Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

__Lara napisał(a):
A nie ma jak na swoje gabaryty za dużego tego "klosza"?


Nie wiem za bardzo jakie to ma być, moje psy nie nosiły tego nigdy, moja mama mówi że to za duże ale ona to nawet nie wiedziała po co to :D

Posted

No u mnie też tąpnięcie było:shake: Koty pouciekały w ostatni kąt,pies zaczął szczekać:roll:Ja mojemu zdjęłam ten klosz był na tyle grzeczny że nic sobie tam nie robił...

Posted

Okropne uczucie, raz to mi się ściany kołysały. Co prawda moje psy nie reagują na to wcale, spały sobie w najlepsze a ja miałam zawał :D ja jak przyjdę do domu też go ściągam, jutro wolne więc też nie będzie go nosił :) gorzej z nocą ;/

Posted

marra napisał(a):
Okropne uczucie, raz to mi się ściany kołysały. Co prawda moje psy nie reagują na to wcale, spały sobie w najlepsze a ja miałam zawał :D ja jak przyjdę do domu też go ściągam, jutro wolne więc też nie będzie go nosił :) gorzej z nocą ;/


Uroki mieszkania na Śląsku :)

Posted

Biedny maluch z tym kloszem na glowie. Zdejmij mu to i poporostu obserwuj jak masz czas. Niektore psy wcale sie nie interesuja szwami. Moj piesio sam tam nawet nie zagladal i innym tez nie dawal. Zaciskla nozki i nie dawal popatrzec.

Posted

marra napisał(a):
Nie wiem za bardzo jakie to ma być, moje psy nie nosiły tego nigdy, moja mama mówi że to za duże ale ona to nawet nie wiedziała po co to :D

jak moja Hexi pierwszy raz musiała nosić klosz, to wydawało mi się, że strasznie jej przeszkadza i jest w ogóle za duży - więc wzięłam nożyczki i go trochę zmniejszyłam - 10 minut później krew się lała, bo Hexi wyciągnęła sobie szew
pojechaliśmy w te pędy do weta i dostałam taki opierdziel, że już nigdy więcej nie majstrowałam przy kloszu :oops:
mało tego - mojej sąsiadki pies po kastracji też nosił kołnierz, ale pan raz zdjął, bo mu szkoda pieska było - piesek jednym chapnięciem umiejętnie złapał za szew i rozwalił - trzeba było jeszcze raz go szyć - a to naprawdę dużo gorsze, niż noszenie kołnierza

Posted

Na razie chodzi bez klosza, jest cały czas ze mną i nic się nie dzieje, liże tylko czasami wygolone łapki, wcześniej trochę się położyłam bo jakieś choróbsko mnie dorwało ale co chwilę zerkałam na niego, cały czas smacznie spał. Dziś byli też przyszli właściciele, przynieśli smaczki, nie do końca Ches był przekonany do tego pomysłu ale smaczki zjadł w bezpiecznej odległości:evil_lol:. Tłumaczyłam im że nie mogą się nad nim rozczulać, tylko życie musi się toczyć normalnie, żeby on widział że nic złego mu z nimi nie grozi. Po nich przyszła znajoma w odwiedziny i wiecie co ? Ches zachowywał się inaczej, lepiej. Ja od razu jej powiedziałam że Lisek do niej nie podejdzie więc ona właściwie na wstępie dała sobie spokój a Chester spokojnie leżał obok nas jak rozmawiałyśmy i był całkowicie bez stresu więc od razu miałam sprawdzenie mojej metody, to jest chyba kluczyk do jego serduszka:loveu:

Posted

Lisek mial ostatnio tyle zmian w swoim krotkim zyciu ze pewnie jej caly skolowany i na wszelki wypadek woli sie trzymac z daleka. Moze mysli ze ktos go porwie i wsadzi z powrotem do tej koszmarnej budy. Kto wie co tam siedzi w tej lepetynce.
Dobrze ze nie interesuje sie szwami. Grzeczny psinek:loveu::loveu::loveu:

