Jump to content
Dogomania

Dodek-terier walijski czeka na ten jedyny domek na zawsze. Za TM!


Recommended Posts

Posted

Czytam z zapartym tchem i tak sie ciesze,ze Dodunio trafil do wspanialego domku :multi:
Pewnie mu brakuje sceniorow ;) i nie ma teraz z kim baraszkowac,hehe :lol: Szybko sie przyzwyczai do Was i do zmiany otoczenia :lol: Najwazniejsze, ze w super raczkach i ze to byl swiadomy wybor :multi:Pozdrawiam serdecznie, a ciocie K&B pewnie nadal tesknia za Doducha??? :lol: W koncu matkowaly mu kawal czasu :cool3:

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Tęsknią, jak tu nie tęsknić, kiedy tak długo był z nami... Po przeczytaniu postu Igam zrobiło mi się trochę przykro. Dbałyśmy o Dodulę, jak tylko umiałyśmy najlepiej (a wychodzi na to, że nie za dobrze)... Postaram się ustosunkować do wszystkich zarzutów...

- wchodzenie po schodach
- dyszenie
- serduszko
- nadwaga

U nas na początku Dodek też nie chciał wchodzić i schodzić po schodach, ale szybko się nauczył. Pierwszą rzeczą, która nas zaniepokoiła u niego było właśnie dyszenie. Myślałyśmy początkowo, że to przez zmęczenie, nadwagę albo zbyt wysoką temp. w mieszkaniu... Okazało się, że to od serduszka. Weterynarz (dr hab. wet. Michał Bronicki) zbadał Dodka (ekg nie było robione), zapisał lek. Po digoksynie dyszenie i szybkie męczenie się minęło.
Z nadwagą sobie nie poradziłyśmy, fakt (Dodek najpierw schudł z 20 kg do 18 kg, przytył potem znowu - podczas ostatniego ważenia u nas miał 20 kg; teraz ma 19 kg, więc suma sumarum zgubił u nas tylko 1 kg).

- włosy między palcami

Dodek zaraz po przyjeździe był w profesjonalnym salonie dla psów, u pani Marii. Włosy między palcami najwyraźniej odrosły od tamtej pory.
Miałyśmy zawsze owczarki niemieckie. Ich się nie strzyże, nie trymuje. Kiedy trafił do nas Doduś, szukałyśmy informacji o pielęgnacji teriera. No ale jak widać nadal mało wiemy i podczas naszego strzyżenia włosami między palcami się nie zajęłyśmy.

- pazurki

Pazurki Dodka przycinane były trzykrotnie - raz przez panią Marię właśnie, drugi raz przez nas, trzeci raz 14.03.11 przez weterynarza (w lecznicy na os. Jagiełły; wet skrócił tylko przednie, powiedział, że tylnych nie trzeba, bo tylne są starte od chodzenia).

- uszy

w skrócie:

23.10.10. czyszczenie vetridermem przez nas, 25.10.10 przez panią Marię.
22.11.10 Dodek zaczął drapać pyszczek blisko ucha..
24.11.10 wet - steryd na świąd, czyszczenie uszek i podejrzenie alergii na białko krowie.
Dodek nie trzepie łebkiem, ale w uszach chlupocze...
Pięć wizyt - czyszczenie uszu otridermem, zakraplanie lekiem, zastrzyki..
Rovamycine, Metronidazol w tabletkach ...
(leczenie uszu, kastracja, usunięcie kamienia, chip - dr Marek)

Te uszy mnie dobiły, prawdę powiedziawszy, bo myślałam, że już z nimi wszystko dobrze.

Cieszę się, że Dodka zbada kardiolog (co Warszawa, to Warszawa...). Cieszę się też, że świnka nie wzbudziła jakiegoś wielkiego zainteresowania. Co do spania na dywanie przed telewizorem - Dodek lubił drzemać w kuchni, jest tam telewizor, miejsca na ponton za mało, więc kładłyśmy Doduli taki cienki materacyk...

