Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 640
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Do Filutka nadal podchodzi tylko jedna wolontariuszka, ale ona się nim zajmuje odkąd trafił do schroniska. Tylko jej ufa, tylko ją toleruje. Niestety ona go zabrać do domu nie może, bo też zapsiona.

Posted

minia7 napisał(a):
Do Filutka nadal podchodzi tylko jedna wolontariuszka, ale ona się nim zajmuje odkąd trafił do schroniska. Tylko jej ufa, tylko ją toleruje. Niestety ona go zabrać do domu nie może, bo też zapsiona.


Myślę, że sekret tkwi w codziennym, regularnym kontakcie i codziennym karmieniu.
Być może mały zaufałby kolejnej osobie, która kupiłaby go, regularnie przynosząc pyszną miseczkę.

Myślę, że są dwie metody :
-albo pozwolić psu ,żeby sam zadecydował o kontakcie- wtedy trzeba przez kilka dni po prostu siedziec przy jego budzie, bokiem do niego, wyprostowanym i spokojnym, aż psiak po jakimś czasie sam podejdzie zainteresowany
-albo tak jak Cezar w ktorymś odcinku- po prostu zdecydowanie i asertywnie podchodzić, zajmującc przestrzeń i nie cofając sie , a impet atakow zębami rozładować, zasłaniając sie np. rakieta tenisową.

Pewnie pierwsza metoda jest dobra dla psa wycofanego, a druga dla dominanta.

Ja mam "swoje " psy w boxie , tuż za buda Filutka i nie mam specjalnie dużych problemów z przechodzeniem koło niego- otwierałam furtkę, wchodziłam, wychodziłam, wyprowadzałam i wprowadzałam psy-moja łydka zawsze w zasiegu Filutka, ale nigdy do mnie nie wyskoczył i mnie nie ugryzł, raczej był zainteresowany, co robię. Wiec nie taki z niego znów agresor.

Posted

minia7 napisał(a):
Do Filutka nadal podchodzi tylko jedna wolontariuszka, ale ona się nim zajmuje odkąd trafił do schroniska. Tylko jej ufa, tylko ją toleruje. Niestety ona go zabrać do domu nie może, bo też zapsiona.



a dużo ma psów?:cool3:

bo ja za "zapsioną" uznałam siebie przy czterech, potem pięciu..... było już ich dziesięć, ale od śmierci Krecika mam tylko dziewięć..... TYLKO...

"pierwsza metoda jest dobra dla psa wycofanego"....
Aniu - Twoja "pierwsza metoda" jest przy tych temperaturach najlepsza dla...morsa;):evil_lol:


ale tak serio - strasznie mi go żal....:-(
moi dawni sąsiedzi tydzień lub dwa temu stracili prawie identycznego piesia, pytałam już nawet, ale po 16 latach nie potrafią jeszcze przyjąć tego i zdecydować się na drugiego psa.... a szkoda, bo miałby wspaniały dom (jakby ich zaakceptował biedaczek)

Posted

http://ewatonieja.wrzuta.pl/film/2gnS4lCd8zt/filutek_-_zestresowany_psiak_z_lozkiego_schroniska

http://ewatonieja.wrzuta.pl/film/9ynwHQ1gwQD/filut_ze_schroniska

ten straszny hałąs to dwa owczarki Ani, któe mieszkają w boksie obok budy Filuta, z kolegą z sąsiedniej budy Filut w miarę sie dogaduje, psiak nie pozwolił sobie wejśc na głowę. Wolontariuszkę, która opiekuje się Filutem, psiak od początku zaakceptował, potem nie bardzo dogadywał się z psami ( z kolejnych kilku boksów) i trafił w końcu do budy, szczerzył się na wetkę i dostał łatkę agresywnego. Opiekunka mówi, że nikogo nie pogryzł, cieżko przewidzieć czy tylko straszy czy uchla jak będzie mógł dosięgnąć (nikt nie chce tego sprawdzić :) ) przepraszam za mój głos

Posted

Widzę, że Filutek miał Cię po prostu w nosie ;) Nie atakował w każdym razie.
A ten kolega za nim to wygląda na starszego psiaka :(
(drugi film nie działa)

Posted

Mnie działają oba, dziękuję Ewatonieja:lol:
No rzuca się, ale merda przy tym ogonem, dziwne:roll:
Ewatonieja czy będziesz mogła pokazać filmiki tak jak pisałaś szkoleniowcowi?

Posted

ewatonieja napisał(a):
mari może zostaw im wydrukowanego Filuta, jak go sobie zobaczą to może kiedyś ich natchnie, na razie nie zapowiada się, żeby Filut szykował się do adopcji :)



Może to jest wyjście, Filutkowi potrzebny czlowiek i cierpliwość. On w tej chwili broni swojego azylu i jedzonka /coś tam zjada z tego siana/. Do niego chyba najlepiej podchodzić nie zwracając na niego uwagi, udawać, że się go nie widzi. Podchodzenie blisko a jeszcze wymachiwanie czymś, bardziej go rozdrażni. Wiem, że łatwo się pisze, ale do takich psów potrzebna jest cierpliwość, a cierpliwość to czas, kto go ma w tej chwili ??? Poza tym psy wyczuwaja strach, jeżeli on ma taką łatkę a podchodzi do niego ktoś, kto się go boi to będzie reagował agresją. Może spróbować na spokojnie jakieś smaczki w grubej rękawicy, ktoś musi dać mu szanse, tylko kto?
Jak coś się dla niego znajdzie to wyskrobię skromną dyszkę stałej. Trzymaj się Filutku i znajdź sobie tę jedyną osobę na stałe.

