ANETTTA Posted November 18, 2010 Posted November 18, 2010 ale cegła labo jakies bazarki samym podnoszeneim nei pomożemy w zbieraniu kasy:shake: Quote
shanti Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Wolontariuszka wymyśliła pewien plan. Jeśli zgodzą się nauczyciele w szkole, to coś ruszy. Zobaczymy. Didi wstępnie umówiłam u weta na środę w przyszłym tygodniu. Quote
monika55 Posted November 21, 2010 Author Posted November 21, 2010 Mam co nieco na bazarek. Haftowany obraz. Dla niej haftowany. Może by poszedł na bazarku. I cos jeszcze by sie znalazło. Quote
alina71 Posted November 21, 2010 Posted November 21, 2010 Ja chętnie mogę coś tam nosić sprzątać gdyby była taka pomoc w tej szkole potrzebna. ;) Quote
shanti Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Jesteście kochane Cioteczki. :loveu: Debatujemy z wetem nad Didi i chyba najlepiej będzie w znieczuleniu miejscowym wyciąć jej jednego z tych brodawczaków i przesłać do badania. Oszczedzimy jej narkozy. Didi jest grzeczna i bedzie leżeć spokojnie (tak myślę). Pobierzemy też krew do analizy. Najprawdopodobniej będzie to jutro lub pojutrze. Trzymajcie kciuki, bo się troszkę martwię. Jedyne pocieszenie to to, że Diduśka wyraźnie ma się lepiej niż na początku. Już nie poleguje na ziemi tylko galopuje w podskokach jak szczeniak, zwiedza całe schronisko, zagląda ciekawie do śmietnika i obszczekuje panów pracowników. :evil_lol: Koty ignoruje kompletnie. Gdybym nie miała swoich kurdupli to byłaby moja, ale Didi nie przepada za innymi psami, niestety:-( Quote
monika55 Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 To trzymam mocno. Zeby nie było to najgorsze, tfu, tfu. Quote
shanti Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Kurcze, Didi ma biegunkę. Nie służy jej schroniskowa karma. Boję się brać ją do auta i wieźć do weta, bo już jechałam ze znacznie mniejszymi psami moim tico, które robiły kooo.... i wymiotowały. Masakra. :shake: Na dniach będzie w schronisku wet. Podobno można to wyciąć i pobrac krew na miejscu. Nie trzeba jej wozić. Quote
shanti Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Didi chyba kocha śnieg. Wypuściłam ją jak zwykle na spacer, zazwyczaj wraca dość szybko, a dziś sobie łaziła po terenie dobrą godzinkę. Dziewczynka coraz weselsza i skora do szaleństw, ale niestety wychodzi z niej też diabełek. Niezbyt toleruje inne psy. Za to koty są dla niej niezauważalne. Potrafi też obszczekać kogoś kto jej się nie spodoba. Czasem znowu wystraszy się czegoś i z podkulonym ogonem biegnie się przytulić. Biedna psina, życie jej nie rozpieszczało.:shake: Quote
shanti Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Didi dziś miała pobraną krew i wycieliśmy jej dwa guzki z łapki. Tego największego na grzbiecie już nie ma. To był taki gigantyczny pieprzyk-brodawka. Został tylko czarny punkcik, widocznie go sobie zdrapała lub wygryzła. Wyniki z badania krwi będę mieć w poniedziałek, wycinek będzie wysłany do Cieszyna i będziemy wiedzieć coś za dwa tygodnie. Tyle to trwa. Dziewczynka była bardzo dzielna i grzeczna. Nawet nie drgnęła przy wbijaniu igieł. Kochane psisko.:loveu::loveu: W poniedziałek zamówie jej karmę, będę wiedzieć co jej jest i jaka będzie potrzebna. Quote
alina71 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Piękna jest taka dostojna ale bez dystansu Quote
alina71 Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Kochana puchata kciuki za dobre wyniki Quote
laikinia Posted November 28, 2010 Posted November 28, 2010 Czy Didi ma kontakt z innymi psami i chce je gryzc, czy tylko krzyczy na inne tak sobie? bo jak ona taka zolza i nie lubi innych, to musi w pojedynke do domku... ;-) Quote
shanti Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 Szczeka naprawdę groźnie jak inne chodzą po korytarzu, a ona siedzi w kojcu. Przy sytuacji odwrotnej, gdy inne psy są w kojcu a ona chodzi po korytarzu jest spokojna, powiedziałabym że lekko niepewna. Na zewnątrz miała kiedyś bliższe spotkanie z podobnym sobie wielkością psem i przy próbie zaprzyjaźnienia się z jego strony warknęła, pies odpuścił i odszedł. Straciła zainteresowanie nim, gdy się oddalił, nie goniła go. Nie życzyła sobie tylko bliższego kontaktu. Nie wiem jak zachowa się w stosunku do psa bardziej namolnego lub zaczepnego. Didi wielu rzeczy się boi, chyba niewiele widziała w swoim życiu oprócz kojca. Ale jak się czegoś wystraszy nie ucieka w popłochu, ale przykleja się do mojego boku. Nie ufa też mężczyznom. Chyba jej się dobrze nie kojarzą.:shake: Quote
monika55 Posted November 30, 2010 Author Posted November 30, 2010 Biedna Didi. Trzymam za badanie. Ona musiała miec bardzo złe przeżycia. Quote
shanti Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Podobno wyniki badania krwi Didi są w porządku. Nie widziałam ich jeszcze, odbiorę dopiero jutro, ale rozmawiałam z wetem telefonicznie. Wyniki z wycinków będą dopiero za jakies dwa tygodnie, ale może nie będzie tak źle:lol: Kochane psisko, wybiegała się dziś po śniegu, pobawiłyśmy się w chowanego, ona naprawdę zaczyna cieszyć się życiem. Tylko że biedaczka jest do obcych bardzo nieufna, trzeba ją do siebie przekonać. :-( Ale za to jak pokocha to do końca świata:loveu: Quote
monika55 Posted December 5, 2010 Author Posted December 5, 2010 Ciekawe jakie będą te wyniki. Jaką karme ona powinna jeść żeby choc troche przytyła? Quote
laikinia Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 Didi- trzymamy kciuki, zebys byla zdrowa sunia :) Quote
shanti Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Wyniki badań wycinka powinny być w tym tygodniu. Didi rozrabia jak szczeniak. :evil_lol:Puszczam ją luzem rano, przy karmieniu psów i ten prosiaczek wyjada żarełko z wiader. :evil_lol: Skoro ma zdrową wątrobę i trzustkę niech pomału przestawia się na gotowane jedzenie. Przedwczoraj wsunęła chyba z kilogram wędzonych szprotek wystawionych dla kotów. :crazyeye: Myślałam że się pochoruje, ale nie. Nic jej nie było. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.