xxxx52 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Advocat jest drogi ,ale skuteczny.jak sie idzie do wet to tez placimy i to duzo,a Advocato podajemy sami 2x w odstepie miesiecznym i bedzie wszaystko okey ten lek jest p/grzybicy,nuzycy,swiezbowcowi .warto zebrac pieniazki i samemu podac.Generalnie psy z chorobami skory nie nalezy trzymac w budach ,na slonie tylko w cieplym czystym pomieszczeniu uzywajac przescieradel ,ktore po zakonczeniu choroby palimy. Quote
snuszak Posted October 28, 2010 Author Posted October 28, 2010 tu nie chodzi w tej chwili o cenę ale fakt, że psiak i tak czy siak musi trafić do weta, pewnie advocat wetka i tak mu da Quote
What May NN Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 a od której jutro jest pani wet?? może mogłabym pomóc w transporcie.. Quote
yunona Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 O matko taki śliczny jamniorek, co ci ludzie wyprawiają! Do zabawy był dobry a juz do leczenia to fora ze dwora. Quote
__Lara Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 yunona napisał(a):O matko taki śliczny jamniorek, co ci ludzie wyprawiają! Do zabawy był dobry a juz do leczenia to fora ze dwora. Dokładnie... ludzie są beznadziejni... Quote
supergoga Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Nawet jak nie ma naszej Kasi to może będzie druga wetka. Kasia pewnie będzie koło 15-16. Bo ma zabieg "na kocie". Ja będę w gabinecie, ale chyba po 19.00 - żeby odebrać tego kota. Za duzo się dzieje. Myślę, że jakby jamnik jutro przyjechał do wetki to do schronu już wracać nie może. Jeśli okaże się nie "toksyczny" - czyt. Zaraźliwy - może mógłby na troszkę do Kasiowego Pakusia pod opiekę. A jak nie - do czasu podkurowania zostaje hotel, jesli są miejsca. Quote
bleblehul Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 rozmawiałem z kasią i jakby co to podwieziemy do weta. czekam jutro na telefon. ok 16 będziemy w puszczykowie... Quote
snuszak Posted October 28, 2010 Author Posted October 28, 2010 tak potwierdzam jak nie będzie Popkins zaraźliwy to przyjedzie do mnie, z tym że ja jutro będę do późna w poznaniu a jadąc nie mam jak chłopaka zawieźć, a jestem uwięzniona na AZSie więc jeśli to nie problem potwierdzam już bleblehul możecie brać chłopaka do weta jeśli nie będzie problemem przywiezienie go później na ulicę Pułaskiego w Poznaniu, tam zostawicie go mi i my już sobie jakoś do Puszczykowa dotrzemy (pułaskiego stadion AZS - ściana wspinaczkowa, wjazd od ulicy cichej) :D Quote
__Lara Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Wątek kolejnego jamniczego nieszczęścia :( klik Quote
supergoga Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Wiem, bo właśnie wróciłam od wetki, że jamniś był. I chyba nie pierwszy raz. Musi dojechać na kompleksowe badania i porządek z pysiu (stan zapalny spory). Na razie zeskrobiny będę hodowane i badane. Kasiu, napisz jak się zachowuje. Quote
snuszak Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 właśnie wróciliśmy i idziemy spać :) napiszę jutro Quote
Ewanka Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 snuszkak napisał(a):właśnie wróciliśmy i idziemy spać :) napiszę jutro juz jest jutro ;) czekamy na wiesci o przystojniaku ...................... :) Quote
snuszak Posted October 30, 2010 Author Posted October 30, 2010 wiem wiem, tylko wyspać się trzeba było :) więc Popkins trafił do mnie wczoraj koło 19, do mnie jak do mnie bo właściwie to na AZS, musiał posiedzieć ze mną na zmianie do 21. Służbę pełnił bardzo dzielnie, bo właściwie był tak zmęczony całą akcją weta i podróży że spał w koszyku mimo obecności 40 osób i muzyki :) W domu przywitał Pakosława energicznym trzepotem ogona, na koty wielce zdziwiony, pochodziliśmy trochę na dworze i dostał swoje posłanie w kuchni na dole, aby go nie uczyć po schodach chodzić. Miał parę podejść aby iść za nami do góry ale skapitulował po którymś