawsze go od tego odwiedzie. Tak więc siku nie było:-( Nie dobrze bo teraz musi czekać aż wrócę. On niestety ma za któtkie łapi do tego urządzenia i naprawdę sobie nie radzi :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.