ludwa Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Dlatego potrzebny mu mądry, rozsądny i konsekwentny właściciel, bo łatwo będzie zniszczyć mu psychikę niestety. Ale z kolei jak trafi się ktoś właściwy, kto go dobrze poporwadzi, to będzie miał super przyjaciela i myślę, że doskonałego obrońcę:) Tylko ktoś naprawdę mądry mu potrzebny, bo to chyba juz nie jest piek dla każdego a jak będzie większy, to tym bardziej. Potrzeba mu właściciela z charakterem:) Charakterny pies dla chakarternego człowieka:) Quote
Nutusia Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 ludwa napisał(a):Charakterny pies dla chakarternego człowieka:) Takie związki są najlepsze i najtrwalsze! Quote
Tora&Faro Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 ludwa napisał(a):Dlatego potrzebny mu mądry, rozsądny i konsekwentny właściciel, bo łatwo będzie zniszczyć mu psychikę niestety. Ale z kolei jak trafi się ktoś właściwy, kto go dobrze poporwadzi, to będzie miał super przyjaciela i myślę, że doskonałego obrońcę:) Tylko ktoś naprawdę mądry mu potrzebny, bo to chyba juz nie jest piek dla każdego a jak będzie większy, to tym bardziej. Potrzeba mu właściciela z charakterem:) Charakterny pies dla chakarternego człowieka:) W tym właśnie tkwi sedno sprawy, dlatego się zastanawiamy...naprawdę chcemy znaleźć Moltiemu dom który sprosta temu "wyzwaniu", nie chciałabym żeby maluch wrócił z adopcji. Quote
ludwa Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Wiem i nie jest to łatwe. Chciałoby się mieć miejsce dla następnego a tego już oddać, żeby się nie przywiązywał (i nawzajem) a tu taki kwiatek. Ale lepiej teraz szukać dłuzej domu dla normalnego vharakternego szczeniaka niż potem dla podrośniętego/dorosłego zbzikowanego albo agresywnego psa. Ciężka będzie decyzja i adopcja, choć to szczeniaczek. Taka puchata kuleczka Quote
mysza 1 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Oj tam cięzka, będzie dobrze ;) Nie stresuj nas, bo same w strachu ;) Quote
idusiek Posted November 17, 2010 Author Posted November 17, 2010 kąpu kąpu... Miłeczek - będzie z niego średniak, większość czasu spędza przy nogach Marleny. Dobry psiak. Załatwia się na razie w domu. Quote
Tora&Faro Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Ale słodziak kochany z Miłka:loveu: No dobrze, decyzja zapadła więc mogę już napisać;) Moltonek jutro zamieszka w swoim własnym domu:loveu: i do tego będzie moim prawie sąsiadem....czego chcieć więcej;):) PS mamy też pewne plany co do Miłka, ale póki co nie zapeszamy;) Quote
Nutusia Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 No Tora, teraz musisz na siebie bardziej uważać - bądź co bądź straciłaś psa obronnego! :) Super wiadomość z tym domkiem dla Moltiego. A Miłek słodziak - ogonek ma jak antenka :) Quote
mysza 1 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Śliczny jest Miłek :loveu: Bardzo fajny. Trzeba go tylko czytości nauczyć i będzie git. Wiecie, że Molti to piszczy i to całkiem intensywnie już jak chce na dwór;) a nawet czeka przy drzwiach na wytarcie łapek po wejściu do mieszkania:loveu: Gosia to jest treser :loveu: Quote
Tora&Faro Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 mysza 1 napisał(a):Śliczny jest Miłek :loveu: Bardzo fajny. Trzeba go tylko czytości nauczyć i będzie git. Wiecie, że Molti to piszczy i to całkiem intensywnie już jak chce na dwór;) a nawet czeka przy drzwiach na wytarcie łapek po wejściu do mieszkania:loveu: Gosia to jest treser :loveu: Molti się bardzo szybko uczy, to prawda:) wytrzymuje już całą noc bez spacerku, chociaż wpadki też mu się zdarzają;) chodzenie na smyczy, wycieranie łapek - to wszystko złapał w mig obserwując moje psiaki. Aha, coś mi się właśnie przypomniało;) jak wychodzę na spacer z psiakami (zwłaszcza z tymczasowiczami) prawie zawsze zaczepiają mnie "podwórkowe" dzieciaki. Ostatnio jak zobaczyły mnie z Moltonem mówią: - ooo...ma pani nowego psa:multi: ja: no tak, ale jak zwykle tylko na jakiś czas dzieci: aha...to my już wszystko rozumiemy, pani jest treserką:evil_lol: Quote
mysza 1 Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Mówię przecież, że treserka ;):evil_lol: Quote
Nutusia Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Musisz zrobić pogadankę instruktażową dla dzieciaków - tak je wytresuj, żeby gdy dorosną, miały świadomość, że pies to pies, a nie zabawka czy rzecz. Czym skorupka za młodu... Myślę, że to bardzo ważne, bo np. w szkole moje dziecię się dowiedziało od pani katechetki, że zwierząt nie wolno... kochać! Bo kochać można tylko ludzi. Na szczęście nie uwierzył :) Quote
ludwa Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Dobrze, że będzie blisko, bedziesz mogła pożyczać na wieczorne spacerki;) Quote
