Blisss Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 malawaszka napisał(a):a cyc? retuszować? :diabloti: no nie wiem - a umiesz też dołożyć? bo mi się Pamela zamarzyła :evil_lol: tu tyż jest cyc ;) http://i956.photobucket.com/albums/ae48/biarellaBliss/bazarek/d.jpg Quote
malawaszka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 Blisss napisał(a): tu tyż jest cyc ;) http://i956.photobucket.com/albums/ae48/biarellaBliss/bazarek/d.jpg temu cycu już damy spokój :lol: leży grzecznie, nie dynda więc spoko :lol: Blisss napisał(a):i zrobiłaś z niej samca :diabloti: o masz :splat: na te informacje zapomniałam zwrócić uwagę i woj śląskie było :oops: Quote
tanitka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 to jakieś dobre schronisko te Korabiewice muszą być jak się okazuje - psy stamtąd nawet nie śmierdzą po roku pobytu... nienawidzę być okłamywana.... tak się złożyło, że ja wczoraj pojechałam własnie tam po "swoją" sunię, a państwo zabierali dwie córeczki tej szczoteczki. Stałam pod boksem gdzie "wasza" była z maluszkami. Pieski nie śmierdzą, bo przebywały w boksie o powierzchni ok. 20mkw albo lepiej, trawiastym, mieszkały w budach. Śmierdzą psy w schroniskach mieszkające w betonowych, małych boksach taplając się we własnych odchodach. POd tym względem te mają lepiej. Suki sa nie sterylizowane więc dwa razy w roku wszystkie najpierw sa gwałcone przez współlokatorów ile wlezie, a potem rodzą, a mioty różnie.... Nie wiem czy słyszałyście historię, jak maleńka jamnikowata sunia urodziła tuż przed "waszą" i psy zjadły ją i dzieci żywcem, nie było głowy, szyi i brzucha. "Wasza" siedzila z wielkim brzuchem i umierała w kącie ze strachu. Cudownie, ze Pomyłce się udało wyrwać z tamtąd. "mojej" suni też się udało , po 6 miotach urodzonych dzieci. Ostatnie były 2 tyg temu, 6 sztuk. Quote
malawaszka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 co za koszmar... dzięki Tanitko za wieści i wyjaśnienie! mam nadzieję, ze w końcu uda się to miejsce "oczyścić" z plew :shake: edit: czytam to co napisałaś drugi i trzeci raz.... i nie mogę po prostu nie mogę... brak słów... :( ale najważniejsze dla niektórych to kupić sobie kangura :angryy: Quote
Blisss Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 to jest nie do uwierzenia :crazyeye: może dlatego ona teraz taka szczęśliwa - może ten mój korytarz i kawałek ogródka wydaje jej się rajem? :-(:-(:-( och biedulka jaka - ona jest taka miła i kochana ... Quote
tanitka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 uwierz mi Malawaszko, to nie jest super schronisko i jeśli możecie, pomagajcie zabrać kolejne pieski, jest ich ok 800. Cały teren to hektary, tam gdzie były "wasza" i "moja" oddalone jest taki kawał od wejścia, ze ja jechałam tam samochodem. WYobrażacie sobie, ze "opiekunowie" doniosą w wiadrach wodę i jedzenie dla setek psów np 1,5 km w jedną stronę? KOjce sa ogromne mają i po kilkaset metrów kw. W każdym z nich po 20-30 psów. Mają możliwośc ruchu to fakt, ale nic innego. A już ten rozród na skalę masową, to dla mnie koszmar. Ucieszyłam sie bardzo jak wolontariuszka powiedziala mi, ze "wasza" jedzie do DT, ona taka siedziala skulona przy ogrodzeniu i błagalnie na nas patrzyła, ze coś strasznego. Ona wśród innych tam psów była okruszkiem, nie mówiąc już o bachorkach. Wielkie szczęście ja spotkało dzięki Wam no i pomyłce ;) Quote