Posted

ciężko coś wyrokować po filmiku - tzn widać jak on się zachowuje, ale ja brałam ze schroniska w Katowicach sznaucerkę, która siedziała w izolatce z łatką agresywna - w tej klatce rzucała się z zębami, gryzła na oślep, zęby wyszczerzone non stop jak ktos podchodził - a tylko jak z tej klatki ją pracownik wyjął na pętli to wzięłam ją na ręce i już się tuliła - ona była tak przerażona :( a diabli wiedzą czy Filut by sie też tak zachował

Posted

teraz mi sie otworzył drugi filmik

No rzuca się, ale merda przy tym ogonem, dziwne:roll:

Nie dziwne, jak dla mnie to objaw typowy dla konfliktu popędów, on jest bardzo niepewny siebie (boi się), a jednocześnie chciałby podejść, do tego JEGO buda i JEGO jedzenie. Jak ktos na niego napiera - czy to podchodząc czy nachalnie go wołając - czuje się zagrożony, zapędzony w kozi róg i jedyne co mu wtedy zostaje to się bronić - zwłaszcza że to zachowanie jest wzmacniane - ludzie (po których nie spodziewa się niczego dobrego) wtedy odchodzą, zaprzestają zachowań. Widać na tym drugim filmie, że on nie wie o co chodzi człowiekowi, który go woła, pies nie wie jak się zachować.
Według mnie to nie jest agresywny pies

Posted

Energy napisał(a):
Mnie się wydaje, że to ze stresu:shake:

A mi nie, wygląda na całkiem "wyluzowanego" jak mu nie przeszkadza ciumkanie. I wie co robi: idź sobie, bo Cię ugryzę. Nie ujada jak oszalały. Ciężko to ocenić u psa na łańcuchu, wokół którego rozrzucone jest żarcie, ale on się posuwa do przodku i nie wycofuje tyłem, co by wskazywało, ze nie atakuje z lęku. Moim zdaniem, to on jest całkiem niezły gagatek. I z nim trzeba by króciutko ;) Ja bym się z nim nie pieściła powolnym podchodzeniem, smaczkami, tylko mu pokazała, ze będę chodzić i robić co chce, a jego ataki na mnie wrażenia nie robią, bo nie tędy droga. No i nauczyła zachowań alternatywnych. Czas, praca, cierpliwość i jeszcze raz praca. Ciekawe co powie szkoleniowiec.
Chociaż moim zdaniem, to trzeba by go jeszcze zobaczyć luzem, żeby ocenić.

A machanie ogona nie jest oznaką przyjazności ;)

Posted

Pewny siebie agresywny pies się nie czai i nie grozi - gryzie bez ostrzeżenia - więc ja stawiam na konflikt popędów ;) I zgadzam się z Energy, że on jest zestresowany - może o tym świadczyć np. to otrzepywanie się (choć oczywiście mógł się otrzepywać ze śniegu). I widać na filmie, ze się coraz bardziej denerwował, na początku było w sumie ok, a potem coraz gorzej. I moim zdaniem to machanie ogonem to właśnie oznaka niepewności.
Ehhh... głupol się nauczył straszyć i wie że to działa, odczepiają się od niego ;)
A co powie szkoleniowiec? Pewnie każdy co innego :D

Posted

na ziemi leżały porozrzucane chrupki (jakies froliki albo coś w tym typie) sama się zdziwiłam, że nie rzucił się od raz na mnie, jedzenie troche go rozproszyło chyba, poprzednim razem wychodził z budy z zębami na wierzchu i rzucał się aż do napręzenia łańcucha, posmęcił się, wszedł do budy i znowu to samo, on z reki kurczaka mi zjadł, a innym dziewczynom parówki ale jak tylko przełknął znowu się rzucał
teraz sytuacja sie pogorszyła bo na tym kawałku dziedzińca dosłownie 1,5 metra od budy Filuta jest długa zaspa śniegu

Posted

Equus napisał(a):
I zgadzam się z Energy, że on jest zestresowany - może o tym świadczyć np. to otrzepywanie się (choć oczywiście mógł się otrzepywać ze śniegu).

Agresja jest zachowaniem emocjonalnym, więc otrzepywanie jak najbardziej nie z powodu śniegu. Ale czy to stres związany z tym, że przebywa w schronisku? Moim zdaniem nie. A na pewno nie przede wszystkim - ew. potęguje jego zachowanie. Jest wkurzony. I chce złapać/ugryźć intruza. Dodatkowo się frustruje bo nie może dosięgnąć. Ale to tylko takie gdybanie ;)

Pierwsze słyszę, ze pewny siebie pies nie ostrzega. To mocno zależy od rasy, ale normalny pies zawsze powinien ostrzegać.

ewatonieja napisał(a):
on z reki kurczaka mi zjadł, a innym dziewczynom parówki ale jak tylko przełknął znowu się rzucał
Jęśli pies sie rzuca podczas karmienia, to żarcie znika. Nie można go za takie zachowanie nagradzać.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...