zawróceniu go do łóżka. Spał cicho, nie szczekał w nocy, nie kręcił się. Rano kotka mnie obudziła o 6 że chce wyjść to wyprowadziłam też Popkinsa. pochodziliśmy z 10 minut na ogrodzie i załatwił się ładnie. Spał później do 8. Na nowe osoby reaguje lekkim strachem, na znajome cieszy się ogromnie. Nie można wykonywać gwałtownych ruchów albo go zaskakiwać bo się wystraszy. Jego szczeknięcie usłyszeliśmy tylko raz - jak go Łatka pogoniła (jedna z moich kotek to wredna baba i znęca się nad małymi przestraszonymi pieskami) i Popkins został przez kota zagoniony do kąta. Mały dostał tabletkę na odrobaczenie, jest odpchlony, zobaczymy co dalej. Supergoga pewnie dostanie od wetki informacje jakie badanie robić i kiedy. Jeszcze raz dziękuję za pomoc w transporcie, gdyby nie Wy mały siedziałby jeszcze w klatce. A no i moje najmniejsze szelki, które były stosowane w przypadku wszystkich tymczasowiczów małych są na niego za duże :roll: wychodzi z nich, obróżki nie mam tak małej więc na chwilę będzie chodził w kocich szelkach samochodowych... Quote
Ewanka Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 Musi chlopak odespac wrazenia ostatniego dnia ... ciekawe co powie wetka i co wyjdzie z posiewu zeskrobiny, oby nic zarazliwego, bedzie mial wiksze szanse na szybka adopcje, bo jest piekny :) Quote
snuszak Posted October 30, 2010 Author Posted October 30, 2010 jasne, zdjęcia będą ale w swoim czasie :) Quote
snuszak Posted October 30, 2010 Author Posted October 30, 2010 Popkins to mały gwałciciel i zboczeniec! :diabloti: po wciągnięciu porannego pasztetu z tabletką cały dzień był prawie na dworze, bo zabrałam się za ogrodowe porządki przed zimą, a psy mi pomagały bo ładna pogoda, słońce, ciepło, bajka normalnie :loveu: tylko że Popkins zakochał się w Pakosławie i nie poprzestaje tylko na miłości platonicznej, a Pako jak to Pako głupek jeden nie kuma o co chodzi, a przecież to że wycieli mu jajka nie oznacza że jest dziewczyną :shake: więc ten mój głupek pół dnia myślał że Popkins tylko chce się z nim bawić :roll: później jak już zrozumiał to olewał go kompletnie, spał, siedział, nie zwracając że jakaś mała ruda parówka dobiera mu się do tyłka, nie wiem skąd ten pies ma tyle cierpliwości ale na pewno nie ma tego po mnie.... Popkins chodzi za nim ja cień, nie wiesz gdzie to małe rude- zawołaj Pako to przyjdzie i Popkins :diabloti: Z jedzeniem mamy małe problemy a tak to bardzo bardzo grzeczny z niego pies, no gdyby tylko nie te jego hormony ;) Quote
Mika31 Posted October 30, 2010 Posted October 30, 2010 może był w pseudo i stąd to zachowanie moje na szczęście tego nie robią Quote
supergoga Posted October 31, 2010 Posted October 31, 2010 Wetka mówiła o stanie paszczy - trzeba tam zrobic porządek, to może od razy jak zaśnie - odjajczyć chłopaka? Kasiu - u mnie jest twój koszyk, mam tez małe szeleczki i obróżki. Nie pomyślałam, żeby do wetki dowieźć, zabralibyście z jamnisiem. Kup prosze na fakturę troszke żarełka gdzies u Was - jak dobrze pójdzie w czwartek przyjedziemy w sprawie Mundka to wszystko przywiozę. Małemu trzeba tez zrobic morfologię, proby nerkowe i wątrobowe. Zrobimy ogólną diagnozę. Musimy tylko umówic kiedy. Quote
snuszak Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 a gdyby w ten czwartek tak do razu Popkinsa zabrać? Mundek od razu będzie kastrowany czy jedzie tylko do hotelu? Quote
supergoga Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Jeszcze sama nie wiem. Raczej hotel. W czwartek po południu nie ma chyba mojej wetki od zabiegów. Czyli nie da rady zabrać Popkinsa. Quote
caromina Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Mika31 napisał(a):może był w pseudo i stąd to zachowanie moje na szczęście tego nie robią To by wyjaśniało dlaczego trafił do schronu. W końcu jaki miał z niego pseudol pożytek, skoro on przeorientowany;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.