Posted

Kasiu nie traktuj wpisu Panci Dodusia jako zarzut,dbałyscie o niego jak najlepiej,jesli chodzi o infekcje uszkow,to ma tendencje do nawracania,niestety. Jeszcze raz dziekuje wam za opieke nad przystojniaczkiem:lol:
Dziekuje pieknie wszystkim cioteczkom,ktore wiernie uczestniczyły na watku i partycypowały w kosztach utrzymania Dodusia:Rose::Rose::Rose::buzi::buzi:.
Jeszcze raz powodzenia malenki:loveu:

Posted

BeaBono napisał(a):
Postaram się ustosunkować do wszystkich zarzutów...


Najmocniej przepraszam, jeśli moja wypowiedź zabrzmiała jak zarzut. Absolutnie nie miałam takich intencji. Przepraszam.

Swoją wypowiedzią chciałam tylko zapewnić i uspokoić ewentualne obawy, że zrobię dla Dodziusia wszystko, co tylko będę mogła.
Jest to mój pierwszy pies o nieznanej przeszłości. Stąd moje pytania i prośby o wyjaśnienie ew. wątpliwości.
Pazurki i tak obcina się co jakiś czas. Obcinałam swojej, to i obcięłam Dodziowi.
Uszy też się czyści. Ja mogę zrobić to tylko powierzchownie. Weterynarz je przepłukał, usunął pare włosków, oczyścił i zakropił.
Problem z uszami to nie jest absolutnie zaniedbanie ostatnich miesięcy, tylko wieloletni proces. "Zwężony zewnętrzny przewód słuchowy spowodowany przewlekłym stanem zapalnym". Będziemy to leczyć i już :)

Ja mogę tylko dołączyć się do podziękowań dla Tego Domku. Jestem pod wielkim wrażeniem dbałości o zwierzaczki i wielkiej miłości jaką im dajecie.
Dziękuję

Posted

Dzisiaj dopiero"odkryłam"wątek Dodusia i to z tak szczęśliwym zakończeniem.Igam to wspaniale,że piesio trafił do tak cudownego domku ,cudownie i z wielką radością czyta się Twoje wiadomości o chłopaku.Dziękuję i czekam na wieści,pozdrawiam!

Posted

również dopiero dziś trafiłam na wątek. Jaki Doduś jest WSPANIAŁY. Przypomina mojego Klenia, choć mój terierek jest foksikiem. A jeszcze jak przeczytałam że ma problemy z serduszkiem to moje się ścisnęło... Bardzo się cieszę, że pojechał do domciu i to jeszcze w moim mieście. Może spotkam go gdzieś w parku ;) Bardzo się cieszę, że serduszkowe sprawy nie przeszkodziły w adopcji. Trzymaj sie przystojniaku!

Posted

Małgosiu, nie mam słów... :lol:
Czytałam na FB, że Doduś pojechał do domu i pomyślałam sobie, że jakiś cudowny człowiek dał szansę starszemu psiakowi... :loveu::loveu::loveu:
I miałam rację :D :D :D
Uwielbiam Cię !!!:loveu::loveu::loveu:

Posted

hehe bez przesady ;)

Ty jesteś dla mnie i zawsze będziesz niedoścignionym wzorem :oops:hello frd
(też Cie uwielbiam!!!)

Doduś co raz bardziej się otwiera, choć bojący z niego piesek. W domku OK, ale na dworzu wszelkie odgłosy - motocykl, tramwaj, szurnięcie nogą, szczeknięcie psa - wprawiają go w przerażenie.
W pomieszczeniach boi się ciasnych przejść, korytarzy. Nie chce iść, a jak już jest w połowie, to potem biegusiem przed siebie ;)
W domu fajnie się bawi pluszakami, a jak widzi piłeczkę to wstępuje w niego inny duch. Szczególnie te piszczące cieszą się największym zainteresowaniem.
Musimy kupić znów pare miękkich, gumowych zabawek, bo Belcia zjadła wszystkie, jakie mieliśmy :evil_lol:
Bardzo lubi wszelkie zabiegi, zasypia podczas czyszczenia uszu, masowanie i czyszczenie dziąsełek też wprawiają go w uwielbienie.
Cieszy się jak nas widzi i vice versa :) Cudowny z niego psiak.