Posted

Ches wita cioteczki przedświątecznie;) dziś przyłapałam lisa chytrusa jak lizał sobie brzuszek ale to raczej miało na celu higieniczne umycie siusiora:evil_lol: bo rana jest nienaruszona…wkońcu nie mył się ze dwa dni:oops: a faceci też się czasem myją hihihi:cool3:. Teraz śpiocha po jedzonku. A jak tam cioteczki przed wigilią ?:roll:

Posted

A ja jak wybyłam o 13 do stajni to wróciłam o 19:oops: konie trzeba było poczyścić na święta znasz to marra nie?:evil_lol: swoje nie swoje wszystkie poczyściłam,ręce mi odpadają...:roll: Koniom zamiast opłatka dałam smaczki,a moim musli dla koni:p Kotom zostawiłam zapas żarcia na całe święta z psami tez się chlebem podzieliłam,a o właścicielach zapomniałam:oops: Dziś moje koniska tak wycałowałam jak nigdy;) w domu posprzątałam,bo całe zaplecze jedzenia robi mi moja mama do której jutro jade na wigilię,muszę jeszcze wykąpać mojego psa,bo wykopał w śniegu kocie kupy i się wytarzał w nich,a jutro spimy u dziadków,to musi pachnieć:)

Posted

Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku,
by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem,
By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój,
a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem.
By prezenty ucieszyły każde smutne oczy,
by spokojna przerwa ukoiła złość,
By Sylwester zapewnił szampańską zabawę,
a kolędowych śpiewów nie było dość!

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Życzy Kociara ze swoim zwierzyńcem:)

Posted

Jakoś tak w ogóle tego nie czuję, że już jutro jest Wigilia. Z wiekiem to chyba mija. Życzę Wam wszystkim wesołych, spokojnych i pełnych radości świąt! A naszemu Chesterowi dużo szczęścia u nowych właścicieli!

Posted

[quote name='Gosiara']A ja jak wybyłam o 13 do stajni to wróciłam o 19:oops: konie trzeba było poczyścić na święta znasz to marra nie?:evil_lol:

Tak znam to bardzo dobrze !!:razz: Tym bardziej żałuję że nie mogłam pojechać do mojego łobuza przed świętami ale niestety nie wszystko co człowiek sobie zaplanuje da się zrealizować, ale w czasie świąt na pewno tam zawitam a wór marchewek już czeka.
Faktem jest ze ja też nie czuję tych Świąt, jakoś straszne zamieszanie i z babcią i Chesem a jeszcze większym faktem jest to ze Świąt po prostu nie lubię, dla mnie to takie sztuczne wszystko. Jednak to nie zmienia faktu ze dziękujemy za bardzo miłe życzenia i również życzę wszystkiego co najlepsze w te dni, spełnienia marzeń w tak magicznym czasie, rodzinnej, miłej atmosfery oraz jak najmniej psich bid i bezdomniaków !!!! wszystkiego Wszystkiego najlepszego życzy Ches, Dżok, Bobek i moja skromna osoba :evil_lol:

Posted

Ingrid44 napisał(a):
Dziekuje Pieknie za zyczenia. Sliczne masz psiaki marra. Lisek bez problemu moze robic za Mikolaja:tree1:


Dziękuje bardzo, to moje dwa szczęścia, teraz doszło roboczo trzecie ;) oj coś czuję że wszyscy przejedzeni śpią bo nikogo nie ma hihihi ;)

Posted

Wczoraj ogladalam w telewizji pokaz pieskow z USA i wyszlo szydlo z worka :Lisek jest RASOWY. Dokladnie byly dwa pieski na pokazie wygladajace jak lisek. Jeden to japonski szpic (moge sie mylic bo dobrze nie zapamietalam) z drugi byl mniejszy i tez pochoszenie z Azji. :) :) :)

Roznica doprawdy niewielka:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...