Igam Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 dusje napisał(a):Dodulek pewnie slodko spi wiec tak po cichutku zapytam, jak sie miewacie i czy wszystko w porzadku? :lol: E tam, zaraz śpi ;) Właśnie wróciliśmy ze spacerku. A wcześniej były zabiegi pielęgnacyjne (kupiłam taką fajną gumową szczotkę-zgrzebło dla terierów i Doduś został wydrapany, aż mruczał ;) ) oraz zabawy. Już coraz śmielej porusza się po domu. Na dźwięk otwieranej lodówki już 2 psy siedzą w kuchni :) Na dworku się ładnie słucha. Boi się dużych psów, ale do mniejszych idzie z podniesionym ogonem. Coraz lepiej orientuje się w terenie. Generalnie, cudo nie pies ;) Jutro go czeka tylko ciut nieprzyjemna rzecz - będzie miał pobieraną krew. Ale postaramy się, aby szybko o tym zapomniał (królicze uszy już czekają :) ) Quote
Kava Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 krolicze uszy??????????????? pycha!!!!!!!!!!!!!!!!!!! za nie albo inne suszone jelita, etc niejeden dalby sobie wcisnac igielke ..... Quote
dusje Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Aaaaa!Lodoweczka i kuchnia :lol::cool3: My juz poznalysmy Doduska od tej strony :evil_lol: :multi:To jego ulubione klimaty :lol: Quote
Andzike Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Świńskie wędzone uszy są najlepsze - tylko,że trzeba separować psy, bo te uszy wzbudzają w nich agresję - nie wiem czemu:roll: pewnie dlatego, że takie są pyszne ;) Jeszcze lepsze są żwacze wołowe, nawet Rudolf [*]-kot uwielbial sie w nich tarzac... ale śmierdzą tak, że nie da się ich w domu trzymać... Na pocieszenie po pobraniu krwi - idealne :evil_lol: Quote
rita60 Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Co ma w sobie lodówka,że każdy pies reaguje gdy sie ja otwiera:evil_lol: Mam nadzieje,ze byłes dzielny malenki...... Quote
Kava Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Rita, an lodowke reaguja nawet swinki morskie..... co tu duzo gadac, dla jednego kojarzy sie ten dziwiek z salata, dla innych z mlekiem (koty) a dla naszych psiuli z kielbacha.... ja kocham lodowke w ktorej dolowane sa lody.... tez staje na bacznosc jak slysze otwierane dzwiczki.... Quote
rita60 Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 Czyli lodówka to jest to.....nie tylko dla czterołapków;) Quote
Igam Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 [quote name='Kava']Rita, an lodowke reaguja nawet swinki morskie... Dokładnie :) Moja piszczy jak słyszy otwierane drzwi. Doduś, a właściwie już raczej Max (dziś zrobiłam eksperyment - zawołałam Dodi - i nic. Jak zawołałam Max - głowę podniósł do góry). W każdym razie na Maxa reaguje dużo bardziej niż na Dodiego. Przychodzi nawet z daleka. Także chyba zostanie już Maxem :) Ale nie o tym ;) W sobotę podczas pobierania krwi był bardzo grzeczniutki, przy płukaniu uszu także. Jako nagrodę dostał michę, bo był na czczo, więc wciągnął ją w mgnieniu oka :) (ucho królicze dostał dziś). Około południa pojechaliśmy do lasku, gdzie oddał się swemu ulubionemu zajęciu, czyli podążanie przed siebie, wąchaniu i, jak się już zmęczył, leżeniu na słoneczku. podążanie: wąchanie: odpoczywanie: Natomiast dziś pojechaliśmy z nim podciąć ciut sierść na łapkach. Pani fryzjerka próbowała go troszkę trymować, ale powiedziała, że ponieważ jego skóra nie jest przyzwyczajona do takich zabiegów to może nabawić się zapalenia mieszków włosowych i zanim zdążyliśmy coś powiedzieć wzięła maszynkę i zaczęła go golić :cool3: No i wygląda teraz tak: Ślicznie, nieprawdaż :) A tak w ogóle to już chyba czuje się bardzo u siebie. Jak przyszedł sąsiad to go obszczekał (normalnie to on nie szczeka jak ktoś wchodzi), położył się w pokoju i go obserwował, a jak wstawał (sąsiad) to znów zaczął szczekać (pies) ;) :-o Quote