To filmik, nagrany telefonem, z niedzieli. Jak widać jest dobrze :)
[FONT=Arial]http://www.youtube.com/watch?v=4dNdvp3isPs[/FONT]

Posted

Drogie Ciotki :lol: Pora uczcic te niepowtarzalna,niezwykla uroczystosc :multi::multi::multi:
Zapraszam na



Pijmy do dna!!!!

Doducha cudowny na filmiku :loveu:Belunia przesliczna kokietka i tak subtelnie podrywa Doduche :multi:Piekna sprawa :loveu:

Posted

[quote name='rita60']Witaj cioteczko,chetnie sie napije szampanika:lol:za Twój domek malenki:loveu:

Witaj Ciotko Rito :lol: W takim razie polewamy,nowy domek opijamy :cool3: Szampana mamy pod dostatkiem,zapraszamy!!!!:multi::multi::multi:



Ciocia Rita kombinuje zagryche,moze byc??? ;)

Posted

[quote name='rita60']Już się robi:razz:

sałatka troszke mięska;)


i coś na słodko




Pychota,mniam mniam i zeby nie te krzyzyki to juz bym zjadla :evil_lol::lol:

A tak powaznie, nawet nie wiecie jak bardzo sie ciesze, ze Dodunia w SWOJSKIM domku.Martwilam sie,ze gdy trafi z ogloszenia,czy na pewno bedzie mu tam tak dobrze jak u tymczaskow? Naprawde sie martwilam,.Teraz juz ulga i kamien z serca.

Igam :lol:pozwolisz,wstawie dla zapracowanych ciotek,niech juz nie szukaja :eviltong:

[video=youtube;4dNdvp3isPs]http://www.youtube.com/watch?v=4dNdvp3isPs[/video]

Posted

rita60 napisał(a):
A co nie widzisz zagrychy ???????


A ni diabla :evil_lol: Moze to tak jak u Holendrow? Pojawia sie i znika i znika i znika....na dlugo znika czyli tzw talerz UFO :evil_lol:

Posted

dusje napisał(a):
A ni diabla :evil_lol: Moze to tak jak u Holendrow? Pojawia sie i znika i znika i znika....na dlugo znika czyli tzw talerz UFO :evil_lol:

No to sobie pojesz:razz:podwójnie,wirtualnie:evil_lol:

Posted

dusje napisał(a):
Igam :lol:pozwolisz,wstawie dla zapracowanych ciotek,niech juz nie szukaja :eviltong:


Ależ proszę bardzo :)

Od 2 dni Dodi zaczął normalnie jeść. Do tej pory tylko skubnął ciutkę (koopy były, chudy nie jest, wodę pił, więc się nie martwiłam).
Tabletki (dostaje lek na serce) wciśnięte w parówkę wcina.
Dziś rano na spacerze próbował podjeść gołębiom suchy chleb :cool3: więc jak wróciliśmy dostał suchą skórkę od chleba.
Jego ulubionym zajęciem na dworze jest wąchanie - może tak wąchać jedno miejsce i pół godziny ;) Jak idzie to kontroluje czasem gdzie jest Belcia i za nią idzie.
Dziś wieczorkiem w domu odbyły się gonitwy - szkoda, że nie nagrałam.
Belcia pierwsza z piłeczką w zębach, a Dodek za nią. Może gonitwy to za mocne słowo, Belcia biegła, a Doduś truchtał za nią ;) Rozkręca się chłopak :)

Chętnie wypiję szamapana za zdrowie Dodusia :cool1:

Posted

na taki cel to i ja sie napije, choc za szampanem nie przepadam....

rzeczywiscie jest co swietowac....

Dodi i Bela to jakby para ksiazeca... adoruja sie wzajemnie jak "stare malzenstwo" za przeproszeniem....swietnie...
a te odglosy wielkiego miasta to na wiele pieskow ujemnie wplywaja, moze on tego nie zwyczajny byl? choc Poznan tez duze miasto...
znam znerwicowanego pieska mieszkajacego w Berlinie, ktory przebywajac na wsi, staje sie spokojny i zrownowazony....
miejmy nadzieje, ze Dodus wielki artysta zyciowy umiejacy sie doskonale dostosowywac do nowych warunkow, i ta przeszkode przeskoczy....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...