Blisss Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 tanitka napisał(a):uwierz mi Malawaszko, to nie jest super schronisko i jeśli możecie, pomagajcie zabrać kolejne pieski, jest ich ok 800. Cały teren to hektary, tam gdzie były "wasza" i "moja" oddalone jest taki kawał od wejścia, ze ja jechałam tam samochodem. WYobrażacie sobie, ze "opiekunowie" doniosą w wiadrach wodę i jedzenie dla setek psów np 1,5 km w jedną stronę? KOjce sa ogromne mają i po kilkaset metrów kw. W każdym z nich po 20-30 psów. Mają możliwośc ruchu to fakt, ale nic innego. A już ten rozród na skalę masową, to dla mnie koszmar. Ucieszyłam sie bardzo jak wolontariuszka powiedziala mi, ze "wasza" jedzie do DT, ona taka siedziala skulona przy ogrodzeniu i błagalnie na nas patrzyła, ze coś strasznego. Ona wśród innych tam psów była okruszkiem, nie mówiąc już o bachorkach. Wielkie szczęście ja spotkało dzięki Wam no i pomyłce ;) pokaż wątek ,,swojej" :) Quote
tanitka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 proszę bardzo: http://www.dogomania.pl/threads/193149-Tula-wyżlica-która-się-przytula-) Quote
malawaszka Posted September 21, 2010 Author Posted September 21, 2010 tanitka napisał(a):uwierz mi Malawaszko, to nie jest super schronisko i jeśli możecie, pomagajcie zabrać kolejne pieski, jest ich ok 800. Cały teren to hektary, tam gdzie były "wasza" i "moja" oddalone jest taki kawał od wejścia, ze ja jechałam tam samochodem. WYobrażacie sobie, ze "opiekunowie" doniosą w wiadrach wodę i jedzenie dla setek psów np 1,5 km w jedną stronę? KOjce sa ogromne mają i po kilkaset metrów kw. W każdym z nich po 20-30 psów. Mają możliwośc ruchu to fakt, ale nic innego. A już ten rozród na skalę masową, to dla mnie koszmar. Ucieszyłam sie bardzo jak wolontariuszka powiedziala mi, ze "wasza" jedzie do DT, ona taka siedziala skulona przy ogrodzeniu i błagalnie na nas patrzyła, ze coś strasznego. Ona wśród innych tam psów była okruszkiem, nie mówiąc już o bachorkach. Wielkie szczęście ja spotkało dzięki Wam no i pomyłce ;) ja wiem, wiem, że to nie jest super schronisko - tamto co pisałam to było w emocjach przez to całe zamieszanie bo jeszcze jak Bliss powiedziała, że mała nie śmierdzi schroniskiem to całkiem już pomyślałam, ze zrobiono nas w balona - ale już na szczescie sobie z Moniką wyjaśniłyśmy i jest ok - najważniejsze znaleźć domki dla rodzinki i dowiedzieć się czy okruszek, który miał być zabrany na pewno tam nie siedzi - tylko nie wiem jak to sprawdzić :( prześladuje mnie to zdjęcie :( nie wyobrazam sobie nawet tego szczenienia się co cieczkę... :( Quote
tanitka Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 a wolontariuszka tego pieska nie kojarzy, nie sprawdzi czy on jest? Quote
mru Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 właśnie chyba nie kojarzyła, to zdjęcia z rok temu zostało dodane, nie wiem przez kogo, na inny profil na n-k. :( Quote
lika1771 Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Masakra poprostu masakra biedne te suczki.Mnie tez to zdjecie przesladuje.............. Quote
malawaszka Posted September 22, 2010 Author Posted September 22, 2010 tanitka napisał(a):a wolontariuszka tego pieska nie kojarzy, nie sprawdzi czy on jest? wysyłałam Jej mailem znowu, ale póki co nie odpisała, wcześniej nie kojarzyła innej tego typu suni niż Wanilka :( ale ten okruszek może siedzieć wciśnięty pod budą mru napisał(a):właśnie chyba nie kojarzyła, to zdjęcia z rok temu zostało dodane, nie wiem przez kogo, na inny profil na n-k. :( napisałam też do tego profilu który zamieścił zdjęcia ale echo :shake: Quote
lika1771 Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 A czy ktos moze tam podjechac i sprawdzic?Za paliwo zapłace Quote
Blisss Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 lika1771 napisał(a):A czy ktos moze tam podjechac i sprawdzic?Za paliwo zapłace to nie jest proste nie kazdy moze tam wejsc ... Quote