Kava Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 wedlug moich obserwacji obszczekiwani sa zazwyczaj ludzie, ktorzy niezbyt przychylni sa do zwierzat, inna kategoria to ludzie o niezbyt pieknym charakterze, pieski wyczuwaja to i sygnalizuja..... ale tak jak mowie, to moje obserwacje i nie musza sie koniecznie do wszystkich odnosic.... Max wie co robi.... tego jestem pewna.... P.S. galantny z niego chlopak Quote
rita60 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 Wygladasz pieknie malenki...... Igam dobrze zrobiła fryzjerka,jak pies i przede wszystkim skora nie przyzwyczajona do trymowania,to o stan zapalny nie trudno. Quote
Igam Posted April 4, 2011 Posted April 4, 2011 Włosów mniej to i waga od razu spadła ;) ważyliśmy wczoraj - ok 17 kg (to waga łazienkowa, więc niezbyt dokładna, ale chyba ciut schudł :) ) Natomiast dziś w nocy mieliśmy troszkę problemów. Może to stres pofryzjerowy, może ucho królicze (które dostał wieczorem), może tabletki na robaki (bo niestety trzeba było znów dać, ale poprzednio takich sensacji nie było) ??? W każdym razie wymiotował (skóra królicza się nie przyjęła), oraz zrobił 2 śluzowate koopy :shake: Wobec czego dziś rano, mimo błagalnego wzroku, nie dostał nic do jedzenia. Ale humorek za to mu dopisywał i nawet przeskoczył :crazyeye: (nie widziałam tego) dziś przez buta. Zrzucił chłopak co mu leżało "na wątrobie" i od razu poczuł się lepiej, choć wczoraj też był dziarski. Zobaczymy co zastanę po powrocie z pracy. Mam już wyniki badań - wszystko w porządku :) - może później uda mi się wkleić Quote
rita60 Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 Uf,całe szczescie,ze badania sa ok:multi: Quote
rita60 Posted April 8, 2011 Author Posted April 8, 2011 Co słyczac u Dodusia.......cos cichutko sie zrobiło. Miłego dnia zycze. Quote
Igam Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 Cichutko, bo i Doduś grzeczniutki, więc nie mam co ciekawego pisać ;) Pięknie się słucha na spacerkach, jak uda mu się podraść chleb ptakom (kto o tej porze roku dokarmia jeszcze ptaki?) i mówię mu, żeby zostawił to wypluwa :) Jak wołam w domku na czyszczenie uszu (codzienny zabieg) to grzecznie przychodzi. Rozkręca się chłopak coraz bardziej, w domu gonitwy za piłeczką urządza. Niestety, lub stety ;) przez problemy żołądkowe schudł nieco, dzięki czemu jest mu łatwiej się poruszać i częściej też podnosi nogę na spacerkach i się nie chwieje. Po schodzach lepiej mu się chodzi, choć wchodząc dyszy okrótnie. Leczymy się, więc mam nadzieję, że uda nam się w końcu wyjść na prostą. Quote
Kava Posted April 8, 2011 Posted April 8, 2011 brak wiesci zazwyczaj oznacza dobre wiesci... ale my tu ciekawskie strasznie co tam Max vel Dodi porabia.... a z kazdej nowej opowiesci czerpiemy otuche i nadzieje.... no i cieszymy sie niezmiernie, i wiemy dlaczego robimy to co robimy.... Quote
rita60 Posted April 10, 2011 Author Posted April 10, 2011 Witaj przystojniaczku:loveu:też pozdrawiamy i miziamy cudny pycholek:multi: Quote
BeaBono Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 To jest Nero, urodzony w czerwcu 2000r., wychowywany z psem o imieniu Max... Jest niewyrośniętym erdelem (pet). Uciekł z domu w 2006r za suczkami... ps. znak szczególny - mała gulka na uszku Quote
KateBono Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 ania z poznania napisał(a):A co to za Nero? To właśnie nasz Doduś- ma naimię Nero Quote
BeaBono Posted April 10, 2011 Posted April 10, 2011 Niesamowita historia... pani odnalazła psa po tylu latach Teraz dawna pani i nowa pani porozmawiają sobie przez telefon Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.