Tora&Faro Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 ludwa napisał(a):Dobrze, że będzie blisko, bedziesz mogła pożyczać na wieczorne spacerki;) Zjednej strony dobrze, z drugiej źle...będzie mnie korciło żeby Państwa odwiedzać, a to nie będzie dobre ani dla mnie, ani dla Moltiego - przynajmniej na początku;) Ale tak naprawdę świadomość że będzie blisko jest super:loveu: Quote
Ewa Marta Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 SUPER WIADOMOŚĆ! Moltiemu życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia:-) Quote
koosiek Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 Świetna wiadomość :) Czyli już tylko Miłek szuka domu? Bo dla Nemo chyba się coś szykuje? Quote
idusiek Posted November 18, 2010 Author Posted November 18, 2010 o Miłku więcej : [FONT=Times New Roman]Miłek to bardzo uczuciowy psiak, uwielbia zabawę z człowiekiem, łatwo i chętnie nawiązuje kontakty z innymi zwierzakami :) Jest bardzo wierny i oddany, łagodny i sprytny. Z początku nieufny ale potem bardzo się przywiązuje.[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Tak dla Nemo się coś powoli klaruje.Zobaczymy.[/FONT] Quote
JOAPG Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Nutusia napisał(a):Musisz zrobić pogadankę instruktażową dla dzieciaków - tak je wytresuj, żeby gdy dorosną, miały świadomość, że pies to pies, a nie zabawka czy rzecz. Czym skorupka za młodu... Myślę, że to bardzo ważne, bo np. w szkole moje dziecię się dowiedziało od pani katechetki, że zwierząt nie wolno... kochać! Bo kochać można tylko ludzi. Na szczęście nie uwierzył :) Dzień dobry, proponuję uspić pania katechetkę Quote
Tora&Faro Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Tacy ludzie wzbudzają we mnie jak najgorsze instynkty:shake: Ja wczoraj po wieczornym spacerze z psiakami miałam bardzo nieprzyjemną rozmowę z sąsiadką, której przeszkadza że Molton piszczy jak wychodzę na spacer z Torą i Farciem (Molton zawsze wychodzi pierwszy). Echhhh... Quote
Nutusia Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Proponuję zastosować propozycję JOAPG w stosunku do pani sąsiadki :) Quote
Ewa Marta Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Tora&Faro napisał(a):Tacy ludzie wzbudzają we mnie jak najgorsze instynkty:shake: Ja wczoraj po wieczornym spacerze z psiakami miałam bardzo nieprzyjemną rozmowę z sąsiadką, której przeszkadza że Molton piszczy jak wychodzę na spacer z Torą i Farciem (Molton zawsze wychodzi pierwszy). Echhhh... Kochana to jeszcze nic. Moja koleżanka zebrała kilka dni temu ochrzan od sąsiadki za to, że jej pies przechodzi do windy przez klatkę schodową, która jest współwłasnością tej sąsiadki:angryy: No bo powszechnie wiadmo, że jak mieszkasz na piętrze, to psa powinnaś spuszczać w koszyku przez balkon na dół. Zdecydowanie niektóych należałoby umieszczać w miejscach odosobnionych... Quote
Nutusia Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Najważniejsze to mieć trafną ripostę dla takiego "osobnika". Dla rozładowania atmosfery zacytuję 2 anegdoty :) 1. Mój znajomy miał śliczną, filigranową i przemiłą boksię Sonię. Któregoś dnia spacerujemy sobie po parku, psią aleją, psiaki luzem... Na ławce siedzi jakiś pan. Sonia podeszła do ławki, popatrzyła na pana w nadziei, że pogłaszcze lub chociaż zagada, a pan nic tylko jak nie zacznie gadać, że pies bez smyczy, bez kagańca, kto to widział, park dla ludzi... Ale gada tak jakoś "w przestrzeń". No to sońkowy pan się odwraca, psicę przywołuje, kłania się nisko i mówi "przepraszam pana". A pan nic tylko dalej nawija jakby różaniec odmawiał i klepie swoje "nie do pomyślenia, bez smyczy, bez kagańca". Więc skońkowy pan znów się odwraca, kłania nisko i znów "przepraszam pana". Sytuacja się powtarza.... W końcu sońkowy pan nie wytrzymuje, zawraca, podchodzi do siedzącego na ławce i mówi: "najmocniej pana przepraszam, ale ta moja sucz to jest tak głupia, że każde gówno musi powąchać". W ten sposób kolejna "zdrowaśka" została przerwana w pół słowa 2. Pewna młoda dziewczyna przychodziła do parku z kilkuletnią córeczką i z Tiną - sznaucerką olbrzymką. Karnie chodziła z nami tylko psią aleją, Tina rzecz jasna luzem. Pewnego dnia idziemy sobie spokojnie, zgraja dużych psów wokół nas, Tinka przodem, a z naprzeciwka idzie pani z dzieckiem mniej więcej w wieku córeczki mojej znajomej i obrazek jest taki: psy się nie interesują ani panią ani dzieckiem, ale pani nagle robi dwa kroki w przód, zasłania dziecko własnym ciałem, wymachując w stronę Tinki dziecięcą czapeczką. No to Tinka się zainteresowała co to za zabaweczkę pani ma w ręku i czy będzie rzucać... Pani w krzyk, a Viola (właścicielka Tinki), która już zdążyła spokojnie podejść do pani rzuciła mimochodem: "ja bym uważała z tą czapeczką, bo rączkę można stracić". W ten oto sposób, Tinka straciła okazję do aportowania czapeczki, a dziecko usłyszało: "nie rusz pieska, bo cię ugryzie" (uwielbiam takie teksty, no po prostu kocham pasjami!!!!!!!) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.