malawaszka Posted September 22, 2010 Author Posted September 22, 2010 lika1771 napisał(a):A czy ktos moze tam podjechac i sprawdzic?Za paliwo zapłace tam może wejść garsteczka ludzi... ale już mam info - przed chwilą dostałam, ze ta "nasza" sunia nadal jest w schronisku, ale Monika pisze: jest nadal w schronie ale kompletnie zdziczała, nie daje sobie nawet zalozyc obrózki na pchły, ucieka po cały boksie zeby jej tylko nie złapac, wymagałoby troche czasu zeby nad nia popracowac :cry: ja będę chciała ją zabrać... żeby tylko się dała złapać - ona pewnie ucieka ze strachu :( Quote
lika1771 Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Boze biedactwo,trzeba Ja wyciagnac finansowo pomoge tylko Ja ratujcie bo to zdjecie nie da mi spokoju:shake: Quote
lika1771 Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Blisss napisał(a):to nie jest proste nie kazdy moze tam wejsc ... W......ja mnie takie schroniska jak to nie mozna wejsc prywatny Quote
jambi Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Powiem Wam, że ona mi się bardzo podoba ;) Blisss, skąd miałas rózową smyczkę? tanitka napisał(a):Suki sa nie sterylizowane więc dwa razy w roku wszystkie najpierw sa gwałcone przez współlokatorów ile wlezie, a potem rodzą, a mioty różnie.... Nie wiem czy słyszałyście historię, jak maleńka jamnikowata sunia urodziła tuż przed "waszą" i psy zjadły ją i dzieci żywcem, nie było głowy, szyi i brzucha. "Wasza" siedzila z wielkim brzuchem i umierała w kącie ze strachu. Cudownie, ze Pomyłce się udało wyrwać z tamtąd. "mojej" suni też się udało , po 6 miotach urodzonych dzieci. Ostatnie były 2 tyg temu, 6 sztuk. Jezu! tanitka co Ty piszesz???? przeciez to koszmar jakiś! ja nie znajduje innych słó niż te uznawane za niecenzuralne więc zamilknę... ale... po tym co napisała tanitka to ja uważam że to nie Pomyłka tylko Wybranka...... a ta mała... jeśli tam jest, Monika, gadaj z ta laską, niech ją wyciąga, jeśli trzeba będzie to tam po nią pojadę Quote
Blisss Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 jambi_ napisał(a):Powiem Wam, że ona mi się bardzo podoba ;) Blisss, skąd miałas rózową smyczkę? Jezu! tanitka co Ty piszesz???? przeciez to koszmar jakiś! ja nie znajduje innych słó niż te uznawane za niecenzuralne więc zamilknę... ale... po tym co napisała tanitka to ja uważam że to nie Pomyłka tylko Wybranka...... a ta mała... jeśli tam jest, Monika, gadaj z ta laską, niech ją wyciąga, jeśli trzeba będzie to tam po nią pojadę mnie sie tez bardzo podoba :loveu: jak to skad mialam? kupilam na dogo :evil_lol: jesli bedziesz chciala moge sie z Toba wybrac - tylko nie bede jej mogla wziac poki mam wanilke i szczyle ;)) Quote
jambi Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Blisss napisał(a): jesli bedziesz chciala moge sie z Toba wybrac - tylko nie bede jej mogla wziac poki mam wanilke i szczyle ;)) fajnie :), a małą ? od razu zawieziemy do Waszki chyba... Quote
Blisss Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 jambi_ napisał(a):fajnie :), a małą ? od razu zawieziemy do Waszki chyba... jesli bedzie trzeba - dysponuje czasem w weekend :diabloti: (autem tyz) Quote
Pipi Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Jednym tchem przeczytałam 10 stron.Przyszłam tu za Blisss,bo choć się nie znamy,jestem całym sercem z tą wspaniałą kobietą/i to nie tylko z powodu Biedronki/. Pozwolę sobie na słowa pocieszenia dla Was i wsparcie duchowe.Biedne suczynki,miały szczęście,że trafiły na Was,na Blisss.Poryczałam się z nerwów, bezsilności i żalu,na temat tych suk i szczeniaków zjedzonych żywcem.Wierzyć się nie chce,nikt nie widział?Boże,przecież trzeba pilnować,jak tak można. . . .biedaki,taki koniec. . . . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.